niegracz
24.10.12, 17:16
duzo wczesniej formułowałem podobna opinię
Prof. Cieszewski wspomniał, że drzewo z dużą ilością odgałęzień i sęków jest znacznie słabsze, co zaprezentował na zdjęciach smoleńskiej brzozy – dużo masywnych gałęzi znaczy dużo sęków i okółków w okolicy przełomu. Współpracający w tych analizach z prof. Cieszewskim prof. Michael Stroup (o ile dobrze rozszyfrowałem jego nazwisko) z 30-letnim stażem w technologii obróbki drzewa powiedział prof. Cieszewskiemu, po analizie zdjęć smoleńskiej brzozy, że "ta brzoza złamałoby się, gdybyś sam się porządnie rozpędził i w nią uderzył". Prof. Stroup stwierdził, że ze zdjęć smoleńskiej brzozy wynika obecność dużych sęków w miejscu przełomu (szacowana przez niego powierzchnia i objętość sęków i okółków w rejonie przełomu to około 50%) oraz, że wzorzec złamania jest spójny z uszkodzeniami drzew powstałymi w wyniku silnego wiatru,
We wnioskach prof. Cieszewski stwierdził, że na podstawie analiz materiałowych próbek smoleńskiej brzozy oraz oceny materiału fotograficznego wynika, że to drzewo nie było wystarczająco mocne do złamania czegokolwiek, nie wspominając o skrzydłe samolotu. .... W jego ocenie ta brzoza mogła się złamać np. w wyniku podmuchu wywołanego przez przelatający nad nią samolot.