Dodaj do ulubionych

Znajomości...

13.10.03, 16:51
Wykorzystujecie swoje znajomości w różnych celach? Bo ja się właśnie
zastanawiam, czy nie zadzwonić do kolegi, jeszcze z liceum, który pracuje w
hurtowni kibelków, a ja nieługo będę remontowała łazienkę...wink Żartuję
sobie, ale jestem ciekawa, czy zdarza Wam się "wykorzystywać" znajomych?
Obserwuj wątek
    • jeremy27 Re: Znajomości... 13.10.03, 16:58
      Kolczatka pozyczyła mi książkę do angielskiego, ktoś tam mi cos odbije na
      ksero,ktoś postara się skołowac program do komputerawink))...ale nie traktuje
      tego jako "wykorzystywanie"...raczej jako pomoc - którą w razie potrzeby i
      sytuacji też służewink...ale wykorzystywanie tylko żeby coś uzyskać nie zdarza
      mi się...
    • maattii Re: Znajomości... 13.10.03, 17:06
      wydaje mi się że nie wykorzystuje swoich znajomości. Ludzie zawsze mogą
      posądzić cię o instrumentalne traktowanie a tego chciałbym uniknąć. oczywiście
      korzystam czasami z pomocy innych ale to chyba jest nie do uniknięcia, prawda?
    • sloggi Re: Znajomości... 14.10.03, 07:55
      Nie wykorzystuję i to podobno jest duży błąd. Czemu tak robię? Kieruję się tym,
      że gdyby do mnie zadzwoniła "interesowna" osoba sprzed lat to długo
      zastanawiałbym się nad zrobieniem z nią biznesu.
      • gacus2 Re: Znajomości... 14.10.03, 09:03
        Ja wykorzystuję ale wszedzie oprócz pracy. tzn gdy ktos coś ma a ja chciałbym
        to zobaczyc wtedy mknę do neigo. Oczywiście nei robię tego po roku lub 2 latach
        nieodzywania się tylko od znajomych z którymi mam kontakt. Jednocześnie nigdy
        jeszcze nei zawarłem znajomości żeby coś uzyskać- wydaje mi sie to
        obrzydliwe....
    • malidar Re: Znajomości... 14.10.03, 15:44
      Tylko mając przysłowiowy nóż na gardle spróbowałabym wykorzystać jakieś
      dalekie znajomości. Jak dotąd udaje mi się przebrnąć przez codzienność bez
      podpierania się na czyichś plecach. Ale nie widzę w tym nic nagannego, że
      osoby w potrzebie korzystają z takich możliwości, pozdrawiam
    • czarna33 Re: Znajomości... 14.10.03, 19:39
      Rzadko ,prawie nigdy.Ale ostatnio bylam w silnej medycznej desperacji i
      musialam dorwac swojego klienta i po znajomosci dostalam lek,za ktorym
      chodzilam bezskutecznie od apteki do apteki poniewaz byl na recepte tylko i
      wylacznie.A po znajomosci dostalam dwa opakowania i to z dostawa do pracy.Uff
      ulga byla,ze nie da sie opisac.
    • anahella Re: Znajomości... 14.10.03, 19:52
      Wykorzystuje ale tylko w temacie dobrej rady. Jezeli akurat robie remont
      lazienki to dzwonie do kolegi z liceum, ktory pracuje w hurtowni kibelkow i
      pytam sie jaki powinnam kupic i gdzie najtaniej.
    • anahella aha i jeszcze 14.10.03, 19:54
      Mam paru znajomych, ktorzy bezlitosnie wykorzystuja mnie, bo wiedza ze
      interesuje sie astrologia. To tak jakbym miala obowiazek od rana do nocy
      siedziec nad ich horosokopami. Najgorszy jest kolega, kkotry zamiast isc gdzies
      i poznac fajna babke siedzi w domu i wydzwania do mnie z pytaniem kiedys sie
      ozeni.
    • very_famous Re: Znajomości... 14.10.03, 21:28
      Ja nie wykorzystuję swoich znajomości, natomiast moi znajomi je wykorzystują.
      Sama zresztą z dobrego serca im proponuję pomoc. No ale tak to już jest, że kto
      ma miękkie serce...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka