Dodaj do ulubionych

sloggi a sprawa makreli

26.01.07, 20:16
zainspirowany zeszlotygodniowa kulinarna dyskusja z adminem zaopatrzylem sie
dzis w wedzona tusze makreli, 30 dag. jestem wlasnie w cudownym stanie sytosci
po jej wchlonieciu. do tego poszlo pol ogorka szklarniowego i herbata. brzusio
mowi, ze jest hepismile

co zarlo PT salonowe towarzystwo?
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 21:10
      Jesz makrelę, czyli nie masz randki smile
      • impostor Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 21:34
        sroty pierdoty... czasem to drugie moze oznaczac to pierwsze tongue_outP
        • sibeliuss Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 22:35
          impostor napisał:

          > sroty pierdoty... czasem to drugie moze oznaczac to pierwsze tongue_outP

          Jak Ty nie lubisz konkretnych stwierdzeń.
          Wiadomo, ze jak koleś zamawia panini z cebulą to albo singiel, albo ma
          kawalerski wieczór.
          • impostor Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 22:50
            czepiacie sie, admin...
            • sibeliuss Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 22:53
              impostor napisał:

              > czepiacie sie, admin...

              A Ty odwracasz kota ogonem.
              • stukam_kopytkami Re: sloggi a sprawa makreli 26.01.07, 23:05
                Nie tylko makrelę, ale i czosnek, cebulę, rzepę i kilka innych rzeczy
                utrzymujących długo zapach i zmieniających smak smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka