Dodaj do ulubionych

Włączone komórki na pokładzie Tu

12.05.10, 07:51
Czyżby przyczyna była prozaiczna?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7871384,Czy_wlaczone_komorki_mogly_zaklocic_ladowanie_Tu_154.html
Obserwuj wątek
    • spisek.spisek Włączone komórki na pokładzie Tu, wyłączone szare 12.05.10, 08:09
      na forum.
    • 4youtobayashi Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 08:12
      Wczoraj na Plusie był dokument o zderzeniu dwóch samolotów bodajże nad Niemcami.
      Po 22 miesiacach śledztwa ogłoszono wyniki - czynnik ludzki, ale nie bylo jednej
      winnej osoby, zawiódł system. Bardzo możliwe, ze w tym wypadku również zawiódł
      system - kto zwróciłby uwagę pasażerom, zę nie wolno używac komórek? Sami nie
      mieli na tyle oleju w głowie by tego nie robić...
      • madameblanka Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 09:47
        oglądałam to, kuźwa łzy leciały mi same. O tych dzieciach, tak?
        No i z tego co wiem winny był kontroler, może nie osobiście bo nałożyły się
        błedy kolegów kontrolera, ale mimo wszystko. Zapłacił za to życiem:(
        • 4youtobayashi Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 16:10
          Winne były -jak oficjalnie stwierdzono - linie lotnicze: źle
          organizowały pracę. Dodatkowo jacyś "naprawiacze" coś tam
          sprawdzali... i wyłączyli telefon. Jak kontroler zauważył
          niebezpieczeństwo, to nie mógł się połączyć z rosyjskim samolotem.
          Czas uciekal.
          Inna rzecz, że piloci Rosyjscy są przyzwyczajeni bardziej do
          wykonywania rozkazów niż podejmowania decyzji /to była opinia
          jakiegoś rosyjskiego speca od lotnictwa czy jakoś tak -
          patrzyłam "jednym okiem"/. I wprawdzie usłyszeli od urządzenia
          ostrzegwczego, że mają - jak dobrze pamiętam- obniżyć lot, ale
          ponieważ kontroler prawie krzyczał, zę mają ciągnąć w górę to to
          zrobili. A powinni byli zignorować.
          Tak więc splot okoliczności doprowadził do śmierci tych dzieci:( ...
    • kzet69 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 08:24
      A to w gwoli ciekawostki:

      Podczas lotu samolotem - pilot uruchamia system OnAir lub AeroMobile
      na wysokości 3000 metrów. System wykorzystuje łącza satelitarne i
      łączy się z naziemnym systemem, działającym w częstotliwości
      GSM1800. Korzystanie z telefonu na pokładzie samolotu odbywa się
      identycznie jak korzystanie z telefonu w standardowym roamingu.
      Odpowiedni komunikat odgrywany na pokładzie samolotu – informuje o
      możliwości korzystania z telefonu komórkowego. Dodatkowa informacja
      na temat usługi jest również umieszczona w broszurach
      informacyjnych, dostępnych w kieszeniach foteli pasażerów. W
      momencie włączenia systemu – panel informacyjny nad głowami
      pasażerów – także wyświetli informację nt możliwości korzystania z
      telefonu komórkowego.

      Korzystanie z telefonów komórkowych na pokładach samolotów nie ma
      wpływu na funkcjonowanie systemów kontroli lotu.

      Aktualnie usługa dostępna jest w wybranych samolotach następujących
      linii lotniczych, na wybranych trasach:
      Air France (Francuskie linie lotnicze) na trasach z Warszawy,
      Wiednia, Paryża, Londynu, Rzymu, Bolonii, Monachium, Düsseldorfu,
      Hamburga, Frankfurtu,
      TAP (Portugalskie linie lotnicze),
      British Midland (Brytyjskie linie lotnicze),
      Ryanair (Irlandzkie linie lotnicze),
      Emirates (linie lotnicze Emiratów Arabskich).
      Pod koniec roku planowane jest uruchomienie roamingu w wybranych
      samolotach następujących linii lotniczych:
      Quantas i V Australia (Australijskie linie lotnicze),
      Turkish Airlines (tureckie linie lotnicze),
      Saudi Arabian Airlines (linie lotnicze Arabii Saudyjskiej),
      South Asian Airlines (azjatyckie linie lotnicze).
      • moreandmore Powtórzę z drugiego wątku... 12.05.10, 08:42
        Leciałam takimi połączeniami, gdy można używać komórek w czasie lotu - Ryanair i
        AirFrance - ale w czasie startu i lądowania komórki musiały być wyłączone!
        • bling.bling Re: Powtórzę z drugiego wątku... 12.05.10, 09:31
          > AirFrance - ale w czasie startu i lądowania komórki musiały być wyłączone
          > ]!

          tak jak kazde inne urzadzenie elektroniczne. Nie z powodu ryzyka jakie potencjalnie niesie aktywnosc tych urzadzen ale bardziej prozaicznie. Otoz pasazerowie w czasie startu i ladowania musza byc skoncentrowani a ich uwaga nie rozproszona.
          • fleur23-0 Re: Powtórzę z drugiego wątku... 12.05.10, 09:39
            bling.bling napisał:
            > tak jak kazde inne urzadzenie elektroniczne. Nie z powodu ryzyka
            jakie potencja
            > lnie niesie aktywnosc tych urzadzen ale bardziej prozaicznie. Otoz
            pasazerowie
            > w czasie startu i ladowania musza byc skoncentrowani a ich uwaga
            nie rozproszon
            > a.


            popatrz ja myślalam, że to załoga ma być skoncentrowana a to
            pasażerowie, na to wszystko wyjaśnia
            • bling.bling Re: Powtórzę z drugiego wątku... 12.05.10, 09:45
              > popatrz ja myślalam, że to załoga ma być skoncentrowana a to
              > pasażerowie, na to wszystko wyjaśnia
              Moze tym razem asystentka pokladowa wydala przedwczesny komunikat ze samolot juz wyladowal, pasazerowie wyciagneli telefony, zaloga sie rozprezyla puscila stery no i wiemy co sie stalo dalej. Bo to agentka KGB byla no i zla kobieta
      • madameblanka Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 09:52
        > Korzystanie z telefonów komórkowych na pokładach samolotów nie ma
        > wpływu na funkcjonowanie systemów kontroli lotu.

        też mi sie tak wydaje... no z tego co wiem, to miałam i pozostali dookoła mieli
        włączone komórki, nie dzwonili, ale jak samolot miał opóźnienie to wysyłali
        sms'y. Jak ja mam odebrać osobę z lotniska to tez mi wysyła z samolotu o której
        dokładnie będzie.

        Gdyby komórki miały aż taki wpływ stewardessa na pewno zwróciłaby uwagę czy to
        mi czy innym.
        • moreandmore Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 10:21
          Madameblanka,
          A ja byłam niejednokrotnie świadkiem wkurzonych stewardess. Nigdy nie spotkałam
          się z tym, żeby w trakcie lądowania i startu można było korzystać z
          komórki. Zgadzam się, że na niektórych liniach można korzystać z komórki, ale w
          trakcie lotu. Po sygnale "zapiąć pasy" komórki powinny być wyłączone.
    • moreandmore Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 08:44
      Tak swoją drogą, to prawda, że zawsze znajdzie się na pokładzie
      niezdyscyplinowany pasażer, ale gdy jest ich 80-ciu, to odpowiedź nie wydaje mi
      się tak oczywista.
      Choć to tylko jedna z teorii...
    • cepesz Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 09:34
      To może jeszcze GazWyb zasugeruje, że popełnili zbiorowe samobójstwo?
    • ae911truthorg Re: Każde dziecko wie jak było 12.05.10, 09:47
      Podziwiam zapał w sianiu propagandy, dwa wątki na ten sam tema założone przez tą
      samą osobę.
      Pomogę Ci, otóż jak było w realu.
      Leciał samolot, ludzie mieli włączone komórki i zakłócili pracę GPS.
      Dlatego samolot lądował na Madagaskarze. Stewardessy uprzedzone przez pilota, że
      pasażerowie powinni wyłączyć komórki, dzielnie walczyły szarpiąc się z kolejnymi
      pasażerami. Samolot krążył i krążył, a one się szarpały.
      Niestety zanim udało się je wszystkie wyłączyć, samolot zaczął podejście do
      lądowania.

      Dziennikarzom i agentom jak widać brakuje wyobraźni, idzie na całość, ja w Was
      wierzę. A bajki lubię.
      • moreandmore Re: Każde dziecko wie jak było 12.05.10, 10:16
        ae911truthorg napisał:

        > Podziwiam zapał w sianiu propagandy, dwa wątki na ten sam tema założone przez t
        > ą
        > samą osobę.
        > Pomogę Ci, otóż jak było w realu.
        > Leciał samolot, ludzie mieli włączone komórki i zakłócili pracę GPS.
        > Dlatego samolot lądował na Madagaskarze. Stewardessy uprzedzone przez pilota, ż
        > e
        > pasażerowie powinni wyłączyć komórki, dzielnie walczyły szarpiąc się z kolejnym
        > i
        > pasażerami. Samolot krążył i krążył, a one się szarpały.
        > Niestety zanim udało się je wszystkie wyłączyć, samolot zaczął podejście do
        > lądowania.

        > Dziennikarzom i agentom jak widać brakuje wyobraźni, idzie na całość, ja w Was
        > wierzę. A bajki lubię.

        My name is More. More Andmore.

        Stary wątek, o którym już zapomniałam (ze względu na sędziwy wiek i nawał pracy
        jaki mam obecnie jako agent PO i kontrwywiadu radzieckiego), podciągnął kzet,
        nie ja, więc zamknąć go do pudła. Albo na Sybir z nim!

        I kto to mówi, BTW? Policz wątki, które sam naprodukowałeś. LOL
        • kzet69 Re: Każde dziecko wie jak było 12.05.10, 10:40
          o przepraszam podciągnął "letalin" , a na Sybir mogę ale w dobrym
          towarzystwie!
          • moreandmore Re: Każde dziecko wie jak było 12.05.10, 14:29
            kzet69 napisał:

            > o przepraszam podciągnął "letalin" , a na Sybir mogę ale w dobrym
            > towarzystwie!

            Wybacz pomyłkę. Starszy wiek robi swoje :)

      • qwakacz Tego wątku nie można lekceważyć . 12.05.10, 15:58
        Wątek z telefonami brałem pod uwagę już w tym czasie gdy
        przeczytałem że gdzieś w parafii odebrano od ksiedza sms-a z
        pozdrowieniami ze Smoleńska. Nie wierze aby fale radiowe zakłociły w
        sposób ciagły pracę systemów. Ale wiem również że telefon potrafi
        zakłócic pracę telewizora , radia i innych urzadzeń
        elektronicznych . Przed lądowaniem pilot kalibrował przyrządy - a
        jeżeli złożyło się tak że impuls zakłócenia pojawił się w momencie
        wpisu do pamięci ustawianego parametru ? Mógł go zafałszować ? Chyba
        mógł tylko że to powinno się dać potwierdzić w danych zawartych w
        rejestratorach lotu. Może to być sytuacja bardzo mało prawdopodobna
        ale jednak może być . To jest tak jak ze zgonem kobiety w czasie
        uderzenia pioruna z powodu biustonosza . Niby niemozliwe a jednak
        okazuje się że jeżeli w drucie usztywniajacym biustonosz zostanie w
        ściśle okreslonej fazie pracy serca zaindukowany prąd to akcja serca
        ustaje.Prawdopodobieństwo śmierci w takich okolicznościach jest
        minimalne - ja słyszałem o dwóch przypadkach w świecie ale niestety
        jest to udowodnione.
    • zdd Szybkość 12.05.10, 12:44
      Nie wiem jaka jest szybkość lądowania tutki, no ale chyba ponad 200 km/h,
      a
      maksymalna szybkość poruszania się stacji ruchomej
      – GSM 900 – 250 km/h
      – GSM 1800 – 130 km/h

      www.kt.agh.edu.pl/~mwagrow/komorki1/wyklady/SK1W02-04.pdf
      Chyba raczej chyba nikt nie mógł sobie z pokładu pogadać czy słać/odbierać sms-y!?

      • qwakacz Re: Szybkość 12.05.10, 16:17
        Co innego nawiązać łaczność a co innego złapać zasięg i podejmować
        próby . Dalej też jest ciekawe :
        www.kt.agh.edu.pl/~mwagrow/komorki1/wyklady/SK1W07.pdf
        Źródła interferencji (GSM):
         cykliczne, skokowe zmiany mocy nadajnika (włączanie i wyłączanie)
        przy
        transmisji pakietów w szczelinach czasowych ramki TDMA – modulacja
        amplitudy z częstotliwością 217 Hz

        A czy już coś wiadomo dlaczego załoga nie kwitowała wysokości ? Może
        ich coś zatkało ?

         występowanie niewykorzystywanej ramki w wieloramce rozmównej w
        trybie
        full-rate – generowanie sygnału o niskiej częstotliwości (8,3 Hz)
         tryb transmisji przerywanej DTX – generowanie sygnału o niskiej
        częstotliwości (2,1 Hz) związane z przesyłaniem ramek SID
         Zakłócenia:
         kaŜde urządzenie elektroniczne wyposaŜone w prosty demodulator
        amplitudy moŜe odbierać zakłócenia
         normy kompatybilności elektromagnetycznej
         praca sprzętu medycznego – moŜliwość zakłócania przez terminale GSM
        rozruszników serca falami o częstotliwości około 8 Hz
         systemy podtrzymania Ŝycia w szpitalach – część z nich nie spełnia
        norm
        odporności elektromagnetycznej
         sprzęt audio i aparaty słuchowe – najbardziej czułe na zakłócenia z
        wybranych urządzeń domowych
        • zdd Re: Szybkość 12.05.10, 20:02
          Krótko mówiąc nie można wykluczyć iż "komórki" znaczy stacje ruchome GSM
          próbując dobić się jakiejś stacji bazowej w okolicy Smoleńska (a nadają wtedy
          pełną mocą ile fabryka dała) mogły zakłócić/przekłamać któryś z istotnych
          przyrządów (pomiar wysokości dla przykładu) w krytycznym momencie próby
          lądowania "w mleku" - znaczy się we mgle.
          • paul-2 Re: Szybkość 12.05.10, 20:15
            zdd napisał:

            > Krótko mówiąc nie można wykluczyć iż "komórki" znaczy stacje ruchome GSM
            > próbując dobić się jakiejś stacji bazowej w okolicy Smoleńska (a nadają wtedy
            > pełną mocą ile fabryka dała) mogły zakłócić/przekłamać któryś z istotnych
            > przyrządów (pomiar wysokości dla przykładu) w krytycznym momencie próby
            > lądowania "w mleku" - znaczy się we mgle.
            >

            We mgle czy tez bez to nie bylo powodem
            • zdd Re: Szybkość 12.05.10, 20:39
              > We mgle czy tez bez to nie bylo powodem
              Jak nie było?
              To mgła spowodowała iż zamiast oczu pilot musiał polegać na wskazaniach
              przyrządów pomiarowych. Albo źle je odczytywał/źle ustawił (czytaj błąd pilota),
              albo któryś z nich podał błędną wartość.
              • paul-2 Re: Szybkość 12.05.10, 21:03
                zdd napisał:

                > > We mgle czy tez bez to nie bylo powodem
                > Jak nie było?
                > To mgła spowodowała iż zamiast oczu pilot musiał polegać na wskazaniach
                > przyrządów pomiarowych. Albo źle je odczytywał/źle ustawił (czytaj błąd pilota)
                > ,
                > albo któryś z nich podał błędną wartość.

                Co i jak dokladnie bylo to tego nikt konkretnie nie wie. Ale najlatwiej i najwygodniej dla kazdej strony jest oczernic pilote i jego zaloge.

                Powodow moze byc bardzo duzo np.:
                blad kontrolera, powody techniczne i.t.d. mozna byloby tutaj jeszcze duzo pisac , ale otym sie nie chce mowic bo obciazyloby to jedna czy tez inna strone.
                Kazda strona, tez strona badajaca ta katastrofe np Rosja nie ma interesu w tym aby powodem byly np powody techniczne bo zarabia na tym (samolotach ich produkcji nie male pieniadze). Inne strony maja tez wlasne interesy i nie sa przez to obiektywne. Dlatego tez bedzie bardzo trudno tutaj dowiedziec sie prawdy.
              • paul-2 Re: Szybkość 12.05.10, 21:07
                zdd napisał:

                > > We mgle czy tez bez to nie bylo powodem

                Jeszcze musze dodac, ze nie chce mi sie w to wierzyc aby to byla wina pilota czy tez jego zalogi (bylo ich w sumie czterech).

                Wierzysz w to aby 4 b. dobrze wyszkolone osoby zrobily ten sam blad?
                Zastanow sie nad tym.
                • zdd Re: Szybkość 12.05.10, 22:34
                  > Wierzysz w to aby 4 b. dobrze wyszkolone osoby zrobily ten sam blad?
                  > Zastanow sie nad tym.
                  Hym.. myślę iż też jestem "b. dobrze szkolony", ale jednak dwukrotnie w życiu "udało mi się" podłączyć prostownik odwrotnie do akumulatora w samochodzie...
                  No niby to tylko głupie dwa druty.
                  Stres i pośpiech robią swoje.
                  Tym niemniej obstaje przy tym, iż to jednak MGŁA była praprzyczyną...



                  • paul-2 Re: Szybkość 12.05.10, 23:12
                    zdd napisał:

                    > > Wierzysz w to aby 4 b. dobrze wyszkolone osoby zrobily ten sam blad?
                    > > Zastanow sie nad tym.
                    > Hym.. myślę iż też jestem "b. dobrze szkolony", ale jednak dwukrotnie w życiu "
                    > udało mi się" podłączyć prostownik odwrotnie do akumulatora w samochodzie...
                    > No niby to tylko głupie dwa druty.
                    > Stres i pośpiech robią swoje.
                    > Tym niemniej obstaje przy tym, iż to jednak MGŁA była praprzyczyną...
                    >
                    >
                    >

                    No to mozesz miec racje, tylko ze przy prostowniku byles sam, a ich bylo czterech.

                    Mgla czy nie mgla oni latali wedlug przyzadow, a nie na "oko" bo to byl ich zawod.
    • xara.xara Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 16:17
      Jasne, tuz przed wyborami dowiemy sie, ze wszystkie komorki wlaczone w tym
      czasie byly komorkami tylko PIS-u.

      ps. w ostatnich wyborach glosowalam na PO, jakby ktos chcial mi zarzucic
      pisoland, czy tam cos innego. whatever.
      • wielimak Nie bez powodu w samolotach jest obowiązek 12.05.10, 17:22
        wyłącznia komórek. Byłam świadkiem takiej awantury w samolocie.Niestety komórki
        bardzo skutecznie zniekształcają działanie elektroniki na pokładzie samolotu.Mąż
        jest elektronikiem na lotnisku i powiedział że nie wolno zwłaszcza w czasie
        startu i lądowania używac komórek.No chyba żę samolot ma mało elektoniki np.
        szybowiec.
        • xara.xara Re: Nie bez powodu w samolotach jest obowiązek 12.05.10, 18:18
          wielimak napisał:

          > wyłącznia komórek. Byłam świadkiem takiej awantury w samolocie.Niestety komórk
          > i
          > bardzo skutecznie zniekształcają działanie elektroniki na pokładzie samolotu.Mą
          > ż
          > jest elektronikiem na lotnisku i powiedział że nie wolno zwłaszcza w czasie
          > startu i lądowania używac komórek.No chyba żę samolot ma mało elektoniki np.
          > szybowiec.


          A ja slyszalam, ze zyjemy w XXI wieku i latamy w kosmos bez wiekszych katastrof.
          Slyszalam tez, ze podroze lotnicze sa najbezpieczniejszym transportem ludzi. To
          tylko dygresja...

          Obie dobrze wiemy, ze ludzie uzywaja komorek i podczas startu i podczas
          ladowania samolotu. Wiem, ze tak jest a pomimo to, samoloty nie spadaja. A
          gdyby sie tak dzialo, ze komorki bylyby zagrozeniem to zabroniliby wnosic je na
          poklad, ewentualnie moznaby je wniesc w bagazu trafiajacym do luku bagazowego o
          ile bylyby wylaczone. Po to sa skanery na lotniskach. Ponadto korzystanie z
          komorki jest tak samo niebezpieczne wg tego co mowisz, jak korzystanie z neta na
          pokladzie, a jednak Japonczynczycy potrafia korzystac z niego od startu do
          ladowania i nic sobie z tego nie robia. Startuja gadajac przez komorke i piszac
          maile jednoczesnie i laduja gadajac przez komorke i piszac maile jednoczesnie.
          Oczywiscie zakladam, ze jesli wg statystyk 1: 1000000 startow i ladowan
          samolotow, konczy sie katastrofa (co dzisiaj po zdarzeniu w Trypolis lamie
          wieloletnie statystyki), to i moze sie cudownie okazac, ze 1:
          1000000000000000000000000000000000000000000000 katatrofa byla spowodowana
          aktywnymi komoreczkami.
    • cepesz Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 17:59
      Przecież komórki były włączone przez cały czas lotu, więc gdyby miały cokolwiek zakłocać, to samolot spadłby zaraz za Okęciem.
      • qwakacz Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 21:00
        Jesteś tego pewny czy tylko tak ci się wydaje ? Zatrzymany kierowca
        eż się tłumaczył że nidgy nie zwalniał przez przejazdem kolejowym i
        nic się ne stało a dziś akura miał pecha bo jechał pociąg . Wiele
        procedur w lotnictwie powstało tylko dlatego że zawsze choć było
        tyle lotów nie było problemu a coś się stało piewszyy raz .
    • imponeross Ciekawe jak VIPy lubia lamac procedury. 12.05.10, 22:25
      moreandmore napisała:

      > Czyżby przyczyna była prozaiczna?
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7871384,Czy_wlaczone_komorki_mogly_zaklocic_ladowanie_Tu_154.html

      Ciekawe jak VIPy lubia lamac procedury - przeciez nie wolno wloaczac
      komorek w czasie ladowania.
    • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 22:33
      Samolot lądował poniżej dopuszczalnych warunków meteorologicznych.
      Przy podejściu do lądowania w takich warunkach wykorzystuje się przede wszystkim
      radiowysokościomierz. Od Bliższej Radiolatarni do pasa startowego nie powinno
      być drzew i nad BRL samolot nie powinien mieć mniej niż 100 m. Jednak
      pierwsze zderzenie z drzewem nastąpiło przed pasem startowym skutkiem czego
      musiało być uszkodzenie samolotu i zaistniała katastrofa na drugim końcu pasa.
      Wynika z tego że już przed BRL mieli wysokość ok 25-30m. O ile pamiętam
      radiowysokościomierz działa na zasadzie zjawiska Dopplera.
      Bez wnikania w szczegóły wysyłana jest w kierunku ziemi fala radiowa która
      wraca. Czas jest przeliczany na wysokość. Zakładając ok. 80 szt. pracujących
      telefonów komórkowych mogły one zakłócić falę radiową radiowysokościomierza.
      Spowodować to mogło fałszywe wskazania podstawowego przyrządu wykorzystywanego
      podczas podejścia w tak trudnych warunkach. Proszę zwrócić uwagę że wiadomość o
      włączonych telefonach komórkowych może nie być przypadkowa. Może to sugerowć że
      śledztwo idzie w tym kierunku. Gdyby rozpatrzyć inne sprawy związane z tym
      lotem można śmiało powiedzieć "ogólny bajzel".
      • zdd Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 22:58
        Możliwe że pilot opierał się na wskazaniach radiowysokościomierza. Przed pasem startowym był jar/wąwóz którego dno było poniżej (!) poziomu lotniska ( cirka -50 metrów).
        Zszedł poniżej poziomu mgły która mogła być 30 metrów nad poziomem gruntu i widząc to dał "po garach" starając się poderwać maszynę (kosząc pierwszą brzózkę na poziomie 2,5 metra). A potem samolot wznosił się praktycznie wzdłuż TEŻ wznoszącego się terenu.
        Może i komórki dodatkowo "odjęły" dodatkowo parę metrów ze wskazań przyrządu?
        • paul-2 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 23:15
          zdd napisał:

          > Możliwe że pilot opierał się na wskazaniach radiowysokościomierza. Przed pasem
          > startowym był jar/wąwóz którego dno było poniżej (!) poziomu lotniska ( cirka
          > -50 metrów).
          > Zszedł poniżej poziomu mgły która mogła być 30 metrów nad poziomem gruntu i wid
          > ząc to dał "po garach" starając się poderwać maszynę (kosząc pierwszą brzózkę
          > na poziomie 2,5 metra). A potem samolot wznosił się praktycznie wzdłuż TEŻ wzno
          > szącego się terenu.
          > Może i komórki dodatkowo "odjęły" dodatkowo parę metrów ze wskazań przyrządu?
          >

          Ja mam taka mala prosbe prosze nie piszczcie takich rzeczy bo to co piszecie to nieprawda, a inni powtarzaja to dalel.
          • zdd Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 23:45
            > Ja mam taka mala prosbe prosze nie piszczcie takich rzeczy bo to co piszecie to
            > nieprawda, a inni powtarzaja to dalel.
            A co jest nieprawdą?
            Mieli włączone komórki?
            Mieli - nieodebrane połączenia w komórkach PO kraksie o tym świadczą.
            Jest ścięta brzózka na dnie parowu obok pierwszej radiolatarni?
            Ścięta - patrz zdjęcia.
            No to co tu jest nieprawdą?
            Mgła ponoć też była...
            Choć na na nagraniach tuż po katastrofie niektórzy błękit nieba widzą...
            I jeszcze "drobiazg" , ponoć piloci jaka 40 co wcześniej z dziennikarzami przyleciał dość dosadnie powiedzieli załodze z TU154M nr 101 iż lądowanie to "raczej" trudna sprawa?
        • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 23:50
          Zgadzam się że tak też mogło być. Mogło też być jeszcze kilka innych przyczyn.
          Moje doświadczenia uczą mnie że do takich katastrof dochodzi na skutek zbiegu
          kilku niekorzystnych okoliczności.
          Niezbyt często uczestniczę w dyskusjach na forum bo z tego co czytam, widzę że
          większość uczestników zachowuje się tak jak gdyby znała prawdę a nie poszukiwała
          jej.
          Z nimi trudno dyskutować.Dużo krzyku i żadnych argumentów.
          Jednak odnośnie wąwozu miałbym małą uwagę. Oni znali to
          lotnisko bo byli tam nie pierwszy raz. Wiedzieli o wąwozie.
          Osobiście mam następujące przypuszczenia że takie obniżenie lotu poza tym które
          podałeś mogło nastąpić w wyniku:
          1. Zmęczenie lub zdenerwowanie załogi albo jedno i drugie co powoduje że
          popełnia się tzw. "czeskie błędy". To może zdarzyć się najbardzej doświadczonym
          2. Ktoś lub coś w krytycznym momencie lotu w jakiś sposób bardzo rozproszyło
          uwagę załogi
          3. Radiowysokościomierz kłamał
          Dlaczego kładę nacisk na radiowysokościomierz? Nie wiem jakie oni mieli
          wyposażenie na pokładzie jednak lądowali chyba wg USL bo taki tam był. W tak
          trudnych warunkach większość pilotów nie może wierzyć wskazaniom
          wysokościomierza barometrycznego podczas podejścia do lądowania. W
          szczególnościna tak odległym lotnisku. Wysokościomierz ten służy do kontroli
          większych wysokości i nie jest zbyt dokładny.
          Przy podejściu do lądowania w takich warunkach wykorzystuje się przede wszystkim
          radiowysokościomierz.
      • paul-2 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 23:14
        anf10 napisał:

        > Samolot lądował poniżej dopuszczalnych warunków meteorologicznych.
        > Przy podejściu do lądowania w takich warunkach wykorzystuje się przede wszystki
        > m
        > radiowysokościomierz. Od Bliższej Radiolatarni do pasa startowego nie powinno
        > być drzew i nad BRL samolot nie powinien mieć mniej niż 100 m. Jednak
        > pierwsze zderzenie z drzewem nastąpiło przed pasem startowym skutkiem czego
        > musiało być uszkodzenie samolotu i zaistniała katastrofa na drugim końcu pasa.
        > Wynika z tego że już przed BRL mieli wysokość ok 25-30m. O ile pamiętam
        > radiowysokościomierz działa na zasadzie zjawiska Dopplera.
        > Bez wnikania w szczegóły wysyłana jest w kierunku ziemi fala radiowa która
        > wraca. Czas jest przeliczany na wysokość. Zakładając ok. 80 szt. pracujących
        > telefonów komórkowych mogły one zakłócić falę radiową radiowysokościomierza.
        > Spowodować to mogło fałszywe wskazania podstawowego przyrządu wykorzystywanego
        > podczas podejścia w tak trudnych warunkach. Proszę zwrócić uwagę że wiadomość o
        > włączonych telefonach komórkowych może nie być przypadkowa. Może to sugerowć że
        > śledztwo idzie w tym kierunku. Gdyby rozpatrzyć inne sprawy związane z tym
        > lotem można śmiało powiedzieć "ogólny bajzel".

        Ja mam taka mala prosbe prosze nie piszczcie takich rzeczy bo to co piszecie to nieprawda, a inni powtarzaja to dalel.
        • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 12.05.10, 23:56
          Nie mogę spełnić twojej prośby. To tylko prośba i zero argumentów.
        • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 00:26
          paul-2 napisał:

          > Ja mam taka mala prosbe prosze nie piszczcie takich rzeczy bo to co piszecie to
          > nieprawda, a inni powtarzaja to dalel.

          Szkoda ze nie piszesz dlaczego to nieprawda. Jeżeli natomiast uważasz że
          sformułowanie "ogólny bajzel" też nie jest prawdą to wymieniam przyczyny dlaczego:
          1.Niezgodny z przepisami dobór pasażerów i zrobiony wg własnego widzi mi się bo
          tak mi się podoba. Skutek - najważniejsze osoby zginęły w jednej katastrofie.
          2.Zamiana pasażerów w ostatniej chwili. Ktoś tam bardzo chciał lecieć więc ktoś
          inny odstąpił mu swoje miejsce. Zastrzegam że tak podawały media.
          3.Co z listą pasażerów? Po katastrofie nikt nie wiedział kto leciał i ilu
          pasażerów było na pokładzie. Lista pasażerów powinna być na wieży. Dowodem są
          rózne liczby ofiar katastrofy podawane tuż po niej.
          4.Lądowanie lub jego próba poniżej dopuszczalnych warunków (nie wnikam i nie
          stawiam żadnej tezy dlaczego. Nikt tego nie wie).
          5.Brak planu i przygotowanego zabezpieczenia szybkiego dowozu pasażerów do
          Katynia na wypadek lądowania w Mińsku. Gdyby to było zrobione być może nie
          doszłoby do katastrofy. Jednak uważam że nie należało to do Rosjan tylko do
          Kancelarii Prezydenta organizującej wylot.
          6.Dlaczego w wojskowym samolocie osoby nie będące załogą przebywają w kabinie i
          w momencie katastrofy rozmawiają z załogą. Dowodem jest nagrany głos osoby nie
          będącej członkim załogi.
          Można przytaczać więcej ale narazie wystarczy.
        • moreandmore Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 08:51
          Korzystanie z telefonów komórkowych na pokładzie samolotów linii, które na to
          pozwalają podczas lotu, jest możliwe poza startem i lądowaniem, tj. po
          osiągnięciu pułapu 3 tys. metrów. Dla niedowiarków, proszę sprawdzić sobie w
          regulaminach lotów, np. AirFrance. Jeśli ktoś to robi, to nie znaczy, że tak wolno.

          Poza tym, czy taka możliwość istnieje, zależy od typu samolotu. Była mowa o tym,
          że Tu-154 było przystosowany do użycia komórek, ale to nie jest równoznaczne z
          pozwoleniem na ich używanie podczas lądowania i startu.
          • ae911truthorg Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 09:01
            Prezydent rozmawiał 15 min przed lądowaniem (planowanym).
            Na pokładzie byli ludzie rozsądni, od załogi po pasażerów.
            Prowadzenie rozmów, czy używanie tel. kom. w czasie podchodzenia do lądowania to
            najgłupsza teoria jaka jest dyskutowana w mediach i nie tylko.
            • moreandmore Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 09:10
              Prezydent rozmawiał przez telefon satelitarny, a nie komórkę. Większość
              pasażerów miała włączone komórki i odbierała/wysyłała w ostatnich minutach sms-y
              (to już znamy jako fakt), a nie na kwadrans przed (hipotetyczną) godziną
              katastrofy.
              Powoływanie się na rozsądek - w przypadku tego lotu - to chyba nie najlepszy
              argument. Rozsądek nakazywałby lądować przy tych warunkach na innym lotnisku.
            • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 10:29
              ae911truthorg napisał:

              > Prezydent rozmawiał 15 min przed lądowaniem (planowanym).
              > Na pokładzie byli ludzie rozsądni, od załogi po pasażerów.
              > Prowadzenie rozmów, czy używanie tel. kom. w czasie podchodzenia do lądowania t
              > o
              > najgłupsza teoria jaka jest dyskutowana w mediach i nie tylko.


              To nie jest najgłupsza teoria tylko fakty. Nikt nie twierdzi że była to
              niewątpliwa przyczyna katastrofy. Jednak najgłupszym byłoby pominięcie takiej
              możliwości. Tym bardziej że taka przyczyna wcale nie jest niemożliwa. Jak mówi
              Ferdek Kiepski "są rzeczy na tym świecie o których się fizjologom nie śniło".
              Mój znajomy dawno temu wykonywał zajście do lądowania w nocy w chmurach, godz.
              ok 01.00. w nocy, wysokość 800m. Jak opowiadał póżniej nagle zobaczył przed
              soba ogromne białe skrzydła szerokości ok. 2 m. Uderzenie i silnik przestał
              pracować. Dobrze że tylko jeden bo dziś mówiłbym o byłym koledze. Żartowaliśmy
              że chyba zderzył się z aniołem. Po wylądowaniu w silniku znaleziono czaplę.
              Pytanie, jakim cudem o godz. 01.00 w nocy w chmurach, na wysokości 800 m leciała
              czapla. Nigdy więcej nie słyszałem o takim przypadku. Tak więc kolego nie
              wykluczaj żadnej możliwości która ma jakąś dozę prawdopodobieństwa.
              Podejrzewam że dotychczas nikt w lotnictwie wojskowym nie pokusił się aby
              praktycznie sprawdzić czy w samolotach wojskowych ma wpływ na wskazania
              radiowysokościomierza w oddziaływanie wielu sygnałów z telefonów komórkowych.
              Teraz pewnie to zrobią bo najwyrażniej komisja bierze to pod uwagę. Zanim
              napiszesz że coś jest najgłupsze zastanów się czy to co piszesz jest mądre.
              • ae911truthorg Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 13.05.10, 14:07
                Ptaki wpadające do silników samolotów, czy uderzające w szybę to częste
                przypadki. Podaj fakt , że GSM zakłócił w jakimkolwiek samolocie, choćby
                cywilnym wskazania przyrządów w taki sposób, że samolot podchodził pod złym
                kątem do pasa, trajektoria przecinała poziom lotniska 1400 m od punktu
                właściwego. Odpisałem co do GSm w innym wątku, czemu GSM nie zakłócał wskazań w
                czasie przelotu.
                Tu masz nie moje opinie:
                "Eksperci: Komórki bez znaczącego wpływu

                Według Michała Fiszera, byłego pilota wojskowego z miesięcznika "Lotnictwo",
                włączone telefony komórkowe na pewno nie zakłóciły wysokościomierza. - Być może
                jakieś urządzenia Tupolewa były wrażliwe na działanie telefonu komórkowego, ale
                na pewno nie był to wysokościomierz, na pewno nie łączność radiowa, na pewno nie
                prędkościomierz, na pewno nie sztuczny horyzont. Więc cóż więcej mogło mieć
                decydujące znaczenie dla tego podejścia do lądowania? - pytał Fiszer.
                Zdaniem Fiszera, komórki w samolocie w zasadzie niczego nie mogą zakłócać. -
                Najprędzej mogą mieć wpływ na pracę GPS-a. Z tego, co ja wiem, to linie lotnicze
                trochę na wyrost zmuszają ludzi do wyłączania tych komórek. Prawdopodobnie
                główną przyczyną tego zakazu jest zmuszanie pasażerów do korzystania z płatnego
                telefonu pokładowego - uważa Fiszer."

                wyborcza.pl/1,75248,7873104,Czy_komorki_mogly_zaklocic_lot_Tu_154_.html
                • anf10 Re: Włączone komórki na pokładzie Tu 14.05.10, 00:09
                  Niestety widzę że czytasz opinie innych bezrozumnie. Po prostu nie rozumiesz co
                  czytasz. Przeczytaj uważnie artykuł:
                  wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Przed-katastrofa-na-pokladzie-byly-wlaczone-komorki,wid,12258988,wiadomosc.html
                  a zauważysz że piszesz bzdury. Jeżeli nie odrózniasz wysokościomierza
                  barometrycznego od radiowysokościomierza to zabierasz głos w sprawach o których
                  nie masz pojęcia. Poza tym przypuszczam że celowo posuwasz się do kłamstwa
                  licząc na to że ktoś nie sprawdzi tego co piszesz. Zwróć uwagę że pan Fiszer
                  używa określenia cytuję "komórki w samolocie w zasadzie niczego nie mogą
                  zakłócać". Słowa "w zasadzie" oznaczają że wypowiada się ostrożnie nie będąc do
                  końca pewnym.
                  Zgadzam się z panem Fiszerem że napewno nie zakłóciły pracy wysokościomierza
                  barometrycznego bo o nim Fiszer się wypowiada. To jest proste jak
                  przysłowiowy drut. W ogóle dziwnym wydaje mi się to że pisze o
                  wusokościomierzu barometrycznym tak jak gdyby nie wiedział że jest jeszcze na
                  pokładzie radiowysokościomierz. Radiowysokościomierz o którym ja piszę działa na
                  zasadzie pomiary częstotliwości zdudnienia fali radiowej. Dlaczego
                  radiowysokościomierz jest ważny uzasadniłem we wcześniejszych wypowiedziach. Na
                  koniec pan
                  Fiszer pyta "Więc cóż więcej mogło mieć decydujące znaczenie dla tego podejścia
                  do lądowania? ". Niech przeczyta wypowiedzi pana Hypkiego z którymi całkowicie
                  się zgadzam i będzie wiedział. Właśnie sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa
                  Tomasz Hypki pisze to co cytuję "Teoretycznie telefony mogły mieć jakiś wpływ"
                  oraz "na pewno wiele było lotów tym samolotem z pasażerami, którzy włączali
                  komórki, ale one nie skończyły się nieszczęściem, bo odbywały się w innych
                  warunkach i zgodnie z procedurami". Pisząc o innych warunkach miał na mysli
                  lądowanie z widzialnością od BRL ziemi i początku pasa startowego. Przy takich
                  warunkach pilot w ogóle nie potrzebuje wysokosciomierza bo widząc ziemię i pas
                  startowy wzrokowo widzi czy profil podejścia do lądowania jest prawidłowy.
                  Jeszcze jeden cytat Pana Hypkiego "Oczywiście, że w skrajnym przypadku nie można
                  tego wpływu wykluczyć i ze względów bezpieczeństwa wymagane jest wyłączanie tych
                  urządzeń zarówno w czasie startu, jak i lądowania - mówił Hypki". Ten cytat
                  pozostawiam bez komentarza. Chcę jednak zwrócić twoją uwagę na to jak on się ma
                  do twojej ostatniej krzykliwej wypowiedzi. Podsumowując stwierdzam że pan Fiszer
                  i pan Hypki wypowiadają się w podobnym tonie jak ja. Nie twierdzą że było to
                  przyczyną ale dopuszczają taką możliwość. Podobny ton miały moje poprzednie
                  wpisy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka