state.of.independence
16.11.10, 16:30
Leżę sobie właśnie na hotelowym wyrku (za miękkie jak dla mnie) i pokój mam z widokiem na samoloty podchodzące do lądowania na Balicach. To znaczy widoku w tej chwili nie mam, ale co jakiś czas te samoloty słyszę. A nie widzę ich z powodu zachmurzenio-zamglenia, które sie tu dzisiaj plącze z przerwami od rana. Właśnie się ściemnia, więc może chociaż światła pozycyjne da się zobaczyć? Za to wczoraj mogłam sobie po południu te samoloty oglądać w pełnej okazałości.
No, ale żeby się nie rozpisywać: jak ja nie widzę samolotów to i piloci nie widzą mojego hotelu. Tyle, że ja od czasu do czasu wstaję z wyrka i przyklejam nos do szyby, więc (z wyjątkiem potłuczenia nosa) żadna katastrofa mi nie grozi. Lotnisko z całą pewnoscią ma ILS, więc piloci się orientują co do pozycji samolotu względem pasa startowego - im też żadna katastrofa nie grozi. I jeśli ktoś chce zrozumieć dlaczego podejście do lądowania we mgle na lotnisku pozbawionym ILS było czystym szaleństwem - proponuję wybrać się do tego hotelu. Nadmieniam, że ja tego nie zasponsoruję, niemniej zdobycie wiedzy (a przynajmniej własnych refleksji) na temat lądowania we mgle warte jest każdych pieniędzy.
(Ze skruchą wyznaję, że ja tu jestem służbowo, więc nie poniosłam żadnych kosztów.)