Dodaj do ulubionych

przeklinanie

10.04.11, 14:47
Moja ukochana siostrzenica z Polski napisala mi ostatnio, ze z szescioma kolegami, z ktorymi pracuje w jednym pomieszczeniu wypracowali jakas koabitacje ( i tu zajrzalam do slownika, bo slowko mnie przeroslo). Jednak bluzgaja oni niemilosiernie i -jak pisze- ona juz tez tak zaczyna...
Zaznaczam, ze miejsce pracy bardzo "modne" we wspolczesnym swiecie , wszyscy nie tylko z wyzszym wyksztalceniem, ale jezykami, szkoleniami i jakos utalentowani.
Jakie jest wasze doswiadczenie z "amerykanskich" miejsc pracy?
Obserwuj wątek
    • vdal Re: przeklinanie 10.04.11, 15:10
      Chyba nie ma znaczenia w obecnych czasach do jakiej grupy spolecznej nalezysz,albo jakie wyksztalcenie masz itp itd.Spotkalam sie kilka razy tak jak ty z sytuacjami,ze osoby, ktore wydawaloby sie powinny byc troszke bardziej powsciagliwe, walily takimi "bombami",ze az uszy wiedly:D,a juz nie wspomne np o zachowaniu przy stole itp dobrych obyczajach.Chcialoby sie powiedziec bydlo.
      Ja jestem zwyklym magistrem od fikolkow, pochodze z rodziny robotniczej, wale byki ortograficzne i stylistyczne,ale jednego co moja mama mi wbijala do glowy od malenkiego:Jak cie widza tak cie pisza.Mozesz dla mnie byc samym wielkim masterem w jakies dziedzinie,ale stracisz swoj autorytet jak zaczniesz zachowywac sie jak troglodyta:D
      • edytais Re: przeklinanie 10.04.11, 17:49
        Vdal napisala to co ja chcialam :)
        Moi rodzice maja magistra, ale oboje wyjechali ze wsi. Mama wychowala sie u swojej babci, bo w niemowlectwie zostala osierocona. Dziadkowie analfabeci, rodziny proste, ale kultura obowiazywala i nikt nie przeklinal i ja tak zostalam wychowana. U rodzicow zdarzyla sie "kurwa mac" jak juz naprawde nerwy puscily i cos paskudnego sie zdarzylo...mlodek palca walna :)
        Nam, dzieciom nigdy nie wolno bylo przeklinac i tak jakos nam zostalo, ze przeklinanie jest po prostu niesmaczne.

        W USA w pracy u meza i u mnie za czasow pracy "shit" sie moglo trafic u kogos od wielkiego drzwonu, wlasnie jak cos sie spapralo w labolatorium, ale bylo to rzadkoscia. Jakos cale szczescie nam sie nie trafili "szewcy" :D
        • zyta2003 Re: przeklinanie 11.04.11, 01:05
          Poniewaz chce odpisac mojej siostrzenicy "w temacie" chcialabym wiedziec jak wyglada sprawa przeklinania w Waszych pracach w srodowisku amerykanskich profesjonalistow, (tak dokladnie nie wiem, kto zalicza sie do tych profesjonalistow, wiec po prostu w biurze, szpitalu, laboratorium itd)
          Mam nadzieje, ze jeszcze ktos dopisze swoje obserwacje.
          • aniutek Re: przeklinanie 11.04.11, 04:27
            u mnie w szpitalu nie klnie nikt, ja czasem pod nosem prawie niedoslyszalnie rzuce miesem, otwarcie nawet w najwieszym stresie nie- a jest tego sporo, psych ER w koncu, pacjenci bluzgaja straszliwie my nie, milczenie jest zlotem.
            mamy swoje metody porozumiewania sie, sygnaly do akcji ale nie znizamy sie do poziomu bluzg . mnie zdarza sie czasem po wszyskim wyjsc, odreagowac, musze pobyc sama, odetchnac kilka razy, pozniej rozmawiamy jesli byly jakies watpliwosci, rozpracowywujemy sytuacje. Mam szczescie pracowac w dobrym zespole gdzie sobie pomagamy, pilnujemy sie wzajemnie kiedy stres siega zenitu i staramy sie chronic jeden drugiego. Kazdy ma jakies slabosci w koncu.
            • robin153 Re: przeklinanie 11.04.11, 04:37
              u mnie w towarzystwie naukowym nie przeklina nikt, i posadzam ze skonczyloby sie wizyta w Human Resources, jakby ktos miesem zaczal rzucac. Ale u nas wogole jest bardzo duza poprawnosc polityczna, i szczrze mowiac dobrze sie z tym czuje.
              • godiva1 Re: przeklinanie 11.04.11, 16:01
                U mnie jak u Robin153. Nie wolno przeklinac i dobrze.
            • aneta05 Re: przeklinanie 11.04.11, 04:42
              od lat pracuje w korporacjach finansowych, obecnie na Wall St i nigdy nie spotkalam sie z przeklinaniem w pracy. Musze dodac, ze rowniez nigdy nie bylam w jakiejs bardzo krytycznej sytuacji gdzie moze nerwy puscily (nie daje glowy, ze jak upadal Lehman to szefowsto nie rzucalo miechem) ale w normalnych czy nawet trudnych i stresowych sytuacjach nie przeklina sie, na pewnym poziomie i stanowisku to po prostu nie wypada.

            • klaudona Re: przeklinanie 11.04.11, 15:23
              Jezeli juz ktos ma ochote na przeklinanie to jest to ucywilizowana wersje czyli "sugar" albo "shoot" ale nawet i to rzadko. Mysle, ze w zawodach zdominowanych przez mezczyzn wiazanki sa czesciej spotykane. Notoryczni sa policjanci i strazacy.
              • magdamajewski Re: przeklinanie 11.04.11, 15:39
                ja pracuje w srodowisku gdzie przewazaja mezczyzni i nikt nie przeklina, a jesli sie zdarzy komus to pewmie od wilkiego dzownu i po cichu bo ja jeszcze u nikogo nic takiego nie slyszalam.
              • edytkus Re: przeklinanie 11.04.11, 16:19
                klaudona napisała:

                > Notoryczni sa policjanci i stra
                > zacy.

                znam paru strazakow i policjantow i nigdy nie slyszalam zeby przeklinali ;)
                • piesfafik Re: przeklinanie 11.04.11, 19:03
                  Pracuje naukowo w dziedzinie gdzie jest wiekszosc mezczyzn (chociaz to sie zmienia).
                  Mimo ze atmosfera jest dosc luzna, ludzie chodza w dzinsach itp, ikt w pracy nie przeklina - zreszta w kontaktach towarzyskich tez raczej nie.
                  Zreszta przeklinanie w pracy moglo by podpadac pod tworzenie "hostile atmosphere" i skonczyc sie niezla awantura.
                  Z czasow jak bylam graduate student tez nie pamietam wiazanek.
                  • aniutek Re: przeklinanie 12.04.11, 02:58
                    nie wyznaje zadnej religii a nie przeklinam w pracy, ewenement!!
                • klaudona Re: przeklinanie 11.04.11, 19:29
                  Miedzy soba bez towarzystwa "cywili" tez nie?
                  • piesfafik Re: przeklinanie 12.04.11, 01:07
                    nie. Nawet sie zdziwilam jak tu przyjechalam ze magistaranci i doktoranci na moim wydziale ani nie pili and nie kleli ani nie oszukiwali na egzaminach.
                    Undergraduates to jest inna bajka, ale potem jakos ludzie z tego wyrastaja.
                    Prawde mowiac najwiecej "brzydkich slow" slysze wsrod najblizszych polskich znajomych ale glownie w dowcipach a nie w zlosci.
          • analfabeta7 Re: przeklinanie 12.04.11, 01:50
            Zyta, zdaje się, ze ty źle zapytałaś (pewnie bezwiednie). To nie zależy od kraju w jakim się jest (czy przeklinają) ale od religii jaka się wyznaje w danym miejscu w wiekowości. W Polsce jak wiesz, praktycznie każdy prawie jest katolikiem ale nie przestrzegającym i z tat przekleństwa, które SA ZABRONIONE przez chrześcijaństwo(w USA są protestanci-katolicy są rzadkością-katolik to bieda). W USA chociaż się może nie wiele wspomina ostatnio w co kto wierzy, ale wie się, ze to jest zabronione. Ale w tej samej Ameryce, jak będziesz pracowała miedzy żydami (choc na początku są super słodcy-można przyłożyć ich do rany) lobują się oni np. w bardzo wulgarnych opowiastkach i kawałach o seksie lub płci przeciwnej. Dale. np muzułmanina chyba nie znajdziesz w całej Ameryce, żeby bluzgał itd.
            • jasti Re: przeklinanie 12.04.11, 02:37
              W pracy nikt, ja tez nie, ale za to w domu lub w towarzystwie znajomych niestety klne. Przy starszych, obcych, przy rodzicach nie przeklinam.
              • ewap_mama_alexa Re: przeklinanie 12.04.11, 03:34
                Przyznam, ze niestety czasem mi sie wymknie, ale nic mocnego. Wsrod amerykanskich znajomych chyba tylko jedna osoba, dosc ekscentryczna, nie moze sobie darowac pewnej dosadnosci w wypowiedziach, ale niezbyt czesto. Natomiast uszy mi zwiedly na terminalu 5 lotniska O'Hare - pracujacy tam mlodzi Polacy nie byli w stanie jednego zdania powiedziec bez wstawek.
                • zyta2003 Re: przeklinanie 13.04.11, 04:44
                  No wlasnie, tez uwazam, ze w Ameryce w miejscu pracy sie nie klnie.
                  W Polsce mlodzi ludzie pracujacy w firmach konsultingowych, pr, tv, korporacjach i co tylko... klna na rowni z najprostszymi chamami spod budki z piwem. Taki styl jest powszechny, to ma byc nowoczesnie, luzacko, seksownie.
                  Wspomniani w pierwszym poscie koledzy z pracy mojej siostrzenicy w Polsce wysmieja ja, jesli doniesie im, ze "za woda" sie nie klnie. Oni wiedza, ze "za woda" ludzie sa glupi, edukacja gorzej niz zerowa, a jesli cokolwiek pozytywnego powstalo w Ameryce, to dzieki "wykradzionym" Europie, no teraz tez Azji emigrantom. A Amerykanie? - Nawet klnac nie potrafia.
                  • edytkus Re: przeklinanie 13.04.11, 04:57
                    kiedys, gdy pracowalam w zespole, komus wojujacemu z pecetem ;) wymknelo sie glosne "oh shit" - szef zwrocil mu uwage zeby sie przyhamowal.


                    zyta2003 napisała:

                    > A Amerykanie? - Nawet klnac nie potrafia.

                    nie tylko klnac ;) Przypomniala mi sie sytuacja gdy na studiach w czasie egzaminu koncowego zrobiono nam przerwe w czasie ktorej pozwolono wyjsc na korytarz. Chociaz nikt nie pilnowal i kazdy mogl wypytac sie innych o odpowiedzi to jednak nikt nawet slowem nie wspomnial o tescie. Do dzis nie moge wyjsc z szoku :O
                    • analfabeta7 Re: przeklinanie 14.04.11, 17:18
                      Dla rodaka z kraju, oczywiście, ze takie nie oszukiwanie na egzaminach jest czymś nie normalnym (oni są "normalni" w ich opinii-umysłowo chory nie zdaje sobie sprawy z postępu jego choroby). Np. w stanach uważa się, ze jak się ktoś obija, ze okrada pracodawce. Albo, w skrzynce na ulicy są gazety, gdzie płaci się za otwarcie skrzynki (cenę jednej gazety), ale po jej otwarciu ktoś nie uczciwy, mógłby zabrać więcej niż jedna gazetę (coś nie wyobrażalnego w PL) itd. Tych "mądrych" Polaków trzeba ciągle pilnować, a ze pracodawcy nie czuja się dobrze w roli policjantów, to ich nie zatrudniają (nie chcą w Ameryce). Dalej, jak taki Polak sam np. zamawia wymianę dachu w swoim domu, to on pilnuje każdy ruch wynajętych pracowników (odwraca tym ich uwagę-możliwość wypadku-szuka możliwości przyczepienia się do czegokolwiek-dla odmowy zapłaty lub jej redukcja). Także robimy sobie opinie w świecę. To tak wymksnelo mi się, jak czytam o głupich Amerykanach co to wszytko ukradli z Europy/świata i nawet klnąc nie potrafią.
                      • edytkus Re: przeklinanie 14.04.11, 17:26
                        analfabeta7 napisał:

                        > Dla rodaka z kraju, oczywiście, ze takie nie oszukiwanie na egzaminach jest czy
                        > mś nie normalnym (oni są "normalni" w ich opinii-umysłowo chory nie zdaje sobie
                        > sprawy z postępu jego choroby).


                        alez ja wcale nie uwazam ze to nienormalne, wrecz przeciwnie, bardzo mi sie taka postawa podoba
                        • analfabeta7 Re: przeklinanie 14.04.11, 18:06
                          To jest nie normalne w Polsce i dla Polaków w samej Polsce, co nigdzie nie byli (nie mieszkali za granica kilkanaście lat). Mi oczywiście się to tez podoba i nawet nie przeszło by mi przez myśl, mieszkać w Polsce.
    • analfabeta7 Re: przeklinanie 15.04.11, 20:24
      Tu macie do tematu, jak przeklinanie tepi sie w krajch islamskich.
      forum.gazeta.pl/forum/w,50,124309435,124309435,Islam_bez_cenzury.html
      Kiedyś ktoś mądrze nawet snuł swoje wywody, jak to przy pomocy zmiany kultury (dezinformacji) chrześcijańskiej zapobiega się nieświadomym ofiara zmartwychwstanie. Czyli życie wieczne. Przekleństwa zakazane przez chrześcijańskiego Boga są tylko jedna taka przeszkoda. Ale to już może inny razem.
      • zyta2003 Re: cztery zasadnicze slowa 13.05.11, 16:43
        Przeczytalam wywiad ( w tygodniku Wprost) z niemieckim jezykoznawca, ktory od lat ma zajecia w Polsce na Uniwerytecie Wroclawskim.
        Azeby strescic tezy musze napisac wulgarne slowa. Otoz ten naukowiec, przebywajacy w Polsce wiele lat stwierdzil, na podstawie szerokich badan, ze za pomoca czterech slow : kurwa, chuj , jebac, pierdolic, mozna w Polsce wyrazic wszystko. M. in dlatego, ze mamy duze bogactwo gramatyczne. Podal wiele przykladow - jak sie teraz mowi. To jednak juz nie przeklenstwa, wymawiane w zlosci, zdenerwowaniu. Przy pomocy tych czterech slow powstal knajacki jezyk, ktorym posluguje sie coraz wiecej ludzi. To specyfika jezyka polskiego. W innych jezykach europejskich przeklenstwa zostaly przeklenstwami, a jezyk zostal jezykiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka