Dodaj do ulubionych

Brak orgazmu pochwowego

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.01, 11:21
--------------------------------------------------------------------------------
Od kilku miesięcy jestem z partnerem, z którym regularnie współżyję. Niestety
nie osiągam orgazmu pochwowego podczas stosunku. Początkowo bardzo się tym
frustrowałam. Obecnie kiedy on "dochodzi", ja doprowadzam się do orgazmu
masturbacją a on mi w tym pomaga. Takie rozwiązanie mnie zadowala, ale bardzo
bym chciała z nim "normalnie" szczytować. Próbowałam już chyba wszystkiego.
Czasem czuję się przez to niepełnowartościowa. Nasz sex jest spontaniczny,
urozmaicony i ciekawy, no i kocham mojego partnera.
Obserwuj wątek
    • andrzej.depko Re: Brak orgazmu pochwowego 07.08.01, 09:40
      Niepotrzebnie się martwisz. Z całą pewnością jesteś jak najbardziej
      pełnowartościową kobietą. Dla wielu kobiet orgazm łechtaczkowy stanowi etap
      rozwoju psychoseksualnego. Orgazm łechtaczkowy dziewczyna może uzyskać
      stosunkowo łatwo, gorzej z pochwowym, a dzieje się tak nie dlatego, że pochwa
      słabiej reaguje na bodźce, ale w sytuacji wykształcenia się w pierwszej
      kolejności orgazmu łechtaczkowego dochodzi do koncentracji uwagi na doznaniach
      płynących z łechtaczki ( gdyż są bardziej wyraźne ) z pominięciem pochwy. Stąd
      też podczas waszych wzajemnych kontaktów powinnaś zwrócić uwagę partnerowi aby
      nie przerywał pieszczot łechtaczki podczas stosunku, ewentualnie sama powinnaś
      pieścić sobie łechtaczkę w trakcie ruchów frykcyjnych. Współcześnie uważa się ,
      że orgazm łechtaczkowy jest w pełni prawidłową reakcją na bodźce seksualne.
      W odróżnieniu od mężczyzn , u których przeżycie orgazmu występuje wraz z
      ejakulacją, TY musisz się uczyć przeżywania i odczuwania rozkoszy seksualnej.
      Rozkosz seksualna nie pojawia się u kobiety niejako automatycznie wraz z
      wykonywaniem określonych czynności seksualnych. Psychofizjologia reakcji
      seksualnych kobiety jest o wiele bardziej złożona niż mężczyzny. Mechanizm „
      uczenia się „ jest u każdej kobiety odmienny i związany jest nierozerwalnie z
      czynnikami biologicznymi ( osobnicza siła potrzeby seksualnej oraz sprawność
      mechanizmów anatomiczno - fizjologicznych biorących udział w reakcjach
      seksualnych ) , czynnikami psychologicznymi, oraz wpływem mechanizmów
      kulturowych, środowiskowych i socjalnych - które regulują zachowanie i
      odczuwanie seksualne. Proces uczenia się jest podstawowym mechanizmem rozwoju
      psychoseksualnego każdej kobiety oraz ma zasadnicze znaczenie dla przebiegu u
      niej reakcji seksualnych. Natężenie satysfakcji seksualnej kobiety wzrasta
      stopniowo do około 30 r. ż.. W tym czasie dopiero mężczyzna może oczekiwać, że
      jego partnerka osiągnie pełnię zdolności do pełnego przeżywania swojej
      seksualności. Pod warunkiem, że proces uczenia się przebiegał harmonijnie. W
      waszym przypadku najpierw musisz nauczyć się, że pieszczoty łechtaczki są
      równie ważne jak samo współżycie. Powinnaś sama rozpocząć seanse masturbacyjne
      i w trakcie stymulacji łechtaczki wyobrażać sobie stymulację pochwy poprzez
      stosunek tak aby osiągnięty orgazm sprzęgnięty został z wyobrażeniami stosunku.
      W razie niepowodzenia, zaleca się ćwiczenia z modyfikacją , iż do pochwy
      wprowadzony zostaje sztuczny członek. Po wprowadzeniu członka do pochwy kobieta
      powinna skoncentrować się na doznaniach płynących z tego rodzaju stymulacji, a
      następnie doprowadzić się do orgazmu łechtaczkowego nie wyjmując członka z
      pochwy.
      Ponadto na zdolność przeżywania orgazmu przez kobietę ma wpływ napięcia mięśnia
      guziczno – łonowego. Słabe napięcie tego mięśnia to zupełny brak orgazmu.
      Średnie to możliwość wystąpienia orgazmu na drodze stymulacji łechtaczki.
      Natomiast dobre napięcie to łatwość uzyskania i przeżycia orgazmu pochwowego.
      Dobre napięcie mięśnia łonowo-guzicznego można uzyskać poprzez odpowiedni
      trening.
      W trakcie oddawania moczu trzeba starać się, aby przerwać jego strumień, tzn.
      zatrzymać na chwilę jego oddawanie. Skurcz mięśniami krocza, który przerywa
      oddawanie moczu, jest właśnie skurczem mięśnia odpowiadającego za możliwość
      osiągnięcia orgazmu pochwowego.
      Podobnych ruchów mięśniami krocza należy wykonać w ciągu dnia kilkadziesiąt, a
      wówczas osiągnie się nie tylko orgazm, ale jeszcze jeden efekt. Wytrenowane
      kobiety uzyskują w ten sposób efekt obkurczania się pochwy na członku równie
      silny i odczuwalny przez mężczyznę , jak po wejściu do odbytu. Powinnaś zmienić
      swoje podejście do współżycia. To nie może być pogoń we dwoje za upragnionym
      orgazmem. Nie musisz tak nerwowo podchodzić do waszych problemów. Jeżeli
      osiągasz podczas kontaktu seksualnego orgazm łechtaczkowy w trakcie jej
      stymulacji to masz pełne szanse na to aby na dojście z czasem do osiągania go
      również na drodze stymulacji pochwy w czasie stosunku. Masz na wszystko jeszcze
      bardzo dużo czasu.
    • Gość: Milena Re: Brak orgazmu pochwowego IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 11:30
      Niezmiernie dziękuje Panu za wyczerpującą i rzeczową poradę. Pozdrawiam
      • Gość: kk Re: Brak orgazmu pochwowego IP: 62.67.89.* 08.08.01, 20:33
        uwazam ze to wszystko teoria w praktyce jak jest odpowiedio gruby i ma okolo
        26cm nie ma problemow kazda kobieta jest zadowolona.
        • Gość: MC Totalna bzdura! IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.08.01, 12:15
        • Gość: Kachna Re: Brak orgazmu pochwowego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.01, 13:29
          Gość portalu: kk napisał(a):

          > uwazam ze to wszystko teoria w praktyce jak jest odpowiedio gruby i ma okolo
          >
          > 26cm nie ma problemow kazda kobieta jest zadowolona.

          cholerka, mój narzeczony jest raczej szczupły i sporo wyzszy niż 26cm.
          chyba jestem bez szans na orgazm ! ;PPP

          • fajfus Re: Brak orgazmu pochwowego 21.11.01, 09:43
            Gość portalu: Kachna napisał(a):

            > Gość portalu: kk napisał(a):
            >
            > > uwazam ze to wszystko teoria w praktyce jak jest odpowiedio gruby i ma
            > okolo
            > >
            > > 26cm nie ma problemow kazda kobieta jest zadowolona.
            >
            > cholerka, mój narzeczony jest raczej szczupły i sporo wyzszy niż 26cm.
            > chyba jestem bez szans na orgazm ! ;PPP
            >

            o kurfa

        • Gość: knockout Re: Brak orgazmu pochwowego IP: 217.98.50.* 21.11.01, 12:53
          hmmmmm chodzi Ci o malego, grubego krasnala? :) Takiego z lasu?
          • Gość: lodzia Re: Brak orgazmu pochwowego IP: *.chello.pl 22.11.01, 00:21
            Brak orgazmu pochwowego-taki temat....
            Odpowiedzi w tym temacie dużo nie ma ,ale zainteresowanie ogromne!
            Zaczynam podejrzewać ,że coś takiego jak"orgazm pochwowy"nie istnieje
            Ja przeżywam tylko przez pobudzenie łechtaczki(co za nazwa!!!)
            Czy jest na forum jakaś pani która przeżywa taki orgazm-pochwowy(też niezłe
            określenie)
            Proszę aby się odezwały kobiety które potrafią przeżyć orgazm w czasie
            penetracji odśrodkowej ,ale także panie ,które mają tak jak ja- również proszę
            o komentarz
            Lodzia
            • Gość: abee Re: Brak orgazmu pochwowego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 14:14
              Moim zdaniem te wszystkie okreslenia: pochwowy,
              lechtaczkowy - sa sztuczne i wymyslone przez tych,
              ktorzy jak czegos nie nazwa i nie sklasyfikuja, to nie
              zrozumieja. Nigdy nie przezylam orgazmu bez pobudzania
              lechtaczki, zawsze sie to dzieje posrednio lub
              bezposrednio. W czasie stosunku takze posrednio
              pobudzana jest lechtaczka, silniej lub slabiej. To nie
              znaczy, ze cala reszta jest niewrazliwa - jest, ale
              tylko lechtaczka jest wyzwalaczem orgazmu. Mezyczyznom
              jest troche smutno z tego powodu, ze ich penisy nie
              zawsze sa bezposrednimi przyczynami naszych orgazmow,
              stad te pelne rozpaczy i wyrzutu okrzyki "ona nie ma
              orgazmu pochwowego!". Nie ma orgazmu pochwowego, jest
              orgazm, a kazda kobieta ma indywidualne sposoby
              doprowadzania do niego. Cala ta "nauka orgazmu
              pochwowego" sprowadza sie do tego, by nauczyc sie
              odbierac slabe i inaczej zlokalizowane bodzce. Niech no
              ktorys pan sprobuje (bedac w wieku wykluczajacym
              polucje na sama mysl o seksie) zrobic sobie orgazm
              przez glaskanie po jadrach, wtedy zrozumie co dla
              wiekszosci kobiet oznaczaja proby osiagniecia orgazmu
              pochwowego. Przyjemne to glaskanie, ale bardzo trzeba
              sie skoncentrowac, zeby byl z tego orgazm, no nie?
    • aagnes Re: Brak orgazmu pochwowego 22.11.01, 14:58
      Od niedawna przezywam "orgazm pochwowy" (okropne okreslenie). Okazalo sie, ze
      nielubiana kiedys przeze mnie pozycja "na jezdzca" (nastepna idiotyczna nazwa)
      daje mi te mozliwosc, poza tym odpowiedni partner, nie mowie tutaj o jakis
      szczegolnych uwarunkowaniach fizycznych, tylko o psychicznych: poczucie
      bezpieczenstwa, akceptowanie w 100 % siebie. W innych pozycjach nie jest to juz
      tak proste, ale wiem juz, ze nie jest niemozliwe i w zwiazku z tym cieszy mnie
      perspektywa nowych doznan.
      Dziewczyny, po prostu probujcie i jeszcze raz probujcie.
      • Gość: fanny Re: Brak orgazmu pochwowego IP: *.chello.pl 22.11.01, 16:50
        aagnes napisał(a):

        > Od niedawna przezywam "orgazm pochwowy" (okropne okreslenie). Okazalo sie, ze
        > nielubiana kiedys przeze mnie pozycja "na jezdzca" (nastepna idiotyczna nazwa)
        > daje mi te mozliwosc, poza tym odpowiedni partner, nie mowie tutaj o jakis
        > szczegolnych uwarunkowaniach fizycznych, tylko o psychicznych: poczucie
        > bezpieczenstwa, akceptowanie w 100 % siebie. W innych pozycjach nie jest to juz
        >
        > tak proste, ale wiem juz, ze nie jest niemozliwe i w zwiazku z tym cieszy mnie
        > perspektywa nowych doznan.
        > Dziewczyny, po prostu probujcie i jeszcze raz probujcie.

        Nie wiem czy przezylas czysto "pochwowy" orgazm w trakcie seksu na jezdzca. W tej
        pozycji tez dochodzi do stymulacji, chocby najdelikatniejszej, "laskotki". I mamy
        wtedy orgazm mieszany. Wedlug mnie pozycja, w ktorej mozna mowic o wylacznej
        stymulacji pochwy jest pozycja kolankowo-lokciowa(tez ladna nazwa, prawda?).
        Zgodze sie z porownaniem orgazmu pochwowego do orgazmu w wyniku pieszczenia
        wylacznie jader. Nawet ogromna koncentracja, bardzo duze podniecenie, ale
        strasznie brak tej iskierki zaplonu, ktora stac sie moze dodatkowe dotkniecia
        czlonka.
        Jako ,ze lubie eksperymenty, okazalo sie, ze moge uzyskac taki "pochwowy" orgazm
        po baaardzo dluuugiej stymulacji. Ale po co uprawiac taka sztuke dla sztuki?
        No i jakos pelniej czuje sie majac orgazm mieszany. Choc wraz z uplywem lat
        czuje, ze rzeczywiscie co raz wiecej przyjemnosci pochodzi z pochwy. Ale nigdy
        nie dzielilam tej przyjemnosci na jakas lepsza-gorsza, dojrzalsza i infantylna.
        Swiadczy to raczej, ze z uplywem wieku seks calosciowo przynosic nam moze coraz
        wiecej przyjemnosci. I fascynujace dla mnie jest to, ze zawsze wydaje mi sie, ze
        osiagnelam doskonalosc, ze przeciez NIe moze byc lepiej, a tu przydarza sie
        jakies nieoczekiwane poszerzenie doznan i ze zdziwieniem konstatuje, ze MOZE byc
        JESZCZE lepiej. Az sie boje co to bedzie kolo siedemdzisiatki:-)))
        Albo to wlasnie moje najlepsze lata. I niedlugo krzywa zacznie spadac. Buuuu:-(((

        • aagnes Re: Brak orgazmu pochwowego 23.11.01, 09:29
          Gość portalu: fanny napisał(a):

          > aagnes napisał(a):
          >
          > > Od niedawna przezywam "orgazm pochwowy" (okropne okreslenie). Okazalo sie,
          > ze
          > > nielubiana kiedys przeze mnie pozycja "na jezdzca" (nastepna idiotyczna na
          > zwa)
          > > daje mi te mozliwosc, poza tym odpowiedni partner, nie mowie tutaj o jakis
          >
          > > szczegolnych uwarunkowaniach fizycznych, tylko o psychicznych: poczucie
          > > bezpieczenstwa, akceptowanie w 100 % siebie. W innych pozycjach nie jest t
          > o juz
          > >
          > > tak proste, ale wiem juz, ze nie jest niemozliwe i w zwiazku z tym cieszy
          > mnie
          > > perspektywa nowych doznan.
          > > Dziewczyny, po prostu probujcie i jeszcze raz probujcie.
          >
          > Nie wiem czy przezylas czysto "pochwowy" orgazm w trakcie seksu na jezdzca. W t
          > ej
          > pozycji tez dochodzi do stymulacji, chocby najdelikatniejszej, "laskotki". I ma
          > my
          > wtedy orgazm mieszany. Wedlug mnie pozycja, w ktorej mozna mowic o wylacznej
          > stymulacji pochwy jest pozycja kolankowo-lokciowa(tez ladna nazwa, prawda?).
          > Zgodze sie z porownaniem orgazmu pochwowego do orgazmu w wyniku pieszczenia
          > wylacznie jader. Nawet ogromna koncentracja, bardzo duze podniecenie, ale
          > strasznie brak tej iskierki zaplonu, ktora stac sie moze dodatkowe dotkniecia
          > czlonka.
          > Jako ,ze lubie eksperymenty, okazalo sie, ze moge uzyskac taki "pochwowy" orgaz
          > m
          > po baaardzo dluuugiej stymulacji. Ale po co uprawiac taka sztuke dla sztuki?
          > No i jakos pelniej czuje sie majac orgazm mieszany. Choc wraz z uplywem lat
          > czuje, ze rzeczywiscie co raz wiecej przyjemnosci pochodzi z pochwy. Ale nigdy
          > nie dzielilam tej przyjemnosci na jakas lepsza-gorsza, dojrzalsza i infantylna.
          >
          > Swiadczy to raczej, ze z uplywem wieku seks calosciowo przynosic nam moze coraz
          >
          > wiecej przyjemnosci. I fascynujace dla mnie jest to, ze zawsze wydaje mi sie, z
          > e
          > osiagnelam doskonalosc, ze przeciez NIe moze byc lepiej, a tu przydarza sie
          > jakies nieoczekiwane poszerzenie doznan i ze zdziwieniem konstatuje, ze MOZE by
          > c
          > JESZCZE lepiej. Az sie boje co to bedzie kolo siedemdzisiatki:-)))
          > Albo to wlasnie moje najlepsze lata. I niedlugo krzywa zacznie spadac. Buuuu:-(
          > ((
          >


          Przeczytalam z uwaga Twoja wypowiedz i musze przyznac Ci racje, rzeczywiscie w
          tej pozycji mozna mowic o orgazmie "mieszanym", co, rzecz jasna nie umniejsza
          przyjemnosci zen plynacej.
          W kazdym razie nadal uwazam, ze trzeba probowac, probowac, i jeszcze raz
          probowac, oczywiscie czerpiac max. satysfakcji z kazdego zblizenia.
          pozdrawiam
        • lucki73 Re: do fanny 23.11.01, 10:10
          Witaj fanny :-))), czy poprzez "pozycje kolankowo-łokciową" rozumiesz
          pozycję "od tyłu" (tyle teraz tych nazw i opisów, że można się pogubić)?----

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka