gosc000
19.04.10, 11:35
Naturalnie nie był to żaden zamach ani jak już wiemy awaria samolotu.
Cokolwiek by nie napisać, o tym że może były na pilota naciski od
przełożonych, może nawet samego prezydenta, żeby lądować w niesprzyjających
warunkach, to jednak ostateczna decyzja należała do pilota. Czowiek od którego
zależy życie pasażerów maszyny nie może ulegać czyjemuś "widzi mi się", a
tutaj tak najprawdopodobniej było. Jesli zaś podjął decyzję o lądowaniu w mgle
samodzielnie to tym bardziej zawiódł. Niestety, jak pokazują historie różnych
katastrof i wypadków najczęstszą przyczyną jest najsłabsze, ludzkie ogniwo.
Tak jak i w tym przypadku.