IP: *.home.aster.pl 10.03.12, 20:42
Jacy są wasi partnerzy?-pytanie do kobiet. Jak rozwiązujecie problemy-czy razem, a jak sie kłóciciecie to jak?
Pytanie wynika stąd, ze nie wiem jak w normalnym domu wyglądają stosunki pomiędzy partnerami (u mnie w domu rodzice sie żarli i zasypywani inwektywami). Teraz mój mąż czesto naskakuje na mnie- nie wyzywa, ale kilka razy w tygodniu zbieram opierd. za np. źle odłożona szklankę. A wszystko to argumentują, że on tak bardzo sie denerwuje tym, że się martwi o nas.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Partnerzy IP: *.226.38.113.elgrom.eu.org 10.03.12, 22:28
      Ostatnio się wyciszyliśmy. Poprostu zrozumieliśmy, że życie jest za któtkie, żeby marnować je kłótnie i ciągłą walkę o pierdoły. Nasze codzienne relacje można by uznać za idealne, jest wzajemy szacunek, troska.
      Tak właściwie to wchodzimy sobie nawzajem do dupy- jedna wielka rodzinna sielana. Może tak troszkę odreagowujemy wcześniejsze problemy, staramy się sobą nacieszyć. Dla części osób będzie się to wydawać nudą ale jest nam tak dobrze.

      I chyba właśnie dlatego, że na codzień mamy sielankę, od czasu do czasu (ale dosłownie raz do roku) musimy ostro się pokłócić z przekleństwami, zrywaniem, czasami przemocą fizyczną. Zwykle jest to próba sił z jego strony a powód to jakaś totalna pierdoła. Ostatnio nie odzywaliśmy się do siebie przez 2 miesiące (mieszkaliśmy akurat osobno). On zawinił, on pierwszy zadzwonił, choć nie przeprosił. Jest bardzo dumny i honorowy. Ja zresztą też.

      Dodam, że od dzieciństwa cierpię na nerwice co powoduje, że w chwili podenerwowania szybko tracę nad sobą kontrolę i kłótnie bywają żarliwe, on zresztą też czasami traci kontrolę, ma swoje przyzwyczajenia, poza które nie potrafi wyjść i zakłócenie tego spokoju bardzo go irytuje. Nauczyliśmy się sobie schodzić z drogi. Nie obrażam się, gdy rano wygnia mnie z pokoju bo chce się wyspać, on nie denerwuje się, gdy czasami dosadnie się do niego odniosę, gdy chce, żeby zostawił mnie samą bo potrzebuje samotności. Czyli też zdażają nam się chwile niekontrolowanej agresji ale traktujemy je jako coś na stałę wbudowane w nasze życie, coś z czym się nie walczy bo nikt nie czuje się pokrzywdzony:-)

      Co do rozwiązywania problemów to każde z nas rozwiązuje swoje własne i tu się sobie mało wtrącamy. To taki związek z dużą dozą wolności, ja nie czepiam się jego, on nie czepia się mnie, ja radzę sobie sama, on radzi sobie sam. Czasami łapie się na tym, że przez dłuższy czas nie orientujemy się co się dzieje w niektórych dziedzinach naszego życia a z drugiej strony potrafimy spędzić cały wieczór rozmawiając o pierdołach typu przeboje z czasów naszego dzieciństwa. Oboje mamy pewne deficyty związane z rozmawianiem o problemach, rzeczach, które nas bolą, nie lubimy przyznawać się do słabości.

      Potrafimy się dogadać praktycznie we wszystkim, oboje jesteśmy raczej ugodowi jeśli chodzi o takie sprawy jak kasa, wychowywanie dziecka, obowiązki domowe (nie przywiązujemy do tego tak dużej wagi). Może poprostu w tych sprawach się idealnie sparowaliśmy, tak, że potrafimy wzajemnie zaspakajać wzajemne potrzeby. Ale fakt, patrząc na inne związki to oboje nie mamy dużych wymagań w tych kwestiach.

      Miewamy różnice zdań pod tytułem "kto śpi po zewnętrznej" ale dajemy radę:-)

      Gdy chcemy się do czegoś przekonać to najcześciej wybieramy pokojowe sposoby. Zachwala np. inteligencje czy podejście do dziecka (którego za grosz nie mam) a później przekonuje, że powinnam za wykonac pewne obowiązki przy dziecku. Dzięki temu nie czuje się wykorzystana, choć teoretycznie zrobiłam coś za niego, wlaściwie to nawet mam lepszy humor. Ja działam podobnie, to znaczy staram się po dobroci. I tu przyznaje, że do rzucenia palenia nie udaje mi się go przekonać, więc nie wszystko można tak osiągnąć:-)

      Tak jak wspomniałam sielanka rodzinna. Ciekawa jestem czy już będzie tak zawsze, czy to jest taki okres przejściowy po ciężkim dla nas okresie i kiedyś to się się rozwali z hukiem i zamienimy się w wydzierającą się na siebie parę sfrustrowanych, obcych ludzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka