sloggi
05.09.06, 20:09
W szkolnej auli trudno o intymność. Po wejściu zachowują się jak psy zamknięte
przez hycla w zakratowanej ciężarówce. Ich oczy łapczywie szukają bezpiecznego
kąta, ich ręce budują barykady. Szurają krzesła i ławki. Nie chcą usiąść w
kole. Koło im nie wychodzi, przećwiczyli to z psychologiem szkolnym na
warsztatach zastępowania agresji. Zamiast mówić - milczeli. Zamiast patrzeć na
siebie - spuszczali oczy.
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3590132.html