lilazw
08.12.09, 19:49
Jestem jutro umowiona na rozmowe z dyrektorem szkoly mojego syna (7-
ma klasa) ktory uwazam zostal niesprawiedliwie ukarany "in school
detention" wraz z szostka innych dzieci. Na wycieczce szkolnej do
teatru dzieci podeszly do stoiska na ktorym sprzedawano kawe i
goraca czekolade i: 1. wersja dzieci- zapytaly pania czy moga sie
poczestowac marshmallows i po odpowiedzi twierdzacej kazde z nich
wzielo po jednym. 2.Wersja meza nauczycielki- dzieci bez pytania
wziely po marshmallow. Bardziej jestem sklonna uwierzyc dzieciom
poniewaz przylapalam v-ce dyrektorke na klamstwie. Powiedziala mi,
ze zadzwonila do teatru i rozmawiala z osoba ktora sprzedawala kawe
i ta osoba powiedziala, ze dzieci nie mialy pozwolenia. Zadzwonilam
wiec sama do tego teatru zeby dowiedziec sie co tak naprawde sie
stalo i okazalo sie, ze v-ce nie mogla rozmawiac z ta osoba poniewaz
od dnia przedstawienia nie bylo jej w pracy! Pani z teatru byla
bardzo zaskoczona cala afera i powiedziala, ze oni nie mieli zadnych
zarzutow do zachowania dzieci. Jedyna osoba ktora je ma jest maz
nauczycielki! Kiedy probowalam wyjasnic sytuacje z v-ce powiedziala
mi zebym nie robila z igly widly i ona decyzji nie zmieni. Oprocz
tego powiedziala mi, ze mi sie dziwi bo ona nie chcialaby miec syna
zlodzieja (wrrrrrr!!!!!). Naleze do spokojnych osob ale takiego
komentarza nie moge zostawic bez odpowiedzi! Dzieci tez czuja, ze
niesprawiedliwie zostaly ukarane. Szukam wiec info w necie o efekcie
niesprawiedliwych kar nalozonych na nastolatkow. Niestety nie moge
nic znalezc :( a wierzyc mi sie nie chce, ze nie ma to na nich
wplywu. Jesli ktos z Was ma pomysl gdzie takie info znalezc bede
bardzo wdzieczna.