zyta2003
10.04.11, 14:47
Moja ukochana siostrzenica z Polski napisala mi ostatnio, ze z szescioma kolegami, z ktorymi pracuje w jednym pomieszczeniu wypracowali jakas koabitacje ( i tu zajrzalam do slownika, bo slowko mnie przeroslo). Jednak bluzgaja oni niemilosiernie i -jak pisze- ona juz tez tak zaczyna...
Zaznaczam, ze miejsce pracy bardzo "modne" we wspolczesnym swiecie , wszyscy nie tylko z wyzszym wyksztalceniem, ale jezykami, szkoleniami i jakos utalentowani.
Jakie jest wasze doswiadczenie z "amerykanskich" miejsc pracy?