4cat
27.05.10, 13:59
Na biezaco :
Jak to się robi ?
1. "Piloci podjęli decyzję o lądowaniu" , tym karmiono publicznośc
przez cały okres !
Publicznośc mając racjonowaną wiedzę próbowała dowieść, że
pilot "nie podjął decyzji o lądowaniu "!!!
wskazywała racjonalnie :
- tresć ostatniego komunikatu pilota do wieży
- tresć wywiadu z pracownikiem wieży
- włączony autopilot
- że piloci nie mieli świadomości , że znajdują się na tak niskiej
wysokości.
I tutaj następuje rozbicie w pył tych wszystkich racjonalnych
zastrzeżeń publiczności przez samego Edmunda Klicha :
26.05. Warszawa (PAP/Media) - Załoga Tu-154, który rozbił się pod
Smoleńskiem, wiedziała, że schodzi!!!!! na wysokość 20 metrów -
powiedział polski przedstawiciel przy Międzypaństwowym Komitecie
Lotniczym Edmund Klich.
Skoro wiedzieli i piloci podjęli decyzję o lądowaniu!!!! to dlaczego
teraz Edmund Klich używa zamiast słowa " przy lądowaniu "
używa "schodzi" !!!
To jest bardzo istotna róznica , "schodzenie" a "lądowanie" !
Odpowiedź na to pytanie jest prosta , Edmund Klich unika
poinformowania publiczności o ważnym fakcie :
- na wysokości 70 m nad ziemią ,pilot zwrócił się do wieży o zgodę
na lądowanie i taką zgodę na lądowanie od wieży pilot
otrzymał !!!!!, dlatego odczytywanie przez nawigatora zmiany
wysokości : 100, 90, 80 , 70 , 60, 50 , 40 , 30 i 20 jest normalną
procedurą przy lądowaniu !!!!!wspomaganym autopilotem!!!, a nie
schodzeniu !!!
Wyjaśnia się dlaczego pilot zignorował sygnał ziemia.
Pozostaje do wyjaśnienia , czy pilot lądując w odległości ca 1,5 km
od rzeczywistego pasa widział pas do lądowania ?? a może ulegał
fatamorganie , czy po prostu ufał wówczas przyrządom i komunikatom
wieży!! o odległości samolotu od pasa do lądowania.
Używanie przez Edmunda Klicha sformułowania "schodzili "
zamiast "lądowali" daje podstawy do sądzenia ,że Edmund Klich
mataczy.