brisbane
26.11.01, 10:13
Szanowny Panie Doktorze,
jestem (42), zona i matka 2 dzieci (19 i 7). Od dwudziestu lat jestem mezatka. Bedac jeszcze mloda
dziewczyna nigdy nie mialam problemow seksualnych typu niemoznosc podniecenia sie, wstret do
stosunkow plciowych, wstret do ogladania jakichkolwiek scen milosnych nie mowiac juz w ogole o
scenach pornograficznych. Nasze zycie seksualne jest z mojej strony ograniczone do minimum, tylko
na wyrazny nacisk meza, przy czym jest to jedna paranoja, jestem strona totalnie bierna, czekajaca
jedynie na zakonczenie aktu plciowego. Nie pomaga rozlaka - maz pracuje w innym miescie i
przyjezdza tylko na weekend. Mam wrazenie, ze sprawa ciagnie sie jusz prawie od 18
lat, to znaczy po porodzie syna mialam ogromny strach przed kolejnym zajsciem w ciaze,
stosowalismy stosunki przerywane itd. Po porodzie corki maz dal sie wysterylizowac i nie ma
zadnych obaw co do tego - pomimo to jest wlasciwie beznadziejnie - sprawy seksualne graja wielka
role w zyciu malzenskim i przenosza sie na jego wszystkie inne dziedziny. Chroba rozwijala
sie na przestrzeni lat i teraz eskaluje. Prosze o pomoc i podanie przyczy, skutkow i mozliwosci
leczenia choroby
Z gory dziekuje i pozdrawiam