Pies na rower

02.06.06, 10:21
Od dwóch tygodni przezywam horror. Do pracy rowerem pomykam, a parkuje pod
pracą w pakamerce na parkingu. 2 tygonie temu Pan Parkingowy znalazł psa i
przygarnął go. Piesek wielkości jamnika. Bestia tak sobie mnie upatrzyła, że
mam przerabane. Rzuca sie kanalia na mnie, warczy, dwa razy mnie dziabnałsmile
Jak wjeżdzam na parking to ciuchutko otwieram pakamerke, żeby wscieklizna
mnie nie usłyszała. Pare dni temu wyprowadziłem rower za siatke i myslałem,
że mam gnojka z głowy, a ten zasuwa za mną po ulicy. Kilkaset metrów mnie
goniłsmile Jak dojeżdzałem do skrzyzowania, to modliłem sie żeby zielone na
czerwone sie nie zmieniło bo normalnie by mnie zeźiarł.
Od dwóch dni przynosze mu psie cukierki i nic. Cukierki zjada a potem znowu
swoje robi. Chyba kanalie otrujesmile
Kumpel który motorem jeździ ma to samo. Na samochodziarzy Rudy (tak sie
nazywa) nie rzuca sie...
Pozdro
Krzysztof
    • rene8 Re: Pies na rower 02.06.06, 10:27
      No to sobie Pan Parkingowy brytana znalazłsmile!
      • kriss67 Re: Pies na rower 02.06.06, 10:35
        Rene, nie ma sie co smiac. Ostatnio mi dziure w nogawce kurdupel wygryzłsmile
        Pozdro
        Krzysztof
        • rene8 Re: Pies na rower 02.06.06, 10:41
          Kriss!
          No to już bym interweniowała u Pana Parkingowego.
          Moze to niebezpiczna rasa i musi mieć zezwolenie?smile))
          Ale naprawde,jeżeli jest taki uciążliwy to pogadaj z właścicielem.
    • cienmotyla Re: Pies na rower 02.06.06, 11:50
      Mnie na przystanku jeden chciał osiusiać...
      • skiela1 Re: Pies na rower 02.06.06, 13:39
        cienmotyla napisała:

        > Mnie na przystanku jeden chciał osiusiać...
        Olac jednym slowemsmile))))
        • cienmotyla Re: Pies na rower 02.06.06, 14:35
          ale skubany się czaił
          • skiela1 Re: Pies na rower 02.06.06, 14:40
            cienmotyla napisała:

            > ale skubany się czaił
            podrywal Ciesmile
            • cienmotyla Re: Pies na rower 02.06.06, 14:43
              Jak mu dałam kawałek kanapki to tylko powąchał.
        • pep-per Re: Pies na rower 02.06.06, 18:32
          skiela1 napisała:

          > cienmotyla napisała:
          >
          > > Mnie na przystanku jeden chciał osiusiać...
          > Olac jednym slowemsmile))))

          Historia z życia wzięta. Kumpel wypił 2 - 3 piwa i wracał do domu. Czekał na
          przystanku na autobus, obok paniusia z ratlerkiem. Ratlerek bez skrempowania
          wysiusiał się na nogę kolegi. Kolega niewiele myśląc załatwił swoją potrzebę
          na... plecy paniusi. Paniusia (oburzona): - co pan robi!!! Kolega: to samo co
          Pani pies. :]
          • pep-per Re: Pies na rower 02.06.06, 18:45
            A wracając do tematu - może po prostu spróbuj nastraszyć Burka. Zawarcz na
            niego albo szczeknij robiąc groźną minę. Z boku może to wyglądać śmiesznie, ale
            może poskutkuje wink
    • krzyk007 Re: Pies na rower 02.06.06, 15:08
      A gdzie to bydle grasuje?
      A może psiknąć mu odrobiną gazu pieprzowego, coby nabrał szacunku? wink
      • beer_forever Re: Pies na rower 02.06.06, 21:05
        kriss67 02.06.06, 10:21 + odpowiedz


        Od dwóch tygodni przezywam horror. Do pracy rowerem pomykam, a parkuje pod
        pracą w pakamerce na parkingu. 2 tygonie temu Pan Parkingowy znalazł psa i
        przygarnął go. Piesek wielkości jamnika. Bestia tak sobie mnie upatrzyła, że
        mam przerabane. Rzuca sie kanalia na mnie, warczy, dwa razy mnie dziabnałsmile
        Jak wjeżdzam na parking to ciuchutko otwieram pakamerke, żeby wscieklizna
        mnie nie usłyszała. Pare dni temu wyprowadziłem rower za siatke i myslałem,
        że mam gnojka z głowy, a ten zasuwa za mną po ulicy. Kilkaset metrów mnie
        goniłsmile Jak dojeżdzałem do skrzyzowania, to modliłem sie żeby zielone na
        czerwone sie nie zmieniło bo normalnie by mnie zeźiarł.
        Od dwóch dni przynosze mu psie cukierki i nic. Cukierki zjada a potem znowu
        swoje robi. Chyba kanalie otrujesmile
        Kumpel który motorem jeździ ma to samo. Na samochodziarzy Rudy (tak sie
        nazywa) nie rzuca sie...
        Pozdro
        Krzysztof

        Kriss.
        Co tu duzo gadac. Moja rada to walnij pieska ostro "z woleja" lub "z czuba"
        (jak wolisz) w ryjo i sabaka nauczy sie szacunku dla czlowieka. Pies niech
        lepiej przeniesie swoje zainteresowania w poszukiwaniu zakopanej kosci niz
        tropienia rowerzystow. Mam nadzieje ze kundel to przeczyta i wyciagnie
        odpowiednie dla siebie wnioski.
        Pozdrawiam.
      • kriss67 Re: Pies na rower 03.06.06, 09:02
        Pożeracz rowerzystów grasuje na Pradze Północ, na Kłopotowskiegosmile
        • yigael Re: Pies na rower 03.06.06, 09:59
          Kopniak /taki żeby nie uszkodzić/ albo lepiej chwyt za kark i parę solidnych
          klapsów nie jest taki głupi. Po kilku razach poskutkuje. Mechanizm atakowania
          samochodów i jednoścladów /częściej/ jest prosty, samochód a zwłaszcza człek na
          jednośladzie przypomina psu dużego stwora, którego grupowe oszczekiwanie i
          atakownie psy mają w genach /zwłaszcza niektóre rasy - często są to takie
          właśnie nieduże cosie/ sierściuch szczeka, podgryza - ty /samochód, motocykl/
          odjeżdżasz - sierściuch konotuje zwycięstwo, sytuacja się powtarza za każdym
          razem. Musisz to przerwać /także dla dobra psa, którego ktoś obcy może kopnąć
          mocniej albo potraktowac cegłówką/. Parę lekkich kopniaków zmieni utrwalony
          sposób kojarzenia psa z rower-atak-zwycięstwo-ucieczka adwersarza na rower-atak-
          kontratak-kłopoty, i mechanizam działania rower-atakuję zmieni sią na rower-
          trzymam dystans od kłopotów. To że żre od Ciebie cukierki i dalej szczeka
          najlepiej dowodzi, że nie ma nic do Ciebie tylko instynktownie atakuje duże
          przemieszczające się "po jego terenie" obiekty.
          • kriss67 Re: Pies na rower 03.06.06, 11:25
            Hejka Yigaelsmile Doskonały wywód. Zrobie, jak zalecasz. Dam znac w poniedziałek,
            jak wyszłosmile
            Ale trzeba przyznać Rudemu jedno - Jego parking, jego terensmileNa psa pilnującego
            nadaje sie idealnie. A że zeźre czasem klienta, to druga strona medalusmile
            Pozdro
            Krzysztof
            • krzyk007 Re: Pies na rower 08.06.06, 12:02
              > Hejka Yigaelsmile Doskonały wywód. Zrobie, jak zalecasz. Dam znac w
              poniedziałek,
              > jak wyszłosmile
              > Ale trzeba przyznać Rudemu jedno - Jego parking, jego terensmileNa psa
              pilnującego
              >
              > nadaje sie idealnie. A że zeźre czasem klienta, to druga strona medalusmile
              > Pozdro
              > Krzysztof

              Hej. I jak tam Twoje potyczki z tą bestią? Kto do kogo nabrał szacunku po
              radach Yigaela? wink

              Ja przed zastosowaniem rozwiązania siłowego to bym ubrał ochraniacze i jakieś
              grube rękawice, coby bestia się nie wgryzła. A najlepiej, tak jak pisałem, mieć
              dyżurny gaz pieprzowy pod ręką.

              W razie czego służę swoim psem. To jest co prawda suczka, ale w stosunku do
              jamników prawdziwa kilerka (jednemu na moim osiedlu pokazała gdzie jego
              miejsce, jak zaczął ją napastować wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja