Dodaj do ulubionych

mąż wymaga za dużo seksu

10.07.02, 11:33
Nie wiem co mam robić. Czuję, że ten problem przerasta mnie. Mój mąż ma duże
wymagania seksualne. Dla niego zaakceptowałam seks analny i oralny, ale
pozostał jeszcze jeden nierozwiązany problem. On chce sie kochać bardzo często.
Seks jest dla niego bardzo ważny w życiu. Jednak mamy zupełnie odmienne
temperamenty. Często kocham się z nim chociaż tego nie chcę.Bardzo go kocham
ale czasami mam wrażenie, że myśli tylko o sobie. Mówi, że wariuje na moim
punkcie i musi się ze mną kochać przynajmniej dwa razy dziennie. Rozmawialiśmy
bardzo dużo na ten temat, ale jakoś nic konkretenego nie ustaliliśmy. Doszło do
tego, że często sie kłócimy z tego powodu. Ja dostaję histerii, mówię na niego
bardzo przykre rzeczy, których potem żałuje.Czy osoby o odmiennym temperamencie
mogą wogóle żyć ze sobą? Mąż powiedział mi, że nie może być z osobą która nie
zaspokaja jego potrzeb seksualnych i nie może ograniczyć kontaktów seksualnych,
gdyż nie będzie szczęśliwy w życiu. Popadłam w depresje, bo nie wiem kompletnie
co robić, czy mam dostosować się do jego potrzeb i zapomnieć o swoich?
Obserwuj wątek
    • jagna_jagna Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 11:50
      Żadna rada nie będzie tu dobra.
      Ja jako osoba z natury przekorna kazałabym mu się wypchać i jeszcze pomogłabym mu
      się spakować gdyby potraktował mnie w ten sposób ale rozumiem, że na razie ten
      wariant nie jest przez ciebie brany pod uwagę bo chcesz z nim być.
      To co mnie najbardziej rzuca się w oczy to to, że go rozpuściłaś. Poświęcać się
      własnym kosztem to można co najwyżej dla niemowlaka. Dla dorosłego człowieka aż
      tak nie warto. Może powiedz draniowi jaka jest sytuacja, że tego a tego to nie
      lubisz i robiłaś to tylko dla niego a teraz wystarczy. Może wypracujecie jakiś
      model dalszego funkcjonowania?
      Przypuszczam, że wkrótce pojawią się tu moi odwieczni adwersarze z własnymi
      pomysłami i będziesz miała pełny przekrój z którego coś wybierzesz.
      A na razie trzymaj się.

      • tassman Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 12:01
        Milenka,

        Weź rozwód z tym zwierzakiem-męzusiem. Co sie bedziesz męczyć??
        Rozwodzik szast prast i masz luzik w c***

        tassman:)
      • olivvka Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 12:49
        jagna_jagna napisała:

        > Żadna rada nie będzie tu dobra.
        > Ja jako osoba z natury przekorna kazałabym mu się wypchać i jeszcze pomogłabym
        > mu
        > się spakować gdyby potraktował mnie w ten sposób ale rozumiem, że na razie ten
        > wariant nie jest przez ciebie brany pod uwagę bo chcesz z nim być.
        > To co mnie najbardziej rzuca się w oczy to to, że go rozpuściłaś. Poświęcać się
        >
        > własnym kosztem to można co najwyżej dla niemowlaka. Dla dorosłego człowieka aż
        >
        > tak nie warto. Może powiedz draniowi jaka jest sytuacja, że tego a tego to nie
        > lubisz i robiłaś to tylko dla niego a teraz wystarczy. Może wypracujecie jakiś
        > model dalszego funkcjonowania?
        > Przypuszczam, że wkrótce pojawią się tu moi odwieczni adwersarze z własnymi
        > pomysłami i będziesz miała pełny przekrój z którego coś wybierzesz.
        > A na razie trzymaj się.
        >

        Przyslowie na czasie, bo wlasnie leci "Szpital na peryferiach": "Gdybys glupota umiala fruwac, latalabys wysoko jak golebica". Tak, tak, Podwojna Agnieszko, to do Ciebie.

        Bije az wprost z Ciebie albo: glupota, albo kompletny brak wiedzy dotyczacy mechanizmow psychologii malzenstwa, albo zwykla infantylnosc. A moim zdaniem bije wszystko. I tyle.

        pozdrowka
        olivvka

        PS. Gdy nie masz niczego madrego do zaproponowania (bo to co napisalas to szczyt glupoty, na ktory moglas sie wzniesc), to lepiej nie pisz, nie radz, bo jeszcze niestety ktos nieopatrznie wezmie Twoje rady do serca i narobisz komus swoja glupota bigosu.
        • jagna_jagna Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 12:54
          olivvka napisała:

          >
          > Przyslowie na czasie, bo wlasnie leci "Szpital na peryferiach": "Gdybys glupota
          > umiala fruwac, latalabys wysoko jak golebica". Tak, tak, Podwojna Agnieszko, t
          > o do Ciebie.
          >
          > Bije az wprost z Ciebie albo: glupota, albo kompletny brak wiedzy dotyczacy mec
          > hanizmow psychologii malzenstwa, albo zwykla infantylnosc. A moim zdaniem bije
          > wszystko. I tyle.
          >
          > pozdrowka
          > olivvka
          >
          > PS. Gdy nie masz niczego madrego do zaproponowania (bo to co napisalas to szczy
          > t glupoty, na ktory moglas sie wzniesc), to lepiej nie pisz, nie radz, bo jeszc
          > ze niestety ktos nieopatrznie wezmie Twoje rady do serca i narobisz komus swoja
          > glupota bigosu.



          I wzajemnie kochana, wzajemnie.
          Jak widzisz twój wariant poświęcania się i robienia dobrze facetowi kosztem
          siebie o kant dupy można potłuc. Żadna normalna kobieta długo tego nie wytrzyma.

          Papatki.
          • olivvka Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 13:07
            jagna_jagna napisała:

            > olivvka napisała:
            >
            > >
            > > Przyslowie na czasie, bo wlasnie leci "Szpital na peryferiach": "Gdybys gl
            > upota
            > > umiala fruwac, latalabys wysoko jak golebica". Tak, tak, Podwojna Agniesz
            > ko, t
            > > o do Ciebie.
            > >
            > > Bije az wprost z Ciebie albo: glupota, albo kompletny brak wiedzy dotyczac
            > y mec
            > > hanizmow psychologii malzenstwa, albo zwykla infantylnosc. A moim zdaniem
            > bije
            > > wszystko. I tyle.
            > >
            > > pozdrowka
            > > olivvka
            > >
            > > PS. Gdy nie masz niczego madrego do zaproponowania (bo to co napisalas to
            > szczy
            > > t glupoty, na ktory moglas sie wzniesc), to lepiej nie pisz, nie radz, bo
            > jeszc
            > > ze niestety ktos nieopatrznie wezmie Twoje rady do serca i narobisz komus
            > swoja
            > > glupota bigosu.
            >
            >
            >
            > I wzajemnie kochana, wzajemnie.
            > Jak widzisz twój wariant poświęcania się i robienia dobrze facetowi kosztem
            > siebie o kant dupy można potłuc. Żadna normalna kobieta długo tego nie wytrzyma
            > .
            >
            > Papatki.


            Ciebie w zyciu chyba jakis mezczyzna musial strasznie skrzywdzic. Ze wszystkich Twoich postow zieje az wprost nienawiscia do mezczyzn.
            Zastanow sie dziewczyno nad soba, bo i sobie narobisz w zyciu wiele krzywdy taka nienawistna postawa w stosunku do plci przeciwnej.

            z wyrazami zyczliwowsci
            olivvka
            • jagna_jagna Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 13:26
              olivvka napisała:


              >
              > Ciebie w zyciu chyba jakis mezczyzna musial strasznie skrzywdzic. Ze wszystkich
              > Twoich postow zieje az wprost nienawiscia do mezczyzn.
              > Zastanow sie dziewczyno nad soba, bo i sobie narobisz w zyciu wiele krzywdy tak
              > a nienawistna postawa w stosunku do plci przeciwnej.
              >
              > z wyrazami zyczliwowsci
              > olivvka


              Następny domorosły psychoanalityk.
              Z zacięciem masochistycznym w dodatku. A może to takie misjonarskie podejście do
              życia akurat z ciebie wyłazi jesli chodzi o mężczyzn? To tak po
              chrześcijańsku "żony bądzcie posłuszne mężom i we wszystkim ich słuchajcie", co?

              • olivvka Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 13:47
                jagna_jagna napisała:

                > olivvka napisała:
                >
                >
                > >
                > > Ciebie w zyciu chyba jakis mezczyzna musial strasznie skrzywdzic. Ze wszys
                > tkich
                > > Twoich postow zieje az wprost nienawiscia do mezczyzn.
                > > Zastanow sie dziewczyno nad soba, bo i sobie narobisz w zyciu wiele krzywd
                > y tak
                > > a nienawistna postawa w stosunku do plci przeciwnej.
                > >
                > > z wyrazami zyczliwowsci
                > > olivvka
                >
                >
                > Następny domorosły psychoanalityk.
                > Z zacięciem masochistycznym w dodatku. A może to takie misjonarskie podejście d
                > o
                > życia akurat z ciebie wyłazi jesli chodzi o mężczyzn? To tak po
                > chrześcijańsku "żony bądzcie posłuszne mężom i we wszystkim ich słuchajcie", co
                > ?
                >

                Po pierwsze:
                Zaluje mileny, ze zasmiecamy jej watek. Wiec jesli chcesz zrobic (jako kolejna zreszta osoba) studium psychologii na moj temat, to zaloz watek o mnie, wtedy sobie popiszemy. Nie bede uciekala od tematu.

                Po drugie:
                Nie czytasz dokladnie tego co pisze (ale o tym juz sie przekonalam dosc dawno), wiec podejrzewasz mnie o rzecz absolutnie mi obca, a mianowiscie o holdowanie chrzecijanskiemu modelowi malzenstwa (zona podporzadkowana mezowi). Mylisz sie. Jestem zagorzala antyklerykalka, a poza tym osoba niewierzaca (wyjasniam takze ze nie jestem ani socjalstka ani komunistka, wprost przeciwnie). Ale jako kobieta swiadoma wlasnej seksualnosci umiem czerpac z niej moc rozkoszy i przy okazji chyba dawac swojemu partnerowi/partnerom. Blizsze wiec niz misjonarskie podejscie do zycia jest mi podejcie hedonistyczne. Nie widze powodu, dla ktorego przy swojej rozwinietej swiadomosci seksualnej mialabym rezygnowac z czegos co ludzkie i przyjemne zarazem. Nie widze takze powodu, dla ktorego powinnam uwazac, ze jesli robie swojemu mezczyznie rzeczy, o ktorych Ty nawet w myslach nie smiesz pomyslec, to jestem przez niego wykorzystywana i sluze mu. Wyobraz wiec sobie, ze: z "robienia loda", polykania spermy, seksu analnego i wielu innych mniej lub bardziej perwersyjnych odmian wspolzycia pomiedzy dwojgiem i wieksza iloscia osob tez, kobieta moze czerpac przyjemnosc, nie tylko psychiczna, ale i fizyczna.
                Rozumiem i szanuje Twoja odrebnosc dotyczaca niecheci do spermy i innych rzeczy. To jest Twoja sprawa. Ja jednak jako kobieta swiadoma potrzeb wiekszosci mezczyzn wskazywalam jedynie, ze pewne zachowania sa przez nich pozadane i sprawiaja, ze w ich oczach stajesz sie nagle wytrawna kochanka dbajaca o ich potrzeby. Nigdzie nie napisalam, ze jestem Matka Teresa, ktora sie poswieca. Lubie to i tyle. A jak mam ochote, to rozkladam swe nozki i moj maz lize to co miedzy nimi mam przez godzine, a ja czuje sie jak hrabina na wczasach, bo nie musze kiwnac nawet jednym palcem.

                Jesli chcesz dalej polemizowac i nieco podniesiesz poziom dyskusji, to zapraszam do zalozenia osobnego watku, gdyz ten jest poswiecony milenie7 a nie olivvce

                pozdrowka
                olivvka
                • jagna_jagna Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 14:06
                  olivvka napisała:

                  > jagna_jagna napisała:
                  >
                  > Jesli chcesz dalej polemizowac i nieco podniesiesz poziom dyskusji, to zaprasza
                  > m do zalozenia osobnego watku, gdyz ten jest poswiecony milenie7 a nie olivvce
                  >
                  > pozdrowka
                  > olivvka


                  Nie wiem czy zauwałyłaś ale to ty się tutaj milenie strasznie nie na temat
                  rozpisujesz polemizując ze mną. Ja się ograniczam do krótkich tekstów.
                  • the_real_kris Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 18:34
                    bo masz mało do powiedzenia - a jak cos wiecej powiesz to czlowiek dochodzi do
                    wniosku, że lepiej by było gdybyś się nie odzywała. Już lepiej bądź cichutko -
                    dzisiaj środa - idź na dyskotekę dla nastolatków - tam znajdziesz mężczyzn w
                    wieku odpowiednim dla Ciebie - przedział wiekowy 14 - 16 lat zaakceptuje Cię z
                    pewnością - chłopcy w tym wieku nie są zbyt wybredni ani wyrobieni seksualnie -
                    ich mottem jest: potwór nie potwór, byleby miał otwór.
                    • jagna_jagna Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 19:23
                      the_real_kris napisał:

                      > bo masz mało do powiedzenia - a jak cos wiecej powiesz to czlowiek dochodzi do
                      > wniosku, że lepiej by było gdybyś się nie odzywała. Już lepiej bądź cichutko -
                      >
                      > dzisiaj środa - idź na dyskotekę dla nastolatków - tam znajdziesz mężczyzn w
                      > wieku odpowiednim dla Ciebie - przedział wiekowy 14 - 16 lat zaakceptuje Cię z
                      > pewnością - chłopcy w tym wieku nie są zbyt wybredni ani wyrobieni seksualnie -
                      >
                      > ich mottem jest: potwór nie potwór, byleby miał otwór.

                      Ryzyko, że Cię tam spotkam jest zbyt duże więc chyba nie pójdę. Ale dziekuje za
                      propozycję.
                      • the_real_kris Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 20:34
                        jagna_jagna napisała:

                        > the_real_kris napisał:
                        >
                        > > bo masz mało do powiedzenia - a jak cos wiecej powiesz to czlowiek dochodz
                        > i do
                        > > wniosku, że lepiej by było gdybyś się nie odzywała. Już lepiej bądź cichu
                        > tko -
                        > >
                        > > dzisiaj środa - idź na dyskotekę dla nastolatków - tam znajdziesz mężczyzn
                        > w
                        > > wieku odpowiednim dla Ciebie - przedział wiekowy 14 - 16 lat zaakceptuje C
                        > ię z
                        > > pewnością - chłopcy w tym wieku nie są zbyt wybredni ani wyrobieni seksual
                        > nie -
                        > >
                        > > ich mottem jest: potwór nie potwór, byleby miał otwór.
                        >
                        > Ryzyko, że Cię tam spotkam jest zbyt duże więc chyba nie pójdę. Ale dziekuje za
                        >
                        > propozycję.


                        -----> może i byś mnie spotkała ale ryzyko kontaktu ze mną byłoby dla ciebie
                        minimalne - nie gustuję w potworach i liczy się dla mnie coś więcej niż otwór...
                        Także chyba nie wzbudziłabyś mojego zainteresowania ;-)
                        • jagna_jagna Re: Do Podwojnej Agnieszki 10.07.02, 20:43
                          the_real_kris napisał:

                          >
                          > -----> może i byś mnie spotkała ale ryzyko kontaktu ze mną byłoby dla ciebie
                          >
                          > minimalne - nie gustuję w potworach i liczy się dla mnie coś więcej niż otwór..
                          > .
                          > Także chyba nie wzbudziłabyś mojego zainteresowania ;-)


                          Ach, ranisz moje serce.
                          Już się nawet napaliłam do pomysłu. Wcale aż tak źle nie wygladam. Może się
                          jednak skusisz? ;)
                • max7760 Re: Do Podwojnej Agnieszki 17.07.02, 19:29
                  > Nie czytasz dokladnie tego co pisze (ale o tym juz sie przekonalam dosc
                  dawno),
                  > wiec podejrzewasz mnie o rzecz absolutnie mi obca, a mianowiscie o
                  holdowanie
                  > chrzecijanskiemu modelowi malzenstwa (zona podporzadkowana mezowi). Mylisz
                  sie.
                  > Jestem zagorzala antyklerykalka, a poza tym osoba niewierzaca (wyjasniam
                  takze
                  > ze nie jestem ani socjalstka ani komunistka, wprost przeciwnie). Ale jako
                  kobi
                  > eta swiadoma wlasnej seksualnosci umiem czerpac z niej moc rozkoszy i przy
                  okaz
                  > ji chyba dawac swojemu partnerowi/partnerom. Blizsze wiec niz misjonarskie
                  pode
                  > jscie do zycia jest mi podejcie hedonistyczne. Nie widze powodu, dla ktorego
                  pr
                  > zy swojej rozwinietej swiadomosci seksualnej mialabym rezygnowac z czegos co
                  lu
                  > dzkie i przyjemne zarazem. Nie widze takze powodu, dla ktorego powinnam
                  uwazac,
                  > ze jesli robie swojemu mezczyznie rzeczy, o ktorych Ty nawet w myslach nie
                  smi
                  > esz pomyslec, to jestem przez niego wykorzystywana i sluze mu. Wyobraz wiec
                  sob
                  > ie, ze: z "robienia loda", polykania spermy, seksu analnego i wielu innych
                  mnie
                  > j lub bardziej perwersyjnych odmian wspolzycia pomiedzy dwojgiem i wieksza
                  ilos
                  > cia osob tez, kobieta moze czerpac przyjemnosc, nie tylko psychiczna, ale i
                  fiz
                  > yczna.
                  > Rozumiem i szanuje Twoja odrebnosc dotyczaca niecheci do spermy i innych
                  rzeczy
                  > . To jest Twoja sprawa. Ja jednak jako kobieta swiadoma potrzeb wiekszosci
                  mezc
                  > zyzn wskazywalam jedynie, ze pewne zachowania sa przez nich pozadane i
                  sprawiaj
                  > a, ze w ich oczach stajesz sie nagle wytrawna kochanka dbajaca o ich
                  potrzeby.
                  > Nigdzie nie napisalam, ze jestem Matka Teresa, ktora sie poswieca. Lubie to i
                  t
                  > yle. A jak mam ochote, to rozkladam swe nozki i moj maz lize to co miedzy
                  nimi
                  > mam przez godzine, a ja czuje sie jak hrabina na wczasach, bo nie musze
                  kiwnac
                  > nawet jednym palcem.
                  >

                  Hej Oliwka,

                  Szkoda ze TAK MALO jest na swiecie kobiet z takim podejsciem do seksu i zycia
                  jak Ty. To smutna prawda.

                  Pozdr,

                  Max
    • olivvka Re: Proszę o drobne wyjaśnienia 10.07.02, 12:52
      milena7 napisał(a):

      > Nie wiem co mam robić. Czuję, że ten problem przerasta mnie. Mój mąż ma duże
      > wymagania seksualne. Dla niego zaakceptowałam seks analny i oralny, ale
      > pozostał jeszcze jeden nierozwiązany problem. On chce sie kochać bardzo często.
      >
      > Seks jest dla niego bardzo ważny w życiu. Jednak mamy zupełnie odmienne
      > temperamenty. Często kocham się z nim chociaż tego nie chcę.Bardzo go kocham
      > ale czasami mam wrażenie, że myśli tylko o sobie. Mówi, że wariuje na moim
      > punkcie i musi się ze mną kochać przynajmniej dwa razy dziennie. Rozmawialiśmy
      > bardzo dużo na ten temat, ale jakoś nic konkretenego nie ustaliliśmy. Doszło do
      >
      > tego, że często sie kłócimy z tego powodu. Ja dostaję histerii, mówię na niego
      > bardzo przykre rzeczy, których potem żałuje.Czy osoby o odmiennym temperamencie
      >
      > mogą wogóle żyć ze sobą? Mąż powiedział mi, że nie może być z osobą która nie
      > zaspokaja jego potrzeb seksualnych i nie może ograniczyć kontaktów seksualnych,
      >
      > gdyż nie będzie szczęśliwy w życiu. Popadłam w depresje, bo nie wiem kompletnie
      >
      > co robić, czy mam dostosować się do jego potrzeb i zapomnieć o swoich?


      By moc cokolwiek poradzic Ci w tym temacie, nalezaloby w pierwszej kolejnosci zadac pytanie: czy temperament Twojego meza eksplorowal dopiero po zawarciu zwiazku malzenskiego, czy tez zawsze utrzymywal sie na stalym wysokim poziomie?

      Dopiero odpowiedz na to pytanie pozwoli uzyskac odpowiedz co robic dalej z tym problemem.

      Czy zechcesz odpowiedziec?

      pozdrowka
      olivvka
      • tassman olivvvvvka 10.07.02, 13:02
        olivvka

        Upadł mi zeton pod stół. Prosze podnieś go.....
        Hahahahaha

        tassman:)
        • olivvka Re: olivvvvvka 10.07.02, 13:12
          tassman napisał:

          > olivvka
          >
          > Upadł mi zeton pod stół. Prosze podnieś go.....
          > Hahahahaha
          >
          > tassman:)

          Jak bys gral "pinkami" (wyjasniam Rolniku, iż jest to zeton o wartosci 500 PLN), to moze i bym sie schylila. Ale ze grywasz niebieskimi, takimi na jakie Cie tylko stac (2,50 PLN), nie licz na moja dobrodusznosc i sam schyl d..e, tylko uwazaj by nie wylazla Ci sloma z buciorow i bys do konca nie zepsul powietrza, ha, ha, ha.

          pozdrowka
          olivvka

          PS. Slyszalam z dobrych zrodel, ze w koncu z tej swojej wsi (po dlugich i ciezkich 45-latach zycia), chcesz sie w koncu wprosic na salony i chcesz wynajac cos w okolicach Centrum/Wola. Tylko jeszcze nie wiesz, czy sprzedaz 5 kwintali zboza wystarczy Ci na miesieczny czynsz, ha, ha, ha.

          jeszcze raz pozdrowka
          • tassman olivvvvvka nurek 10.07.02, 14:38
            olivvka

            Pinki owszem rzucam ale dziewczetom z klasą. Wiesz co mam na mysli garkotłuku ;)))
            Niebieskiego moze i rzucę, o resztę nie poproszę.....
            Tylko nie pobrudź mi przy "podejmowaniu" niebieskiego mojego gajerka od Armaniego
            hehehe....
            No co sie patrzysz?? Nurkuj po zeton hehe

            tassman:)

            ps. Wiem ze chcesz cos wynająć;))) ale z taką facjatą radze spróbowac poszukac
            czegos w Borach Tucholskich...hehe
            • olivvka Re: Tassman 46-letni rolnik z okolic Warszawy 10.07.02, 15:00
              tassman napisał:

              > olivvka
              >
              > Pinki owszem rzucam ale dziewczetom z klasą.

              Ha,ha,ha, jedyne co znasz i ma w sobie nazwe "pink", to pewnie wydawnictwo Pink Press, ktore wydaje te kolorowe pisemka nad ktorymi upuszczasz swe nasienie ( o ile w wieku 46-lat jeszcze je masz, a moze strzelasz juz na sucho, hi, hi,hi)

              Wiesz co mam na mysli garkotłuku ;
              > )))

              Wiem co masz na mysli swiniopasie :-)))

              > Niebieskiego moze i rzucę, o resztę nie poproszę.....

              Takie cwoki jak Ty nie rzucaja napiwkow, wiec i Ciebie bym o to nie posadzala. Nie licze zreszta na to.


              > Tylko nie pobrudź mi przy "podejmowaniu" niebieskiego mojego gajerka od Armanie
              > go
              > hehehe....

              To juz Armaniego sprzedaja w GS-ach? To sie swiat zmienia. Najpierw pozwolili Wam wejsc na Wiejska, a teraz ubieraja was u Armaniego. Swiat zdarza nie w tym kierunku co trzeba jednak. Ale pamietaj stare przyslowie: "z chama nie zrobisz pana". Wiec chocbys sie staral ze wszech moc, zawsze Cie odroznie w tlumie: po poczerwienialej od slonca i wódy gebie, po brudnych paznokciach i po bialych skarpetkach do garnituru Armaniego, bo stawiam cala wyplate, ze w takim kolorze je nosisz , hi, hi, hi.

              > No co sie patrzysz?? Nurkuj po zeton hehe
              >
              > tassman:)

              Patrze sie, bo oczom nie wierze, ze takiego prostaka w ogole recepcja wpuszcza do srodka.


              >
              > ps. Wiem ze chcesz cos wynająć;))) ale z taką facjatą radze spróbowac poszukac
              > czegos w Borach Tucholskich...hehe

              Zdziwilbys sie gdybys ujrzal moja facjate. Ale do Borow Tucholskich zawiezc Ci bym sie nie dala, bo tam tylko wiejscy frajerzy tacy jak Ty woza swoje wiejskie dziewuchy pokazujac im jak piekny jest swiat, hi, hi, hi. Ja odpoczywam na .... tam gdzie nigdy nie pojedziesz, bo Cie nie wpuszcza.

              over i podnies sie z podlogi
              olivvka


              PS. A tak powaznie: silisz sie kolego coraz mocniej na dowcip, ale repertuar masz bardzo skromny. A z kazdym dniem zaweza Ci sie jeszcze bardziej. Daruj wiec sobie juz, bo jak zripostuje, to Ci w piety pojdzie. Odloze kulture na półkę i Ci taka wiache posle, ze jeszcze nie slyszales takiej nawet od swoich kumpli spod budki z piwem.
            • the_real_kris srassman dobroczyńca 10.07.02, 18:51
              tassman napisał:

              > olivvka
              >
              > Pinki owszem rzucam ale dziewczetom z klasą.


              -----> srassman, ty i dziewczeta z klasą? Na pewno nie chodzi o kobiety na
              poziomie bo takie z tobą nie chcą mieć niczego wspólnego - musisz mieć na myśli
              panie nauczycielki z klasami uczniów i uczennic. Bardzo ładnie, że
              dofinansowujesz budżetówkę - tylko jak rzucisz taki zeton to chyba potem przez
              reszte miesiaca glodujesz? No bo kto płaciłby takiem tłukowi jak ty więcej niż
              1000 PLNsów miesięcznie. Ale to i tak chwała tobie - skoro głodujesz by
              poprawiać los innych to pozwalam ci gardłować tutaj na tym forum ile wlezie.


              Wiesz co mam na mysli garkotłuku ;
              > )))
              > Niebieskiego moze i rzucę, o resztę nie poproszę.....
              > Tylko nie pobrudź mi przy "podejmowaniu" niebieskiego mojego gajerka od Armanie
              > go
              > hehehe....



              -------> to jakaś nowa ksywa na więzienny pasiak? Bo w innych wątkach coś tam
              pisałeś o swoich wcześniejszych doświadczeniach - rżnęli cię współwięźniowie w
              dupsko czy jakoś tak... Nie znam się za bardzo na waszej mowie i zwyczajach ale
              wydawało mi się, że garnitur Armaniego trzeba zdać przed wyjściem na wolność?
              jak to jest?


              > No co sie patrzysz?? Nurkuj po zeton hehe
              >
              > tassman:)
              >
              > ps. Wiem ze chcesz cos wynająć;))) ale z taką facjatą radze spróbowac poszukac
              > czegos w Borach Tucholskich...hehe



              -----> tam grasujesz? wampir z borów tucholskich alias srassman - sfrustrowany
              samotnością 47-letni rolnik, znany szeroko onanista dokonał szeregu zabójstw na
              tle seksualnym. Zginęło piętnaście bestialsko zabitych turystek z Polski i
              zagranicy. Srassman uzasadnia swe czyny potrzebą zaspokojenia swoich żądz nie
              tylko za pomocą ręki.
    • carol7 Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 14:58
      Mysle, ze nie powinnaś zgadzac sie na formy współzycia, które Ci nie odpowiadaja.
      Twój mąż jest wyjatkowym egoistą i prawde mówiąc nie wróże dobrze Waszemu
      związkowi. Ja bym go zostawiła. Pozdrawiam
      • the_real_kris Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 18:39
        słuchaj carol - dobrze radzi - zostaw męża bo cię za bardzo kocha... Teraz na
        poważnie: dwa razy dziennie to jest dużo?????? Kobieto, zastanów się! Z wiekiem
        się dotrzecie - twoje potrzeby będą rosnąć, jego maleć. Ostatecznie nie zagania
        Cię dwa razy dziennie do kieratu tylko chce ci sprawić przyjemność - chyba, że o
        to nie dba - wówczas powiedz mu, że zgadzasz się ale tylko wówczas gdy będzie
        dbał o to by i tobie było dobrze.
        • fiuutek Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 19:43
          dobrze chociaz, ze nie chce na okraglo... ale to i tak meczace moze juz byc.
          czasem to kochanie przestaje byc radosne, jest gorzkie. nie obwiniaj sie, jesli
          znajdzie sobie inny obiekt porzadania. i tak na zbyt wiele sie zgodzilas.
          jak cie kocha, to powiniem zrozumiec
          papatki
    • kultywator Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 21:14
      A ja znalazłem łatwe rozwiazanie tego problemu. Otóż nalezy dodawać do posiłków
      męża brom. Podaje sie go często żołnierzą w celu zmniejszenia popędu seksualnego.
      Gwarantuje ze reakcja bedzie natychmiastowa. Brom się łatwo miesza z posiłkami i
      nie ma własciwie smaku.
      Swoja drogą rady typu "zostaw go" świadczą o tym ze pisuja tutaj również ludzie
      b. młodzi lub niedoswiadczeni zyciowo.
      • jagna_jagna Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 21:26
        A jak kontrolować ile on tego bromu przyjmie? Podtruje go i będzie problem.
        • kultywator Re: mąż wymaga za dużo seksu 10.07.02, 21:32
          jagna_jagna napisała:

          > A jak kontrolować ile on tego bromu przyjmie? Podtruje go i będzie problem.

          Na początek jak najmniej. Dodawać najlepiej do gorących posiłków jak zupa np.
          A jak nie poskutkuje to trzeba bedzie zwiekszyc dawke.
      • qqryq72 Re: mąż wymaga za dużo seksu 11.07.02, 08:57
        kultywator napisał:

        > A ja znalazłem łatwe rozwiazanie tego problemu. Otóż nalezy dodawać do posiłków
        > męża brom. Podaje sie go często żołnierzą w celu zmniejszenia popędu
        seksualnego.
        > Gwarantuje ze reakcja bedzie natychmiastowa. Brom się łatwo miesza z posiłkami
        > i nie ma własciwie smaku.
        > Swoja drogą rady typu "zostaw go" świadczą o tym ze pisuja tutaj również ludzie
        > b. młodzi lub niedoswiadczeni zyciowo.

        Zaraz przypomina mi się jak babka przyszła do lekarza a lekarz pyta:
        - Czy pani już dzisiaj brom brała ?
        - Nie, jeszcze dzisiaj nie brombrałam !!!

        hihihi
        :o)
    • eva07 Re: mąż wymaga za dużo seksu 11.07.02, 03:24
      To chya powinno sprawiaćradość wam obojgu... Jesli cię kocha... Jest tu gdzieś
      powyżej jedna niezła rada: ON TEŻ MA CI "ROBIĆ DOBRZE". Ewentualnie czasem możesz
      się zgodzić nawet jak wiesz, ze będzie srednio, w zamian kiedys tam on cie
      poprzytula tylko kiedy będziesz miała na to ochotę. Ale on też musi się
      zastanawiać co czujesz. Musi wiedzieć, ze jestes człowiekiem a nie przyrządem do
      zaspokajania jego popędu. A i ty nie powinnaś ani ulegać nieustającemu
      wypełniani "obowiązku malżeńskiego" (bo go kochasz i uważasz,że musisz) ani też
      wpadać w histerię i robić z tego strasznej rzeczy. A tak naprawdę: nie lubisz
      tego? Bo jesli nawet troche lubiłas to przy tym stosunku do sprawy za pare
      miesięcy - lat znielubisz na amen.
    • seksuolog Pytania terapeuty 11.07.02, 11:29
      milena7 napisał(a):

      > Nie wiem co mam robić. Czuję, że ten problem przerasta mnie. Mój mąż ma duże
      > wymagania seksualne. Dla niego zaakceptowałam seks analny i oralny, ale
      > pozostał jeszcze jeden nierozwiązany problem. On chce sie kochać bardzo często.
      > Seks jest dla niego bardzo ważny w życiu. Jednak mamy zupełnie odmienne
      > temperamenty. Często kocham się z nim chociaż tego nie chcę.Bardzo go kocham
      > ale czasami mam wrażenie, że myśli tylko o sobie. Mówi, że wariuje na moim
      > punkcie i musi się ze mną kochać przynajmniej dwa razy dziennie. Rozmawialiśmy
      > bardzo dużo na ten temat, ale jakoś nic konkretenego nie ustaliliśmy. Doszło do
      > tego, że często sie kłócimy z tego powodu. Ja dostaję histerii, mówię na niego
      > bardzo przykre rzeczy, których potem żałuje.Czy osoby o odmiennym temperamencie
      > mogą wogóle żyć ze sobą? Mąż powiedział mi, że nie może być z osobą która nie
      > zaspokaja jego potrzeb seksualnych i nie może ograniczyć kontaktów seksualnych,
      > gdyż nie będzie szczęśliwy w życiu. Popadłam w depresje, bo nie wiem kompletnie
      > co robić, czy mam dostosować się do jego potrzeb i zapomnieć o swoich?

      Pytania ktore najpierw zadalby terapeuta:

      Pytanie nr 1: Czy maz ma sklonnosci do erotomanii? (czy sex wypelnia mu cala
      glowe, np. namietnie oglada porno, rozmawia o seksie, itp.)?

      Pytanie nr 2: Jak oceniasz stopien swojego rozbudzenia seksualnego? Czy pozycie
      dostarcza ci pelnej satysfakcji, jak czesto przezywasz orgazm?

      Pytanie nr 3: Czy maz dominuje/narzuca styl we wszystkich sferach waszego
      zwiazku? Czy zada pelnej uleglosci, nie tylko w sprawach analu i oralu?
      Jak traktuje cie w innych sprawach *oprocz* seksu? Jak oceniasz wasz zwiazek
      i jego osobe *pomijajac aspekt seksualny*?

      Odpowiedzi na te pytania bylyby dla terapeuty wstepem do dalszych pytan
      w celu ustalenia przyczyn trudnosci i mozliwej terapii zwiazku.



      • fiuutek Re: cd Pytania terapeuty 11.07.02, 17:17
        ...i czy lubi cie lizac!?
    • rezi2 Re: mąż wymaga za dużo seksu 22.07.02, 12:38
      Mam podobny problem z moja dziewczyna.
      Jak tez chciałbym kochac sie czesto. Co ciekawe, z poprzednia dziewczyna nie
      mialem takich potrzeb. Obecna strasznie mnie podnieca.Wiec nie podejmuj
      pochopnych decyzji typu rozwod ...
      Tyle, ze mojej dziewczynie wystarczy raz na tydzien, a nawet dwa tygodnie. I
      twierdzi, ze absolutnie niczego jej nie brauje, pociagam ja itd. Po prostu ma
      takie potrzeby i nie zamierza sie zmuszac.
      Jak juz sie kochamy, jest wspaniale. Dla mnie jednak to troche za malo.
      Tez za bardzo nie wiem co robic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka