21.02.06, 18:44
Ona młoda, on alkoholik w średnim wieku.
Ona wynajmuje u niego pokój.
Od dłuższego czasu są parą.
On ją systematycznie bije.
Co tam bije - tłucze.
Ona wyprowadza się.
2 dni temu wróciła.
Dziś on wpadł w dziką furię, wyrzucił jej rzeczy na schody, a ją pobił.


Powiedzcie jak długo tak można??
Obserwuj wątek
    • frida2 Re: Ona i on 21.02.06, 19:00
      Nawet kilka lat.
      Nie wiem na co liczą bite kobiety, że facet się zmieni w końcu? Bzdura.
      • very_famous Re: Ona i on 21.02.06, 19:04
        Dziwię się tym bardziej, że ona jest młoda, atrakcyjna. Nie są małżeństwem i nie
        mają dzieci. Co ją trzyma? Miłość? Cieżko mi w to uwierzyć.
        • tomek854 Re: Ona i on 21.02.06, 19:15
          może on ją czymś szantażuje?
          • very_famous Re: Ona i on 21.02.06, 21:14
            Może. No chyba, że ona lubi takie lanie uncertain Ale wątpię.
        • frida2 Re: Ona i on 21.02.06, 22:41
          Myślę, że bez pomocy osoby trzeciej taki dramat może trwać w nieskończoność.
          Ktoś musi uświadomić jej, wstrząsnąć.
          Osobiście znam kobiete, która tkwiła w takim toksycznym małżeństwie z dwojgiem dzieci. Przez długie lata ukrywała to co się działo.
          Musiała wydarzyć się tragedia żeby dotarło do niej to, że krzywdzi siebie i swoje dzieci, które przyglądały się temu wszystkiemu.
          Kiedy doszło do rozwodu można było odnieść wrażenie, że to on jest ofiara tej całej sytuacji, takie jest polskie prawo uncertain
    • madainn Re: Ona i on 21.02.06, 19:31
      chore uczucie ?
      problem z własną osobowością ?
      współuzależnienie ?
      chyba nie da sie zrozumieć niezdrowych emocji
    • a.g.n.i Re: Ona i on 21.02.06, 23:03
      Dlugo można
      Jest wiele takich kobiet.
      Ale tego się nie da wytłumaczyć "na zdrowy rozum", bo tu nie ma czegoś takiego
      jak zdrowy rozum. Zwłaszcza trudno to wytłumaczyć komuś zdrowemu i zdrowo
      patrzącemu na świat...
      To choroba, po prostu... a nie wszyscy chcą i potrafią się z niej leczyć.
      Trudno jest zwłaszcza kobietom, które np miały coś podobnego we własnym domu,
      własnym dzieciństwie. Czesto podświadomie wybierają sobie podobnego mężczyznę,
      powielają koleje losu swoich matek, tak jakby... nie znaly innego losu, ten
      inny "normalny" byl dla nich niewyobrażalny, moze nawet przerażający - bo obcy,
      nieznany. Brzmi to dla osoby zdrowej dziwnie, idiotycznie i glupio, ale tak
      niestety jest - i dla niektorych kobiet to jest nie do przeskoczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka