Dodaj do ulubionych

Lądowanie we mgle...

16.11.10, 16:30
Leżę sobie właśnie na hotelowym wyrku (za miękkie jak dla mnie) i pokój mam z widokiem na samoloty podchodzące do lądowania na Balicach. To znaczy widoku w tej chwili nie mam, ale co jakiś czas te samoloty słyszę. A nie widzę ich z powodu zachmurzenio-zamglenia, które sie tu dzisiaj plącze z przerwami od rana. Właśnie się ściemnia, więc może chociaż światła pozycyjne da się zobaczyć? Za to wczoraj mogłam sobie po południu te samoloty oglądać w pełnej okazałości.

No, ale żeby się nie rozpisywać: jak ja nie widzę samolotów to i piloci nie widzą mojego hotelu. Tyle, że ja od czasu do czasu wstaję z wyrka i przyklejam nos do szyby, więc (z wyjątkiem potłuczenia nosa) żadna katastrofa mi nie grozi. Lotnisko z całą pewnoscią ma ILS, więc piloci się orientują co do pozycji samolotu względem pasa startowego - im też żadna katastrofa nie grozi. I jeśli ktoś chce zrozumieć dlaczego podejście do lądowania we mgle na lotnisku pozbawionym ILS było czystym szaleństwem - proponuję wybrać się do tego hotelu. Nadmieniam, że ja tego nie zasponsoruję, niemniej zdobycie wiedzy (a przynajmniej własnych refleksji) na temat lądowania we mgle warte jest każdych pieniędzy.

(Ze skruchą wyznaję, że ja tu jestem służbowo, więc nie poniosłam żadnych kosztów.)
Obserwuj wątek
    • niegracz Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 17:06
      state.of.independence napisała:

      > . Lotnisko z całą pewnoscią ma ILS, więc piloci się orientują co do pozycji samolo
      > tu względem pasa startowego - im też żadna katastrofa nie grozi. I jeśli ktoś c
      > hce zrozumieć dlaczego podejście do lądowania we mgle na lotnisku pozbawionym I
      > LS było czystym szaleństwem - .
      ale belkot :)))
      po pierwsze : nie ma dowodu że Tu -154 lądował
      to raczej wyglada na jakaś awarię

      po drugie w 1948 roku Amerykanie ladowali na Tempelhof - przecieni co kilka minut , cała dobę, we mgle, w deszczu, przez cały rok
      samolotami m czterosilnikowymi
      bez ILS - bo jeszcze go nie bhyło

      uzywali radaru sytemu PAR takiego jak w Smoleńsku

      radar ten wystarcza by bezpiecznie sprowadzic samolot na wysokośc decyzji
      i prowadzić go po scieżce( a nie jak w Smolensku z odchyłka wysokosci ponad 100m)

      W sytuacji przymusowej PAR z 1948 pozwalał ladować przy praktycznie zerowej widocznosći

      przykład podałem na forum.
      • state.of.independence Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 17:25
        niegracz napisał:

        > po pierwsze : nie ma dowodu że Tu -154 lądował
        > to raczej wyglada na jakaś awarię

        Oświeciłeś mnie - każdy Twój wpis to zwykła awaria. W takim razie można odetchnąć z ulgą i w ogóle się tym nie przejmować :-)
      • igor_uk Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 17:58
        niegracz,to juz robi sie zalostnie.Mnie naprawda przykro patrzec na twoi meki.Zauwaz,ze nikt z zamachujkow i zamachodajek nie podpina sie pod te twoi rewelacji z PAR,z Amerykanami z przed lat,poniewz rozumia,ze tylko skompromituja sie,popierajac cie.
      • kzet69 Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 20:41
        Niegracz po raz 125 pierdoilisz te same bzdury, nudny jesteś....
        • state.of.independence Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 21:38
          Mało, że nudny to jeszcze jakiś urok na mnie rzucił. Połamało mnie w krzyżu :-(
          • absurdello A może Cię ... 17.11.10, 11:15
            obrońcy owego stratowali i stąd ten "urok" ? ;)

            Przyjmij wyrazy współczucia.
            • state.of.independence Chyba nie... 17.11.10, 16:24
              W każdym razie żadnych obrońców krzyża w Krakowie nie widziałam. Wawel profilaktycznie wolałam od razu ominąć - znam go ze starych, lepszych czasów.

              Natomiast możliwe, że moje dolegliwości zostały uzdrowione i to na dobre - jakoś mi od razu przeszło po dzisiejszej zabawie z promieniotwórczością ;-)
      • l_zaraza_l Re: Lądowanie we mgle... 17.11.10, 10:25
        niegracz napisał:

        > po drugie w 1948 roku Amerykanie ladowali na Tempelhof - przecieni co kil
        > ka minut , cała dobę, we mgle, w deszczu, przez cały rok
        > samolotami m czterosilnikowymi
        > bez ILS - bo jeszcze go nie bhyło
        >
        > uzywali radaru sytemu PAR takiego jak w Smoleńsku
        >
        > radar ten wystarcza by bezpiecznie sprowadzic samolot na wysokośc dec
        > yzji
        > i prowadzić go po scieżce( a nie jak w Smolensku z odchyłka wysokosci pona
        > d 100m)
        >

        Zginęło 31 Amerykanów, 39 Anglików i 8 Niemców.
        W piątek 13 sierpnia Tunner, który objął dowództwo 28 lipca, udał się do Berlina w celu odznaczenia jednego z pilotów. Z powodu panującej w tym dniu mgły rozbiło się kilka samolotów
        • l_zaraza_l I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 12:48
          Pozwolę sobie jeszcze zauważyć niegraczu, ogromną różnicę w czynniku, moim zdaniem istotniejszym niż rodzaj radaru. Mam na myśli czynnik ludzki.
          1. Załogi obsługujące post powietrzny to były załogi "wojenne". Chodzi mi o to, że nie byli to zwykli piloci wojskowi ale piloci, którzy przelatali wojnę. Przelatali i przeżyli a więc, najlepsi.
          2. Znajomość lotniska. Jakiś czas temu, na VIASAT HISTORY oglądałam film o moście powietrznym do Berlina (chyba z serii "Żyjąc z wrogiem"). Te załogi obracały kilka razy na dobę. Podejrzewam, że piloci lepiej znali lotnisko niż swoje kwatery.
          • you-know-who Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 16:19
            analogia z berlinem jest chybiona co do sprzetu. jedno tylko sie zgadza - podobna liczba ofiar z katastrof przy ladowaniu w obu operacjach!
            • niegracz Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 16:45
              you-know-who napisał:

              > analogia z berlinem jest chybiona co do sprzetu. jedno tylko sie zgadza - podob
              > na liczba ofiar z katastrof przy ladowaniu w obu operacjach!
              .
              y-k-w głupota postów zaczynasz przebijać qwakacza

              sprzęt na Tempelhof i w Smolensku był analogiczny - system PAR
              tylko w Smoleńsku na znacznie nowszych podzespołach( w elektronice to robi różnicę)

              na Tempelhof samoloty ladowały w trakcie mostu ( jeden rok : dwieście tysiecy razy)
              • you-know-who Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 16:47
                radzilbym ci dowiedziec sie co to jest PAR, zanim zaczniesz udawac eksperta.
                • niegracz Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 17:00
                  you-know-who napisał:

                  > radzilbym ci dowiedziec sie co to jest PAR, zanim zaczniesz udawac eksperta.
                  .
                  juz było wałkowane na forum
                  najwyraźniej nie rozumiesz co to jest PAR i próbujesz udawac eksperta :)))
                  • you-know-who Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 17:52
                    w smolensku nie bylo PAR, zaufaj mi.
                    • igor_uk Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 18:05
                      you-know-who napisał:

                      > w smolensku nie bylo PAR, zaufaj mi<


                      Marne szanse na to ,ze zaufa tobie.
                      • state.of.independence Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 18:14
                        Ja bym obstawiała, że szanse są równe zero: Niegracz ufa tylko sobie i traktuje własne słowa jak wyrocznię.

                        Ale z drugiej strony nie jest najgorzej, przynajmniej sam dla siebie jest autorytetem :-D
                        • igor_uk Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 18:30
                          state.of.independence napisała: Niegracz ufa tylko sobie...i dalej....Ale z drugiej strony nie jest najgorzej

                          state,czlowiek nie moze nikomu ufac,a przede wszystkim sobie- tak mawial ,dawno temu, jeden moj bardzo bliski znajomy.A mowil on to po tym,jak chcial pierdnac,a wyszlo tak,ze zesral sie (he,he).
                          • state.of.independence Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 18:59
                            igor_uk napisał:

                            > A mowil on to po tym,jak chcial pierdnac,a wyszlo tak,ze zesral sie (he,he).

                            Czytając wpisy Niegracza dochodzę do wniosku, że skutek jest podobny, tyle że... hmmm... jakby to powiedzieć - przynajmniej po sr... hmmm... biegunce forumowej lżej się mu robi na sercu.
                    • niegracz Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 18:29
                      you-know-who napisał:

                      > w smolensku nie bylo PAR.
                      ..
                      widać nie masz pojęcia ale jestes uparty jak osioł

                      błednie sądizłem ze za nickiem y-k-w kryje się ktoś potrafiacy myslec ( logicznie)

                      byłes jedyna ofoba na forum - oprócz mnie - , która zauwązyła bzdure podaną przez qwakacza
                      który twierdził ze gdy shodzi po schodach to działa niego przeciążenie 8g

                      Dla wyklarowania sytuacji:
                      - Czy należysz do osób , które myśla, że
                      W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała ?
                      • state.of.independence Niegracz, zrelaksuj się 17.11.10, 19:04
                        bo powtarzasz w kółko to samo jak stara płyta.

                        Usiądź wygodnie w fotelu, strze sobie piwko, zamknij oczy i posłuchaj tego:
                        www.youtube.com/watch?v=_BmKol5h44g&feature=related
                      • fan_xiecialuki Dlaczego Niegracz tych schodów tak sie uczepił? 20.11.10, 10:01
                        Chyba wreszcie zrozumiałem! On najwyraźniej uważa, że ten samolot w Smoleńsku spadł ze schodów!

                        Upadek ze schodów istotnie może pociągnąć za sobą bardzo niekorzystne skutki. Mnie sie to raz zdarzyło, ze schodów całkiem niewysokich i na dodatek przy schodzeniu z bardzo małą prędkością. Ale nogę w kostce sobie porządnie zwichnąłem!

                        Więc przy spadku ze schodów w przypadku poruszania sie z taką predkością, jaka latają samoloty, to pewnie noge i urwac może, co tam mówic o byle zwichnięciu! Wiec hipoteza Niegracza istotnie ma ręce i nogi.

                        Z tym, że schody odpowiedno duże, że można po nich samolotem zasuwać , to
                        • state.of.independence Re: Dlaczego Niegracz tych schodów tak sie uczepi 21.11.10, 20:44
                          fan_xiecialuki napisał:

                          > Chyba wreszcie zrozumiałem! On najwyraźniej uważa, że ten samolot w
                          > Smoleńsku [ b]spadł ze schodów! [/b]

                          > Z tym, że schody odpowiedno duże, że można po nich samolotem zasuwać , to
                        • igor_uk Re: Dlaczego Niegracz tych schodów tak sie uczepi 21.11.10, 21:10
                          fan..,jak troche grasz na jakims instrumencie to masz TU teksty (rozne wersje) i nuty, moze nagrasz i zamiescisz na You Tube.
                        • joanna_on-line Re: Dlaczego Niegracz tych schodów tak sie uczepi 21.11.10, 22:05
                          fan_xiecialuki napisał:

                          > Z tym, że schody odpowiedno duże, że można po nich samolotem zasuwać , to
                          • state.of.independence I sprawa się wyjaśniła :-) 23.11.10, 16:24
                            joanna_on-line napisała:

                            > może na długość tutka by się zmieściła, ale skrzydła to musiałaby sobie przyciąć przed
                            > tymi potiomkinowskimi schodami...

                            No więc teraz się wyjaśnia sprawa urwanych skrzydeł - tutka sama je odrzuciła w locie, żeby się w te schody wpasować jakoś ;-)
              • state.of.independence Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 16:52
                niegracz napisał:

                > na Tempelhof samoloty ladowały w trakcie mostu

                Nie chcę się czepiać, ale mi to zdanie brzmi bardzo po polskiemu, bo na pewno nie po polsku. W każdym razie mniemam, iż jesteś również ekspertem od formów gramatycznych i ich odmianów ;- p
          • niegracz Re: I jeszcze pozwolę sobie zauważyć... 17.11.10, 16:58
            l_zaraza_l napisała:

            > Pozwolę sobie jeszcze zauważyć niegraczu, ogromną różnicę w czynniku, moim zdan
            > iem istotniejszym niż rodzaj radaru. Mam na myśli czynnik ludzki.
            > 1. Załogi obsługujące post powietrzny to były załogi "wojenne". Chodzi mi o to,
            > że nie byli to zwykli piloci wojskowi ale piloci, którzy przelatali wojnę. Przelatali i przeżyli a więc, najlepsi.
            .
            zupełnie błędny poglad

            czynnik ludzki był na ostatnim miejscu: w kolejnosci

            1. radar( pierwszy w świecie radar systemu PAR)
            2. organizacja
            3. ludzie
            co do pilotów to piloci amerykańscy z reguły nie nabierali zbytniego doswiadczenia w trakcie wojny; mili system rotacyjny - kto wyrobił wymagana ilosc lotów wracał do kraju

            co do najważniejszego punktu 1.
            we mgle ,sńiegu czy deszczu, czy w nocy to kontoler lotu był najwaznieszy gdyz to on obsługiwał radar i informował pilota jak ma korygowac zniżanie
            -


            > 2. Znajomość lotniska.
            .
            bez znaczenia
            gdyż mówimy tu o locie we mgle
            gdy pilot w zasadzie leci tak jakby miał zasłoniete szyby
            przez wieksza czesc sćieżki zniżania nie ma punktów odniesienia
            swoje położenie okresla tylko wg przyrządów i informacji kontrolera
            -
            gdyby w Smoleńsku kontroler wykonywał obowiązki prawidłowo to samolot nie miał prawa wlecieć w jar ( no chyba ze była awaria )
            tak czy siak kontoler winien reagować
            a juz szczególnie przy tak złej widoczności winien obserwowac połozenie samolotu nawet wtedy gdy samolot jest na wysokosci decyzji i informowac załogę gdyby zauwązył odchyłkę od scieżki
        • niegracz Re: Lądowanie we mgle... 17.11.10, 16:48
          l_zaraza_l napisała:

          W piątek 13 sierpnia Tunner,
          > który objął dowództwo 28 lipca, udał się do Berlina w celu odznaczenia jednego
          > z pilotów. Z powodu panującej w tym dniu mgły rozbiło się kilka samolotów[/url
          ..
          I co chciałeś prze to powiedzieć ?

          Na 200 tysiećy lotów katastrof było mało - przy lądowaniach całodobowych i w skrajnie trudnych warunkach.
          Dodatkowo w pierwszym okresie była zła organizacja co przy takim natężeniu zwiększało ryzyko; później wprowadzono m.in zasadę że samolot pdchodzi do lądowania tylko raz :
          podejście się ni udaje rezygnuje i wraca na lotnisko macierzyste.Ta i inne zmiany zminimalizowały ilość wypadków.

      • big_gadu A jak nie trafił ? 23.11.10, 11:45
        A jak nie trafił i nie widzial pasa - to wracał z ładunkiem na swoje lotnisko !

        drugiego podejscia nie było !

        A Stalin trzymał wtedy Berlin zachodni za gardło, nawet węgiel do elektrowni latał samolotami !
        • niegracz Re: A jak nie trafił ? 23.11.10, 18:01
          big_gadu napisała:

          > A jak nie trafił i nie widzial pasa - to wracał z ładunkiem na swoje lotnisko

          > drugiego podejscia nie było !
          >.
          tylko ze gdyby podchodząc na Tempelhof samolot omyłkowo schodził 1 km [przed pasem
          to wrąbał by w bloki mieszkalne

          taka sytuacja nie miała miejsca

          choc wyposząenie nawigacyjne samolotu było 60 lat starsze niż to na pokladzie Tu-154
          a i elektronika lotniskowa była cokolwiek starsza


          porównaj np. magnetofon z 1948 roku
          i jakieś urzadzenie do nagrywania muzyski z 2010 roku

          to róże epoki
    • igor_uk Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 18:04
      state.of.independence napisała:

      > Leżę sobie właśnie na hotelowym wyrku (za miękkie jak dla mnie)<
      A czy nie za szerokie,jak dla jednej osoby?

      Co dotyczy mgly i ILS ,to jak by miala czas,to wyjasni,czy maja tam maszyny dla robienia sztucznej mgly (to na wypadek,jak by ktos z ruskow chcial by tam ladowac).I czy ILS mozno ustawic tak,zeby IL-96 z Putinem na pokladzie "wyladowal" na stokach Giewonta.
      • state.of.independence Re: Lądowanie we mgle... 16.11.10, 18:33
        igor_uk napisał:

        > A czy nie za szerokie,jak dla jednej osoby?

        Nie za szerokie, bo to nie jest żadne łoże małżeńskie tylko zwykłe pojedyncze łóżko. Są wprawdzie dwa w pokoju, ale na dwóch jednocześnie nie leżę. Zresztą musiałam wstać, bo internet bezprzewodowy kiepsko tu chodzi i przed chwilą sygnał zdechł, a kabel aż do łóżka nie sięga. Internet przewodowy też chodzi tu kiepsko, no ale jak widać - jakiś tam jest.

        > Co dotyczy mgly i ILS ,to jak by miala czas,to wyjasni,czy maja tam maszyny dl
        > a robienia sztucznej mgly (to na wypadek,jak by ktos z ruskow chcial by tam lad
        > owac).I czy ILS mozno ustawic tak,zeby IL-96 z Putinem na pokladzie "wyladowal
        > " na stokach Giewonta.

        Co do pierwszego pytania to znam odpowiedź: na pewno w Krakowie mają naturalny smog (równie dobre jak sztuczna mgła) i mają to bardzo często. A wytwarzają w banalny sposób: dymią tymi wszystkimi samochodami i kominami fabryk. Tak dla niepoznaki, żeby nikt nie wiedział, że robią tak utrudnienia w ruchu lotniczym.

        Co do drugiego pytania to spróbuję się dowiedzieć o możliwość przekierowania Iła z Putinem na Giewont. Tylko nawet jeśli taka możliwość istnieje to widze tu jeden problem: po jaką cholerę Putin miałby lecieć do Krakowa? Grób śp. Prezydenta odwiedzić? Przecież on prędzej Miedwiediewa wyśle niż tu przyleci.
    • state.of.independence Właśnie wróciłam 19.11.10, 23:04
      Za brak mgły (a wręcz za ładną pogodę) w dniu dzisiejszym w godzinach przedpołudniowych w okolicach portu lotniczego Balice najmocniej przepraszam. Musiałam się spakować i jeszcze załatwić jedną rzecz, więc tej mgły po prostu nie dałam rady zrobić ;-)

    • niegracz Dlaczego qwakacz/absurd. czepili się schodów ? 23.11.10, 18:14
      Autor: qwakacz 19.08.10, 22:26
      schodzenie po schodach 8,1g

      Ano dlatego
      bo osłowi qwakaczowi wydawało sie że w ten sposób obali pogląd iz 100g wg MAK to sciema

      no bo - tak kombinował- przy tak mało dynamicznej czynności jak schodzenie po schodach jest 8g - to nic dziwnego że tam było(rzekomo) 100

      a absurdello zaproponował model schodzenia składjaćy się z kontrowanych upadków

      mimo zwróconej uwagi,ze qwakacz kopiuje jakieś bzdury z netu
      ten uczepił się schodzenia po schodach jak pijany płotu

      potem zbiegły się inne barany i osły i tez zie uczepiły...


      gdyby qwakacz od razu się zorinetowął że palnał bzdure
      temat schodów zszedł by ze sceny 20 sierpnia 2010 roku

      ale poniewaz mamy do czynienia z osłami i baranami z fizyki to do nich nigdy nie dotrze że pisza bzdury
      nigdy
    • cymes_moher Re: Lądowanie we mgle... 25.11.10, 17:42
      Są agregaty do tworzenia mgły na zawołanie nie pamietam adresu you tube.
      Prosze poczytać co opisuje znawca,jesteście podatni na mataczenia w Thusk_Vizjon_network24 ona 1 raz podała że walnął JAK40

      Prokuratury na prawa zachowania skopiowałem i przypomniałem pod:
      dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2500&Itemid=100

      Wkopiuję cały dłuższy tekst linku,może przeleci.
      --------------przygotowali to wczesniej,1 raz nie wyszło im------------------
      Są przy władzy,trzytakują ruskim - uzleznili nas od ruskich
      • yoko00 Re: Lądowanie we mgle... 25.11.10, 17:48
        W świetle tych argumentów odmowa żądanej przez krewnych ofiar ekshumacji, m.inn. w celu badań spektrometrycznych jest matactwem i powinna być ścigana z urzędu.
        Można i należy tę hipotezę sprawdzić przy koniecznej, jak najszybszej ekshumacji ciał
        ofiar. Proponowana metoda: poszukiwanie przy pomocy strong>spektrometrii mas związków metaloorganicznch i innych, charakterystycznych dla takich bomb czy ładunków. Są możliwe do zastosowania również inne z istniejących, bardzo czułe metody spektralne, ale ich nie znam z doświadczenia.
        Ujawnienie przez MAK z zapisów fonii z rejestratorów – pozycje i czasy znajdowania się samolotu pozwalają na szacunkowe wyliczenie średniej (wg. MAK) prędkości na danym odcinku lotu. Absurdalne PRZYKŁADY „skaczącej” prędkości od…. 57 km/h do 157 km/h. Ponieważ jest to sprzeczne z możliwą fizyką lotu (vmin
        = ok. 280 km/h), wskazuje jednoznacznie na oszustwa czy pomyłki w odczycie danych przez komisję MAK. Najistotniejsze do analizy są dane cyfrowe zapisów przyrządów płatowca, niestety niedostępne.
        Cięcie kadłuba, hydrauliki i kabli oraz wybijanie okien w kabinie wraku w dzień czy dwa po katastrofie świadczy o pośpiesznym niszczeniu dowodów przebiegu zdarzeń przez oficjalne przecież ekipy rosyjskie.
        Pozostawienie przez załogę płatowca (wg. MAK), maszyny na auto-pilocie do 5.4 sek. przed pierwszym zderzeniem jednoznacznie wskazuje na „meaconing”, czyli celowe przesłanie opóźnionego i wzmocnionego sygnału z satelitów (dla GPS), które zmyliło co do wysokości i położenia przyrządy (komputer pokładowy), a w wyniku tego
        również załogę samolotu. W czasie katastrofy (niezależnie od trwających ciągle przekłamań strony rosyjskiej co do momentu – niepewności rzędu 20 minut!) nad horyzontem lotniska Siewiernyj było 7-8 satelitów GPS; analiza parametrów przekazywanych przez nie do komputerów pokładowych „tutki” musi wskazać na przyczynę anomalii trajektorii lotu. Zapewne dlatego strona posiadająca czarne skrzynki stara się nie wypuścić ich z rąk.

        W związku z tym: Pytanie zasadnicze nadal jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się – zanim do czegokolwiek doszło – 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości. [lotnik-
        ekspert od katastrof skomentował: Innych pytań już nie trzeba do udowodnienia zbrodni, jakkolwiek te pytania nie byłyby słuszne]

        Kilkakrotne powtórzenie przez kontrolerów z „wieży kontrolnej” lotniska Siewiernyj, iż samolot jest „na ścieżce i na kursie” wskazuje na świadomy udział tych osób, może podszywających się pod „kontrolerów”, w utrzymywaniu
        załogi i szczególnie pilota na błędniej, katastrofalnej trajektorii. Takie pozorne „przesunięcie” płatowca i jego skutki możliwe są jedynie przy równoczesnym zaistnieniu trzech czynników: nagła mgła, meaconing oraz zapewnienie ze strony załogi „wieży kontrolnej”, że samolot jest „na kursie i na ścieżce”.
        Dynamika wystąpienia nad lotniskiem Siewiernyj gęstej mgły znana jest posiadaczom zdjęć i filmów satelitarnych wykonanych przez CIA, armię USA oraz NATO. Techniczne sposoby na wygenerowanie takiej mgły oraz ich zastosowanie praktyczne znane są co najmniej od kilkunastu lat.
        Konieczne jest sprawdzenie, czy prawdą jest, iż rząd polski, jak mówił oficjalnie jego
        rzecznik, otrzymał te zdjęcia i filmy.

        Jeśli NIE – konieczne jest wdrożenie śledztwa, czemu nie otrzymał i czemu rzecznik kłamał. Jeśli TAK, czemu nie przekazał tych dokumentów do prokuratury wojskowej zajmującej się śledztwem w sprawie katastrofy.
        • xxy_yzz Re: Lądowanie we mgle... 25.11.10, 18:04
          “Warszawa, 2010-10-3
          Prokurator Generalny Andrzej Seremet
          Prokuratura Generalna
          ul. Barska 28/30 02-316 Warszawa

          Katastrofa przy lądowaniu samolotu Tu 154 M na lotnisku Siewiernyj dn. 10 kwietnia 2010 r
          Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

          Realizując społeczny obowiązek zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu zawarty w art. 304 § l k.p.k. oraz realizując obowiązek prawny zawarty w art. 240 § l k.k. który stanowi:„Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, 118a, 120-124, 127, 128, 130, 134, 140, 148, 163, 166, 189, 189a § 1, art. 252 lub przestępstwa o charakterze terrorystycznym, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”informuję, że:

          1).
          Jako profesor zwyczajny fizyki, zajmujący się zawodowo oraz jako dydaktyk dynamiką ruchu i prawami zachowania (pędu, momentu pędu itp.), a także wytrzymałością materiałów, wykonałem i posiadam obliczenia wykazujące, że przyspieszenia przy zetknięciu się z ziemią czy drzewami kadłuba samolotu wynosiły od 0.4 - 4 g (g - przyspieszenie ziemskie), co czyni skrajnie nieprawdopodobnym, przy ujawnionym sposobie zetknięcia kadłuba z przeszkodami, zejście śmiertelne wszystkich osób na pokładzie w trakcie i na skutek hamowania. Niemożliwe też było, przy ewentualnej utracie kawałka skrzydła znanej wielkości na wysokości paru metrów, wykonanie przez płatowiec pół-beczki nad gruntem.

          2).
          Kadłub, traktowany w obliczeniach jako rura, głównie z duralu wzmocniona żebrami, musiał przy ślizganiu się po zagajniku pozostać w całości, lub rozpaść się na dwie, najwyżej trzy części. Rozpad jego na dziesiątki tysięcy części jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba. Wskazuje to na PEWNOŚĆ, iż rozpad kadłuba nastąpił z innych przyczyn, łatwych do jednoznacznego znalezienia.
          3). Wykonane obliczenia, na podstawie ujawnionych zapisów ścieżki dźwiękowej z czarnej skrzynki, wskazują na różne, wahające się i zmienne prędkości płatowca w powietrzu (przykładowo np. 59 km/h lub 158 km/h; jest to sprzeczne z zasadą zachowania pędu), przy katalogowej minimalnej możliwej prędkości Tu 154 w stabilnym locie rzędu 270 km/h. To jest jednoznaczny, pewny dowód, iż osoby czy firma przekazująca stronie polskiej te zapisy, fałszowała oryginalne zapisy skrzynki.

          Prawa fizyki, jak i prawa logiki, obowiązują bezwzględnie. Nie da się ich zmienić, bo są to prawa natury; stoją one ponad „prawami” geo-polityki czy socjologii.
          Proponuję Prokuraturze udział mój i znanych mi specjalistów z mechaniki i dynamiki ruchu oraz elektroniki i informatyki (w dziedzinie trajektorii 3D) w części merytorycznej śledztwa smoleńskiego. Strona polityczna nas nie interesuje.
          Czemu zginął najlepszy fachura miał super wiadomości o samolotach Pan Wróbel do polemiki MAK chciał wejść i co ?
          Posądzono syna ???
          Mirosław Dakowski,profesor zw. fizyki, dr hab."
          Wnioski czytających,jest to kopia
      • stary_moher Re: Lądowanie we mgle... 25.11.10, 18:10
        Kopia znalazłem inne info: Pewne fakty mniej więcej chronologicznie:

        1. Tusk spotyka się z Putinem na molo i rozmawiają w cztery oczy kilkadziesiąt minut.
        2. Samobójstwo głównego szefa od systemów zabezpieczeń w kancelarii Tuska
        3. następny krok- przejęcie CBA
        4. Szukanie haków i dekonspiracja nowych służb wywiadu wojskowego (ludzi Macierewicza)
        5.Ukrywane przygotowania do rozdzielenia uroczystości 10 kwietnia
        6. Awaria Jaka i przeforsowanie wspólnego lotu dyplomacji i głównodowodzących wojska.
        7. Narastająca mgła w nietypowy sposób
        8. Wiele dziwnych zachowań służb rosyjskich tuż przed lądowaniem tuplewa
        9. Dziwna próba lądowania rosyjskiego transportowca
        10. Pierwsze relacje z katastrofy , są żywi, pierwsze zeznania świadków, przechylony samolot , błysk , huk.
        11 film z internetu - strzały i śmiechy
        12.Kilkanaście min po tragedii telefon Sikorskiego do Kaczyńskiego - kategorycznie, błąd pilotów, nikt nie przeżył- skąd już wiedział?
        13. Ta wersja staje się oficjalną, trąbioną w mediach, oraz potwierdzaną oficjalnie przez autorytety typu Łukaszenka ,Wałęsa, czy Miler (skąd ich ta pewność?)
        14. godziny południowe- próba przejęcia kancelarii , oraz kompetencji prezydenta przez Komorowskiego (po co się tak spieszył?, przecież nie było rozpoznania ciała, oraz aktu zgonu).
        15. Dziwne, szybkie nakazy prokuratorskie wejścia do gabinetów poległych urzędników w celu jakoby zdobycia szczoteczek do zębów.
        16. Opóźnianie podróży J. Kaczyńskiego
        17. Niezrozumiałe zabieranie samolotu z miejsca katastrofy i dewastowanie większych elementów.
        18. Brak informacji na temat jakichkolwiek prób powołania wspólnego śledztwa Natowskiego.
        19. Blokada dostępu do miejsca wypadku ,dla polskich służb.
        20. Wrzutki medialne- ITI, TVN, sugerujące naciski prezydenta na pilota.
        21. Zaplombowanie trumien - blokada prawna możliwości ich otwarcia (na podstawie umowy z polsko rosyjskiej z czasów stalinowskich)
        22. Zamknięcie lotnisk europejskich i pył którego nie udało się potwierdzić lotami doświadczalnymi.
        22. Dziwna śmierć osób: reportera TVN24, osoby duchownej która podobno dostała sms tuż po katastrofie, samobójstwa w Rosji szefów służb.
        23. Podejrzane negocjacje związane umową gazową, niespotykane w tej kwestii lekceważenie przez rząd Tuska opinii Komisji Europejskiej.
        24.Świadkowie i mieszkańcy okolic Smoleńska zamykają usta .
        25. Wycięcie drzew, przeoranie terenu wypadku, niszczenie szczątków, podejrzenia podmianę , elementów szczątków
        25. Dziwne morderstwo byłego pisowskiego wiceministra i eksperta od systemów nawigacyjnych.
        26. Zdjęcie satelitarne ukazujące niebywały niespotykany poziom zniszczenia, oraz nietypowy rozrzut elementów.
        27. Ciągłe odraczanie dostępu dla polskich ekspertów i prokuratorów, ewidentne mataczenie.
        28. Atak medialny na komisję Macierewicza.

        Uf, to tak na szybko. Przepraszam za błędy, brak nazwisk, czy prawidłowej terminologii. Pewnie pomiąłem też drugie tyle faktów.
        Gdyby ktoś przeprowadził zwykłą analizę rachunku prawdopodobieństwa zajścia wszystkich tych zjawisk naraz w sposób przypadkowy , okazałoby się pewnie , że jest to porównywalne z wygraniem w totka 1000 000 000 000 000 zł lub jeszcze więcej.
        • esther-leah Re: Lądowanie we mgle... 25.11.10, 18:53
          Moze w takim razie spisz rachunek prawdopodobieństwa zajścia naraz w sposób przypadkowy chocby paru zjawisk, a inni zajma sie "zwykla analiza".

          Np. "szukanie hakow" + "nietypowy sposob" + "wiele dziwnych zachowan" - ("wrzutki medialne" x "niebywały niespotykany poziom") + "nietypowy rozrzut elementow" = ?

          • esther-leah Re: Lądowanie we mgle... 26.11.10, 21:58
            No i co wyszlo ?

            Swoja droga, twoje porownanie, a raczej stosunek porownania do rachunku w logice oczekiwanego wyniku, mnie nie przekonuje. Dziesiatki ludzi na calym swiecie wygrywaja codziennie w totka szmal przekraczajacy sume przytoczona w powyzszym tekscie.

            (Musze Ci jednak podziekowac za natchnienie. Zagralam dzis w Astro (taki tutejszy totek sprzedawany w bureau de tabac). Wygralam 11 euro i kupilam sobie sliczna pare [url=http://2.bp.blogspot.com/_Aox-LDX_50U/SxEGwoQoF-I/AAAAAAAAAtw/cJwbU_q9jJ8/s1600/berthe-aux-grands-pieds-femmes-L-1.jpeg]skarpetek /url], firmy Berthe Aux Grands Pieds.) (te drugie z kolei)
            • igor_uk Re: Lądowanie we mgle... 26.11.10, 22:06
              LINK do skarpetek.
              Cos cie esther-leah,twoj link nie zabardzo sie udal.
              • esther-leah Re: Lądowanie we mgle... 26.11.10, 22:16
                Spasiba, Igor :)
                No wlasnie... Klikalam (stopa) zbyt zapatrzona we wlasna skarpetke ;)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka