17.02.12, 11:09
hej... nie wiem od czego mam zaczac ;/
hm... moze zaczne od tego, ze jestem w 14tyg ciazy, z chlopakiem starszym o 10lat ;( jestesmy ze soba juz 2lata. oboje bardzo cieszymy sie z malenstwa ale niestety bardzo oddalilismy sie od siebie, czesto sie klocimy a ja nie wiem co dalej robic, wiem jestem pieprzona egoistka, ale coraz bardziej dochodze do wniosku ze bedzie lepiej dziecku bez takiego ojca. (jego problemem niestety jest alkohol dzieki mnie oderwal sie z toksycznego towarzystwa z ktorym potrafil tyg pic, ale taraz niestety widze ze jemu tego brakuje i czeka tylko na okazje zeby sie upic do nieprzytomnosci, bo nie potrafi sobie powiedziec stop)
oczywiscie wiem ze teraz padna liczne opinie na moj temat, ale po prostu musialam w koncu wyrzucic to z siebie :(
Obserwuj wątek
    • malpkaaa20 Re: hm... :( 17.02.12, 11:16
      dodam jeszcze, ze wczoraj sie poklocilismy, powiedzial mi bardzo duzo nieprzyjemnych rzeczy, po ktorych zaczelam plakac i bylam roztrzesiona, jego nawet to nie ruszylo ;( w koncu wyrzucilam go z domu... nie odezwal sie jeszcze wgl od wczoraj od godz 15.
      • esteraj Re: hm... :( 17.02.12, 12:45
        malpkaaa20 napisała:
        > dodam jeszcze, ze wczoraj sie poklocilismy, powiedzial mi bardzo duzo nieprzyje
        > mnych rzeczy, po ktorych zaczelam plakac i bylam roztrzesiona, jego nawet to ni
        > e ruszylo ;( w koncu wyrzucilam go z domu... nie odezwal sie jeszcze wgl od wcz
        > oraj od godz 15.

        Co właściwie Ci powiedział i jak zareagowałaś?
        Podaj jakiś przykład.
    • triss_merigold6 Re: hm... :( 17.02.12, 11:54
      Nie bardzo rozumiem Twoje uczucia. Wyrażać zaskoczone zdumienie, że alkoholik pije, to jak dziwić się, że małpa sięga po kolejnego banana.
      Może zamiast wyrzucać z siebie urażone zdumienie, zgłoś się na terapię dla współuzależnionych?
      • malpkaaa20 Re: hm... :( 17.02.12, 12:01
        proponowalam jemu ze pojde z nim na terapie jezeli tylko zgodzi sie na leczenie, niestety wysmial mnie... wiec to ze sama pojde na takiego typu terapie nic nie pomoze naszemu zwiazkowi.
        • Gość: ... Re: hm... :( IP: 109.79.195.* 17.02.12, 15:20
          może się trzeba było wcześniej zastanowić nad ty co ? co jest przyczyną rozpadu większości związków ? naiwna wiara w to że nasz partner się zmieni, ludzie się nie zmieniają :)
    • Gość: Ja Re: hm... :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.12, 17:13
      Jeżeli chłopaka nie interesuje terapia, idź na nią sama. Dowiesz się, co to znaczy współuzależnienie i być może nie zafundujesz sobie i swojemu dziecku życia z alkoholikiem do końca swoich dni.
      Bądź czujna i nie daj się nabrać na tzw. miesiąc miodowy alkoholika, kiedy to wróci do ciebie trzeźwy, cały w skowronkach i będzie cię głaskał po brzuchu, ewentualnie namawiał na ślub. To tylko chwilowe (zresztą pewnie sama już to wiesz). Na twoim miejscu postawiłabym sprawę kategorycznie: albo zgłasza się na terapię, albo będzie odwiedzał ciebie i dziecko od czasu do czasu.
      No cóż, kobiety wierzą, że facet się zmieni po ślubie lub w związku, a faceci liczą, że kobiety się nie zmienią - święta prawda...
      • malpkaaa20 Re: hm... :( 17.02.12, 22:42
        hm... masz swieta racje, bardzo Ci dziekuje za slowa otuchy ;) juz prawie uwierzylam, ze jestem pieprzona egoistka, ktora mysli tylko o sobie i zaczelam miec wyrzuty ze juz sie nim nie przejmuje, ze juz mi mniej zalezy ;( malo osob mnie rozumie teraz w tej sytuacji, jak mi ciezko w koncu nie decyduje juz tylko o sowim zyciu, ale takze o zyciu mojego malenstwa ;(
    • Gość: KaKa Re: hm... :( IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.02.12, 23:27

      Podpisuję się pod obiema radami:
      - idź na terapię dla współuzależnionych sama, o ile facet nie chce uczestniczyć
      - postaw faceta przed wyborem: chcesz być ze mną, to zaczynasz się leczyć

      Nie ma w tym krzty egoizmu.
      Paradoksalnie w ten sposób okażesz facetowi maksymalną troskę.
      Jak już trafisz na tę terapię, to zrozumiesz dlaczego ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka