29.11.07, 14:53
Pewnie, jak do mnie dotarlo, szkoda im wizerunku. Po ostatnim Tour de France
zostana tylko firmy typu Pfizer, Novartis, Pharmacia i producenci strzykawek.
Oraz byc moze firmy z branzy inzynierii genetycznej.
"Komorki kolarzy Gentech Crew sposnoruje Tallangrid firmy Clonign Inc."

sad(


-------------------------
Najstarszy sponsor opuszcza kolarstwo szosowe
PAP
28.11.2007 15:57
Czytaj komentarze(0)
Niemiecki operator telefoniczny Deutsche Telekom, który we wtorek rozwiązał
swoją grupę kolarską T- Mobile, był jednym z najstarszych sponsorów w
zawodowym peletonie.

Grupa Telekom (od 2004 roku T-Mobile) dysponowała jednym z najwyższych
budżetów w kolarstwie (12 mln euro na sezon).

W niemieckim zespole ścigali się m.in. Olaf Ludwig, Jan Ullrich i Bjarne Riis.
Ekipa dwukrotnie wygrała cały Tour de France (1996 - Riis, 1997 - Ullrich) i
aż 30 etapów.

Byli kolarze T-Mobile pozostaną w elicie kolarskiej, ale z nowym sponsorem.
Grupa będzie się nazywać Team High Road.

Największe sukcesy Telekomu (T-Mobile):

Tour de France - 1996 i 1997, 30 zwycięstw etapowych; Vuelta a Espana - 1999;
Tour de Suisse - 2003, 2004; Mediolan-San Remo - 1997, 1998, 2000, 2001;
Amstel Gold Race - 2000, 2003; Paryż-Nicea - 2002; Tour des Flandres - 2004;
Liege-Bastogne-Liege - 2005; Strzała Walońska - 2007

Najbardziej utytułowani zawodnicy:

Jan Ullrich (Niemcy/1996-2006), Bjarne Riis (Dania/1996-2000), Andreas Kloeden
(Niemcy/1998-2006), Erik Zabel (Niemcy/1993-2005), Olaf Ludwig
(Niemcy/1993-96), Aleksander Winokurow (Kazachstan/2000-05), Cadel Evans
(Australia/2003-04), Danilo Hondo (Niemcy/1999-2003), Patrik Sinkewitz
(Niemcy/2005-07), Joerg Jaksche (Niemcy/1998-2000), Eddy Mazzoleni
(Włochy/2006), Serhij Honczar (Ukraina/2006-07)
Obserwuj wątek
    • kriss67 Re: No, Kriss 29.11.07, 15:01
      Cześc Szwagrzesmile

      Czytałem ten tekst juz wczoraj....

      Dla mnie, jako dla miłosnika kolarstwa a Tour de France w
      szczególności - załamka totalna...

      Wydawało sie z półtora roku temu, że kolarstwo najgorsze ma sobą. A
      tu guzik. Coraz wieksze bagno....

      Szwagrze, a napisz mi jak to było z tegorocznym TdF. Po wpdace
      Rasmusena niemiecka telewizja przerwała transmisje? Zrobili tak?

      A nie wiem czy wiesz, że norweski zwycięzca TdF, Bjarne Riis, miał
      wystawiony pomnik w Norwegii. Po ujawnieniu ostatnio przez niego
      samego faktu iż brał doping, pomnik ponoc zdemontowano..

      Pozdro
      Krzysztof
      • szwagier_z_niemodlina Re: No, Kriss 29.11.07, 15:08
        > Szwagrze, a napisz mi jak to było z tegorocznym TdF. Po wpdace
        > Rasmusena niemiecka telewizja przerwała transmisje? Zrobili tak?

        Tez niezly pokaz gowna medialnego to byl. Transmitowala publiczna. I jak wyszedl
        "sportowiec" kolejny z wenflonem w zyle to sie, uczciwszy uszy, wkurwila. I
        powiedzieli ze przestaja ten cyrk transmitowac, bo oni maja misje.
        Zajelo 24 godziny jak juz sie zglosil prywatny Sat1, cos a la nasz/wasz Polsat.
        Oni nie mieli zadynch zahamowan, pieniadze nie smierdza.
        Ale syf....

        >
        > A nie wiem czy wiesz, że norweski zwycięzca TdF, Bjarne Riis, miał
        > wystawiony pomnik w Norwegii. Po ujawnieniu ostatnio przez niego
        > samego faktu iż brał doping, pomnik ponoc zdemontowano..

        Bjarne Riis jest Dunczykiem, pamietam bo budowalem w Danii jak on zdobywal to. O
        pomniku nic nie wiem.
        • kriss67 Re: No, Kriss 29.11.07, 15:14
          Ups - gafa. Tak jest - Duńczyksmile
    • poprioniony Re: No, Kriss 29.11.07, 15:43
      Rozumiem, ze pijesz do dopingu. No to skoro mam za duzo wolnego
      czasu, to sie wypowiem w tym temacie.
      Facynuje mnie, raz - ignorancja ludzi w temacie, dwa, naiwnosc.
      Nie to, zebym byl jakims specem od farmokologii, ale zadalem
      sobie minimalny trud przekopania sie przez dosyc latwo dostepne
      zrodla w internecie.

      Zacznijmy od punktu pierwszego - ignorancji. Doping ludziom
      kojarzy sie glownie z brojlerami na wybiegach kulturystycznych
      i sterydami. To moze pare przykladow:
      - lucznik wychyla kieliszek wodki, mala dawka alkoholu
      dziala rozluzniajaco na miesnie zwiekszajac precyzje strzalu
      - plywak wsuwa sobie w odbyt napompowana prezerwatywe, zmienia
      w ten sposob srodek wyporu i minimalnie poprawia predkosc w wodzie
      - biegacz wstrzykuje sobie mieszanke witamin B (nic wiecej),
      poprawiony transport tlenu pozwala osiagnac lepszy wynik
      - pilkarzowi po brutalnym podcieciu lekarz aplikuje silny srodek
      przeciwbolowy co pozwala przelamac bol i wrocic na boisko
      - kolarz bierze przed startem odrobine amfetaminy lub strychniny,
      w odpowiedniej dawce, substancje te pobudzaja uklad nerwowy
      i zwiekszaja odpornosc na zmeczenie
      - pani w biurze przychodzi zmeczona i jeczy "boze, nie dam rady
      dzis przerobic tych papierow", w kuchni robi sobie mocna kawe,
      kofeina (na liscie substancji dopingujacych) podobnie jak feta
      pobudza lekko uklad nerwowy i pozwala pani wykonac zadanie na dzis

      Czy potraficie postawic wyraznie kreske: tu jest doping a tu nie?
      Czy naturalne jest zwiekszenie stezenia witaminy B zastrzykiem?
      Czy pilkarz pokonalby bol bez pomocy lekarza?
      Czy pani w biurze zrobilaby tyle bez kawy?
      Poza wymyslonym na poczekaniu przykladem z pracownikiem biurowym,
      wszystkie pozostale sa ogolnie znane i stosowane w sporcie. Choc
      to tak naprawde wierzcholek gory lodowej tego co sie stosuje jak
      sie domyslam. Paradoksalnie, te "panie wspomagajace sie kawa"
      najbardziej gardluja przeciw dopingowi, gdy ludzie atakuja
      rekordy swiata czy podejmuja sie innych nadludzkich zadan
      (vide: TdF).

      Punkt dwa - naiwnosc. Otoz naiwnoscia jest sadzic, ze ktorys
      ze sportowcow na wysokim poziomie ktorych ogladamy i podziwiamy
      w TV nie bierze. Sportowcy na wysokim poziomie nie dziela sie na
      tych ktorzy biora i tych ktorzy nie biora. Dziela sie na tych
      ktorych zlapali i ktorych nie zlapali. Bez wzgledu na dyscypline.
      Czy to kolarz, pilkarz, biegacz, ciezarowiec, kulturysta, plywak
      czy inny - wszyscy w taki, czy inny sposob sie wspomagaja.
      Kuriozalnie, nawet organizacje z zalozenia majace zwalaczac
      doping, robia wszystko co moga, zeby tego nie robic. Czasami
      jakis sportowiec zostaje kozlem ofiarnym i przetracaja mu kariere...
      Swietnym przykladem jest Ben Johnson. Udowodniono mu branie
      stanozololu, zdyskwalifikowano, zloto dostal Carl Lewis,
      srebro Linford Christie. To o czym sie nie mowi to fakt, ze na
      przestrzeni kwartalu poprzedzajacego ten slynny bieg w Seulu
      i Lewis i Christie zostali zlapani na stosowaniu dopingu. Padlo
      na Johnsona. Domyslam sie, ze takie okazjonalne spalenie na stosie
      jakiegos sportowca ma wmowic masom, ze "jestesmy, dzialami,
      pilnujemy, sport jest czysty". Niestety, sport nie jest czysty juz
      od ponad stu lat. Juz na pierwszych igrzyskach, jeszcze w 19-tym
      wieku biegacze stosowali strychnine. I niestety, sport nie bedzie
      czysty, dlatego, ze oczekuje sie coraz lepszych wynikow, szlachetne
      motto: "szybciej, wiecej, dalej" sie zdegenerowalo... No chyba,
      ze zgodzimy sie na redukcje wynikow o kilkadziesiat procent.

      Final powyzszych bzdetow jest taki: fajnie by bylo gdyby
      zalegalizowano doping, skonczyla by sie ta hipokryzja.

      ps. Jesli chcecie popatrzec na czysty sport, wykupcie bilet na
      paraolimpiade (choc i tu juz bym sie nie spodziewal 100% fair...)
      • kriss67 Re: No, Kriss 29.11.07, 16:01
        Fiu, fiu - ales tego nasmarował. Zaraz sobie drukne i przeczytam..

        Co do paraolimpiad.

        Jakis czas temu startowałm w amatorskiej, kolarskiej lidze
        zorganizowanej przez miesiecznik BikeBoard. I byłem świadkiem, jak
        przed startem wyscigu w Bydgoszczy amatorzy ...... szprycowali sie.
        Normalnie szoking...
        • poprioniony Re: No, Kriss 29.11.07, 16:10
          W sumie nie dziwie im sie. Sam glupio, kiedys rozwazalem
          jakies wspomaganie bo mi stawy siadaly jak biegalem powyzej
          100km/tydzien. Choc robilem to zupelnie amatorsko i dla
          wlasnej satysfakcji. Na osiedlowych silowniach po katach
          szwedaja sie strzykawki itd. Amatorzy biora, a co dopiero
          prosi? Niemniej prosow w 100% rozumiem. Tam nie ma miejsca
          na zdrowie tylko na wynik i w konsekwencji pieniadze.
          Sprawa jest sliska przede wszystkim dlatego, ze nie mozna
          wyraznie rozdzielic co jest, a co nie dopingiem.
          Namioty tlenowe? Obozy wysokogorskie? Krioterapia?
          Przetaczanie krwi? Kroplowki z glukozy?
          Zycze powodzenia w przylepianiu etykiet.
      • menk.a Re: No, Kriss 13.12.07, 16:06
        Noooo otworzyłeś mi oczy i usta... Ze zdumienia.wink
    • sibeliuss Re: No, Kriss 13.12.07, 10:19
      Kriss czyta, ale nie pisze.
      Szwagier coś betonuje - praca wre.
      • tjbazuka Re: Kriss 13.12.07, 10:49
        gdzie jest Kriss?.Pare dni juz Go nie ma ?
        Krzychu! whereRU??
        smile
        • kriss67 Re: Kriss 13.12.07, 14:55
          C
      • kriss67 Czołem:) 13.12.07, 14:58
        Cześć Sibeliussie, cześc Bazukasmile

        Jestem, jestem.... Na troche pewnie.Potem znowu mała przerwa.

        Nie czytałem, bo nie miałem dostepu do sieci....Ale już, czytam
        Wasze wspisy...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka