Gość: Jan Kowalski
IP: *.189.47.139.atman.pl
31.05.11, 14:26
Zauważyłem, że wielu moich znajomych korzysta lub ma zamiar korzystać z pomocy psychologa przy rozwiązywaniu problemów małżeńskich. Sami kilka lat temu korzystaliśmy z żoną z takiej terapii, przy czym w naszym przypadku albo dobór terapeutów albo sposób terapii był na tyle nieudany, że zakończył się zamiast poprawą, to pogorszeniem naszych wzajemnych relacji. Szczęśliwie nie posłuchaliśmy werdyktu terapeutów, który po kilku spotkaniach doszedł do wniosku, ze nasz związek nie przetrwa i dość długą i żmudną drogą udało nam się jak do tej pory być razem a minęło już prawie pięć lat.
Mam zatem pytanie do tych, którzy wybierają się na terapię, czy bierzecie pod uwagę jej potencjalne negatywne skutki? Czy rzeczywiście chcecie aby ktoś obcy grzebał wam w waszym życiu intymnym?
A może ktoś ma podobne do naszych doświadczenia z nieudaną terapią lub błędną diagnozą? Kiedy waszym zdaniem terapia małżeńska ma sens?