Dodaj do ulubionych

2. Dyrektor

05.06.10, 08:23
Jednym z 2 rozpoznanych głosów osób spoza załogi przebywających w
kokpicie jest wg Rosjan głos dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ
Mariusza Kazany. Ale min. Miller temu zaprzecza i ja się zgadzam z
ministrem Millerem. A dlaczego?
1. Kazana był człowiekiem MSZ czyli Sikorskiego, Kaczyński przy
swojej podejrzliwości nie wykorzystałby go do tak delikatnej misji
jak rozmowy z pilotami.
2. Dwie osoby były w Moskwie (wg prasy pracownik MSZ i córka dyr.
Kazany) żadna z nich nie rozpoznała głosu dyrektora Kazany na
nagraniu.
3. Kokpit uległ całkowitej dezintegracji, osoby w nim przebywające
identyfikowano po DNA. Dyrektora Kazanę zidentyfikował bez większych
problemów jego niedoszły zięć bodajże w pierwszym dniu tych smutnych
czynności w Moskwie, więc dyr. Kazany nie było w kokpicie w chwili
wypadku.

Więc kim jest nasz tajemniczy gość, do którego pilot zwraca
się "dyrektorze"? Ano był na pokładzie jeden człowiek ślepo oddany
prezydentowi Kaczyńskiemu, piastujący stanowisko dyrektora, a
którego szczątki identyfikowano po DNA i wróciły w ostatniej turze
razem ze szczątkami pilotów. Pan Aleksander Szczygło dyrektor Biura
Bezpieczeństwa Narodowego. I to on był adresatem objaśnień gen.
Błasika w trakcie odczytywania checklisty...

pzdr
Obserwuj wątek
    • tacx Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 09:11
      nominalnie był Szefem ale jak protokolarnie się zwraca do szefa bbn to nie wiem.
      chyba per ministrze bo per szefie to na pewno nie.
      Dyrektorami nazywa sie szefów departamentów w ministerstwach. Zwykle, ale
      czasem może sie ktoś pomylić.
      Kazana pewnie nie robiłby nic żeby pomóc kaczyńskim. tak mi się wydaje choć jako
      szef protokołu być może chciał się dowiedzieć co z ladowaniem i jakie to będzie
      miało implikacje protokolarne i czy ta wizyta w ogóle dojdzie do skutku.
      A Pan kazana w ogóle interesował sie samolotami? Bo przecież chyba takiemu
      tłumaczy się co to jest mechanizacja skrzydła? Szczygle bardziej by to pasowało
      sumie
    • lombelico_del_mondo Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 09:35
      kzet69 napisał:
      > którego szczątki identyfikowano po DNA i wróciły w ostatniej turze
      > razem ze szczątkami pilotów. Pan Aleksander Szczygło dyrektor Biura

      Nieprawda. Tu lista:
      wyborcza.pl/1,75478,7799790,Wszystkie_ofiary_katastrofy_w_Smolensku_zidentyfikowane_.html


      • kzet69 Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 11:45
        masz rację mój błąd...
    • absurdello W drugiej salonce siedział jeszcze 05.06.10, 10:27
      szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak (on chyba też mógł być
      tytułowany dyrektorem)
      dyrektor protokułu Mariusz Kazana siedział w 3 salonce
      podobnie jak gen. Błasik

      Jak siedzieli
      w samolocie


      Najbardziej miarodajna to była by informacja, gdzie kogo znaleziono
      ale kto to opublikuje ?
    • fox1984 Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 11:11
      Był jeszcze jeden człowiek, który bardzo dobrze znał się na protokole
      dyplomatycznym i do tego pełnił funkcję najpierw na stanowisku Dyrektora Biura
      Spraw Zagranicznych a później został mianowany na stanowisko podsekretarza stanu
      ds. międzynarodowych.
      Co więcej jego ciało przybyło do Polski wraz z ciałami pilotów oraz ciałem gen.
      Błasika.
      • kzet69 Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 11:47
        hmmm. o Handzliku nie pomyślałem... błąd, dzięki
        • fox1984 Re: 2. Dyrektor 05.06.10, 11:55
          Tak tylko podsunęłam.
          Bo akurat ta osoba wydaje mi się bardziej prawdopodobna niż pan Kazana.
          Zakładając, iż osoba ta była w kokpicie do końca podobnie jak gen. Błasik.
    • indeed4 A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 13:52
      Co jest dla was wszystkich dziwnego w tym, że dyrektor protokołu
      odpowiedzialny za organizację takich podróży kontaktuje się i omawia
      sprawy organizacyjne z dowódcą samolotu i pasażerem nr 1 ?

      Co widzicie dziwnego w tym, że dowódca samolotu przychodzi do
      prezydenckiego salonu, żeby uzgodnić zagadnienia związane z podróżą
      i lotem ?

      Ekscytujecie się, tak jakby to była nie wiadomo jaka sensacja,
      tymczasem takie praktyki były rutyną i istniały na pokładach
      samolotów od zawsze :


      " trzeba jasno powiedzieć, że kiedy jest prezydent na pokładzie
      samolotu, to gdy są sprawy dyskusyjne, pojawiają się jakieś
      trudności i nie wiadomo, co zrobić, to jego się pyta o zdanie.

      Przypuszcza Pan, że pilot pytał prezydenta Kaczyńskiego, co ma robić?

      Nawet jeśli nie uwzględnia się odpowiedzi, to i tak się zadaje
      pytanie. Więc już trzeba by wreszcie coś ustalić, jakie ma prawa
      prezydent w samolocie. Byłem prezydentem i wiem, że jakakolwiek była
      sprawa: opóźnienia, zmiany w programie i co tam jeszcze, to
      przychodził szef protokołu - albo i kapitan samolotu, jak była
      trudniejsza sytuacja - i referował, co się dzieje.

      I co Pan wówczas robił?

      Odpowiadało się: dobrze by było postąpić tak a tak; jeśli to
      możliwe, proszę zrobić to czy to. I kapitan też jakoś to uwzględniał.



      wiadomosci.onet.pl/1608712,2677,1,walesa_polityka_nie_bedzie_spokojniejsza,kioskart.html
      • kzet69 Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 13:54
        indeed4 napisał:

        > Co jest dla was wszystkich dziwnego

        nic, poza 96 trupami... nic, całkiem nic
        • indeed4 Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 13:59
          Pytam co dziwneg w tym :

          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,112471496,112480512,A_co_w_tym_dziwnego_.html


          Nie potrafisz czytać ? W innym wątku zauważyłem, że radzisz sobie z
          tym całkiem dobrze - do tego stopnia, że nawet widzisz litery,
          których nie ma.
        • joanna_on-line Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:07
          kzet69 napisał:

          > indeed4 napisał:
          >
          > > Co jest dla was wszystkich dziwnego
          >
          > nic, poza 96 trupami... nic, całkiem nic


          naprawde nie dajmy sie zwariowac - konsultacja kwestii problematycznych dot.
          mozliwości ladowania z LK czy dyr. protokołu to rzecz całkiem naturalna - jak
          sobie to inaczej wyobrazasz? że w pewnym momencie kapitan przez głośnik
          zakomunikuje po prostu: mgła nie pozwala na wylądowanie w Smoleńsku, w związku z
          tym lecimy do Moskwy - a może LK wolałby do Witebska??? przeciez to musi zostac
          uzgodnione. Nie nalezy mylic nacisku z konsultacjami - to nie jest to samo.
          • igor_uk Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:11
            joanna_on-line,zaden problem,zeby ktos z zalogi,czy to II pilot,czy inzener
            pokladowy,a moze i sam kapitan,wyszli z kokpitu i skonsultowaly te
            kwestji.Poniewaz,jak drzwi do kokpitu sa otwarte i rutyna jest to,ze kazdy moze
            tam wejsc,to do powtorki tragedii moze byc latwo.
            • joanna_on-line Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:36
              igor_uk napisał:

              > joanna_on-line,zaden problem,zeby ktos z zalogi,czy to II pilot,czy inzener
              pokladowy,a moze i sam kapitan,wyszli z kokpitu i skonsultowaly te
              kwestji.Poniewaz,jak drzwi do kokpitu sa otwarte i rutyna jest to,ze kazdy moze
              tam wejsc,to do powtorki tragedii moze byc latwo.

              ojojoj Igorku - przecież ja nie o tym mówie - co do procedur dot. zamkniecia
              kokpitu i zakazu wstepu osobom postronnym juz nie raz sie wypowiadałam np.
              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,112240292,112240292,zmiana_procedur_po_katastrofie_pffffff.html
              a tu chodzi mi o to, że nie jest dziwnym, że jak "wyskoczy mgła" na docelowym
              lotnisku, to konsultuje sie z VIPami, co dalej? i to nie jest równoznaczne, że
              to VIP ostatecznie decyduje o tym, co dalej.
              na razie ze stenogramu wprost nie wynika że tak było - samo stwierdzenie: "Na
              razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić" może, ale wcale nie musi
              znaczyć, że decyzja brzmiała: lądować.

              nota bene - zwróciliście uwagę na to: nie ma decyzji prezydenta,
              bez pana prezydenta, chyba osoba wypowiadająca te słowa nie okazała tu
              należytego szacunku LK - czy tak powiedziałby dyrektor protokołu do pilotów?
              troche dziwne ;)
          • indeed4 Dokładnie. 05.06.10, 14:45
            Jestem miło zaskoczony rozsądnym kmentarzem, na tym forum to jednak
            rzadkość :-D
            Pamiętam, że kKilka dni po katastrofie ukazał się wywiad z Leszkiem
            Millerem, który wspominał swoje podróże - mówił, m.inn. że drzwi do
            kabiny piltów podczas pdróży VIPów były zawsze otwarte, żeby goście
            mogli podziwiać piękne widoki.
            Jak znajdę zapodam linka :-)
        • igor_uk Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:08
          kzet69 ,albo odpowiedz temu nawiedzonemu oszolomu,lub odrazu poszli na chooj,bo
          co chwila bedzie wklejac swoje beznadziej ne pytanie,a odpowiedz bedzie
          oczekiwac taka,jaka mu pasuje.Jak nie odpowiesz zgodnie z jego oczekiwaniami ,to
          nawyzywa cie od tepakow.Ten typ tak ma.

          indeed4,on cie juz odpowiedzial,co w tym jest dziwnego-96 trupow.Jak do tej
          pory to bylo rutyna,ze kazdy wlazil do kokpitu,to po tych trupach rutyna powinno
          byc to,ze nikt ,poza zaloga ,w kokpitie niema prawa przebywac.
      • fox1984 Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:21
        Nic w tym dziwnego poza tym iż w każdym normalnym kraju nikt poza załogą i
        stewardessami nie powinien mieć wstępu do kokpitu.
        Dwa jeżeli ta osoba miała zostać w kabinie pilotów do końca to w żadnym wypadku
        nie mógł to być dyr. Kazana.
      • szerszen0 Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 14:32
        > Co widzicie dziwnego w tym, że dowódca samolotu przychodzi do
        > prezydenckiego salonu, żeby uzgodnić zagadnienia związane z
        podróżą i lotem ?<
        nic w tym złego, jeśli informuje się o trudnościach i zmianach planu,
        ale jeśli czeka się na decyzję o lądowaniu to jest problem
        decyzyjny - kto w końcu odpowiada za samolot?
        • gat45 Nikt by złego słowa nie powiedział ani nie pomyśla 05.06.10, 15:36
          nawet, gdyby te konsultacje wyglądały tak :

          dowódca (osobiście czy przez posły) oznajmia Pasażerowi nr 1, że w
          Smoleńsku nie ma warunków i służbiście pyta, czy Pasażer nr 1 woli
          Mińsk, Witebsk czy Moskwę. Czy tam Warszawę, jeżeli mieli dość
          paliwa, żeby wrócić.

          Decyzję o lądowaniu podejmowałby sam, warianty dalszego postępowania
          mógł uzgadniać.
      • madameblanka Re: A co w tym dziwnego ? 05.06.10, 16:34

        "trzeba jasno powiedzieć, że kiedy jest prezydent na pokładzie
        > samolotu, to gdy są sprawy dyskusyjne,
        ....."

        ten cytat dotyczy czegoś gdzie sa problemy i wymagają dyskusji.
        W tym wypadku kapitan jasno powiedział że "odejdziemy", potem "w tych warunkach
        nie damy rady usiąść", potem "w przypadku nieudanego podejścia odchodzimy".
        Czyli kapitan nie miał problemów, dobrze wiedział co zrobi. Niestety musieli sie
        napatoczyć patałachy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka