ae911truthorg
02.06.10, 20:27
"Zdaniem Nikołaja z Moskwy, kapitana samolotu Tu-154M, "kontroler zbyt późno
wydał komendę odejścia na drugi krąg". - Wydał ją dopiero wtedy, gdy maszyna
praktycznie była już na ziemi - podkreślił."
"Zdaniem pilota, "nie wolno było podchodzić tym samolotem na lotnisko
wojskowe, na którym nie ma systemu lamp wysokiej intensywności"
Tyle tylko, że były APM-y, Amielin dał ostatnio foto.
"Błąd kontrolera polegał również na tym, że nie wymusił odejścia na drugi
krąg. Widać było, że ludzie się zabiją. Zbyt długo milczał - powiedział Nikołaj."
"- Podejście do lądowania odbywa się tam z pomocą dwóch radiolatarni. Nie
mieli prawa schodzić poniżej 100 metrów. Glisady jako takiej tam nie ma. Na
wysokości 100 metrów trzeba wyrównać samolot i przelecieć horyzontalnie do
punktu 1 km od progu pasa. Dopiero po minięciu znajdującej się w tym punkcie
radiolatarni można zniżać się dalej. Nie widząc ziemi na wysokości 100 metrów,
nie mieli prawa kontynuowania zniżania" - powiedział."
Bardzo głupich opinii nie zacytowałem ;)))
wiadomosci.onet.pl/2179613,12,rosyjscy_piloci_wskazali__kto_popelnil_bledy,item.html