Dodaj do ulubionych

Singiel/singielka

IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 15:23

Singielki czy stare panny? Nigdy nie mógłbym być singlem. W dzień, nie ma problemu, dookoła są ludzie, praca, rozrywki itp. Zbliża się jednak czarna noc i z nią równie czarne myśli, rozterki, pytania i wątpliwości. Człowiek jest zupełnie sam w zmaganiach ze wszystkimi przeciwnościami świata. Gaśnie światło w sypialni i nie ma obok nikogo, z kim można się podzielić myślami, planami i pomysłami, do kogo można się przytulić. Otwierasz oczy i widzisz w ciemnym kącie upiory, które na pewno zaraz wyjdą i… Straszne.
Singielkom i starym pannom naprawdę współczuję.
Obserwuj wątek
    • granatowa-only Re: Singiel/singielka 14.01.12, 15:45
      Skąd taki przypływ uczuć - to a`propos współczucia.
      Jeśli przyjąć, iż singielką/singlem jest się z wyboru to nie musisz sięgać do uczuć wyższych:)
      Bycie starą panną lub kawalerem to dopiero dramat:)))) Nikt Cię nie chce, nie toleruje i nie kocha, buuuu....
    • Gość: stara panna Re: Singiel/singielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 18:15
      Jestem starą panną i to jest straszne.
      Przychodze z pracy do pustego mieszkania, w którym nikt na mnie nie czeka.
      Kłade się do pustego łóżka, nie mam do kogo się przytulić, komu powiedzieć dobranoc.
      Seksu też strasznie brakuje, a tu nie ma z kim.
      Znajomi sparowani mają dla mnie mało czasu, to oczywiście zrozumiałe.
      Samej nie chce się wychodzić do kina, teatru.
      Bylam kilka razy sama na wakacjach i też nie ma w tym nic przyjemnego.
      Albo pozna sie kogoś fajnego, albo nie, czasem nawet zdjęcia nie ma kto zrobić.
      O starości to boje się nawet pomyśleć.
      Życie w pojedynke to nie życie to wegetacja.
      Gdybym tylko miało odwage zakończyć te męki...
    • lonely.stoner Re: Singiel/singielka 14.01.12, 18:26
      Otwierasz oczy i widzisz w ciemnym kącie upiory,
      > które na pewno zaraz wyjdą i… Straszne.

      ej, no o ile nie masz 10 lat to lepiej zglos sie do psychiatry, bo w wieku doroslym to raczej niezbyt zdrowe.
      • Gość: Marek Re: Singiel/singielka IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 21:18
        Nie mam (niestety) 10 lat i jestem od wielu lat żonatym facetem. Gdy wyjeżdżam służbowo, czuję dyskomfort. Nie widzę siebie w roli singla - w dzień wszystko jest OK, praca, znajomi, klienci, czytelnicy, sport (tenis często) pisarstwo, ale w nocy jest system zero-jedynkowy. Albo jesteś sam, albo w kimś. Bycie samemu jest dla mnie bardzo przykre i niekomfortowe. Współczuję wszystkim tym, którzy są sami w nocy. Ot, co.
        Pozdrawiam Marek
        • Gość: a Re: Singiel/singielka IP: *.toya.net.pl 15.01.12, 10:29
          masz rację, to smutne, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić i... znaleźć sobie jakieś wyższe cele zycia niż przeciętny człowiek, dla którego celem życia są związki i seks. Samotni/single mogą sobie znaleźć jakieś wyższe cele życia wychodzące poza przeciętność, np. rozwijać swoje pasje czy oddać się jakiejś misji, doskonalić siebie.
        • Gość: ankh Re: Singiel/singielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 22:53
          Bycie w nocy z kimś to jest dopiero straszne. Chrapie, mamrocze przez sen, rzuca się, zabiera kołdrę, przydusza, spycha z łózka brrr... Nie ma to jak samotne noce w samotnym łóżku, człowiek jest wypoczęty i od razu lepiej funkcjonuje ;]
    • triismegistos Re: Singiel/singielka 15.01.12, 12:24
      Niektórzy pewnie mają tak jak ty, ale nie musisz współczuć wszystkim, serio?
      • dora_1983 Re: Singiel/singielka 15.01.12, 13:34
        ale dlaczego bycie singielką ma oznaczać samotne wieczory?
        • lonely.stoner Re: Singiel/singielka 15.01.12, 13:38
          chyba raczej z tego co zrozumialam, to facet nie tyle cierpi na samotne wieczory co na te potwory czyhajace z kazdego ciemnego kata. Moze to jakas choroba psychiczna jest? taka bujna wyobraznie to zazwyczaj dzieci maja- ze sie boja samotnie w ciemnosci siedziec bo wierza ze jakies potwor wyjdzie spod szafy, ale dorosly facet?? lepiej teraz cos z tym zrobic niz potem, jak np. owdowieje albo zona go rzuci, albo wyjedzie gdzies na miesiac.
          • triismegistos Re: Singiel/singielka 15.01.12, 14:27
            O ile te samotne wieczory są rozumiałe, bo nie mieszka się z nikim, a trudno jednak prowadzić życie towarzyskie codziennie, to te upiory też mnie rozbawiły :)
    • waldemar1971 Singiel a samotność to nie to samo 15.01.12, 14:11
      A autora też nie podejrzewam o chorobę, jak tu niektórzy sugerują. Lansowanie stylu życia singlowego u nas przyjęto utożsamiać z byciem osobą samotną. A to nie to samo. Ale rozumiem autora. Sam po rozwodzie świadomie stałem się singlem. I dobrze mi z tym było, aż się nie zakochałem. I już nie jest miło wracać do pustego domu. I wtedy wyłażą upiory. Ale ja, mimo iż to cały czas pokręcony związek, to kogoś mam. A jak ktoś stał się samotny. Bez kochanej osoby, bez kręgu przyjaciół, znajomych odwiedzających się nawzajem.
    • moonatnight Re: Singiel/singielka 15.01.12, 18:27
      To powinieneś w dwójnasób też współczuć wdowom i wdowcom, którzy nie mają dzieci lub dzieci odchowane i na swoim, bo oni mają znacznie gorzej. Nie dość, że zostali sami, to jeszcze żyją w upiornym pędzie poszukiwania życia po śmierci i chęci kontaktu ze zmarłym małżonkiem/ką. To dopiero jest klęska. Zwykły singiel/singielka jest bardziej przyzwyczajony do samotności niż ludzie, którzy stracili najbliższą osobę.
      • Gość: Marek Re: Singiel/singielka IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.12, 19:58
        Rozszerzam moje stwierdzenie - współczuję wszystkim samotnym osobom, również wdowom/wdowcom, ludziom opuszczonym.
        • Gość: dd Re: Singiel/singielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 20:27
          ależ nie współczuj tak gorliwie,bo oni często tego współczucia nie potrzebują.
          To jest tylko twoje spojrzenie na singli,zresztą bardzo subiektywne.
          Takie współczucie może drażnić szczególnie singli z wyboru,którzy świetnie sobie żyją, często budząc nie tyle współczucie,co zazdrość.
        • moonatnight Re: Singiel/singielka 16.01.12, 12:08
          Ależ z Ciebie dobry człowiek.
          Nie życzę Ci tego, ale gdybyś kiedyś został sam, to daj znać. Chętnie poznam Cię osobiście.
    • moniapoz Re: Singiel/singielka 15.01.12, 19:00
      myślę, że nie ma co się użalać nad singlami - są sami z reguły z własnego wyboru i wcale nie oznacza to samotności, single mają wielu przyjaciół, znajomych, odpowiada im ten stan singowy i mi nic do tego kto jaki wybiera styl życia.
      stara panna to stan umysłu moim zdaniem
      poza tym chciałam zwrócić uwagę, że samotnym można być też w związku....

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • nabakier Re: Singiel/singielka 15.01.12, 23:00
      Ja bym też nie mogła być sama, ale rozumiem że ktoś inny mógłby. I Tym się różnimy :-)
      Zrozum, że ludzie są różni, i że z powodu różnic nie trzeba im współczuć.
    • mama_myszkina Re: Singiel/singielka 17.01.12, 11:02
      Cóż, niektórzy po prostu nie są tacy neurotyczni i lękowi jak Ty, mają silniejsza osobowość i nie muszą być z kimś tylko dlatego, że się boją sami zasnąć.
    • lulukrecja Re: Singiel/singielka 21.01.12, 11:45
      Ja współczuję tobie Marku.Dlaczego tak sie zastanawiałeś co czuje singiel czy singielka?
      Podejrzewam, że tkwisz w nieszczęśliwym związku ale boisz się odejść. Bo wtedy TE UPIORY W NOCY STRASZĄ!!!!!!
      A widzisz. Sa jeszczer szczęśliwi ludzie na świecie, którzy nie boją się i potrafią walczyć o szczęście. Bo czy singiel jest skazany na samotność do końca życia?
      Dla mnie to etap poznawania siebie i doskonalenia,po nim będzie inny, równie wspaniały.
      Pozdrawiam
      • marek.zak1 Re: Singiel/singielka 21.01.12, 11:59
        Lulukrecjo,
        Jestem od 34 w związku małzeńskim ze wspaniałą kobietą i uważam małżeństwo za najlepszą rzecz, jaka przytrafiła mi się w życiu. W moich książkach bohaterowie, mimo wielu dziejowych zakrętów, także dochodzą do wniosku, że szczęście nie jest sumą przyjemności, ale może przynieść miłość i małżeństwo w ukochaną kobietą, nawet Niemką, co podczas IIWS nie było częstym wnioskiem..
        Niespodzianka - prawda?
        Pozdrawiam Marek.
    • Gość: monikajakastam Re: Singiel/singielka IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.01.12, 17:57
      czy singiel jest skazany na samotność do końca życia?

      - no wlasnie! tak samo, jak mozna stac sie rozwodnikiem/rozwodka, wdowa/wdowcem tak samo mozna stac sie osoba sparowana. zycie nie jest w 100% przewidywalne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka