Dodaj do ulubionych

Dowcipy :)

17.01.06, 10:19
Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki.
Z kieszeni wyjmuje naparstek i odlewa trochę do niego.
Z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika i podaje mu
naparstek.
Barman zdziwiony mówi:
- Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce...
Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska.
W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami.
I jak ty mu, Paweł, powiedziałeś? Że on jest dupa nie czarownik?
Obserwuj wątek
    • aga9001 Re: Dowcipy :) 17.01.06, 10:21
      W tramwaju dwóch białych pobiło Murzyna. Policjant przesłuchuje uczestników.
      Pierwszy opowiada poszkodowany:
      - Panie władzo, stoję sobie w tramwaju jakieś kilka minut, a tu nagle
      dostałem po gębie. A po chwili rzucił się jeszcze ten drugi!!
      - No dobrze - mówi policjant - zaraz przesłucham tych panów.
      Po czym zwraca się do tego, który pierwszy zadał cios:
      - Panie, co pan?? Tak bić bez powodu??
      - Wcale nie bez powodu!!
      - No to niech pan opowiada!
      - No więc - zaczyna biały - stoję sobie spokojnie w tramwaju. Nagle na
      przystanku wchodzi Murzyn i staje mi na nogę. Myślę sobie "zejdzie
      zapewne". Ale mija minuta, dwie... No to, z zegarkiem w ręku, po upływie
      trzeciej minuty go walnąłem. A czemu rzucił się też ten drugi facet, to nie mam
      pojęcia!
      - Dobrze, to w takim razie jego też przesłuchamy - odpowiada policjant i
      zwraca się do ostatniego uczestnika zajścia - Co pan nam powie?
      - Panie! - zaczyna podekscytowany - Patrzę, stoi biały, a koło niego
      Murzyn. Ten biały co chwila patrzy na zegarek, jakby na coś czekał. Aż
      tu nagle jak tego Murzyna nie zdzielił, to ja żem myślał, że się w
      całej Polsce zaczęło...
    • aga9001 Re: Dowcipy :) 17.01.06, 10:24
      Idzie pogrzeb. Do mężczyzny, idącego za trumną, podchodzi znajomy:
      - Żona?
      - Nie. Teściowa.
      - Też pięknie.


      - Czym się różni seks małżeński od seksu pozamałżeńskiego?
      - Tym, czym świniobicie od polowania.



      Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje nożem brud z patelni teflonowej.
      Do kuchni wchodzi maż i mówi:
      - Zgłupiałaś?! Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
      - Sam jesteś poteflon...


      Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
      - Może herbatę zrobimy?
      - Dobry pomysł.
      I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek
      wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu -
      wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
      Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
      - Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą
      weźmie?
      - Dobry pomysł.
      I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i
      mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
      - Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
      Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku
      drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo,
      tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru.
      Podnoszą, czytają:
      - Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????
    • asiaa85 Re: Dowcipy :) 17.01.06, 10:59
      Wchodzi pijaczek do eleganckiego sklepu z alkoholami
      - Wino po..poproszę
      Ekspedientka patrzy na niego z politowaniem
      - Mam tylko francuskie.
      - Może być francuskie byle za 3,50.

      Dorastająca córka pyta matkę:
      - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
      - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

      Na lekcję chemii pani przyniosła trzy probówki. Do pierwszej probówki wlała
      alkohol i wrzuciła robaka, do drugiej włożyła tytoń i wrzuciła robaka a do
      trzeciej probówki wlała czystą wodę i wrzuciła trzeciego robaka.
      W pierwszej probówce robak po chwili zdechł, w drugiej tak samo. Tylko ten
      robak, który pływał w czystej wodzie przeżył.
      Pani pyta:
      - Jasiu, jaki z tego wniosek?
      Jasio odpowiada:
      - Kto pije i pali ten nie ma robali.mój ulubiony:D

      Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to,co o
      nich mówia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza,Herkules najsilniejszy,
      a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytac o to zwierciadelka.Pierwsza od
      zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie
      cieszy:
      - Hurra, jestem najpiekniejsza!
      Potem kolej na Herkulesa:
      - Hurra, jestem najsilniejszy!
      Na koncu wychodzi Quasimodo:
      - K***a! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?

      Mówi współczesny nastolatek:
      - W życiu nie uwierzę, że za komuny na półkach był tylko
      ocet ... może w jakichś małych sklepach, ale w Carrefourze?

      Festiwal w Sopocie. Na scenie Mandaryna. Skoćzyła swój występ, a publiczność:
      - Jeszcze raz, bis Zaśpiewaj jeszcze raz!
      Mandaryna spiewa raz jescze, a publiczność znowu:
      - Jeszcze raz! Bis!
      To Manndaryna spiewa jeszcze raz. Znowu skończyła, a publiczność dalej swoje i
      tak parę razy. W końcu Mandaryna mówi:
      - Kochani, ale ja już nie mogę...
      Na co publiczność:
      - Śpiewaj, śpiewaj, aż się w końcu nauczysz..!

    • edyta76 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:11
      Facet budzi się w południe na potwornym kacu.
      Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
      "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń.
      Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
      Facet pyta syna:
      - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo
      pierścionkiem?
      Syn na to:
      - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy
      matka chcąc cie rozebrac ściągała ci spodnie, powiedziałeś:
      "Spadaj dziwko, jestem żonaty!".
      ********************************************************************************
      Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie: "wpadnę". Wita go
      uśmiechnięty sprzedawca:
      - Dzień dobry. W czym możemy pomóc, co chciałby pan kupić?
      Facet się zastanawia i mówi:
      - Rękawiczki.
      - To proszę podejść do tamtego działu.
      Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
      - Chcę kupić rękawiczki.
      - Zimowe czy letnie?
      - Zimowe.
      - To proszę przejść do następnego działu.
      Facet poszedł.
      - Dzień dobry, potrzebne mi zimowe rękawiczki.
      - Skórzane, czy nie?
      - Skórzane.
      - To proszę podejść do następnego działu.
      Facet podenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska.
      - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
      - Z klamerką czy bez?
      - Z klamerką.
      - Proszę podejść do następnego działu.
      Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.
      - Poproszę rękawiczki, zimowe, skórzane i z klamerką.
      - Z klamerką na zatrzask czy na rzepy?
      - Na rzepy.
      - Zapraszam do działu naprzeciwko.
      Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
      - Proszę przestać się nade mną znęcać! Sprzedajcie mi wreszcie te rękawiczki i
      sobie pójdę.
      - Proszę pana, proszę o cierpliwość, chcemy panu sprzedać dokładnie takie
      rękawiczki jakich pan potrzebuje.
      Facet idzie dalej.
      - Proszę rękawiczki, zimowe, skórzane i z klamerką i na rzepy.
      - A jaki kolor?
      Nagle otwierają się drzwi i do sklepu wchodzi facet z sedesem świeżo wyrwanym z
      podłogi, od którego odstają kawałki glazury. Niesie go na wyciągniętych rękach.
      podchodzi do lady i krzyczy:
      - Taki mam kur*a sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazywałem! A
      teraz sprzedajcie mi wreszcie JAKIKOLWIEK papier toaletowy!



    • edyta76 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:12
      Drogi Mężu:

      Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
      Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to
      nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef zadzwonił
      do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę. Ostatniego tygodnia wróciłeś do
      domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę, pięknie zrobione paznokcie,
      przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na sobie nową, piękną i kuszącą
      bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po
      obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś
      podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś. Ale to już
      nieważne, ponieważ odchodzę.
      P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
      przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!
      Twoja Była Małżonka.

      Droga Była Małżonko:
      W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że
      byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
      naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie swoją
      żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć. Szkoda że
      to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym tygodniu i pierwszą
      rzeczą, którą pomyślałem było "wyglądasz jak facet!". Moja matka nauczyła mnie,
      żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w stanie powiedzieć czegoś miłego.
      Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM,
      ponieważ
      zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać,
      kiedy zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z
      ceną. Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano
      pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce 199,99
      zł. Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to
      naprawić. Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
      milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę. Kiedy jednak
      przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko to stało się nie
      bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak zawsze
      chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś jest
      wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić majątku.
      Zatem trzymaj się.

      P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina.
      Mam nadzieję, że to nie problem.

      Podpisano - Bogaty Jak Ch.. i Wolny!
    • edyta76 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:14
      Historia zakonnic.

      Byly sobie dwie zakonnice...

      Jedna z nich nazywana byla Siostra Matematyka (SM),

      a druga znana byla jako Siostra Logika (SL).

      Sciemnia sie a one wciaz sa daleko od klasztoru.

      SM: Czy zauwazylas, ze sledzi nas jakis facet od
      trzydziestu osmiu i pol minuty? Zastanawiam sie czego chce.
      SL: To logiczne. Chce nas zgwalcic.
      SM: Oh, nie! W tym tempie dogoni nas w ciagu 15 minut!
      Co mozemy zrobic?

      SL: Jedyna logiczna rzecza jaka mozemy zrobic to oczywiscie isc
      szybciej.
      SM: Nie dziala.

      SL: Oczywiscie, ze nie podzialalo. Ten facet zrobil jedyna
      logiczna rzecz. Rowniez zaczal isc szyciej.
      SM: Wiec co powinnysmy zrobic? W tym tempie dogoni nas w ciagu
      minuty.
      SL: Jedyna logiczna rzecza jaka mozemy zrobic to oczywiscie
      rozdzielic
      sie.
      Ty pójdziesz tamta droga a ja ta. On nie moze sledzic nas obu
      jednoczesnie.
      Mezczyzna postanowil isc za Siostra Logika.
      Siostra Matematyka dotarla do klasztoru i zaczela martwic sie o
      Siostre
      Logike.
      Siostra Logika w koncu dotarla.

      SM: Siostro Logiko! Dzieki Bogu juz jestes!
      Opowiedz mi co sie stalo!
      SL: Wydarzyla sie jedyna logiczna rzecz.
      Mezczyzna nie mogl sledzic nas obu wiec poszedl za mna.
      SM: Tak, tak! Ale co bylo pozniej?
      SL: Stala sie jedyna logiczna rzecz. Zaczelam biec najszybciej
      jak potrafie ale on rowniez zaczal biec najszybciej jak potrafi.
      SM: I?
      SL: Stala sie jedyna logiczna rzecz. Zlapal mnie.
      SM: Oh, biedactwo! Co zrobilas?

      SL: Jedyna logiczna rzecz.
      Podnioslam moja spodnice.

      SM: Oh, Siostro! Co zrobil mezczyzna?
      SL: Jedyna logiczna rzecz jaka mogl zrobic.
      Opuscil spodnie.

      SM: Oh, nie! Co bylo potem?

      SL: Czy to nie logiczne, Siostro?
      Zakonnica z uniesiona spodnica moze
      biec szybciej niz facet ze spuszczonymi spodniami.
      A dla wszystkich, ktorzy mysleli, ze bedzie cos brzydkiego:
      Zmow dwie Zdrowaski!
    • edyta76 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:15
      Wrażenia kolegi z podróży do pracy :
      Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasą Toruńską . Przede mną lewym
      pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka ..... Przy prędkości 130km/h siedziała
      z twarzą przy lusterku i ..... malowała sobie rzęsy . Gdy po chwili znów
      spojrzałem na BMW , okazało się , że blondynka ( wciąż zajęta makijażem !!! )
      jest już połową auta na moim pasie ! I chociaż jestem naprawdę twardym
      facetem , to tak się przestraszyłem , że i golarka , i kanapka wypadły mi z
      rąk . Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę tak , aby wrócić na swój
      pas ruchu , komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą , który
      trzymałem między nogami . Kawa naturalnie się wylała , poparzyła moją męskość ,
      zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę !!! Jak ja k...wa nie
      nawidzę kobiet za kierownicą ...
    • edyta76 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:16
      Modlitwa kobiety przed snem :
      Panie Boże daj mi mądrość, abym mogła zrozumieć swojego męża. Cierpliowść, abym
      mogła znosić jego humory. Dużo miłości, abym mu wszystko mogła wybaczyć. Nie
      proszę Cię o siłę, bo bym ch.. zabiła.
    • martak17 Re: Dowcipy :) 18.01.06, 15:27
      ęłęóBajka, nie dość że znana, to jeszcze w skrócie,
      wierszem i z morałem.


      Zła Królowa raz na ścieżkę
      wywiodła Królewnę Śnieżkę
      i kazała, by gajowy
      pozbawił dziewczynkę głowy.
      Niestety, lesnik pijany
      zasnał po srodku polany,
      a królewna po cichutku
      uciekła do krasnoludków
      i w ich grocie [czy też "w dziupli"]
      żyła z garstka tych kurdupli.
      Więc królowa, stara kwoka
      podrzuciła jej jabcoka
      dolawszy tam izotopu.
      No to snieżka żłopu - żłopu...
      wyżłopała pięć kwaterek
      i grzmotnęła łbem o skwerek.
      Nie dosć, że się sama hukła,
      to krasnali też zatłukła,
      którzy własnie ze swej groty
      szli na szósta do roboty,
      a pod ciężarem jej zadka
      została z nich marmoladka.

      Morał:

      Najbardziej sa zawsze bici
      mali, trzezwi, pracowici !
    • d.blue Re: Dowcipy :) 21.01.06, 16:37
      kromka chleba pojechala do Rumunii na wczasy; chodzi po ulicy ale cos jej sie
      tak bacznie przygladaja, sledza... nagle dziki tlum zaczal ja gonic...; ucieka
      kromka, ucieka, wpada na plaże a tam lezy kotlet schabowy...; kromka krzyczy-
      kotlet spier...! gonia mnie! zaraz tu beda i ciebie tez dopadna!... kotlet
      przeciagna sie beztrosko po czym mowi- spie... sama mnie tu jeszcze nie znaja...
    • d.blue Re: Dowcipy :) 23.01.06, 12:41
      moj ulubiony...:)

      misio kupil nowy motorek,bo poprzedni byl juz stary... idzie do zajaczka zeby
      sie pochwalic i go przewiezc... jada jada przez las, nagle misio poczul cos
      cieplutkiego na plecach....
      - e zajac- zsikales sie?
      -tak bo jechales tak szybko.... wystraszylem sie...
      mija tydzien- zajaczek kupil sobie jeszcze lepszy motorek niz misia; wpada wiec
      do niego zeby sie pochwalic i go przewiezc po lesie...; jada jada wiec przez
      las, zajac dusi na gaz... nagle poczul cos cieplutkiego na plecach,
      - ej misiek , zsikales sie?
      -tak, przepraszam ale jechales tak szybko... wystraszylem sie..
      -no to sie teraz zesrasz bo hamulca nie moge dosiegnac...
    • carolyna Re: Dowcipy :) 23.01.06, 19:20
      Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża:
      - Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam
      para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam - mój rozmiar!!!
      Mąż:
    • carolyna Re: Dowcipy :) 26.01.06, 12:06
      ONA gdy zacięła się w palec:
      1. myśli "au!"
      2. wkłada palec do buzi, aby krew nie kapała na dywan
      3. druga ręką sięga po plaster, przykleja
      4. idzie dalej

