Dodaj do ulubionych

Moja przyszła teściowa/ problem

IP: 91.226.51.* 25.08.11, 15:14
Witam,
na początek opiszę pokrótce moją sytuację. Mam 27 lat; jestem w związku z moim M od dwóch lat, w lipcu się zaręczyliśmy i planujemy ślub na jesień przyszłego roku. Wiem, że przede mną M miał długi czas (3 lata) dziewczynę, którą jego mama bardzo lubiła. Mieszkali razem, mieli plany na przyszłość... związek się rozpadł ponoć przez innego faceta, który się pojawił w jej życiu. Ja skądinąd znam tę dziewczynę i rzeczywiście to fajna babka.
Teraz M jest ze mną i mam wrażenie, że mojej przyszłej teściowej nie do końca to odpowiada. Przez pierwszy rok niemal zawsze zwracała się do mnie imieniem byłej dziewczyny M, ale zrzuciłam to na roztargnienie. Kiedy w tamtym roku M powiedział jej, że zabiera mnie na wakacje na Sri Lankę, ona stwierdziła, że powinnam sobie sama zarobić na wakacje a nie żerować na nim (żeby nie było, ja pracuję). Powiedziała to przy mnie, byłam na tyle zaskoczona, że nic nie odpowiedziałam, on natomiast poprosił, żeby mama odnosiła się do mnie uprzejmiej.
Po tej sytuacji starałam się rzadziej bywać u nich w domu, ale teraz, po zaręczynach, nie dało się tego uniknąć. Kiedy ogłosiliśmy zaręczyny, moja przyszła teściowa wzięła mnie na bok i powiedziała, że on jest jeszcze za młody, żeby podejmować takie zobowiązania, potrzebuje się bawić, a nie żenić (ma 29 lat). Następnie przy obiedzie cały czas opowiadała jakieś anegdotki z czasów, kiedy M był ze swoją poprzednią dziewczyną (wyjeżdżała z nimi na rodzinne wakacje i w ogóle, spędzały z sobą dużo czasu). Kiedy w takiej "pozaręczynowej" rozmowie zaproponowałam, że chciałabym się do nich zwracać "mamo" i "tato", zapytała "Nie masz swojej matki?"
No i w tym momencie moja opowieść się urywa, bo szybko tę rozmowę zakończyliśmy, poszliśmy z M do domu i od tego czasu staram się tam nie bywać. Moja przyszła teściowa chyba mnie nie akceptuje, a ja się zastanawiam, czy warto walczyć o jej względy? Chciałabym mieć normalne stosunki w rodzinie, odwiedzać teściów z przyjemnością... czy myślicie, że jest szansa na to, że ona kiedyś mnie zaakceptuje jako swoją synową?
Dodam, że nie jesteśmy na nią skazani na co dzień, mamy swoje mieszkanie (w tym samym mieście). Moi rodzice są 500 km od nas, więc tym bardziej chciałabym mieć fajną rodzinkę tutaj. Mój M staje w mojej obronie i mówi mi, żebym się nie przejmowała, bo to nie za mamę wychodzę za mąż... ale mi i tak jest przykro. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • n.wataha Re: Moja przyszła teściowa/ problem 25.08.11, 16:18
      Rodziców się nie wybiera, więc Twój M niestety ma takich jakich ma. Istotne jest to co napisałaś, że widzi sytuację i staje w Twojej obronie. To powinno Ci wystarczyć. Nie za teściową wychodzisz za mąż, tylko za jej syna. A niestety teściowe tak mają, że nie tylko są często nadopiekuńcze, ale również chciałyby urządzać od podstaw życie swoim synom według ich uznania, nie bacząc, czy syn sobie tego życzy czy nie.

      Niestety moja matka jest podobna i bardzo często zdarza mi się wtrącać (czasem nawet ją wypraszać z domu) gdy próbuje strofować albo pouczać moją żonę.
      Więc nie będziesz pierwsza, ani ostatnia.

      Istotne byś widziała, że Twój mąż odciął się od tej moralizatorskiej "pępowiny" mamusi.
    • n.wataha Re: Moja przyszła teściowa/ problem 25.08.11, 16:20
      Acha i jeszcze jeden drobiazg.
      Popełniłaś pewne faux passe proponując rodzicom narzeczonego, że będziesz się zwracała do nich "mama/tata".
      To wyłącznie oni powinni Ci to zaproponować i najczęściej proponują to w dniu ślubu. Nie Ty więc powinnaś wyjść pierwsza z tą inicjatywą.
      • janznepomuka Re: Moja przyszła teściowa/ problem 31.08.11, 09:17
        Po ślubie takie zwracanie się do teściów staje się OBLIGIEM (o nich można mówić per "teście", ale tu trzeba wyczucia, żeby czasem nie wyszło niegrzecznie). Zaproponować, to mogą co najwyżej przejście na Ty.
    • Gość: Mia Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.bb.sky.com 25.08.11, 17:02
      Rzeczywiscie przyszla tesciowa za Toba nie przepada delikatnie ujmujac;)Bardzo dobrze jednak,ze Twoj narzeczony widzi to i trzyma Twoja strone,to bardzo wazne.Ma zupelna racje mowiac,ze to nie za jego mame wychodzisz za maz.Na Twoim miejscu trzymalabym dystans poki co,bylabym uprzejma w stosunku do niej ale zadnej wylewnosci.Opowiesci o bylej ignoruj chociaz wierze,ze jest Ci przykro gdy to slyszysz.Chodzi o to,ze ona celowo chce Ci dokopac i szybko zrezygnuje jesli zauwazy u Ciebie kompletny brak reakcji.Jesli natomiast w jakis sposob przegnie i Cie obrazi to reaguj stanowczo.Nie pozwol sobie bo jesli teraz nie wytyczysz granic to pozniej moze byc bardzo ciezko.Poczytaj troche na forum jakie dziewczyny maja problemy w relacjach z tesciowymi.Niestety glownie dlatego,ze w odpowiednim momencie nie zareagowaly i pozwolily wejsc sobie na glowe.
      Mam nadzieje,ze z czasem jej przejdzie i bedziecie miec zdrowe relacje,tego zycze:)
    • ewa.zeromska Re: Moja przyszła teściowa/ problem 25.08.11, 21:56
      Jest kilka zasad.
      Przede wszystkim nie każ narzeczonemu wybierać między sobą, a matka.
      Poza tym nie narzucaj się. Propozycja przejścia na "mamo, tato" była zdecydowanie przedwczesna, a jeśli już to powinna wyjść od rodziców. Dzisiaj nawet po ślubie nie musisz mówić mamo, jeśli pani sobie nie życzy.
      Nie walcz z teściową, ale też nie podlizuj się. Zachowaj dystans, nie prowokuj, nie komentuj głupich wypowiedzi, udawaj, że nie słyszysz, że nie rozumiesz, ale nie rób demonstracji.
      Nie wiem, dlaczego nie podobasz się przyszłej teściowej, ale nie przełamuj tego na siłę. Daj jej czas.
      Jeśli tylko stać cię na to, to nie susz głowy narzeczonemu za zachowanie jego matki. To trudne, bo na kimś trzeba odreagować. Ale jeśli wy się pokłócicie, to będzie to woda na jej młyn.
      Spokojnie, to się w końcu ułoży, przynajmniej na poziomie poprawnych stosunków.
      Pozdrawiam
      • Gość: nammkha Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: 192.166.203.* 26.08.11, 18:46
        A ja się nie moge do konca zgodzic z Panią Żeromską. A mianowicie w kwestii tego, że nie powinnas reagowac na zaczepki i chamskie uwagi. Moim zdaniem powinnaś jak najbardziej reagować, bo jak podkulisz ogon i uciekniesz to ona zacznie sobie pozwalać na jeszcze wiecej. Teściwa nie jest z kryształu, nie jest świętością, ale osoba taką jak każda inna, jeśli ktoś mówi coś niemiłego to powinno się na to reagować, choćby stwierdzeniem, że jej słowa Cię dotknęły, lub że ci się nie podobają, i aby traktowała cię z szacunkiem. A kiedy mówi, że tamta kobieta była taka suuuper, odpowiedz, że była tak cudowną osobą, że skrzywdziła jej syna, ale na szczęście teraz jest z kobietą która go kocha i jest całym sercem za nim. To powinno jej zamknąć jej usta. I wogóle mów w jej obecności o sobie jako o fajnej wartościowej kobiecie, nie ukrywaj że lubisz siebie i jej komentarze nie maja wpływu na twoja samoocenę. Powodzenia!
        • oxf Re: Moja przyszła teściowa/ problem 26.08.11, 22:42
          nie wydaje sie by mozna bylo wygrac z ta tesciowa. Nie wydaje mi sie by warto bylo odpowiadac na zaczepki. To zupelnie i otwarcie zniszczy te relacje bo ta tesciowa nie wyglada by chciala przemyslec swoje zachowanie i ustapic. Szkoda ze to nie wyglada dobrze ale nie sadze by lepiej bylo by wygladalo jeszcze gorzej.
        • n.wataha Re: Moja przyszła teściowa/ problem 29.08.11, 09:23
          Gość portalu: nammkha napisał(a):

          > A ja się nie moge do konca zgodzic z Panią Żeromską. A mianowicie w kwestii teg
          > o, że nie powinnas reagowac na zaczepki i chamskie uwagi. Moim zdaniem powinnaś
          > jak najbardziej reagować, bo jak podkulisz ogon i uciekniesz to ona zacznie so
          > bie pozwalać na jeszcze wiecej.

          A niby czemu powinna dążyć do otwartej wojny? Jaki cel miałby być tego? By całkowicie zerwać kontakty męża z rodzicami, czy też by wciągać na siłę męża w te pyskówki?
          Pomyśl sobie, że mąż mimo wszystko jest w bardzo niekomfortowej sytuacji. Wie, że matka jest wobec jego żony nie fair, trzyma stronę swojej żony, ale przecież nie zmieni matki, bo matkę ma się jedną. Więc zaognianie sytuacji w przyszłości może wyłącznie przynieść opłakane skutki. Czemu? Bo nie ma idealnych małżeństw i prędzej czy później jednak dojdzie do jakiejś sprzeczki małżeńskiej i wtedy tryumfować będzie teściowa oraz podjudzać syna na swoją żonę.
          Naprawdę czasami lepiej zmilczeć i puścić koło ucha, chociaż w człowieku się gotuje by odpowiedzieć ripostą.
          Po prostu wystarczy zmniejszyć ilość kontaktów z teściową do pewnego akceptowalnego przez męża minimum.
          • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 29.08.11, 13:44
            Mam podobny problem i zastanawiam się czy to dobry pomysł aby decydować się na ślub w tych okolicznościach. Wiem, że mogę ignorować zachowanie teściowej, ale to mnie męczy psychicznie. Mimo, że mieszka daleko od nas to czuję jej obecność w naszym życiu i nie mogę się uwolnić od morderczych myśli na jej temat. Oficjalnie twierdzi, że mnie uwielbia, a to ja jej nie lubię. Dowodem na to jest, że nie chcę uczestniczyć we wspólnych zakupach z nią, na które "przypadkowo" zapomina zabrać pieniędzy i dobrze, by było, żebym jej pożyczyła, odda mi po powrocie, czyli nigdy. W końcu tak się zaczyna tłumaczyć, że nie chce mi się tego słuchać i mówię, żeby nie oddawała. W sumie traktowałam to po pierwszym razie jako drobny prezent. Zdałam sobie sprawę, że popełniłam błąd, gdy zaczęła przymierzać skórzane kurtki i mówić, że chyba musi prosić obsługę, by jej odłożyli na jutro (i dawać do zrozumienia, że może już ich nie być). Ponadto włącza się do moich rozmów z partnerem mówiąc, że on wie co ma robić, kiedy go o coś proszę.
            • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 29.08.11, 15:56
              W zeszłym roku zatrzymaliśmy się na chwilę z narzeczonym u jego braci. Ona też akurat przyjechała z wizytą. Dała mi do zrozumienia, że potrzebne są zakupy, bo nie ma chleba itp. Głupio mi się zrobiło, więc zaproponowałam że pojadę i kupię kilka rzeczy. Gdy wychodziłam powiedziała, że da mi na zakupy i wyciągnęła 4 zł. Nie chciałam pieniędzy, ale poczułam, że traktuje mnie jak idiotkę. Czy dalibyście komuś 4 zł na zakupy dla 6 osób?
              • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 29.08.11, 16:13
                Oferowała mi też sprzątanie mojego samochodu, pranie moich ubrań i składanie mojej bielizny. Informowała mnie, że nazajutrz biorą z moim chłopakiem mój samochód i jadą oglądać mieszkanie do wynajęcia dla mnie i narzeczonego (beze mnie i nic mi na ten temat nie było wiadomo). Próbowała biec za mną gdy ukradkiem wymykałam się na drobne zakupy na miasto. Pytała gdzie byłam i czemu tak długo. Trzymała za kabel gdy odkurzałam i mieszała w garnku gdy gotowałam. Nie było miejsca w którym mogłabym się przed nią schować. W pewnym momencie wyszłam z krzesłem turystycznym na dwór, ale stwierdziła, że za lekko się ubrałam i zaczęła wypytywać co tam robię. Mówiła do mnie, że jestem "grzeczną dziewczynką" mam 29 lat.
                • Gość: 36-latka Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.play-internet.pl 29.08.11, 16:18
                  Dobre historie, w sam raz do filmu typu: "Starsza pani musi zginąć";p przyznam, że się uśmiałam czytając Twoje posty, ale z drugiej strony domyślam się, że Tobie wcale do śmiechu nie jest... Teściowa - "prawdziwy skarb"!!! Pozdrawiam.
              • ewa.zeromska Re: Moja przyszła teściowa/ problem 29.08.11, 16:16
                A pomyślałaś, że to może chora osoba? Samotna, zazdrosna?
                Jeszcze raz radzę ci, zamiast zastanawiać się nad każdym słowem, analizować, wyciągać wnioski, zadręczać się, po prostu wyluzuj.
                Twoją bronią powinno być poczucie humoru, ale nie złośliwa kpina.
                Czy ty myślisz, że twój narzeczony nie widzi, co robi matka? Widzi, ale co ma zrobić? Zabić ją?

                Nie tłumacz tej kobiecie, że jesteś lepsza, że umiesz myśleć, że jej syn jest szczęśliwy.
                Żartuj z siebie, baw się tą sytuacją, nie pozwól się jej nakręcać.. Tym ją spacyfikujesz i pokażesz klasę.
                W końcu nie musisz z nią mieszkać, nie widujesz jej codziennie.
                Jeśli jej nawrzucasz, obrazisz, żeby pokazać kto tu rządzi, to obawiam się, że bardzo na tym ucierpi twój związek.
                No chyba, że ci nie zależy....... , ale wtedy w ogóle nie ma sprawy.
                • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 29.08.11, 16:52
                  Tak sobie właśnie pomyślałam. W sumie to gdy ją poznałam, to bardzo ją polubiłam i było mi jej trochę żal, bo dużo opowiadała, że nie ma pieniędzy itp. Dlatego zabierałam ją na miasto, na kawę, nawet chodziłam z nią do kościoła. w zasadzie nie szkoda mi było mi dać jej trochę pieniędzy na jakiś krem czy inne drobiazgi. To nie są duże sumy. Problem pojawił się gdy zaczęła mi dawać do zrozumienia, że przydałyby się nieco droższe rzeczy, o wartości kilkuset złotych, typu drogie ubrania, węgiel na zimę, opłaty. Gdy zwróciłam uwagę swojemu partnerowi, czy opiekują się z rodzeństwem matkę, powiedział, że ona dostaje od nich regularnie dość duże kwoty, jak również ma rentę. Nie wyglądał jakoś szczególnie ubogo. Trudno mi powiedzieć. W zasadzie to nawet nie chce mi się wnikać w ich rodzinne sprawy.
                  • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 29.08.11, 17:10
                    Nie wiem jak należało by traktować teściową by nie wyjść na najgorszą. Nie oczekuję niczego, ani pomocy materialnej, ani wspólnego mieszkania, żadnych przysług. Mam wrażenie, że cokolwiek zrobię to będzie źle. Nie chcę budować bariery pomiędzy mną a rodziną narzeczonego, przecież chcielibyśmy mieć dzieci, przydałby się kontakt z babcią. Moglibyśmy się spotykać z okazji różnych rodzinnych uroczystości, czy odwiedzać się nawzajem. Pomimo moich wysiłków mam mojego partnera wciąż nie czuje się dość komfortowo w moim towarzystwie. Oficjalnie mnie lubi, każe mnie pozdrawiać, a po każdym spotkaniu mojego narzeczonego z nią mam awanturę
                    • Gość: regina Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.unknown.vectranet.pl 29.08.11, 20:10
                      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego to niby teściowej wszystko wolno, a tobie nie, nie walcz, nie susz mężowi głowy, nie prowokuj, udawaj, ze jesteś niespełna rozumu i nie rozumiesz kierowanych pod swoim adresem uszczypliwości. Czy twoja teściowa jest psychicznie chora? Czy ma inny defekt , który tłumaczyłby jej paskudne zachowanie, a tobie nakazywałby wyrozumiałość. Jesteś dorosłą osobą i uważam, ze należy ci się szacunek i odpowiednie traktowanie. Nikt, ale to nikt nie ma prawa powodować, abyś czuła się gorsza. Jesli z jakiegoś powodu bycie teściową daje jej takie prawo (?) to ty niedługo będziesz żoną jej syna i matka jej wnuków. Czy to nie jest wystarczający powód, żeby przestala być podla w stosunku do ciebie? Życzę powodzenia, a narzeczony musi być z tobą, jeśli czujesz jakieś wahanie, kto dla niego jest teraz ważniejszy, nie wychodź za niego. Matka ma swoje miejsce w życiu dziecka, ale w zyciu doroslego syna powoli to miejsce zajmie jego żona i dzieci. Taka jest prawda i kolej rzeczy, co nie oznacza, ze mniej kochamy rodziców.
                      • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 30.08.11, 00:24
                        Myślę, że mój narzeczony rozumie, że ona zachowuje się nie w porządku. Przeprasza mnie za nią i nie robi co może żeby nie zaogniać konfliktów. Najbardziej obawiam się, że w pewnym momencie ona zrobi coś takiego, że mnie totalnie sprowokuje i ja nad sobą nie zapanuję. Wtedy mogę jej powiedzieć coś naprawdę chamskiego i zachować się w sposób, który zepsuje moje relacje z rodziną narzeczonego, a pewnie i z nim w nieodwracalny sposób. W najbliższych miesiącach on planuje wizytę u niej i u moich rodziców. Rozmawialiśmy o ślubie w przyszłym roku i chcielibyśmy ustalić pewne szczegóły. Rozważam wizytę u lekarza i prośbę by przepisał mi coś na uspokojenie. Może też zaopatrzę się w zatyczki do uszu. Rozmowy z nią to i tak monologi, które wygłasza na swoją cześć swoją i swojej rodziny, ewentualnie zawoalowana krytyka jej drugiej synowej. Pewnie i tak nie zauważy, że nic nie odpowiadam.
                        • Gość: annika Re: Moja przyszła teściowa/ problem IP: *.range86-133.btcentralplus.com 30.08.11, 01:33
                          Nie mam potrzeby zerwania kontaktów z przyszłą teściową. Nie sądzę bym miała jakąś satysfakcję z tego, że nad nią zatriumfuję. Odnoszę wrażenie, że ona uważa mnie za jakąś frajerkę i przykro mi z tego powodu. Kolejna biedna, pokrzywdzona, przez los osoba, która traktuje mnie jak kogoś niższej kategorii, a później będzie płakać, że unikam z nią kontaktów i odsuwam od syna.
                          • zuzi.1 Re: Moja przyszła teściowa/ problem 31.08.11, 23:15
                            Annika nie wyszłabym za mąż za mężczyznę mającego taką matkę, wiem co mówię...niestety, będzie Cię to kosztowało dużo zdrowia niepotrzebnie, a okazji do spotykania się będzie cała masa niestety....Zastanów się dobrze, czy warto z uwagi na chorę ewidentnie teściową zatruwac sobie życie...Może poszukaj jakiegos innego faceta z normalną matką...bo jak u niego takie objawy wystąpią jak u mamy za jakieś 20 lat, to będziesz biedna...
          • haiou Re: Moja przyszła teściowa/ problem 30.08.11, 13:04
            > Po prostu wystarczy zmniejszyć ilość kontaktów z teściową do pewnego akceptowal
            > nego przez męża minimum.
            Racja. Babka widocznie chce wypuścić parę i pokłócić się. Narzeczony, nawet przyznając twoja rację, w duszy będzie czuł nieswojo wobec matki. Milczenie czasem jest nezłą bronią. Teściowa-buntowniczka będzie oczekiwała odbicia piłeczki, a tu cisza i ona nie wie, co ty myślisz o niej, co będziesz robiła w nastepnej chwili, co powiesz jej synowi. Przyszły małżonek napewno doceni, jeśli nie będziesz wykłucała sie z jego matką, tylko opowiesz jemu o swoich uczuciach i zapytasz, jak powinnaś się zachowywać w takiej sytuacji.
      • martusia416 Re: Moja przyszła teściowa/ problem 02.09.11, 11:25
        A ja nie podzielam rady eksperta: "Przede wszystkim nie każ narzeczonemu wybierać między sobą, a matka".
        Twój narzeczony zakłada z Tobą nową rodzinę, tzn. że odchodzi z rodziny rodziców, że wybiera Ciebie i że, Ty jesteś dla niego najważniejsza. A on jest najważniejszy dla Ciebie. I tego się trzymajcie. Dużo szczęścia Wam życzę !
    • haiou Re: Moja przyszła teściowa/ problem 30.08.11, 12:52
      Można się zdystansować i kontaktować się znimi jak najmniej. Są w tej sytuacji plusy: 1)ona nie przyjedzie do Ciebie w starości i nie poprosi o opiekę (zawsze będziesz mogła powiedzieć,że masz swoją matkę); 2)nie będzie wtrącała się w wychowanie dzieci.

      Przyjmuj "Fu*kitall" po tabletce rano i wieczorem. Pomaga.
    • mirtillo25 Re: Moja przyszła teściowa/ problem 01.09.11, 13:39
      Jeśli macie możliwość, to przeprowadźcie się do innego miasta, tak żeby być jak najdalej od teściów. To duża zmiana i duże poświęcenie, ale w obliczu ciągłych poniżeń ze strony teściowej i ciągłych kłótni, przeprowadzka nie wydaje się być aż tak wielkim problemem...
      Nie jesteśmy z żelaza. Nie dziwię się, że mocno przeżywasz złośliwe uwagi teściowej. Poza tym tak jakby ciągle jesteś w cieniu tamtej "super kobiety o imieniu M". Babsztyl nieźle jedzie po Twojej psychice.
      Twoja teściowa to ewidentnie osoba wredna i zaborcza. Nie ma co się łudzić - babsko nie ustąpi. Co zrobisz, jak pojawi się dziecko i ona zacznie wtrącać się do Waszych metod wychowawczych, bo uzna, że jesteś złą matką... Taka sytuacja prędzej czy później skończy wielką kłótnią. Poza tym na pewno będzie kryć swojego syna, jeśli zrobić coś nie w porządku w stosunku do Ciebie. Zawsze będziesz tą "złą", tą "obcą".
      Jeśli Twój facet będzie tęsknił za mamusią, to niech sobie do niej jeździ co drugi weekend. Nie od dziś wiadomo, że im dalej mieszkasz od teściów, tym mniejszy mają wpływ na Wasz związek.
      Narzeczonemu powiedz, że nie wytrzymasz dłużej tej sytuacji i chcesz się przeprowadzić. Jeśli nie będzie chciał tego zrobić, to znaczy, że jest w toksycznym związku z matką, a od czegoś takiego lepiej uciekać. Nie daj sobą pomiatać.
      Moi teściowe i rodzice mieszkają baaardzo daleko, a przez telefon nie można wiele zdziałać :) Kiedyś ciągle spieraliśmy z powodu chorych pretensji mojej teściowej... Dzisiaj mam błogi spokój i jak nie chcę z nią rozmawiać, to nie podchodzę do telefonu :D
    • julka1011 Re: Moja przyszła teściowa/ problem 01.09.11, 15:21
      HEJKA! MYSLE ZE NIE POWINNAS SIE TAK PRZEJMOWAC TESCIOWA,POPROSTU NIE MOZE PRZYZWYCZAIC SIE DO NOWEJ SYTUACJI.DAJ JEJ TROCHE CZASU,A NA PEWNO WASZE STOSUNKI SIE OCIEPLA.NAJWAZNIEJSZE ZE TWOJ NARZECZONY STOI ZA TOBA BUZKA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka