karen_blx
08.09.04, 10:40
Mój mąż od półtora roku miewa problemy ze wzwodem. Jego zainteresowanie
życiem seksualnym spadło do częstotliwości raz na pół roku. Nie ukrywam że
jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja. Jestem normalna kobietą która ma
swoje potrzeby i niestety muszę je tłumić. Moje rozdrażnienie jest powodem
wielu konfliktów z domownikami ale nie potrafie nad tym wszystkim zapanować.
Nie czuję się kobietą przy moim mężu mimo że jestem osoba atrakcyjną. Brak mi
jakiegokolwiek zainteresowania z jego strony, prostych gestów czułości, nie
mówiąc juz o ciekawym spędzeniu czasu we dwoje. Wieczorem mogę ewentualnie
napić się z nim drinka, czego moim zdaniem on nadużywa a ja nie zawsze mam
ochotę.Mój mąz ma dopiero 37 lat i boję się że nasze życie seksualne juz
dobiegło końca. Czasami myślę o znalezieniu innego partnera ale moja
lojalność i miłość do męża nie pozwala mi na to. Wiem że skok w bok jest
najprostszym wyjściem ale wiem równiez że nie wybaczyłabym sobie tej
decyzji.Poza tym mam dzieci, którym nie potrafiłabym zburzyć rodzinnego
ogniska. Miotam się ze sobą z własnymi myślami i pragnieniami. Żałuje że
jestem kobietą i czasami nie cierpie tej swojej kobiecości. Może ktoś z was
miał podobne problemy i znalazł rozwiązanie.Chciałabym pomóc mężowi i sobie
ale nie wiem jak. Wiem jedno, że nie uda się on po poradę do specjalisty, bo
głupie ego mu nie pozwoli na taki krok.