      ON, gdy zaciął się w palec:
      1. wrzeszczy "k...!"
      2. odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi
      3. wola o pomoc
      4. (w tym czasie tworzy się na dywanie plama krwi)
      5. musi usiąść, bo nagle dziwnie się poczuł (w tym czasie nadchodzi pomoc,
      czyli ONA)
      6. łamiącym się głosem wyjaśnia, że o mało nie stracił ręki
      7. odmawia przyklejenia plastra, bo "na taka ranę jest stanowczo za mały"
      8. potajemnie sprawdza w Encyklopedii Zdrowia, ile krwi może stracić dorosły
      człowiek, a mimo to przeżyć (w tym czasie ONA leci do apteki po większy plaster)
      9. z mężną mina znosi naklejanie plastra
      10. prosi o duży stek na kolacje, aby przyspieszyć tworzenie się czerwonych
      ciałek krwi
      11. ostrożnie kładzie nogi na stoliku (w tym czasie ONA smaży stek)
      12. stwierdza, ze przydało by się kilka piw, aby uśmierzyć ból
      13 odkleja plaster, by zobaczyć, czy rana jeszcze krwawi (w tym czasie ONA
      jedzie na stacje benzynowa po piwo)
      14. tak długo kombinuje przy plastrze, ze znowu zaczyna lecieć krew
      15. zarzuca jej, ze nie umie opatrzyć rany
      16. wzdycha i jęczy, kiedy ona odkleja stary i nakleja nowy plaster
      17. stwierdza, ze dziś wieczorem muszą zrezygnować z tenisa, ale całkiem
      przypadkiem w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (w tym czasie ONA trze
      plamę na dywanie)
      18. w nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić, czy nie tworzy się
      wokół rany zakażenie
      19. z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony
      20. zwalnia się z pracy dwie godziny wcześniej do lekarza, aby potwierdzić, że
      nie wdało się zakażenie
      21. w pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki w pokoju sanitarnym
      22. prosi mila koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem
      23. podniesiony na duchu idzie z kolegami do knajpy wieczorem i na pytania
      opowiada:
      "DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIC!"
    • browanx nie dla wrażliwych: 26.01.06, 19:59
      Wstaje raniutko facet i idzie do łazienki wziąć prysznic.
      Patrzy, a tu przyrodzenie beżowego koloru nabrało.
      - Ewelina, kurfa, cho no tu natychmiast!
      Żona z kuchni woła:
      - Czesław, jestem zajęta! ZAJĘTA, rozumiesz! A to ugotuj, a to upierz,
      wyprasuj, zmyj podłogę. Dzieci do szkoły, dzieci ze szkoły.
      Śniadanie, obiad, kolacja. I tak w kółko; i tak w kółko.
      Nie mam czasu nawet dupy podetrzeć...
      - Oo..o... właśnie! O tym chciałem z tobą porozmawiać!
    • aga9001 Re: Dowcipy :) 11.02.06, 13:42
      Blondynka telefonuje na informacje:
      - Chcialam sie dowiedziec jak dlugo jedzie pociag z
      Warszawy do Gdanska?
      - Chwileczke...
      - ...Dziekuje!

      - Jak blondynka usilowala zabic ptaka?
      - Rzucila go w przepasc.

      Przychodzi baba do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
      - Kopnij pani gówniarza, to sie odczepi.
      Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi
      pytanie. :
      - Ma pan skrzyzowanie równorzedne. Tu jest pan w
      samochodzie osobowym, tutaj
      tramwaj a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie
      pierwszy ?
      - Motocyklista - odpowiada pytany.
      - Panie, co pan wygadujesz - warczy zly egzaminator -
      Toz przeciez mówie,
      jest pan, tramwaj i karetka. Skad wzial sie
      motocyklista ?
      - A ch*j ich wie skad oni sie biora!

      Para zakochanych spaceruje po parku:
      - Kochany, pocaluj mnie jak Romeo piekna Julie..
      - To znaczy?
      - Hmm... a moze przytul jak Abelard swa Heloize..
      - A to znaczy jak?
      - Jak?! Srak Czytales cos w ogóle?
      - Tak, Nasza Szkape. Ugryzc cie w dupe?

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka