kzet69
05.06.10, 08:23
Jednym z 2 rozpoznanych głosów osób spoza załogi przebywających w
kokpicie jest wg Rosjan głos dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ
Mariusza Kazany. Ale min. Miller temu zaprzecza i ja się zgadzam z
ministrem Millerem. A dlaczego?
1. Kazana był człowiekiem MSZ czyli Sikorskiego, Kaczyński przy
swojej podejrzliwości nie wykorzystałby go do tak delikatnej misji
jak rozmowy z pilotami.
2. Dwie osoby były w Moskwie (wg prasy pracownik MSZ i córka dyr.
Kazany) żadna z nich nie rozpoznała głosu dyrektora Kazany na
nagraniu.
3. Kokpit uległ całkowitej dezintegracji, osoby w nim przebywające
identyfikowano po DNA. Dyrektora Kazanę zidentyfikował bez większych
problemów jego niedoszły zięć bodajże w pierwszym dniu tych smutnych
czynności w Moskwie, więc dyr. Kazany nie było w kokpicie w chwili
wypadku.
Więc kim jest nasz tajemniczy gość, do którego pilot zwraca
się "dyrektorze"? Ano był na pokładzie jeden człowiek ślepo oddany
prezydentowi Kaczyńskiemu, piastujący stanowisko dyrektora, a
którego szczątki identyfikowano po DNA i wróciły w ostatniej turze
razem ze szczątkami pilotów. Pan Aleksander Szczygło dyrektor Biura
Bezpieczeństwa Narodowego. I to on był adresatem objaśnień gen.
Błasika w trakcie odczytywania checklisty...
pzdr