Dodaj do ulubionych

za ciasny npletek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 09:42
Mój syn ma 13 lat i niedawno powiedział nam, że boli go "siusiak". Okazało się, że napletek nie zsuwa się. On bardzo się tego wstydzi, nie chce pójść do lekarza i nie wiem co robić. Może są jakieś domowe sposoby na taką przypadłość?
Kto ma jakieś doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: za ciasny npletek 16.01.11, 11:18
      Masz jeszcze coś do powiedzenia czy dziecko rządzi?
      Idź z synem do chirurga, to pewnie stulejka, trzeba zrobić zabieg.
      To nie stało się nagle, czy jak syn był mały nie widziałaś, że jest problem z siusiakiem?
      • Gość: saab9600 Re: za ciasny npletek IP: 94.254.251.* 16.01.11, 11:23
        Salma75 wyluzuj 13-latek to już młody mężczyzna jak mama chce mu zafundować traumę to faktycznie niech zrobi tak jak jej radzisz. Penis to dla facetów cholernie ważna rzecz.
        • salma75 Re: za ciasny npletek 16.01.11, 12:58
          Gość portalu: saab9600 napisał(a):

          > Salma75 wyluzuj 13-latek to już młody mężczyzna jak mama chce mu zafundować tra
          > umę to faktycznie niech zrobi tak jak jej radzisz. Penis to dla facetów cholern
          > ie ważna rzecz.

          No coś Ty, nie wiedziałam :).
          Doradziłe(a)ś to samo co ja - wizytę u lekarza, a nie "domowe sposoby", nie wiem w czym problem.
          Przecież nie sugeruję żeby oglądała synowi jak wygląda ta stulejka, ale matka powinna umieć porozmawiać z dzieckiem na takie tematy, to żaden wstyd.
          Mam w domu 12-latka, wiem co mówię.
          Oboje z mężem rozmawiamy z nim, ani on się nie wstydzi, ani my.
          • Gość: saab9600 Re: za ciasny npletek IP: *.net-serwis.pl 16.01.11, 20:02
            Chodziło mi o konkretnie o rządzenie. 13-latka należy przekonać a nie wziąć za rączkę i zaprowadzić do lekarza, bo Mam tak karze.
    • Gość: saab9600 Re: za ciasny npletek IP: 94.254.251.* 16.01.11, 11:20
      Sądząc po opisie to zwykła stulejka. Niestety wskazana wizyta u lekarza (urolog). Nie ma się czego wstydzić. Też to miałem i mój syn też (ale nie jest to dziedziczne ;-)). Lekarz pewnie fachowo ściągnie skórkę. Nie jest to przyjemne ale od czego są środki znieczulające. Drugi wariant to maść, która rozciągnie skórkę i systematyczne ściąganie w kąpieli.
      Nie wiesz jak przekonać syna? Niech facet z nim porozmawia i pójdzie do lekarza. Jak nie masz bliskiego synowi faceta pod ręką to powiedz, że jak chce dymać laski i mieć z tego frajdę to niestety nie ma odwrotu - do lekarza marsz.
      P.S. A tak na marginesie to wstyd mamo, że dopiero teraz to zauważyłaś. Takie rzeczy ma się od urodzenia. I wtedy trzeba było to "załatwić".
    • Gość: facet1981 Re: za ciasny npletek IP: 212.244.210.* 16.01.11, 11:23
      Stulejka pl.wikipedia.org/wiki/Stulejka
      Wytłumacz mu, że jak nie pójdzie do lekarza, to mu utną siusiaka i będzie do końca życia sikał na siedząco. Zabieg robią na nieczuleniu miejscowym, poboli jeszcze tydzień po zabiegu i przestanie. Chłopak dojrzewa, więc na pewno mocno go boli zwłaszcza przy młodzieńczym sterczu porannym. Niech się nie wstydzi - nastaw go do tego przez rozmowę, że to rzecz normalna, albo poproś męża żeby z nim pogadał. Zadbaj, aby możliwie jak najmniej osób w rodzinie się dowiedziało lub zachowaj to tylko dla siebie i męża, broń boże aby się ktokolwiek w szkole o tym dowiedział.
    • gilda28 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 11:24
      To co opisujesz, to najprawdopodobniej tzw. stulejka.
      Nie ściągałaś synowi napletka podczas kąpieli, do póki go kąpałaś?
      Mój syn miał od maluszka z tym problemy i to rozćwiczyłam, jak miał chyba z 2 latka. Kiedyś w prawdzie zszedł i nie chciał wrócić (taki był ciasny), ale pojechałam z nim szybko na dyżur urologiczny i urolog wprawną ręką ściągnął go z żołędzia (żołędzi? jak to się odmienia? nieważne ...).

      Proponuję zapisać się na konsultację urologiczną. Lekarz określi, czy potrzebny jest zabieg chirurgiczny, czy da się to rozciągnąć w domu.
      Porozmawiaj z synem, żeby się jakiś czas nie masturbował, bo sobie coś tam naderwie i mu się wda stan zapalny, po co robić traumę dziecku na przyszłość.
      Możecie spróbować po kąpieli w ciepłej wodzie, w wannie, nasmarować członka oliwką i próbować ściągać napletek, stopniowo, po troszeczku.

      I polecam, już po rozciągnięciu napletka niezależnie od metody, wyrobić w dziecku nawyk ściągania napletka do każdego oddawania moczu - wówczas nie będzie ryzyka, że problem wróci (jest to też wskazane ze względów higienicznych).
      • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: 94.254.184.* 16.01.11, 11:37
        Kurcze nie ma jak kobiety zaczynają doradzać w sprawie penisa ...
        Nie wiesz jak się masturbuje. Można to robić na różne sposoby. Jak do tej pory to robił a pewnie tak to dalej nic mu się nie stanie.
        Mamo nie rozmawiaj z synem o masturbacji ani o ściąganiu napletka przy oddawaniu moczu. Zrobi to lekarza. Ty tylko wpędzisz go w kompleksy. Czytaj to co radzą mężczyźni, bo Panie mimo dobrych chęci to więcej szkody niż pożytku z ich rad.
        Drogie Panie 13-latek to już nie jest mały synek mamusi tylko młody facet.
        • gilda28 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 11:40
          No sorry, ja ze swoim rozmawiam, a jest bardzo niedużo młodszy. To chłopcy się wstydzą swoich mam?
          My łazimy przy sobie na golasa, wszyscy. Przecież jesteśmy rodziną ...
          • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: 94.254.242.* 16.01.11, 11:49
            I co Twój syn chętnie z Tobą rozmawia? Jak tak to jest wyjątkiem. Z mojego doświadczenia to rozmowy z matką w pewnym wieku (własnego i kolegów) tylko szkodzą a nie pomagają. No ale to Twój syn i Ty budowałaś z nim relacje. Może u Ciebie to dobrze wychodzi.
            Co do chodzenia nago to nie to żebym był jakiś pruderyjny ale też odradzam. Jakoś wydaje mi się, że potem mogą być z tego problemy.
            Spytam tak z ciekawości. Jakbyś miała syna i córkę w wieku 13-15 lat to też pozwoliłabyś im chodzić nago przy sobie? Czy dotyczy to tylko syna?
            • gilda28 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 11:57
              Nie mam córki, ale syna, więc się nie wypowiem, jak bym postępowała z córką.
              Nie jestem specjalistą, piszę jedynie ze swojego doświadczenia. Rozumiem, że Ty także piszesz ze swojego doświadczenia. Wniosek z tego taki, że mamy różne doświadczenia ;)
              Co do rozmów z moim synem, ja gadam z nim a on ze mną, tak jest od zawsze.

              A co do "syna i córki w wieku 13-15 lat" to przypominam sobie dawne publikacje skandynawskie, na których były zdjęcia nagich rodzin w saunie, dzieci były w różnym wieku.
            • salma75 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 13:04
              Gość portalu: saab9600 napisał(a):

              > I co Twój syn chętnie z Tobą rozmawia? Jak tak to jest wyjątkiem.


              To już masz dwa wyjątki.
              Mój też nie ma problemów z rozmową na "te" tematy.

              >Z mojego doświadczenia to rozmowy z matką w pewnym wieku (własnego i kolegów) tylko szkodzą a nie pomagają.


              Jakieś konkrety...? Jak szkodzą takie szczere rozmowy?


              > Co do chodzenia nago to nie to żebym był jakiś pruderyjny ale też odradzam. Jak
              > oś wydaje mi się, że potem mogą być z tego problemy.

              Może nago nie biegamy, ale nie ma problemu z przejściem na golasa z łazienki do sypialni, nikt nie kryje się po kątach. A! Mam 8letnią córkę i 12letniego syna.
        • gilda28 dodane 16.01.11, 11:45
          No tak, skoro nie wiedziała, że ma stulejkę, tzn., że nie rozmawiają i nie oglądają swoich ciał.
          Smutne, ale w sumie charakterystyczne w kraju katolickim.
          • Gość: saab9600 Re: dodane IP: 94.254.242.* 16.01.11, 11:52
            Odpuść sobie ideologię. Religia nie ma tutaj nic do rzeczy. To, że jest się czy nie jest katolikiem nie znaczy, że nie powinno dbać się o zdrowie.
            • gilda28 Re: dodane 16.01.11, 11:58
              Zupełnie nie o to mi chodziło. Stwierdziłam pewien fakt, ogólnie znany: nakazy kościoła wpływają na kształtowanie pruderii i wstydu, co z kolei przeszkadza w szczerości związanej z czymkolwiek dot. seksu/intymności.
        • salma75 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 13:00
          Gość portalu: saab9600 napisał(a):


          > Mamo nie rozmawiaj z synem o masturbacji ani o ściąganiu napletka przy oddawani
          > u moczu.

          Dlaczego?? Rany, to jakieś chore...


          > Drogie Panie 13-latek to już nie jest mały synek mamusi tylko młody facet.

          No i? Nie rozumiem... O prezerwatywach też tylko ojciec ma mu mówić?
          • gilda28 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 13:12
            O prezerwatywach nie rozmawia się wcale, bo one są dozwolone tylko w MAŁŻEŃSTWACH, w których jedna osoba ma HIV/Aids, nie wiedziałaś? ;)

            A poważnie, jak to w życiu - każdy mierzy swoją miarką. A prawda jest taka, że to mama musi ocenić, czy chce/potrafi z synem o "takich rzeczach" rozmawiać. A jeśli nie potrafi, to raczej powinna się napotrafić, bo nie rozmawiając, wychowuje potencjalnego pacjenta gabinetów seksuologicznych/psychologicznych.
            Nic co ludzkie nie jest nam obce.

            A odnośnie "latania na golasa", to może mało precyzyjnie się wyraziłam - chodziło mi właśnie o nie krycie się po kątach, jak nie mam ręcznika to mi ktoś poda, jak syna coś niepokoi to mi pokaże, jak się myję i mu się chce sikać - to wejdzie i się wysika itd. Zdarzają się w rodzinie różne sytuacje i nagość nie powinna, chyba, jakoś nadmiernie ich krępować ...
            • salma75 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 13:15
              gilda28 napisała:

              > A odnośnie "latania na golasa", to może mało precyzyjnie się wyraziłam - chodzi
              > ło mi właśnie o nie krycie się po kątach, jak nie mam ręcznika to mi ktoś poda,
              > jak syna coś niepokoi to mi pokaże, jak się myję i mu się chce sikać - to wejd
              > zie i się wysika itd. Zdarzają się w rodzinie różne sytuacje i nagość nie powin
              > na, chyba, jakoś nadmiernie ich krępować ...

              Dokładnie tak jest u nas.
              • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: *.net-serwis.pl 16.01.11, 20:41
                Odpisuję w tym wątku, żeby nie powtarzać dwa razy tego samego.

                Po kolei. Rozmowy o ściąganiu skórki przy myciu i siusianiu (to drugie osobiście odradzam - no ale to Wy na pewno macie inne doświadczenia osobiste ;-)) powinien odbyć ojciec lub inny facet. W ostateczności matka. Dlaczego to może wyjdzie później, bo chciałem po drążyć temat chodzenia nago i rozmów o masturbacji z synami przez Was. Temat z Kościołem zostawiam nie widzę sensu przekonywać, że księża jak i ludzie są różni a co do prezerwatyw i masturbacji mam podobne zdanie co Wy.

                Do rzeczy. Najpierw "latanie na golasa". Tak w sumie myślałem, że to Wasze latanie na golasa tak wygląda jak opisałyście. Czyli nie jako przy okazji. Mam jednak pytanie. Moja żona też miała takie zapędy, żeby chodzić nago przy naszych synach. Jak mięli rok, dwa, trzy to nie było to problemem. No ale przyszedł taki dzień, że starszy zaczął się interesować tematem. Żona dalej chciała "latać nago" ale ja powiedziałem nie. Oczywiście "nie" było poprzedzone dyskusją co i dlaczego. No i żona właściwie nie potrafiła przedstawić żadnych sensownych argumentów dlaczego jej chodzenie nago przed chłopakami ma być z korzyściom dla nich. Argumenty, że tak wygodniej (ok) i co w tym złego (?) są mało poważne w tej sytuacji. Osobiści podejrzewałem żonę o czerpanie pewnej perwersyjnej przyjemności z prezentowania się nago ale nie przyznała się (może to była tylko moja fantazja). Ustaliliśmy, więc że nie robimy tragedii jak syn wpadnie na sikanie w trakcie kąpieli matki ale po mieszkaniu to żona nago nie biega. Jak chłopaki będą chcieli pooglądać nagie kobiety to niech interesują się koleżankami. Z jakiego powodu Wy chodzicie przed synami nago.
                @selma75 Wybacz 8-latka to jeszcze dziecko nie kobieta. Jak jej zaczną rosnąć piersi, pojawią włoski na cipce, tu i ówdzie wcięcie lub zaokrąglenie to wtedy też będziesz chciała, żeby ona przed bratem i ojcem chodziła nago? I myślisz, że Twoim facetom też to będzie obojętne? Co zrobisz jak na widok ładnego, młodego ciała synowi lub mężowi stanie fiutek? My jesteśmy wzrokowcami, więc może tak się zdarzyć i pokrewieństwo nie ma tu nic do rzeczy. Pytam bez ironii. Zastanawiam się nad motywacją takiego postępowania.

                Teraz druga kwestia, czyli rozmowy o masturbacji z synem. Jakoś z moich doświadczeń i rozmów z kolegami takie rozmowy między synem a matką są krępujące dla wszystkich facetów z którymi rozmawiałem na ten temat (tak, faceci rozmawiają na te tematy). Wszyscy twierdzili, że dla "świętego spokoju" przytakiwali czy jakoś oględnie skracali rozmowę (aby szybciej matka skończyła). O czym właściwie rozmawiacie z synami na temat masturbacji? Jak to robić technicznie, co oglądać w trakcie, gdzie to robić, czy żeby nie brudzili piżamy lub pościeli za często? O ile uważam, że rozmowa między ojcem a synem na ten temat ma sens tak jak między matką a córką to rozmowy krzyżowe powinny być robione w ostateczności (z braku innej możliwości). Nie spotkałem faceta, który byłby zadowolony z tego, że matka drąży temat. Pomijam jeszcze kwestie ostracyzmu wśród rówieśników.

                Na koniec pytanie dotyczące Waszych mężów. Czy rozmawiałyście z nimi na te tematy? Tylko nie czy się zgadzasz tylko przegadałyście wady i zalety takiego postępowania? Faceci często dla świętego spokoju odpuszczają taką dyskusję.



                • salma75 Re: za ciasny napletek 16.01.11, 21:42
                  Gość portalu: saab9600 napisał(a):

                  >Rozmowy o ściąganiu skórki przy myciu i siusianiu (to drugie osobiści
                  > e odradzam - no ale to Wy na pewno macie inne doświadczenia osobiste ;-)) powin
                  > ien odbyć ojciec lub inny facet.

                  Nie rozumiem dlaczego. Taką rozmowę przeprowadza się z kilkulatkiem, bo wtedy dziecko zaczyna naukę samodzielnego mycia się. Dlaczego mama nie może wytłumaczyć 5-latkowi takich spraw?


                  >No i żona właściwie nie potrafiła przedstawić żadnych sensownych argumen
                  > tów dlaczego jej chodzenie nago przed chłopakami ma być z korzyściom dla nich.

                  A muszą być korzyści?
                  Nie wystarczy, że nie będzie szkód?

                  Słuchaj, ja nie biegam goła. Zwykle mam szlafrok w łazience, ale jak zostawię go w sypialni to po prostu przechodzę błyskając tyłkiem ;). Nie stoję, nie prowadzę dyskusji z dzieckiem, idę po szlafrok, nie afiszuję się z nagością.
                  A jak syn chce do toalety to nie rozwalam się w wannie jak królowa tylko siedzę ładnie tak by niepotrzebnie nie epatować nagim ciałem.
                  Moja mama nigdy przede mną i moją siostrą nie kryła się z nagością. Ojciec przechodził czasami tak jak ja przed synem - do sypialni po ubranie.
                  Nie mam związanej z tym traumy :).

                  >Osobiści podejrzewałem żonę o czerpanie pewnej perwersyjnej przyjemnośc
                  > i z prezentowania się nago ale nie przyznała się (może to była tylko moja fanta
                  > zja).

                  No teraz to pojechałeś...


                  >Ustaliliśmy, więc że nie robimy tragedii jak syn wpadnie na sikanie w tra
                  > kcie kąpieli matki ale po mieszkaniu to żona nago nie biega.

                  Ja też nie biegam. Przechodzę z łazienki do sypialni, ewentualnie staję tyłem gdy zmieniam np. bluzkę. Nie chowam się, nie zamykam. Nie uważam bym mogła takim zachowaniem wyrządzić dziecku krzywdę.

                  >Z jakiego
                  > powodu Wy chodzicie przed synami nago.

                  Raz jeszcze - ja nie paraduję nago przed dziećmi, paniał? ;). Zachowuję się po prostu normalnie, bez sztucznej pruderii.


                  > @selma75 Wybacz 8-latka to jeszcze dziecko nie kobieta. Jak jej zaczną rosnąć p
                  > iersi, pojawią włoski na cipce, tu i ówdzie wcięcie lub zaokrąglenie to wtedy t
                  > eż będziesz chciała, żeby ona przed bratem i ojcem chodziła nago?

                  Się nie rozumiemy. Czy przypadkiem błysnąć cyckiem przed własnym dzieckiem to niemoralne?

                  >I myślisz, że
                  > Twoim facetom też to będzie obojętne? Co zrobisz jak na widok ładnego, młodego
                  > ciała synowi lub mężowi stanie fiutek? My jesteśmy wzrokowcami, więc może tak
                  > się zdarzyć i pokrewieństwo nie ma tu nic do rzeczy.


                  Demonizujesz to wszystko, tyle.
                  Należy stosowac złoty środek - nie pokazywać wszystkiego co się ma do pokazania, ale i nie kreować atmosfery wstydu i zażenowania, gdy mama zobaczy nagiego syna czy syn matkę.


                  > Teraz druga kwestia, czyli rozmowy o masturbacji z synem. Jakoś z moich doświad
                  > czeń i rozmów z kolegami takie rozmowy między synem a matką są krępujące dla ws
                  > zystkich facetów z którymi rozmawiałem na ten temat (tak, faceci rozmawiają na
                  > te tematy).

                  Tego tematu jeszcze nie poruszaliśmy z dzieckiem.
                  Mam wrażenie, że to zbyteczne, bo mój syn to maniak biologii człowieka i wie więcej niż niejeden dorosły, ale pewnie dla spokojności pogadamy z nim :). Myślę, że oboje z mężem.
                  Rozmawiałam już z dzieckiem o higienie osobistej, o prezerwatywach (bo pytał), o homoseksualizmie. Normalnie, zwyczajnie, on siedział i coś jadł, ja coś robiłam w kuchni, gadaliśmy. Mąż też nim rozmawiał, innym razem.

                  >O czym właściwie ro
                  > zmawiacie z synami na temat masturbacji? Jak to robić technicznie, co oglądać w
                  > trakcie, gdzie to robić, czy żeby nie brudzili piżamy lub pościeli za często?


                  Przede wszystkim, że to naturalne. I myślę, że to głównie będziemy chcieli zaznaczyć.


                  >Pomijam jeszcze kwestie ostracyzmu wśród rówieśników.


                  ???


                  > Na koniec pytanie dotyczące Waszych mężów. Czy rozmawiałyście z nimi na te tema
                  > ty? Tylko nie czy się zgadzasz tylko przegadałyście wady i zalety takiego postę
                  > powania?

                  Nie robimy nic złego. Ani mąż wobec córki, ani ja wobec syna.
                  Nie widzimy wad naszego postępowania.
                  • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: *.net-serwis.pl 17.01.11, 19:53
                    Nie rozumiem dlaczego. Taką rozmowę przeprowadza się z kilkulatkiem, bo wtedy dziecko zaczyna naukę samodzielnego mycia się. Dlaczego mama nie może wytłumaczyć 5-latkowi takich spraw?

                    5-latkowi może ale z 13-latkiem już nie powinna.

                    A muszą być korzyści? Nie wystarczy, że nie będzie szkód?
                    Tak. Poza tym "stan zerowy" (nie ma korzyści nie ma strat) o którym piszesz praktycznie nie występuje w takich sytuacjach. Zawsze są zyski i koszty.

                    Moja mama nigdy przede mną i moją siostrą nie kryła się z nagością. Ojciec przechodził czasami tak jak ja przed synem - do sypialni po ubranie. Nie mam związanej z tym traumy :).
                    Ty jesteś dziewczyną a chłopak to jednak inny świat. Nie wiem co na to fachowiec mógłby powiedzieć.

                    Pomijam jeszcze kwestie ostracyzmu wśród rówieśników.
                    ???


                    Rozmowy z matką na temat masturbacji i chodzenie nago matki przy synu to nie jest rzecz, którą Twój syn chwali się w szkole. Mylę się?

                    Na koniec pytanie dotyczące Waszych mężów. Czy rozmawiałyście z nimi na te tematy? Tylko nie czy się zgadzasz tylko przegadałyście wady i zalety takiego postępowania?

                    Nie robimy nic złego. Ani mąż wobec córki, ani ja wobec syna. Nie widzimy wad naszego postępowania.


                    Nie odpowiedziałaś na pytanie. A tak poza tym to ja Ciebie nie oceniam. Ty robisz jak uważasz a ja inaczej. Ciekaw jestem jedynie z czego wynika Wasze podejście do nagości. Faceci często odpuszczają takie dyskusje, więc jestem ciekawa czy mąż jasno i samodzielnie się określił, czy po prostu dał sobie spokój?
                    • salma75 Re: za ciasny napletek 17.01.11, 22:17
                      Gość portalu: saab9600 napisał(a):

                      > Nie rozumiem dlaczego. Taką rozmowę przeprowadza się z kilkulatkiem, bo wted
                      > y dziecko zaczyna naukę samodzielnego mycia się. Dlaczego mama nie może wytłuma
                      > czyć 5-latkowi takich spraw?

                      >
                      > 5-latkowi może ale z 13-latkiem już nie powinna.

                      Nie mam problemów z odpowiadaniem mojemu 12-letniemu na jakiekolwiek pytania dot. seksu, płci.

                      >
                      > A muszą być korzyści? Nie wystarczy, że nie będzie szkód?
                      > Tak. Poza tym "stan zerowy" (nie ma korzyści nie ma strat) o którym piszesz pra
                      > ktycznie nie występuje w takich sytuacjach. Zawsze są zyski i koszty.

                      Bez sensu. Dla nas ten stan jest po prostu naturalny, nie stanowi problemu, więc po co niby na siłę doszukiwać się plusów i minusów?
                      Ok, są korzyści - nie muszę wrzeszczeć z łazienki do męża "Stary, dawaj no mi to szlafrok!" tylko sama maszeruję po niego ;).



                      > Pomijam jeszcze kwestie ostracyzmu wśród rówieśników.
                      > ???

                      >
                      > Rozmowy z matką na temat masturbacji i chodzenie nago matki przy synu to nie je
                      > st rzecz, którą Twój syn chwali się w szkole. Mylę się?

                      Rany, Ty naprawdę nie rozumiesz :).
                      Czym się ma chwalić, po co o tym mówić? On nie ma takiej potrzeby, bo dla niego to nie jest jakaś mega atrakcja i niespotykane zjawisko, traktuje to naturalnie :).
                      O przepraszam! Raz na lekcji wychowawczej rozmawiali o homoseksualizmie, mieli zapowiedziany ten temat, więc pogadaliśmy z nim dzień wcześniej o tym i podobno pochwalił się, że "mama mówiła, że to...... czy tamto....".
                      To bardzo mądre dziecko, rezolutne, wygadane, pyta bez skrępowania o to czego nie znajdzie w dziesiątkach swoich książek dot. m.in. spraw płci, dojrzewania, rozmnażania.


                      > Na koniec pytanie dotyczące Waszych mężów. Czy rozmawiałyście z nimi na te t
                      > ematy? Tylko nie czy się zgadzasz tylko przegadałyście wady i zalety takiego po
                      > stępowania?
                      >
                      > Nie robimy nic złego. Ani mąż wobec córki, ani ja wobec syna. Nie widzimy wad n
                      > aszego postępowania.

                      >
                      > Nie odpowiedziałaś na pytanie.

                      Człowieku, znam się z moim mężem 20 lat, kanony postępowania wobec naszych dzieci mamy spójne, utrwalone, bardzo zgodne. Od początku nie uciekamy z naturalną dla nas nagością gdzieś cichcem przemykając. Mamy znajomych, którzy postępują tak jak Ty, ale i takich, którzy wychowują dzieciaki jak my. Wiemy, że można różnie do tych spraw podchodzić, ale nie sądzisz, że skoro od urodzenia syna (12 lat!) stosujemy ten sam model, to samo podejście do nagości to jesteśmy w tym temacie po prostu zgodni?? Nad czym niby mamy debatować?
                      Myślisz, że którekolwiek z nas godziłoby się w milczeniu z takim stanem gdyby miało odmienne zdanie? :).


                      >Ciekaw jestem jedynie z czego wynika Wasze podejśc
                      > ie do nagości.

                      Tak mnie wychowano, po prostu. Nie odniosłam w związku z tym żadnych szkód, sądzę nawet, że są korzyści - rozmowy z rodzicami spowodowały, że seks nigdy nie był dla mnie tematem tabu, nie wstydziłam się rozmawiać o nim choćby z ginekologiem (a wiem ile kobiet się wstydzi) czy uświadamiając swoje dzieci.


                      >Faceci często odpuszczają takie dyskusje, więc jestem ciekawa czy mąż jasno i samodzielnie się określił, czy po prostu dał sobie spokój?

                      Z czym dał spokój? :)
                      Tak, jasno się określił jakieś naście lat temu :).
                      • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: *.net-serwis.pl 21.01.11, 21:41
                        Bez sensu. Dla nas ten stan jest po prostu naturalny, nie stanowi problemu, więc po co niby na siłę doszukiwać się plusów i minusów?
                        Ok, są korzyści - nie muszę wrzeszczeć z łazienki do męża "Stary, dawaj no mi to szlafrok!" tylko sama maszeruję po niego ;).


                        Czym się ma chwalić, po co o tym mówić? On nie ma takiej potrzeby, bo dla niego to nie jest jakaś mega atrakcja i niespotykane zjawisko, traktuje to naturalnie :).

                        No skoro jest to w porządku to dlaczego o tym nie mówić?
                        Na koniec napiszę Ci o jeszcze jednej rzeczy o której być może wiesz a być może nie. Chłopcy lubią rozmawiać o kobietach, nagości i seksie. Takie rozmowy najczęściej (ale nie tylko) odbywają się w szatni. Cisza, spokój żadnych ciekawskich kobiet. I wyobraź sobie, że od czasu do czasu padają pytania na temat chodzenia nago. W różnych kontekstach. I jakoś żaden z chłopaków nie pochwalił się, że jego mama chodzi przy nim nago po mieszkaniu. Stop. Raz jeden wspomniał coś takiego. Jak myślisz jaka był reakcja kolegów? Ano zaczęli pytać czy ma fajne cycki, tyłek czy widział jej cipkę, czy jest ogolona, czy widział jak bzyka się z ojcem itp. Niedojrzali chłopcy? Nie my po prostu tacy jesteśmy. Dla kolegów swojego syna jesteś kobietą. Myślisz, że chłopakowi było przyjemnie? I tutaj mamy małą kwadraturę koła. Skoro to jest normalne to dlaczego o tym nie mówić?
                        Nie obrażaj się przypadkiem. Daję Ci ogląd drugiej strony, bo w sumie to zaskoczyło mnie to co napisałaś.
                        Pozdrawiam
                        • salma75 Re: za ciasny napletek 21.01.11, 22:11
                          Wiesz co, witki mi już opadły, nie mam siły tłumaczyć tego samego w kółko.
                          Mąż mówi, że mam sobie darować dyskusję, więc dobrej nocy życzę :).
                          • Gość: saab9600 Re: za ciasny napletek IP: *.net-serwis.pl 22.01.11, 10:12
                            Wiesz co mi też wszystko opadło. Nie mam zamiaru narzucać Ci zmiany stylu życia. Dyskutujemy o tym czy chodzenie nago przy dzieciach jest dobre czy złe a właściwie czy przynosi więcej zysków czy strat oraz czy rozmowy matki z synem w wieku 12-13 lat na temat masturbacji jest dobrym pomysłem. Ja opisuje Ci przykłady sytuacji z którymi się faktycznie zetknąłem i pytam czy Ty faktycznie przemyślałeś sprawę i przegadałaś ją z mężem. Co o tym myśli Twój syn, czy mu się to podoba czy nie? Ty natomiast w kółko odpisujesz, że nie robisz nic złego i decyzja została podjęta spontanicznie sama z siebie. Piszesz mi o tym co Ty uważasz a nie co myślą inni i czy w ogóle ich o to pytałaś. Ja czytając Twoje odpowiedzi mam wrażenie, że unikasz konkretów.
                            Jak mąż może coś wnieść ciekawego do dyskusji i może podzielić się swoimi doświadczeniami to będzie fajnie...
                            W sumie to myślę, że temat się wyczerpał. Szkoda go kontynuować.
                            • salma75 Re: za ciasny napletek 22.01.11, 14:25
                              Gość portalu: saab9600 napisał(a):

                              > Wiesz co mi też wszystko opadło. Nie mam zamiaru narzucać Ci zmiany stylu życia
                              > . Dyskutujemy o tym czy chodzenie nago przy dzieciach jest dobre czy złe a właś
                              > ciwie czy przynosi więcej zysków czy strat

                              Już Ci pisałam - dla nas to coś normalnego, naturalnego jak... nie wiem... wspólne śniadania. Nie widzimy ani zysków ani strat, wszystkim nam tak wygodnie.

                              >oraz czy rozmowy matki z synem w wie
                              > ku 12-13 lat na temat masturbacji jest dobrym pomysłem.

                              Tak. Nie wiem o czym Ty rozmawiasz ze swoim dzieckiem, jak pisałam Ci jak jest u nas - podkreślamy, że masturbacja to nic strasznego i często zdarza się dojrzewającym chłopcom.


                              > Ja opisuje Ci przykłady
                              > sytuacji z którymi się faktycznie zetknąłem i pytam czy Ty faktycznie przemyśl
                              > ałeś sprawę i przegadałaś ją z mężem.

                              Przemyśleliśmy, przegadaliśmy (no, rozmawialiśmy, nie uważamy, że to jakiś problem nad którym trzeba wielkie debaty robić).

                              >Co o tym myśli Twój syn, czy mu się to po
                              > doba czy nie?

                              Zapytałam go przed chwilą czy fajnie jest mieć rodziców, z którymi może pogadać o wszystkim i nie musi się wstydzić.
                              Jak myślisz, co odpowiedział?

                              >Ty natomiast w kółko odpisujesz, że nie robisz nic złego i decyzj
                              > a została podjęta spontanicznie sama z siebie. Piszesz mi o tym co Ty uważasz a
                              > nie co myślą inni i czy w ogóle ich o to pytałaś.

                              Załamujesz mnie normalnie.
                              Czy sądzisz, że syn rozmawiałby z nami gdyby go to krępowało, zawstydzało?
                              Czy sądzisz, że mój mąż jako mężczyzna nie zwracałby uwagi na aspekt o którym piszesz?

                              Żyj i pozwól żyć innym. Nie mów jak być powinno, co jest dobre a co złe.

                              > Ja czytając Twoje odpowiedzi
                              > mam wrażenie, że unikasz konkretów.
                              > Jak mąż może coś wnieść ciekawego do dyskusji i może podzielić się swoimi doświ
                              > adczeniami to będzie fajnie...

                              No wybacz, ale mój mąż nie ma czasu na fora internetowe, mogę u najwyżej przekazać co sama czytam i piszę.

                              > W sumie to myślę, że temat się wyczerpał.

                              Już dawno się wyczerpał.
                • gilda28 WOW 17.01.11, 20:07
                  Mój syn, przez problemy ze stulejką, był przeze mnie "rozciągany" dość długo. Potem często go kontrolowałam (w wieku przedszkolnym), czy na pewno ściąga skórę do mycia i sikania, bo często zapominał. Teraz też czasem się upewniam, bo jest takim leniem, że nawet tego mu się nie chce robić.
                  Ale żeby do tego dorabiać jakąś wielką filozofię, że jakaś trauma dla niego itp.? Halo, dlaczego miałoby tak być? Przecież to się dzieje samo, naturalnie. Nikt nikomu niczego nie narzuca.

                  Nie rozkraczam się przed dzieckiem jak do badania ginekologicznego, nie pokazuję mu swoich narządów płciowych, nie wykazuję żadnych zachowań seksualnych w kontekście nagości. TO TY SAAB MASZ JAKIEŚ ZDROŻNE MYŚLI, to w tym jest problem. Freud nazwałby rzecz po imieniu, ja tego nie zrobię, bo ja nie Freud ;)

                  Nagość w takich sytuacjach (jak np. ubieranie się, kąpiel, wysikanie się itd.) nie jest celem samym w sobie. To tak jak w przypadku naturyzmu - naturyści nie patrzą (a przynajmniej nie powinni) seksualnie na inne golasy na plaży. Nagość jest, bo jest. Jeśli tego nie czujesz, tzn. że to Ty masz jakiś problem ze swoją seksualnością, nie ja.

                  Masturbacja - kiedy w filmie (jak na pewno zauważyłeś, komedia itp. są coraz śmielsze, z coraz większą ilością podtekstów seksualnych czy nawet otwartych zachowań seksualnych) pojawia się motyw seksu, masturbacji, to czasem pada pytanie z jego strony "a czy jak ... " albo "a co jakby ..." itd. Przecież nie gadam z nim, na co ma się masturbować i co wtedy oglądać. Nie ma takiej potrzeby. Ale jeśli jakiś temat wychodzi, to bez czerwienienia i zażenowania - odpowiadam na pytania itd.
                  Przykład, który pamiętam: jak był w pierwszej lub drugiej klasie podstawówki, przyszedł zażenowany, że Jasiu czy tam inny Stasiu wchodzi na stronę (załóżmy, bo już teraz nie pamiętam nazwy) www.sex.pl i po co on to robi, przecież to jest dla dorosłych. Więc odpaliłam kompa i weszliśmy na tę stronę, pokazałam mu co tam jest (tylko strona startowa), żeby wiedział o co chodzi. Przy okazji pogadanka o rozmnażaniu (był już wcześniej uświadomiony).

                  Dopuść do swojej wiadomości Saab, że jeśli z dzieckiem od maleńkości ma się bliską relację, to naprawdę to wszystko "zbereźne i wstydliwe" dzieje się samo, naturalnie. I wówczas nie ma nadmiernego wstydu, bo po co? Ciało to ciało. Wszyscy mamy w sumie podobne.
                  • Gość: saab9600 Re: WOW IP: *.net-serwis.pl 21.01.11, 21:32
                    Mój syn, przez problemy ze stulejką, był przeze mnie "rozciągany" dość długo. Potem często go kontrolowałam (w wieku przedszkolnym), czy na pewno ściąga skórę do mycia i sikania, bo często zapominał. Teraz też czasem się upewniam, bo jest takim leniem, że nawet tego mu się nie chce robić.
                    Ale żeby do tego dorabiać jakąś wielką filozofię, że jakaś trauma dla niego itp.? Halo, dlaczego miałoby tak być? Przecież to się dzieje samo, naturalnie. Nikt nikomu niczego nie narzuca.


                    Mówimy o dwóch różnych sytuacjach. Ja się nie dziwię kontroli przedszkolaka. Natomiast jeżeli rozmawiamy o 13-latku (od tego zaczął się wątek) to jednak nie wmówisz mi, że ingerencja matki jest tutaj wskazana (nie mam na myśli luźnej rozmowy na ten temat między matką a synem, bez wnikania w szczegóły). Sorry ale jak już pisałem. 13-latek to młody facet a nie synek mamusi.

                    Nie rozkraczam się przed dzieckiem jak do badania ginekologicznego, nie pokazuję mu swoich narządów płciowych, nie wykazuję żadnych zachowań seksualnych w kontekście nagości. TO TY SAAB MASZ JAKIEŚ ZDROŻNE MYŚLI, to w tym jest problem. Freud nazwałby rzecz po imieniu, ja tego nie zrobię, bo ja nie Freud ;)

                    Tak, tak. Ja zawsze mam zdrożne myśli. No ale do rzeczy. Napisałaś, że chodzisz nago po domu a nie że przemykasz np. z łazienki do pokoju po szlafrok. To jednak duża różnica. Mnie zaciekawiło właśnie to, że Ty chodzisz swobodnie nago przy innych, bo to dla mnie znaczyło "chodzenie nago po domu". W sumie to czuję się rozczarowany ;-).

                    Masturbacja - kiedy w filmie (jak na pewno zauważyłeś, komedia itp. są coraz śmielsze, z coraz większą ilością podtekstów seksualnych czy nawet otwartych zachowań seksualnych) pojawia się motyw seksu, masturbacji, to czasem pada pytanie z jego strony "a czy jak ... " albo "a co jakby ..." itd. Przecież nie gadam z nim, na co ma się masturbować i co wtedy oglądać. Nie ma takiej potrzeby. Ale jeśli jakiś temat wychodzi, to bez czerwienienia i zażenowania - odpowiadam na pytania itd.
                    Przykład, który pamiętam: jak był w pierwszej lub drugiej klasie podstawówki, przyszedł zażenowany, że Jasiu czy tam inny Stasiu wchodzi na stronę (załóżmy, bo już teraz nie pamiętam nazwy) www.sex.pl i po co on to robi, przecież to jest dla dorosłych. Więc odpaliłam kompa i weszliśmy na tę stronę, pokazałam mu co tam jest (tylko strona startowa), żeby wiedział o co chodzi. Przy okazji pogadanka o rozmnażaniu (był już wcześniej uświadomiony).

                    Dopuść do swojej wiadomości Saab, że jeśli z dzieckiem od maleńkości ma się bliską relację, to naprawdę to wszystko "zbereźne i wstydliwe" dzieje się samo, naturalnie. I wówczas nie ma nadmiernego wstydu, bo po co? Ciało to ciało. Wszyscy mamy w sumie podobne.


                    No widzisz i znowu wychodzi kwestia nazewnictwa. Ty nie rozmawiasz z synem o masturbacji tylko o fizjologii człowieka i związanej z tym moralności. A to są dwie różne rzeczy. Rozumiem, że fajnie jest się pochwalić przed koleżankami jakie to masz dobre relacje z synem, że nawet o masturbacji z nim rozmawiasz ale to jest nadinterpretacja z Twojej strony. Fajnie, że rozmawiasz z dziećmi o fizjologii człowieka tylko, że to nie jest nic specjalnie zaskakującego dla mnie. Tu mamy podobne zdania, że należy rozsądnie o tym z dziećmi rozmawiać.
                • Gość: ryan Re: za ciasny napletek IP: *.netcominternet.pl 31.10.11, 18:28
                  najlepsza porada to od faceta a wy ''mamy'' jestescie zboczone pojebane chodzic z gola pi... przy synu lekarstwem na wasze zboczenstwo jest polityka trzeciej rzeszy.
    • ewa.zeromska Re: za ciasny npletek 16.01.11, 12:07
      Przede wszystkim bardzo się dziwię, że dopiero syn zwrócił ci uwagę na problem.
      Jego dolegliwość, to stulejka. Jako mama, powinnaś to zauważyć dawno temu, bo on się z tym urodził.
      Niestety bywają mamy, które swoje dzieci moczą w wodzie, a nie myją. Chłopca trzeba myć dokładnie, odciągając delikatnie napletek. Jeśli okaże się, że nie zsuwa się całkowicie, można bardzo delikatnie masować, ale to nie zawsze pomaga. Wtedy należy zrobić zabieg chirurgiczny. Zwykle taki zabieg robi się koło 5- 6 roku życia.
      To oczywiście nie są rady dla ciebie, a dla innych mam, bo u ciebie już za późno.
      Teraz chłopcu należy wytłumaczyć konieczność przeprowadzenia zabiegu, dokładnie wytłumaczyć mu, na czym to polega (najlepiej, żeby to zrobił lekarz). Nie straszyć, nie demonizować, nie zawstydzać.
      Lepiej byłoby, żeby tą sprawą zajął się ojciec, bądź inny mężczyzna, do którego chłopiec ma zaufanie.
      Pozrdrawiam

      • galwaygirl Re: za ciasny npletek 16.01.11, 15:14
        ostatnio czytalam ksiazke n.t. niemowlakow, miedzy innymi o higienie miejsc intymnych i bylo tam napisane, ze napletek u niemowlat jest przyrosniety, a powinien odklejac sie z biegiem czasu na skutek erekcji u maluchow, takze kilkulatek powienien miec juz napletek dajacy sie sciagnac. ponad to bylo napisane, ze jakiekolwiek "majstrowanie" przez rodzicow przy napletku u niemowlakow oraz ogolnie przy miejscach intymnych dzieci moze miec niepozadane skutki.
        • ewa.zeromska Re: za ciasny npletek 17.01.11, 15:13
          Wybacz, ale niezbyt mądre to, co piszesz.
          Nie chodzi o majdrowanie,, a tym bardziej nie chodzi, o tak modne obencie molestowanie.
          To pojęcie rozrosło się do absurdu.
          Matka powinna obserwować ciałko swojego dziecka i dostrzegać w porę wszelkie nieprawidłowości, bądź niepokojące stany.
          Dlatego chodzi się z małym dzieckiem tak często do lekarza, żeby obserwować rozwój. Dlatego robi się bilans, dwulatka, czterolatka, żeby wiedzieć, czy dziecko rozwija się prawidłowo.
          Nie wiem, co to za lekarz robił bilanse temu chłopcu!
          Pewnie pytał - wszystko w porządku?, nie zadając sobie trudu, a mamusia mówiła, że tak.

          Drogie mamy, nie bójcie się lekarza i zwracajcie uwagę, jeśli uważacie, że was i wasze dziecko olewa, byle szybciej.
          Potem są takie skutki!!!!
          • Gość: tez_matka Re: za ciasny npletek IP: 109.107.24.* 22.01.11, 21:29
            Witam!
            Abstrahując od tonu w jakim Pani pisze, proponuję w ramach samo dokształcania uzupełnić wiedzę o najnowsze poglądy profesorów urologii dziecięcej w tej kwestii. Obecnie uważa się, że zsunięty napletek niepotrzebny jest kilkuletniemu dziecku (potrzebny jest przecież przy współżyciu)- matka natura jest mądrzejsza. O powikłaniu (za ciasnym napletku) mówi się dopiero ok. 7 roku życia (ale to oczywiście ze współżyciem nie ma nic wspólnego ze współżyciem, jak zaraz połowa z Forowiczów wywnioskuje).I niezsuwanie go podczas 'moczenia' dziecka w wannie nie jest zaniedbaniem. A siedmioletniemu dziecku mama już siusiaka raczej nie myje...Ten chłopiec to wyjątek od reguły a nie skutek braku troski.

            Reasumując:
            -napletka niemowlakom i małym dzieciom się nie odciąga!
            -dobry pediatra to skarb
            Pozdrawiam
    • niewiem133 Re: za ciasny npletek 31.10.11, 19:15
      Wejdz na: www.oswieconykochanek.pl/blog/ może ten blog pomoże Ci z tym problemem..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka