Gość: smutna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.02.11, 12:05
Wczoraj były walentynki. Bardzo się cieszyłam bo z chłopakiem spotykam się raz albo dwa razy w tyg więc teskniłam. On przyjechał z różą i prezencikiem...jak pózniej się okazało z przezroczystą haleczką... było miło na początku ale pózniej zadałam mu pytanie apropo piersi. Tzn czy woli duże czy małe bo nigdy nie rozmawialiśmy o tym. On powiedział, że to są męskie sprawy i że nie chce o tym mowić... Zrobiło mi się bardzo smutno bo mieliśmy nie mieć tajemnic przed sobą a poza tym poczułam się tak jakby moje mu nie odpowiadały(mam małe piersi). Zaczęłam się pytać dlaczego nie chce powiedzieć itd. A on tylko, że nie i już i że mam dać już spokój. W końcu powiedział, że popsułam walentynki swoimi pytaniami i kazde z nas leżało obok siebie a po ok godz on pojechał do siebie do domu;/ Treaz się nie odzywa do mnie...tzn nie pisał jeszcze ani nic. Bardzo mi przykro, że tak się stało ale czy nie mam prawa wiedziec co lubi a co nie ? W koncu jestesmy razem... A tearz jest lipa i nie wiem co z tym zrobic i co o tej jego wypowiedzi myslec...