dzianinka
16.06.12, 00:31
Nurtuje mnie od jakiegoś czasu pytanie. Czy są jakieś granice w zachowaniu kobiety podczas seksu których przekroczenie oznaczałoby pewnego rodzaju... "zeszmacenie się" - (inne określenie nie przychodzi mi w tej chwili do głowy)?
Pytanie kieruję głównie do mężczyzn bo to ich opinii jestem ciekawa, ale wiadomo, że kobitki też mają dużo do powiedzenia na ten temat :)
Jakie są wasze odczucia na ten temat? Czy wg Was są jakieś granice, czy raczej w sferze intymnej wszystko jest dozwolone?