Dodaj do ulubionych

listopadowe 2005 - ile nas tutaj?

27.06.05, 10:26
kochane, mialabym rodzic pod koniec listopada. Niestety mojemu Malenstwu
przestalo bic serduszko. 29 kwietnia mialam zabieg. Potem byly leki
antydepresyjne i psychoterapia 2 razy w tyg. do tej pory. Powiedzcie kochane
jak Wy sie czujecie psychicznie? czy sie obwiniacie i czy sobie umiecie
wybaczyc? kiedy rozpoczniecie ponowne starania?
- bo ja chyba caly czas nie jestem psychicznie gotowa, a nie chce zagluszyc w
sobie bolu kolejna ciaza - wiem, ze zaloba i rozpacz moze potem powrocic
zwialokrotniona - jesli ja zagluszyc. Caly ten czas od kwietnia to czas
ogromnej rozpaczy, zalu i zaloby...
Obserwuj wątek
    • patka05 Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 10:53
      Ja miałam być listopadową mamusią- termin na 5 listopad. Dzidzi przestało bić
      serduszko w 11 tc. Było to już moje drugie poronienie...

      Pierwszy miesiąc był straszny, wpadłam w depresję ale taką połączoną z
      otępieniem, ciągle płakałam, wszystko wydawało mi się bez sensu. W maju stanęłam
      na nogi, porobiłam resztę badań, których nie zrobiłam po pierwszym poronieniu a
      teraz (od polowy czerwca) przystąpiłam do kolejnych starań.
      Zrozumiałam, że bać się nie przestanę nigdy,
      i albo będę walczyć o bycie matką albo pozostaje mi się poddać i zrezygnować.
      Postanowiłam walczyć.

      Bądź dzielna kiss
    • aksamitka27 Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 11:27
      Ja termin miałam podobnie jak Ty na koniec listopada, ale niestety, dzidzia
      umarła,a zabieg miałam 9 maja(11 tydzień).Bardzo to przeżyłam, plakałam, nie
      mogłam zrozumieć dlaczego, ale się nie obwiniałam i nie obwiniam bo dlaczego?
      Obecnie czuje sie już lepiej zarówno fizycznie jak i psychicznie.Do tej pory
      zrobiłam badania na tokso i cytoplazmozę i tyle (wcześniej robiłam TSH i mąż
      badał żołnierzyki)i wszystko wyszło ok.Mój gin nie kazał mi robić innych badań
      (bo hist-pat. )wyszło ok, ale ja zastanawiam się nad hormonami.Poza tym kazał
      czekać az pół roku i to mnie przeraża.
      Ja staram się już nie rozpaczać, wierzę ,że ma Dzidzia jest w Niebie i, że jej
      tam dobrze. Nie staram się zrozumieć dlaczego-bo na to nie ma odpowiedzi.Musimy
      żyć dalej, musimy pamiętac,że czuwa nad nami Nasz Mały Aniołek i teraz musi już
      być wszystko ok!

      Pozdrawiam

      Anka

      PS>Jakie badania robisz(łaś?)ile lekarz kazał Ci czekać?
    • hejjkum Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 11:37
      u mnie prawdopodobne, ze na calae to nieszczescie wplynelo HSV2, ktore mialam w
      2 tyg ciazy, pytalam wedy zrozpaczona na listopadowym forum czy moze ktorejs z
      Was tez sie to przydarzylo. Niestety nie mozna tego w 100% potwierdzic, ze
      przyczyna byl wirus.
      Leczylam sie zatem przeciw wirusowo - razem z mezusiem, a teraz biore drugi
      miesiac tabletki antykoncepc. po to zeby wyregulowac hormony (taki krotki cykl
      brania tych tabletek tylko 2 msc). Ja juz mam dziecko - ma w tej chwili poltora
      roku.
      Przypadek rzasi, jakos dawal mi nadzieje na cud i nawet jak lezalam na
      operacyjnej tuz przed zabiegiem to prosilam lekarzy zeby TEGO nie robili, ze
      moze jeszcze zacznie bic serduszko, bo mojej kolezance itd, ale Onia byli
      okrotni powiedzial mi doktor -" no co Pani tam sie juz wszystko rozpuscilo"...
      uslyszalam jeszcze pare innych tekstow - to moja TRAUMA. Rowniez to , ze
      chodzialm przez tydzien ze swiadomoscia martwego Malenstwa w moim brzuszku.

      Dzisiaj przeczytalam post rzasi. Tak mi przykro ...
      • beettinna Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 12:16
        Ja miałam termin na 7 listopada.Praktycznie na 25 urodziny mojego męża-bardzo
        przeżył to wszystko...
        Byłam już ponad 12 tyg ale serduszko przestało bić już w 8tyg.
        Mam pytanie do patki-czy miałaś już 3 miesiączki?od jakiego czasu się starasz?
        co ci mówił lekarz?
        pozdrawiam
        • patka05 Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 13:08
          Miałam dwie miesiączki. Teraz jest trzeci cykl po poronieniu i pierwszy cykl
          starań. Czuję się doskonale (fizycznie), badania już porobiłam i nie widzę
          powodu dalej czekać. Lekarka w zasadzie się ze mną zgodziła.
    • kathrin78 Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 27.06.05, 14:26
      Miałam termin na 10-12 listopada, niestety 12 kwietnia maluszki umarły. Nie ma już we mnie tej ogromnej rozpaczy, ale pozostał żal, smutek. Dalej pytam się, dlaczego te maluszki musiały odejść, skoro tak wiele dzieci rodzi się, dlaczego nie było im dane tak naprawdę żyć. Starania rozpoczęliśmy, ale towarzyszy mi wielki strach, nie chcę pochować jeszcze jednego maleństwa, nie chcę odwiedzać moich jedynych dzieci na cmentarzu...
    • aksamitka27 Re: do wszystkich "listopadówek" 27.06.05, 14:38
      Ile miesięcy kazali Wam odczekać? Kiedy zaczynacie starania?Jakie badania
      robicie?jestem zagubiona
      • beettinna Re: do wszystkich "listopadówek" 27.06.05, 15:03
        Ja zrobiłam:przeciwciała antykardiolipinowe,przeciwjądrowe,cytomegalia i toxo w
        dwóch klasach,wymaz z szyjki na bakterie,chlamydię i mycoplazmę i ureoplazmę.
        Mąz zrobił badanie nasienia:bakterie 2 mu wyszły,oraz jakość nasienia.Zrobiłam
        też usg gdzie okazało się że "dzięki zabiegowi"mam zapalenie przydatków-jestem
        w trakcie leczenia,miałam zacząć starania po 3ciej @@ ale teraz to już sama nie
        wiem,chcę jeszcze zrobić hormony bo przed okresem ok 4 dni plamię.Mi lekarz
        powiedział że te 3 miesiące to jest minimum.Byłam u lekarza z tybetu,który dał
        mi takie śmierdzące zioła gorzkie jak nie wiem co,podobno na oczyszczenie
        macicy.

        Teraz zależy mi póki co na wyleczeniu siebie z tych przydatków i męża z
        bakterii-bierze antybiotyk a potem jak Bóg pozwoli to staranka zaczniemy ale
        nie tak już i teraz po prostu przestanę się zabezpieczać,bo ni zgodziłam się na
        antykoncepcję ale stosujemy prezerwatywy.Co ma być to będzie skoro na siłę mi
        nic nie wyszło!!

        Pozdrowionka
        chętnie się dowiem co Wam powiedzieli lekarze bo jesteśmy po podobnych nawet
        czasowo przejściach!
        • sonique Re: do wszystkich "listopadówek" 27.06.05, 15:15
          Rzeczywiscie jakis pechowy byl chyba ten listopadsad((( Ja mialam termin 20
          listopada, a poronilam 3 kwietniasad((
          W sumie psychicznie doszlam juz do siebie, chociaz bylo ciezko. Jeszcze czasami
          nie umiem zapanowac nad emocjami, ale jest juz raczej w porzadku. Czekam na
          trzecia @ i zaczynamy starania, chociaz nie jestem do konca przekonana czy tego
          chce. Zaraz po zabiegu bardzo chcialam byc znowu w ciazy, a teraz mimo, ze
          psychicznie jest juz ok, panicznie boje sie, ze znowu bede musiala przez to
          przechodzicsad
          Badan mialam niewiele, w sumie nic nie wykazaly. A skoro nic nie wykazaly, to
          czemu sie tak stalo?
          Pozdrawiam Was wszystkie i zycze samych 9-cio miesiecznych ciaz.
          • nusik1 Re: do wszystkich "listopadówek" 27.06.05, 18:19
            Hmm i ja tu zaglądam. Miałam termin na 25 listopada. To było moje trzecie
            poronienie i jak na razie decyzji o staraniach nie podejmujemy. Mam prawie
            komplet badań w zasadzie oprócz immunologii nic do zbadania mi nie zostało ale
            na to sobe nie mogę pozwolić ze względów finansowych.
            Pozdrawiam Nusia
      • kathrin78 Re: do wszystkich "listopadówek" 28.06.05, 16:33
        Nam nie kazano wcale czekać. Jednak dwa cykle byłam na anty. A teraz ponownie się staramy.
        • beettinna Re: kathrin78 28.06.05, 19:07
          A miałaś łyżeczkowanie macicy po poronieniu?
          i jak długo się staracie?bierzesz coś typu :duphaston albo inne leki??

          pozdrowionka
          • kathrin78 Re: kathrin78 01.07.05, 18:21
            Miałam wykonane łyżeczkowanie ponieważ maluchy zmarły, ale nie doszło do poronienia samoistnego. Nie biorę na razie nic.
    • aksamitka27 Re: Dzień dobry Listopadówki 28.06.05, 10:11
      W ten słoneczny czerwcowy dzień.Nie wiem jak Wam, ale mi pomaga

      Pozdrawiam

      Anka
    • patelszczak Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 28.06.05, 11:33
      Ja też miałam termin na koniec listopada. 15 kwietnia potwierdzono, że ciąża
      nie rozwija się (tydzien wczesniej nie było widać serduszka) sad 18 kwietnia w 9
      tygodniu ciąży miałam łyżeczkowanie. Myślę, że radze sobie dobrze. Oczywiście
      były łzy, rozpacz, poczucie straty. Jednak szybko doszłam do siebie. Bywają
      gorsze dni, doły, ale generalnie dobrze się trzymam, mimo, ze życie ostatnio
      nie szczędzi mi trudnych wydarzeń. Myśle, że to dlatego, że mam wspaniałego
      męża, wsparcie rodziny no i chyba zadziwiajaco dla samej siebie okazuje się
      silna. Teraz zaczelam robic badania. Posiew z kanalu szyjki macicy, w piatek
      ide na badania hormonow. Moje badanie histopatologiczne wykazalo, brak
      patologii łożyska, ale za to zapalenie endometrium oraz co ważniejsze niedomoge
      lutealna. Czy ktoras z was spotkala sie z tym, zeby badanie histopatologiczne
      wykazalo niedomoge?
      • beettinna Re: ile czekacie??? 29.06.05, 12:31
        Dziewczyny,byłyśmy wszystkie w zbliżonym tygodniu i w zbliżonym czasie miałyśmy
        stratę.Napiszcie proszę ile czekacie do starań kolejnych, i co wam lekarz
        powiedział?

        podciągam wątek
        • patelszczak Re: ile czekacie??? 29.06.05, 12:54
          Lekarz radził 3 miesiace. Uważa również, co mnie osobiści przekonuje, że
          organizm sam jest madry i jeśli jest gotowy, to będzie owulacja smileZaczynamy
          starania od 4 cyklu po poronieniu i mam nadziej, ze owulacja już bedziewinkCzyli
          w moim przypadku na lipcowym urlopie smile
        • aksamitka27 Re: ile czekacie??? 29.06.05, 12:55
          Mi lekarz kazał czekać az 6 m-cy, ale ja chciałabym zacząć po 3@ czyli koło
          września.

          Anka

          Ps.A TY?
          • zebra51 Re: ile czekacie??? 29.06.05, 13:14
            Wprawdzie byłam październikowa, ale dopisze sie, a co wink
            starania zaczelam po 3 @ a w zasadzie to teraz zaczne powazniej po 4.
            • zebra51 Re: ile czekacie??? 29.06.05, 13:15
              A dzis minely 3 miesiace 3 tygodnie i 3 dni.
              Ehhhhhh.
              sad
      • patka05 A podsumowując 29.06.05, 19:44
        to "listopad" jest dla mnie strasznie pechowy... Pierwszą ciążę poroniłam w
        listopadzie, w drugiej miałam termin na listopad. Chyba już nigdy nie będzie mi
        się ten miesiąc dobrze kojarzył.
    • taika Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 30.06.05, 08:17
      Ja tez miałam być mamą w listopadzie miałam termin na 12-tego ale mojej dzidzi
      przestało bić serduszko w 11 tc. To było moje 2 poronienie, pierwsze bylo w
      tamtym roku w grudniu szybko zaszłam w nastepną ciąże ale i ta zakończyła sie
      tragicznie...
      zrobiłam razem z mężem wiele badań i wiem dużo więcej znam przyczyne drugiego
      poronienia badanie genetyczne naszej dzidzi wykazało że miał wady genetycznene
      pozostałe badania które zrobiliśmy też cos podobno wykazały teraz czekam na
      reszte wyników a potem konsultacja z lekarzem i będę wiedziała co dalej...
      kiedy znów możemy się starać...
      Pozdrawiam gorąco
      Taika
    • rzasia Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 30.06.05, 08:44
      Ile by nas tu nie było, to zawsze będzie za dużo.
      Jak byłam w szpitalu razem ze mną roniły 3 dziewczyny w około 25-30tc, a trzy
      następne czekały już z założonymi tabletkami. Straszne to. I uważam, że nie ma
      znaczenia, który to tydzień ciąży, bo ból jest potworny, zawsze ten sam.
      • hejjkum Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 30.06.05, 12:03
        hej kochana rzasiu,
        masz racje. Tyle, ze bol po takim zdarzeniu za 30 lat bedzie inny, bedzie
        blizna, ale nie bedzie takiej rozpaczy. Rozmawialam z tesciowa mojej siostry,
        ktora 32 lata temu urodzila w 7 msc martwa coreczke. Plakalysmy obie, dala mi
        ogromne wsparcie. Mam mnostwo kolezanek ktore poronily 6 lub 7 lat temu i
        zupelnie nie umialy "przyjsc mi z pomoca" na chwile kiedy chodzilam tydzien z
        martwym Maluszkiem w sobie, ani potem po zabiegu...
        Rzasiu, karmilam sie Twoim cudem i urzadzilam histerie na sali operacyjnej
        przed zabiegiem. Takie mialam wyrzuty sumienia, ze moze serduszko zacznie bic,
        ze moze.... a ja zdecydowalam sie usunac, bo to juz byl tydzien jak nie bilo.
        Potem odkrylam tutaj , ze Tobie tez... , ze Ty czekasz na zabieg. Jakos mnie to
        pograzylo w smutku. Tak mi kochana przykro. Mam nadzije, ze jeszcze kiedys
        spotkamy sie sie na jakims forum moze bardziej slonecznym np lipcowki 2006...
        kto to wie... Sciskam Cie i caluje. Jesli bedziesz miala sily i chec napisz jak
        sobie radzisz lub nie radzisz... pozdrawiam
    • misia_7 Re: listopadowe 2005 - ile nas tutaj? 30.06.05, 20:49
      to i ja się dopiszę. U mnie był 7 tydzień. Zaczęłam ronić 2 kwietnia i trwało
      to aż do zabiegu 4 dni później. To było straszne. Tylko kolejna ciąża pozwoli
      mi o tym zapomnieć. Odczekaliśmy z mężem 3 miesiące i zaczynamy starania,
      chociaż gin mówił pół roku - to jak wyrok!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka