Gość: lodzia
IP: *.chello.pl
21.12.01, 12:50
Słyszeliście o takim zjawisku ,że gdzieś na czarnym lądzie mężczyźni
wycinają swoim kobietom łechtaczki?
Kobiety te podobno chwalą sobie taki stan rzeczy i twierdzą ,że po
takim "zabiegu" czerpią niesamowite rozkosze z penetracji pochwy ponieważ
mogą się skupić tylko na tym źródle przyjemności ...
Zakładając ,że orgazm tylko pochwowy nie istnieje (jest to opinia niektórych
seksuologów)a kobiety które twierdzą ,że przeżywają taki orgazm(pochwowy) tak
naprawdę dochodzą do niego przez stymulację łechtaczki (od wewnątrz) jest
to nieprawdopodobne .
To barbarzyństwo moim zdaniem ,łechtaczka jest odpowiednikiem męskiego członka
i to z niej kobieta czerpie najwięcej przyjemności .
A te bambusy pozbawiają swoich kobiet tych uniesień .
Co Wy o tym sądzicie?Jaki sens ma okaleczanie kobiet?
PS.Opieram się na "Sztuce kochania" M.Wisłockiej