skiela1
28.12.08, 22:40
Członkowie Sense About Science, niezależnej organizacji zajmującej się
propagowaniem
nauki i korygowaniem naukowych przekłamań upowszechnianych w mediach, przez
cały rok czyhali na bzdury opowiadane przez gwiazdy.
Za swoją niewiedzę może wstydzić się m.in. Demi Moore. 46-letnia aktorka w tym
roku z dumą opowiadała w wywiadach, że udaje jej się zachować zdrowie i urodę
dzięki oczyszczaniu organizmu z toksyn za pomocą... pijawek.
Nie wiadomo, ile kobiet postanowiło pójść w jej ślady, ale jej sekretny
przepis na urodę zatrwożył naukowców.
Cięgi zebrała również piosenkarka Mariah Carey. Za tytuł najnowszego albumu -
będącego sequelem do wcześniejszego krążka "The Emancipation of Mimi" -
posłużyła jej słynna formuła Alberta Einsteina "E=mc2". A że nauka dobrze się
sprzedaje, nie byłoby w tym nic złego, gdyby Mariah w trakcie jednego z
wywiadów nie rozwiązała równania jako "Emancypacja = Mariah Carey razy [!] dwa".
Braki w algebrze wytknął bezmyślnej gwieździe matematyk David Leslie.
Oprócz Carey i Moore ludzie nauki skrytykowali również m.in. Toma Cruise'a za
stwierdzenie, że "psychiatria to zbrodnia na ludzkości",
i telewizyjną szefową kuchni Delię Smith za sugestię, że możliwe jest
"całkowite wyeliminowanie cukrów z pożywienia".
Dostało się i politykom. Według ekspertów amerykański prezydent elekt Barack
Obama i jego niedawny rywal John McCain w swoich przemowach niesłusznie
rozpowszechniali sądy, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce)
powoduje autyzm.
Z kolei gubernator Alaski Sarah Palin załamywała ręce, skarżąc się, że z
pieniędzy publicznych funduje się zupełnie "niepotrzebne" badania naukowe
m.in. nad muszkami owocówkami.
www.dziennik.pl/zycienaluzie/article288818/Demi_Moore_oglupia_ludzi.html