Dodaj do ulubionych

ubezpieczenie med. - pytania

14.04.12, 21:22
1. Czy USG robione ze skierowaniem w laboratorium radiologicznym podpada pod deductible czy tez jest rozliczane oddzielnie?

2. Dostalam rozpiske z ubezpieczenia ze za zwykla kontrolna wizyte u gin. policzono $412.00 a ja z tego mam zaplacic $210.16. Gin. jest out-of-network i mam deductible wiec teoretycznie jest OK, ALE moja znajoma nie majaca ubezpieczenia byla w tym samym gabinecie na identycznej wizycie kontrolnej i dostala rachunek na $225.00 Wiec po jakie licho mam oplacac ubezpieczenie skoro na koniec i tak zaplace tyle samo (a nawet wiecej po ubezpieczenie darmowe przeciez nie jest)? To sie kupy nie trzyma, do kogo mam dzwonic ze skarga? do ubezpieczenia czy lekarza? i czy w ogole uda mi sie cos wskórać?
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: ubezpieczenie med. - pytania 14.04.12, 21:44
      ad 1 czy lab usg akceptuje Twoje ubezpieczenie?

      ad 2 IMO dzwon do ubezpieczyciela i negocjuj, COS na pewno wskorasz.

      z doswiadczenia wiem, ze lekarze od nieubezpieczonych biora znacznie mniej ( symboliczna stowke ) a ubezpieczyciela loja :)
      • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 14.04.12, 22:03
        aniutek napisała:

        > ad 1 czy lab usg akceptuje Twoje ubezpieczenie?

        wzielam nr laboratorium ze strony BCBS


        >
        > ad 2 IMO dzwon do ubezpieczyciela i negocjuj, COS na pewno wskorasz.
        >
        > z doswiadczenia wiem, ze lekarze od nieubezpieczonych biora znacznie mniej ( sy
        > mboliczna stowke ) a ubezpieczyciela loja :)

        no tak, ale w tej sytuacji ja trace podwojnie, przeciez juz zaplacilam grube pieniadze za ubezpieczenie a teraz okazuje sie ze musze zaplacic za wizyte tylko pare dol. mniej niz gdybym ubepzieczenia nie miala
      • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 14.04.12, 23:08
        aniutek napisała:

        > ad 1 czy lab usg akceptuje Twoje ubezpieczenie?

        In addition, the following care will be treated as "In-Network":
        (...)
        Services provided by a non-PPO provider such as a lab, anesthesiologist or radiologist in a PPO Hospital when a PPO Physician is treating the individual;


        czyli nawet jesli lab nie jest in-network a zlecajacy USG pediatra tak to za test powinnam zaplacic normalna stawke
    • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 14.04.12, 23:04
      edytkus napisała:

      > 1. Czy USG robione ze skierowaniem w laboratorium radiologicznym podpada pod de
      > ductible czy tez jest rozliczane oddzielnie?

      comprehensive medical benefit (...)includes:(...) diagnostic laboratory or pathology test and x-ray Czyli mam odpowiedz, musze zaplacic deductible.

      PS. Dlaczego sto stron ciekawej ksiazki nie czyta sie tak szybko jak sto stron nudziarskiego info z ubezpieczenia?!
    • nanuk24 Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 07:00

      > 2. Dostalam rozpiske z ubezpieczenia ze za zwykla kontrolna wizyte u gin. polic
      > zono $412.00 a ja z tego mam zaplacic $210.16. Gin. jest out-of-network i mam
      > deductible wiec teoretycznie jest OK, ALE moja znajoma nie majaca ubezpieczenia
      > byla w tym samym gabinecie na identycznej wizycie kontrolnej i dostala rachune
      > k na $225.00 Wiec po jakie licho mam oplacac ubezpieczenie skoro na koniec i ta
      > k zaplace tyle samo (a nawet wiecej po ubezpieczenie darmowe przeciez nie jest)
      > ? To sie kupy nie trzyma, do kogo mam dzwonic ze skarga? do ubezpieczenia czy l
      > ekarza? i czy w ogole uda mi sie cos wskórać?

      O matko, jak mnie to wk%%$##iaNie dosc, ze czlowiek placi za ubezpieczenie jak za zboze, oplaca deductible, to jeszcze ci podwojna stawke za wizyte dowala. Bandyci i zlodzieje:-p
      • asia.asz Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 14:31
        1. ja mialam skierowanie od swojej pcp i bylam na usg w szpitalu (nie jestem pewna czy jest in czy out of -network) -ja nie placilam nic, ale nie powiem ci ile ubez zaplacilo bo mialam tez mammografie, jedno kosztowalo 250, ubez zaakceptowalo 100, drugie 800 i odpowiednio 600
        2. rzeczywiscie to jest bez sensu, slyszalam kiedys od kogos cos takiego ze ktos kto nie ma ubez nie placi duzo bo oni wiedza ze nie jest w stanie duzo zaplcic, podczas gdy ty jak placisz ubezp to mozesz (bo prawdopodobnie stac cie) na zaplacenie pewnej kwoty a twoje ubez zaplaci reszte i ty pokrywasz niejako straty szpitala leczacego ludzi biedniejszych...
        nie wiem na ile to jest prawda i jest to cholernie nie fair ale cos w tym jest...
        • nanuk24 Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 17:27
          tak, ubezpieczeni dokladaja do kosztow nieubezpieczonych.
          • miskidomleka Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 17:51
            nanuk24 napisała:

            > tak, ubezpieczeni dokladaja do kosztow nieubezpieczonych.
            >

            Oczywiście, w dodatku nieubezpieczeni - ponieważ są nieubezpieczeni - zazwyczaj nie trafiają do lekarza dopóki nie jest z nimi już bardzo źle. Czyli trafiają z zaawansowaną, a więc drogą w leczeniu chorobą. I trafiają nie do normalnego lekarza, tylko na ER, który jest zawsze potwornie drogi.

            Krótko mówiąc, coś co by parę lat wcześniej wyleczyli za małe pieniądze, gdyby mieli ubezpieczenie, w rzeczywistości kosztuje znacznie więcej, i płacimy za to my w stawkach ubezpieczeniowych.

            Jednym z celów Obamacare jest zlikwidowanie tego zjawiska przez zmuszenie wszystkich do posiadania ubezpieczenia zdrowotnego.
            • asia.asz Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 18:14
              w jakis sposob mozna zmusic ludzi do posiadania ubezpieczenia? pytam na serio bo srednio sie tym wszystkim interesuje, tzn polityka...
              zmusic brzmi jako cos gdzie musisz za ubezp zaplacic, gro ludzi jest biednych i nie stac ich obecnie na ubep, czy beda inne tansze, tak zeby mogli sobie na nie pozwolic...
              jest tez gro ludzi ktorzy majac wybor lepszy poziom zycia a ubezp wybiora to pierwsze (szczerze mowiac ja osobiscie nie znam ludzi bez ubezp ale to dlatego ze obracam sie w srodowisku uniwersyteckim gdzie uniwerek pokrywa spora czesc i ubez jest dobre i ubezp jest wymagane (tak moj maz mowil ze musi miec ubezp), stad generalnie na temat nieubezpieczonych i ich motywow moge sobie gdybac...)
              • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 18:52
                asia.asz napisała:

                > w jakis sposob mozna zmusic ludzi do posiadania ubezpieczenia? pytam na
                > serio bo srednio sie tym wszystkim interesuje, tzn polityka...
                > zmusic brzmi jako cos gdzie musisz za ubezp zaplacic, gro ludzi jest biednych i
                > nie stac ich obecnie na ubep, czy beda inne tansze, tak zeby mogli sobie na ni
                > e pozwolic...

                Obama cche zeby ubezp. bylo obowiazkowe, dla "biednych" maja byc "discounts" ale nie sa sprecyzowane, nie podaja tez jak chca to wszystko sfinansowac, za to nieposiadanie ubezp. bedzie karalne.


                > jest tez gro ludzi ktorzy majac wybor lepszy poziom zycia a ubezp wybiora to pi
                > erwsze

                to prawda, znam takie osoby, niektorzy z czasem (gdy pojawiaja sie dzieci a oni sami sie starzeja i zaczynaja miewac rozne dolegliwosci) zmieniaja zdanie

                uniwerek pokrywa spora czesc i u
                > bez jest dobre i ubezp jest wymagane (tak moj maz mowil ze musi miec ubezp), st
                > ad generalnie na temat nieubezpieczonych i ich motywow moge sobie gdybac...)

                ja tez teoretycznie nie place za ubezpieczenie, ale w praktyce jest obowiazkowo odciagniete z pensji mego meza, kiedys bylo super, ale coraz wiecej musze do niego doplacac, deductible uroslo juz do tego stopnia ze trzyosobowa rodzina bez powaznych problemow zdrowotnych w ciagu roku nawet nie przekroczy limitu, a in-network lekarzy w obrebie 10 mil nie uswiadczysz. Tyle razy prosilam meza zeby na zebraniu w pracy poruszyl ten temat ale jak do sciany. Tam sami mezczyzni, i tak samo rozgarnieci :(
                • staua Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 22:00
                  Edyta, to firma Twojego meza ma tylko te jedna wersje ubezpieczenia, tak?
                  Naiwne pytanie, bo ja od zawsze pracuje w duzych instytucjach, gdzie jest wiele mozliwosci wyboru.
                  I ubezpieczenie mam bez deductible, za to u lekarzy z network place iles tam copayment, a spoza network powiedzmy dwa razy tyle. Ale zawsze ten copayment jest taki sam i znany z gory, a od ubezpieczenia sobie wymagaja ile chca, ubezp. jakas czesc z tego im placi, a reszty po prostu nie dostaja.
                  • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 16.04.12, 04:39
                    staua napisała:

                    > Edyta, to firma Twojego meza ma tylko te jedna wersje ubezpieczenia, tak?

                    W zasadzie tak, sa cztery wersje w zaleznosci od przepracowanych godzin, retirement itp. i ta nasza jest w sumie najlepsza. Co do reszty to polapac sie nie mozna, jest az tyle odnosnikow.

                    > Naiwne pytanie, bo ja od zawsze pracuje w duzych instytucjach, gdzie jest wiele
                    > mozliwosci wyboru.

                    20tys. pracownikow (ok. 98% to mezczyzni) w calym kraju a ubezpieczenie na poszczegolne regiony w zasadzie jedno i to samo. To tez wkurza bo wiadomo ze pracownicy gdzies w Alabamie beda miec inne koszty medyczne niz ci z NJ, aczkolwiek zarobki tez zaleza od stanu i akurat w NJ sa najwyzsze.
            • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 18:39
              miskidomleka napisał:


              > Jednym z celów Obamacare jest zlikwidowanie tego zjawiska przez zmuszenie wszys
              > tkich do posiadania ubezpieczenia zdrowotnego.
              >
              >

              myslisz ze to cos rozwiaze? IMO polowy nie bedzie na to ubezpieczenie stac wiec dostana je "od panstwa" a panstwo to my wiec i tak z naszej kieszeni pojdzie czyli w tym zakresie na lepsze sie nie zmieni. Firmy ubez. robia co chca i to zdecydowanie powinno byc ukrócone ale dlaczego znowu tylko "moim" kosztem?
              • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 19:01
                edytkus napisała:

                > miskidomleka napisał:
                >
                >
                > > Jednym z celów Obamacare jest zlikwidowanie tego zjawiska przez zmuszenie
                > wszys
                > > tkich do posiadania ubezpieczenia zdrowotnego.
                > >
                > >
                >
                > myslisz ze to cos rozwiaze? IMO polowy nie bedzie na to ubezpieczenie stac wiec
                > dostana je "od panstwa" a panstwo to my wiec i tak z naszej kieszeni pojdzie c
                > zyli w tym zakresie na lepsze sie nie zmieni. Firmy ubez. robia co chca i to z
                > decydowanie powinno byc ukrócone ale dlaczego znowu tylko "moim" kosztem?
                >

                a jak plan Obamy zamierza rozwiazac sprawe ubezpieczen dla nielegalnych imigrantow, przypadki takie jak ten?
              • miskidomleka Re: ubezpieczenie med. - pytania 17.04.12, 04:45
                edytkus napisała:

                > polowy nie bedzie na to ubezpieczenie stac wiec
                > dostana je "od panstwa" a panstwo to my wiec i tak z naszej kieszeni pojdzie c
                > zyli w tym zakresie na lepsze sie nie zmieni.

                Stawki ubezpieczeniowe w tym kraju kosztują "od łebka", niezależnie od dochodów, natomiast podatki są procentem od dochodów (w dodatku progresywnym). Czyli zapewne obciążenie przesunie się na bogatszych.
              • policjawkrainieczarow Re: ubezpieczenie med. - pytania 19.04.12, 03:45
                IMO polowy nie bedzie na to ubezpieczenie stac wiec
                > dostana je "od panstwa" a panstwo to my wiec i tak z naszej kieszeni pojdzie c
                > zyli w tym zakresie na lepsze sie nie zmieni.

                ale pojda do lekarza wczesniej - jak sie zaczna zle czuc, a nie, jak sie zaczna na kawalki rozpadac, wiec za ich wizyte/leczenie "panstwo to ty" zaplacisz mniej.
    • marekatlanta71 Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 15:05
      Ja kompletnie już nie rozumiem tych ubezpieczeń - miałem dwukrotnie wykonywane to samo badanie w tym samym miejscu - za pierwsze przyszedł rachunek na $3K które ubezpieczenie postanowiło nie płacić tłumacząc się deductible itp. Za drugie dokładnie takie samo badanie przyszedł rachunek na $300 a ubezpieczenie pokryło 80%. Marzy mi się sytuacja w której lekarze bedą mieli cenniki wywieszone w gabinetach żebym wiedział co kupuje.
      • miskidomleka Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 17:25
        Bo powiedzmy sobie szczerze, w przypadku służby zdrowia rozdzielenie ubezpieczyciela od lekarza, przy czym obaj są for-profit, to recepta na kłopoty, a przede wszystkim na zrobienie pacjenta w balona.

        Ogólnie rzecz biorąc, prawdopodobnie lepszym rozwiązaniem jest coś w stylu HMO, gdzie ubezpieczyciel i lekarz są jedną firmą.
        Wtedy nie ma wątpliwości, kto i co zapłaci, a chory człowiek może zajmować się sobą a nie rachunkami i negocjacjami finansowymi.

        Ponadto kiedy lekarz - jak w typowym układzie, z osobnym ubezpieczycielem - zarabia na procedurach, wtedy ma parcie na wykonywanie jak najwięcej jak najdroższych niekoniecznie potrzebnych testów i procedur. Bo nie on za nie płaci, płaci ubezpieczyciel albo pacjent. On ma tylko zysk.
        Podobnie naprawdę nie bardzo opłaca mu się profilaktyka - wszak leczenie jest droższe niż zapobieganie, więc generuje wyższy zysk.

        Natomiast gdy ubezpieczyciel jest jedną firmą z lekarzem, wtedy obniżanie kosztów przez profilaktykę jak najbardziej mu się opłaca, bo drogie leczenie nie opłaca się, lepiej zapobiegać.

        To oczywiście spojrzenie jednostronne, bo układzie typu HMO może pojawić się z kolei parcie na rezygnację z droższych a potrzebnych procedur - choć nie tak silne, bo jak pacjentowi nie pomogą, to czasem umrze (i zmniejszy koszty), ale często wróci z cięższą, bardziej rozwiniętą, czyli droższą w leczeniu chorobą.

        No i w teorii zawsze można liczyć na etykę lekarską, ale w praktyce... nie jetsem pewien ;-).
        • staua Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 22:03
          Ja mysle, ze zawsze trzeba liczyc na etyke lekarska ;-)
          Bo w kazdym systemie mozna sobie wybrazic lekarza, ktory ma gdzies te etyke i mysli tylko o wlasnych korzyaciach, zawsze jest jakas droga, zeby miec tych korzysci wiecej.
    • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 17:24
      znalazlam cos takiego truecostofhealthcare.org/insurance

      czyli ze to ubezpieczenie robi mnie w konia? Zadzwonie jutro do lekarza, zapytam ile rzeczywiscie kosztowala wizyta.
      • nanuk24 Re: ubezpieczenie med. - pytania 15.04.12, 17:54
        Skoro juz mowimy o ubezpieczeniach...
        Bedac w ciazy mialam robiony quadruple test. Dostalam rachunek ze szpitala na $450(caly rachunek wynosil $7370 cos, ale zaplacic mialam tylko te nieszczesne $450), po jakims czasie dostalam kolejnyrachunek, ze musze jeszcze doplacic $150. A za jakis czas dostaje kolejny rachunek opiewajacy na ponad 5tys. Zadzwonilismy do firmy ubezpieczeniowej i dowiedzielismy sie, ze oni kosztow tego badania nie pokryja, bo nie jest ono obowiazkowe(yyy??). Dlugo maz dryfowal pomiedzy szpitalem, a ubezpieczeniem, w koncu dostalismy pismo z ubezpieczenia, ze pokryli calosc, a nam zostalo do zaplacenia jaks tam smieszna suma. I tak sobie zylam w przeswiadczeniu, ze sprawa zalatwiona, po czym pani z serwisu, u ktorej regulowalam szpitalne rachunki mi rzecze, ze ten rachunek za 5 tys jest niezaplacony, a ubezpieczenie sie wycofalo(yyy??). No i mnie jasny szlag trafil. kto tu mnie w karola robi? jezeli ubezpieczenie w koncu tego rachunku nie pokrylo, to dlaczego pisma stosownego nie dostalam?
        • zyta2003 Re: ubezpieczenie med. - pytania 16.04.12, 02:47
          I tak mozna sypac w Ameryce milionami anegdot o kontaktach na trasie pacjent - ubezpieczenie.
          Wlasnie Sad Najwyzszy wzial na wokande sprawe zgloszona przez 26 stanow, ze obowiazkowe wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego jest niezgodne z konstytucja, a ludzie ktorzy nie chca europejskiego czy obamowego socjalizmu biwakuja przed Bialym Domem. Jest ogromna szansa wobec obecnego skladu Sadu Najwyzszego, ze okaze sie to niekonstytucyjne i dalej 40% spoleczenstwa bedzie nieubezpieczona, pacjenci ci beda zglaszac sie dopiero przez ER, azeby potem dozywotnio kosztowac ogromne sumy. ( bo ich juz bedzie panstwo leczyc).
          Polowe wszelkich pieniedzy jakimi dysponuja ubezpieczenia jest przeznaczona na walke kazdego z kazdym azeby zaplacic najmniej, a druga strona walczy azeby wydrzec jak najwiecej..., a trzecia strona czyli lekarze, tez nie chca siermieznego modelu europejskiego, czy japonskiego. Nie na darmo wielu z nich z tych krajow traktuje przyjazd do Ameryki na kilkuletnie umowy jak do Eldorado.
          Niedawno ogladalam program o Tajwanie, gdzie ostatnio w ciagu roku od wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia koszty leczenia spadly drastycznie, a ilosc nieubezpieczonych z 40 do 8% , a wszystko jeszcze jest w trakcie wdrazania. Awanturowali sie tam wszyscy lekarze, firmy ubezpieczeniowe, sami ubezpieczeni. Na szczescie demokracja i poczucie wolnosci jednostki nie jest tam tak silne jak w Ameryce.
          Wy wszystkie mile kobiety jestescie w sytuacji uprzywilejowanej - bo macie ubezpieczenia, na ktore najwyzej mozecie sie denerwowac ( i slusznie). Ogromna ilosc Amerykanow, niekoniecznie najbiedniejszych, gra w rosyjska ruletke. Bo n ie ma innego wyjscia.
    • monie_pl Kilka uwag... 16.04.12, 22:16
      1. Ubezpieczenie to zalegalizowany scam, ktory w przypadku prostych ubezpieczen jest latwy do przejrzenia, ale w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego jest znacznie trudniejszym typem. Zauwazcie jak ubezpieczyciele walcza o samochodziarzy i wychodza z nowymi, tanszymi produktami, staraja sie obnizyc koszty dzialalnosci itp.

      2. Tak, lekarze majac pacjenta bez ubezpieczenia taksuja mniej za to samo z dwoch powodow: nie maja kosztow adminsitracyjnych i wola wrobla w garsci niz golebia na dachu.

      3. Lekarze nie chca ujawniac kosztow procedur i z tego powodu nie latwo ejst porownac cokolwiek ani pacjentowi ani ubezpieczycielowi, choc temu troche latwiej, bo jak jest duza firma, to ma duzo danych z danego regionu i moze agregowac je i cos tam sobie wyliczac i negocjowac.

      4. Poszlabym do lekarza i powiedziala, ze ubezpieczenie nie zaplaci i, ze mozesz zaplacic gotowka na miejscu taka a taka sume i zamknac sprawe. Dostaniesz potwierdzenie zaplacanie rachunku i potem wysylasz tenze rachunek do ubezpieczyciela z zadaniem pokrycia kosztow zgodnie z twoim ubezpieczeniem. W ten sposob to ty wykonujesz administracje, ale zyskujesz na cenie. Sa lekarze, ktorzy od razu mowia, ze nie beda kontaktowac sie z ubezpieczycielem i wykonaja usluge za troche mniej, ale to ty musisz zaplacic od razu i dopiero potem sciagac koszty od ubezpieczyciela.

      5. Obamacare ma na celu obnizenie kosztow w ten sposob, ze nawet jesli nie ejstes bogaty to placisz powiedzmy $200 premium co miesiac i jestes w tak zwanym exchange group, gdzie ubezpieczeni to ludzie w roznej sytuacji zdrowotnej (mlodzi, starzy, chorzy, zdrowi) co jako pula wyrownuje koszty i obniza ryzyko dla ubezpieczyciela, ktory ubezpieczajac duza i roznorodna grupe ponosi usrednione ryzyko.

      6. Co do meza, to niestety firma prawdopodbnie musialaby zakrzyknac mocno, ze ubezepieczneie jest bez sensu, bo normalnie to musza sprawdzic czy sa w stanie dac ci lekarza w promieniu ilus tam mil w ramach network. Wyglada na to, ze to kobitki musialyby popchnac HR do zweryfikowania tego. Wiem, ze to troche glupio tak dzwonic do HR meza firmy, ale ty placisz za to rowniez i masz prawo zgloszenia, ze firma placi za cos co nie przynosci pozytku.

      Powodzenia
      Monia
      • jasti Re: Kilka uwag... 17.04.12, 01:38
        moja znajoma miala takie "dobre" ubezpieczenia na dentyste ze w gabinecie nie przyznawala sie ze je ma i wychodzilo jej taniej
    • oliv2 Re: ubezpieczenie med. - pytania 17.04.12, 04:30
      za kazdym razem kiedy mam dzwonic do ubezpieczalni to mnie krew zalewa. ten caly system jest tu chory. to jest zenujace to ciagle odbijanie pileczki, i zeby pacjent caly czas musial wydzwaniac to tu to tam i wyjasniac i prosic...smutne bardzo smutne, zwlaszcza jak sie co miesiac placi tak slone pieniadze. powodzenia!
      • wespuczi Re: ubezpieczenie med. - pytania 17.04.12, 21:59
        to samo chcialam napisac.
      • nanuk24 Re: ubezpieczenie med. - pytania 18.04.12, 18:15
        O tak. Dobrze ujete.
    • sondra Single-payer system 18.04.12, 00:29
      Czyli wyrzucić z ustawy o Medicare te cztery słowa: "age 65 and older".

      Zmuszanie obywateli żeby wykupili ubezpieczenie to jest nabijanie kabzy firmom ubezpieczeniowym działającym for-profit, które nota bene mają większy stosunek kosztów administracyjnych do kosztów leczenia niż państwowy Medicare.
      • monie_pl Re: Single-payer system 18.04.12, 19:37
        Nie wiem gdzie pracujesz, ale ludzie okolo 65 roku, ktorzy wybieraja sie na emeryture sa bardzo zaniepokojeni i ciagle dzwonia, nawet z oczywistymi pytaniami, a sa to bibliotekarze umiejacy poszukiwac informacji i czytac ze zrozumieniem. Wydaje mi sie, ze nie mozna tego obciac za szybko, bo oni musza byc chronieni. Mysle, ze dobrym przykladem byloby spojrzenie na naszych rodzicow czy dziadkow tutejszych, ktorzy trzeba pomagac podajac strawna informacje i dajac jako-takie poczucie bezpieczenstwa.

        Co do zmuszania do ubezpieczenia, to moze rzeczywiscie jest to cos co nie ejst akceptowane w tej kulturze, ale warto zadac sobie pytanie dlaczego lekarz nie ma cennika wystawionego na widok publiczny... bo co nie musi? Przed zawarciem jakiegokolwiek konrtaktu masz prawo wiedziec na co sie zgadzasz, co podpisujesz. Tak samo jest z firmami ubezpieczeniowymi, choc one sa bardziej regulowane niz lekarze.

        Moim zdaniem prawidlowa ochrona konsumenta jest tym co szwankuje w calym systemie. Ludzie, ktorzy wiedza za co placa i maja mozliwosc porownania cen, placa mniej.
        Pozdrawiam
        Monia
        • sondra Re: Single-payer system 19.04.12, 03:10
          monie_pl napisała:

          > Nie wiem gdzie pracujesz, ale ludzie okolo 65 roku, ktorzy wybieraja sie na eme
          > ryture sa bardzo zaniepokojeni i ciagle dzwonia, nawet z oczywistymi pytaniami,
          > a sa to bibliotekarze umiejacy poszukiwac informacji i czytac ze zrozumieniem.
          > Wydaje mi sie, ze nie mozna tego obciac za szybko, bo oni musza byc chronieni.
          > Mysle, ze dobrym przykladem byloby spojrzenie na naszych rodzicow czy dziadkow
          > tutejszych, ktorzy trzeba pomagac podajac strawna informacje i dajac jako-taki
          > e poczucie bezpieczenstwa.

          Nie bardzo zrozumiałam, co chciałaś powiedzieć. Czego nie można "obciąć za szybko"? Prywatnych ubezpieczeń? Nikt nie proponuje, żeby to zrobić z dnia na dzień.

          Jeśli chodzi Ci o to, że ludzie przechodzący na emeryturę są zaniepokojeni tym, że nie będą mieli prywatnego ubezpieczenia tylko Medicare, to po pierwsze niepokój może wynikać z tego, że nie znają tego systemu i że informacja o nim jest niewystarczająca, ale to łatwo naprawić. Zresztą gdyby Medicare obejmowało ogół obywateli, a nie tylko emerytów, to każdy musiałby się zaznajomić z tym systemem w wieku lat osiemnastu, a przy przechodzeniu na emeryturę nic by się nie zmieniało i nie byłoby powodów do niepokoju.

          Po drugie, niepokój może wynikać z faktu, że Medicare nie jest wystarczające - i z tym się jestem w stanie zgodzić, chociaż nie znam szczegółów. Ale nie ma powodu, żeby po rozciągnięciu Medicare na wszystkich obywateli nie rozszerzyć zakresu jego działania na te wszystkie usługi medyczne, które są obecnie pokrywane przez prywatne ubezpieczenia. Zamiast płacić jak za zboże firmom ubezpieczeniowym, których celem jest zysk przez ograniczanie opieki lekarskiej, płacilibyśmy odpowiednio większe podatki. I żeby uprzedzić ewentualne głosy na temat rządowego marnotrawstwa, jeszcze raz powtórzę, że Medicare jest najlepiej administrowanym i najwydajniejszym systemem w tym kraju, więc nic się na gorsze nie zmieni. Obecny system jest zresztą potwornie niewydajny nie tylko dlatego, że firmy ubezpieczeniowe chowają zysk do kieszeni, ale i dlatego, o czym już wspominano w tym wątku: że ludzie pozbawieni ubezpieczenia też się leczą - tylko w ostatniej chwili, bardzo drogo (pogotowie) i oczywiście za pieniądze podatników.

          Gdzie ja pracuję nie ma chyba większego znaczenia, ale dla porządku odpowiem, że pracuję w centrum medycznym, gdzie mam okazję z pierwszej ręki poznawać mechanizmy finansowe, które rządzą refundowaniem opieki medycznej.

          >
          > Co do zmuszania do ubezpieczenia, to moze rzeczywiscie jest to cos co nie ejst
          > akceptowane w tej kulturze,

          Ja nie krytykuję zmuszania do wykupienia ubezpieczeń dlatego, że to jest "niekonstytucyjne" itp (uważam że to bzdura), tylko dlatego, że to jest marny półśrodek, dający panu Bogu czyli społeczeństwu mały ogarek, a diabłu czyli firmom ubezpieczeniowym dużą, tłustą świeczkę.

          > ale warto zadac sobie pytanie dlaczego lekarz nie m
          > a cennika wystawionego na widok publiczny... bo co nie musi? Przed zawarciem ja
          > kiegokolwiek konrtaktu masz prawo wiedziec na co sie zgadzasz, co podpisujesz.
          > Tak samo jest z firmami ubezpieczeniowymi, choc one sa bardziej regulowane niz
          > lekarze.

          > Moim zdaniem prawidlowa ochrona konsumenta jest tym co szwankuje w calym system
          > ie. Ludzie, ktorzy wiedza za co placa i maja mozliwosc porownania cen, placa mn
          > iej.

          Przyznam, że razi mnie mówienie o "konsumentach", "cennikach" i "kontraktach" w kontekście opieki medycznej. W cywilizowanym kraju zdrowie nie powinno być towarem, ale prawem każdego obywatela, opłacanym z podatków.
          • monie_pl Re: Single-payer system 19.04.12, 20:21
            @Sondra,

            Cos nam sie tempertuar podniosla w dyskusji, choc nie dziwota, bo to goracy temat.

            W kazdym razie - jak powiedzialas widzisz finansowa czesc procesu, a ja mam przed soba ludzi wyksztalconych i nawyklych do zadawania pytan, a jednak informacja jaka otrzymuja jest tak skomplikowana, ze jest im trudno ja zrozumiec i podjac decyzje. To swiadczy o tym, ze system nie dziala, bo
            a) nie ma przejrzystej informacji o dzialaniu jego wszystkich elementow (lekarzy, ubezpieczycieli, kosztow lekow itd)
            b) co roku tracone sa olbrzymie pieniadze na zbedne oraz nigdy nie dostarczone swiadczenie medyczne. abcnews.go.com/Blotter/biggest-medicare-fraud-history-busted-feds/story?id=15809129

            Kolejna sprawa ktora poruszylas, to okreslanie uslug zdrowotnych jako "uslugi" z "cennikiem", pacjentow jako "konsumentow". OK nie jest to moze eleganckie, ale:

            - jesli jestes taka altruistka, to czy codziennie pomagasz komus (czyt: dajesz swoj czas, ktory moglabys spedzic z rodzina, poczytac ksiazke, zrelaksowac sie) za darmo? Jesli pracujesz i ten czas jest nagradzany placa to dlaczego oczekujesz, ze lekarz bedzie dawal swoj czas wszystkim za darmo?! Oni tez maja rodziny, dzieci do wychowania.

            - jesli uwazasz, ze okreslenie ceny za swoj czas jest nieetyczne, to dlaczego w ogole oczekujemy wynagrodzenia za prace?! Podniesienie 200lbs czlowieka, zeby mozna bylo mu pomoc to jest wysilek fizyczny dokonywany przez pielegniarki i pielegniarzy, dlaczego latwe jest okreslenie ile to jest warte, a w przypadku lekarza to juz nie?! Bo co, on musial uzyc glowy zamiast wlasngo kregoslupa do wykonania pracy?! Czyli pielegniarka, ktora podniesie pacjenta umyje plecy i opatrzy odlezyny jest mniej wazna/warta, pomimo tego, ze zapobiega gangrenie i umieraniu pacjenta, podwyzsza jego komfort w danym momencie? Dlatego wlasnie uwazam, ze lekarz ma obowiazek powiedzenie mi przed konsultacja ile cos bedzie kosztowac.

            Zgadzamy sie co do jednego, ze ludzie powinni byc ubezpieczeni, bo wtedy opieka zdrowotna kosztuje mniej (usrednienie kosztow), bo jest profilaktyka i mozna pojsc do lekarza za mniejsze pieniadze. Ale w przeciwienstwie do Europy, nie ma w Stanach kultury opodatkowania na rzecz spoleczenstwa jako calosci. Ten kraj zostal zbudowany jako miejsce gdzie jest wolnosc od rzadu i narzucanej religii. Jest to tak gleboko zakorzenione, ze jest to po prostu fundamentalna roznica w mysleniu i dlatego jest tyle walki o "konstytucyjnosc".

            Tylko przejrzystosc systemow zapewnia ich dzialanie, bo pozwala okreslic waskie gardla, nieefektywne elementy, a przede wszystkim kontrolowac jego dzialanie. To jest zwykle quality assurance beze wzgledu na to czy to jest multiple-payer czy single-payer system.

            No i na koniec nasz drogi Kochanowski:

            Ślachetne zdrowie,
            Nikt się nie dowie,
            Jako smakujesz,
            Aż się zepsujesz.
            Tam człowiek prawie
            Widzi na jawie
            I sam to powie,
            Że nic nad zdrowie
            Ani lepszego,
            Ani droższego;
            Bo dobre mienie,
            Perły, kamienie,
            Także wiek młody
            I dar urody,
            Mieśca wysokie,
            Władze szerokie
            Dobre są, ale -
            Gdy zdrowie w cale.
            Gdzie nie masz siły,
            I świat niemiły.
            Klinocie drogi,
            Mój dom ubogi
            Oddany tobie
            Ulubuj sobie!

            Pozdrawiam
            Monia
            • sondra Re: Single-payer system 19.04.12, 23:17
              monie_pl napisała:

              > - jesli jestes taka altruistka, to czy codziennie pomagasz komus (czyt: dajesz
              > swoj czas, ktory moglabys spedzic z rodzina, poczytac ksiazke, zrelaksowac sie)
              > za darmo? Jesli pracujesz i ten czas jest nagradzany placa to dlaczego oczekuj
              > esz, ze lekarz bedzie dawal swoj czas wszystkim za darmo?! Oni tez maja rodziny
              > , dzieci do wychowania.

              Strażacy też mają dzieci do wychowania, a jakoś im nie przyjdzie na myśl wywiesić cennika: "za ugaszenie pożaru domku jednorodzinnego - $10,000; za uratowanie kotka - $500".

              Gdzie ja napisałam, że lekarze powinni pracować za darmo?? Dyskusja jest nie o tym, czy należy wynagradzać lekarzy, tylko o tym, kto powinien im płacić (a ściślej mówiąc nie im, tylko organizacji dla której pracują, czyli szpitalowi, grupie medycznej itp., bo lekarzy pracujących na własny rachunek jest tu b. mało). Ja uważam, że płacić im powinna agencja państwowa, tak jak to się dzieje w przypadku Medicare. 


              > Ale w przeciwienstwie do Europy, nie ma
              > w Stanach kultury opodatkowania na rzecz spoleczenstwa jako calosci.

              Kiedy ostatnio sprawdzałam (czyli przedwczoraj), to system podatkowy nie został w tym kraju zniesiony. I oprócz finansowania takich działań, niewątpliwie przynoszących korzyść społeczeństwu jako całości, jak budowa F-35 czy wykupywanie spekulantów giełdowych z finansowych tarapatów, płacimy też na Department of Health and Human Services, Medicare, Medicaid i inne rządowe programy zajmujące się zdrowiem obywateli. Ja po prostu uważam, że powinniśmy na zdrowie obywateli płacić więcej.

              Ten argument o niekonstytucyjności jest taką samą demagogią, jak powoływanie się przez NRA na Second Amendment. Ludziom, którzy twierdzą, że obowiązkowe wykupywanie ubezpieczeń jest niekonstytucyjne, jakoś nie przychodzi do głowy protestować przeciwko obowiązkowym ubezpieczeniom za samochód.


              • miskidomleka Re: Single-payer system 19.04.12, 23:44
                sondra napisała:

                > Ludziom, którzy twierdzą, że obowiązkowe wykup
                > ywanie ubezpieczeń jest niekonstytucyjne, jakoś nie przychodzi do głowy protest
                > ować przeciwko obowiązkowym ubezpieczeniom za samochód.

                Czy tutaj kluczowa różnica nie polega aby na tym, że nakaz ubezpieczeń samochodowych jest stanowy, a medycznych ma być federalny?
                • sondra Re: Single-payer system 20.04.12, 04:41
                  miskidomleka napisał:

                  > Czy tutaj kluczowa różnica nie polega aby na tym, że nakaz ubezpieczeń samochod
                  > owych jest stanowy, a medycznych ma być federalny?

                  Z punktu widzenia konstytucyjnych praw jednostki nie ma powodu, dla którego ta różnica miałaby być kluczowa. Moja wolność jest pogwałcona w takim samym stopniu jeśli rząd federalny nakazuje mi wykupić ubezpieczenie, jak jeśli to robi rząd stanowy (mieszkając w Massachusetts mam to już za sobą, chociaż teraz mówi się, że jeżeli Sad Najwyższy uzna Obamacare za niezgodne z Konstytucją, to Romneycare może być następne w kolejce).

                  Z formalnego punkty widzenia oczywiście sprawa opiera się o interpretację pojęcia "interstate commerce". Tutaj są dobre komentarze na ten temat:

                  Slate

                  Mother Jones

                  Ja niestety nie mam żadnego zaufania do Sądu Najwyższego w jego obecnym składzie, więc jestem zdecydowanie bardziej pesymistyczna niż Mother Jones.
                  • miskidomleka Re: Single-payer system 20.04.12, 17:05
                    sondra napisała:

                    > Z punktu widzenia konstytucyjnych praw jednostki nie ma powodu, dla którego ta
                    > różnica miałaby być kluczowa. Moja wolność jest pogwałcona w takim samym stopni
                    > u jeśli rząd federalny nakazuje mi wykupić ubezpieczenie, jak jeśli to robi rzą
                    > d stanowy

                    Oczywiście zgoda, z puntu widzenia jednostki nie ma różnicy. To po prostu kolejny efekt uboczny konstytucji USA, która, jakkolwiek by nie była nowatorska i przełomowa 200 lat temu, cokolwiek się zestarzała w pewnych aspektach i zdaniem wielu dojrzała do wymiany. Co oczywiście nie nastąpi, bo objęta jest praktycznie kultem.
                    • sondra Re: Single-payer system 20.04.12, 17:44
                      miskidomleka napisał:

                      > To po prostu kolej
                      > ny efekt uboczny konstytucji USA, która, jakkolwiek by nie była nowatorska i pr
                      > zełomowa 200 lat temu, cokolwiek się zestarzała w pewnych aspektach i zdaniem w
                      > ielu dojrzała do wymiany. Co oczywiście nie nastąpi, bo objęta jest praktycznie
                      > kultem.

                      Dokładnie. Konstytucji nie można zmieniać co dzień, ale rozpatrywanie wszystkich współczesnych zagadnień pod hasłem "What did the Framers had in mind?" jest przegięciem w drugą stronę. 

                      Był na ten temat bardzo dobry odcinek serialu "The West Wing", w którym chodziło o artykuł z Konstytucji określający sposób przeprowadzania spisu ludności. Wśród wielu szczegółowych przepisów dotyczących metod liczenia (na które Biały Dom nie chce się zgodzić) artykuł mówi także, że do całkowitej liczby osób wolnych należy dodać trzy piąte liczby "innych osób". Wśród polityków dyskutujących, czy należy wiernie stosować się do litery artykułu, jest czarny kongresman, który łatwo daje się przekonać przedstawicielom Białego Domu, że "what the Framers had in mind" jest w tym wypadku cokolwiek nieaktualne.
              • edytkus dwie uwagi 20.04.12, 05:56
                sondra napisała:


                > Strażacy też mają dzieci do wychowania, a jakoś im nie przyjdzie na myśl wywies
                > ić cennika: "za ugaszenie pożaru domku jednorodzinnego - $10,000; za uratowanie
                > kotka - $500".

                1. gaszenie pozarow bynajmniej darmowe nie jest:
                knsfinancial.com/firefighters-let-house-burn-and-pets-die-over-75/ Poza tym wlasciciele budynkow sa zobowiazani do wykupienia ubezpieczenia i placenia podatkow od nieruchomosci, ktore m.in. sa przeznaczane na porkycie kosztow interwencji strazackiej.

                2. kilka razy w tym watku porownano ubezp. medyczne do samochodowego. Przeciez to nie to samo. Ub. sam. mozna wykupic np. tylko "w jedna strone" czyli chroniona bedzie osoba ktora doznala szkod z winy ubepzieczonego. To chyba dobrze ze istnieje taki wymog. Zreszta w ubezp. med. tez tak jest bo lekarz musi wykupic ubepzieczenie na wypadek gdyby zaszkodzil pacjentowi, ale tu nie ma zadnej analogii do ogolnych ubezp. zdrowotnych.
                • sondra Re: dwie uwagi 20.04.12, 14:43
                  edytkus napisała:


                  > 1. gaszenie pozarow bynajmniej darmowe nie jest:

                  Nikt nie twierdzi, że jest darmowe, tylko że odbywa się za pieniądze podatników i obejmuje wszystkich podatników, bez cennika "za usługę" (i tak samo powinno być z opieką lekarską).

                  Podany przez Ciebie przykład dotyczył domu poza granicami miasta, które utrzymuje straż pożarną z podatków. Mieszkańców sąsiednich okolic, którzy tych podatków nie płacą, ta protekcja nie obejmuje - podobnie jak w wielu krajach państwowa opieka zdrowotna nie obejmuje obywateli innych krajów. To nie jest przykład cennika za usługi, tylko zagadnienia, czy i w jakim stopniu ochrona w nagłych wypadkach należy się ludziom spoza danej społeczności.

                  > 2. kilka razy w tym watku porownano ubezp. medyczne do samochodowego. Przeciez
                  > to nie to samo. Ub. sam. mozna wykupic np. tylko "w jedna strone" czyli chronio
                  > na bedzie osoba ktora doznala szkod z winy ubepzieczonego. To chyba dobrze ze i
                  > stnieje taki wymog. Zreszta w ubezp. med. tez tak jest bo lekarz musi wykupic u
                  > bepzieczenie na wypadek gdyby zaszkodzil pacjentowi, ale tu nie ma zadnej analo
                  > gii do ogolnych ubezp. zdrowotnych.

                  Analogia jak najbardziej jest, chociaż rzeczywiście niepełna. Ale chodziło mi nie tyle o porównywanie różnych rodzajów ubezpieczeń, co o to, że rząd ma prawo do zmuszania obywateli do wielu rzeczy, które mają na celu interes nie tylko jednostki, ale przede wszystkim ogółu: do zaszczepienia się, do sprzedaży własnej nieruchomości, jeśli leży ona na terenie potrzebnym władzom, do służby wojskowej (oczywiście w każdej z tych sytuacji mogą być komplikacje i wyjątki, ale chodzi o zasadę) i wreszcie, co jest najbardziej istotne w omawianym przypadku - rząd ma prawo do pobierania opłat i podatków.

                  Jak już w tym wątku wspominano, brak ubezpieczenia zdrowotnego nie jest wyłącznie osobistym problemem chorego. Płaci za to całe społeczeństwo. Idea, że obowiązkowa opłata za ubezpieczenie jest niekonstytucyjna, jest uwarunkowana wyłącznie polityką, a nie dbałością o wolność obywateli i niestety decyzja Sądu Najwyższego również będzie polityczna.

                  • zyta2003 Re: dwie uwagi 20.04.12, 18:14
                    Nie wiem czy w Europie Zachodniej, Australii, N. Zelandii, Japonii, czy Kanadzie na tylu az uczelniach wykladaja organizacje opieki zdrowotnej? Co innego w Ameryce, ubezpieczenia pod psem, organizacja opieki zdrowotnej rowniez, ale za to jak rozwinieta nauka o nich!!
                    Czy juz opisywalam taki przykladzik sprzed kilku tygodni, ktory mi opowiedziano. znacie? To posluchajcie:
                    Pan, ktorego wystepuje w pewnym programie tv, niestety nie pracownik tv skad mialby ubezpieczenie, zjawil sie w szpitalu, oczywiscie przez ER, z bardzo powaznym nowotworem. Ubezpieczenia zadnego, wszak co roku bada sie skrupulatnie i to kosztuje go ok. $1000 rocznie, a obecnie za indywidulalne ubezpieczenie zaplacilby tyle samo miesiecznie. Poza tym prowadzi zdrowy tryb zycia, codzienny jogging w Central Parku, kilka maratonow rocznie itd., Na pewno mignal wam w tv, sympatycznie w niej wyglada.
                    Jemu ze wzgledu na finanse nie nalezalo sie nic od miasta, stanu, kraju, natomiast nalezalo sie wejscie na jego majatek, zapewne nie taki wielki. Pytam ostatnio co z nim? Oczywiscie slusznie wykorzystal zsocjalizowana Europe Zachodnia, gdzie ma jakies nieodlegle korzenie, a na pewno brata. Tam go zoperowali za wielokrotnie nizsza sume, niz zawinszowali by sobie tutaj, teraz jest c.d. terapii. Ponadto jest duza szansa, ze dostanie to wstretne powszechne ubezpieczenie z tego kraju. A jesli cena ubezpieczenia w USA nie bylaby taka absurdalnie wysoka, to moze "zmuszanie" go do jej placenia nie byloby naruszeniem praw , ktorymi musi zajmowac sie sad najwyzszy. Niestety nie wszyscy maja wystarczajaco mocne korzenie w starej zsocjalizowanej Europie.
                    Przypadek z mojej rodziny, zona wniosla mezowi w posagu wartosc nie do przecenienia - bardzo dobre ubezpieczenie. Bylo to kilka lat temu, ow przezorny wlasciciel niewielkiej firmy placil wczesniej za swoje prywatne ubezpieczenie 600$/ miesiecznie, cieszac sie, ze pewna przypadlosc zjawila sie pozniej, bo inaczej nikt by go nie ubezpieczyl ! Powinien miec operacje, lista uslug, ktore mu to ubezpieczenie nie pokrywalo, albo tylko w niewielkim procencie bylaby chyba dluzsza od tego co pokrywa. Zrezygnowal z operacji. Swoich kilku pracownikow nie ubezpieczal, bo nie stac go bylo na absurdalne ceny i tak jest do dzisiaj.
                    • edytkus Re: dwie uwagi 20.04.12, 19:59
                      zyta2003 napisała:

                      > Przypadek z mojej rodziny, zona wniosla mezowi w posagu wartosc nie do przece
                      > nienia - bardzo dobre ubezpieczenie. (...) Swoich kilku pracownik
                      > ow nie ubezpieczal, bo nie stac go bylo na absurdalne ceny i tak jest do dzisi
                      > aj.


                      Smiem nie wierzyc ze nie bylo go stac. Naokolo mam sporo przypadkow takich "biednych" przedsiebiorcow co to ktorys rok z rzedu sie rozkrecaja ze stratami, pracownicy zatrudnieni na czarno, na ubepieczenie ich nie stac, dzieci maja co sie da z welfare a oni sami... kilka razy do roku egzotyczne wakacje, luksusowe samochody, wypady do drogich restauracji,* diamenty dla zony, etc. etc. Oczywiscie wszystko co sie da jest na firme. A jak cos zaczyna bolec siuu do Polski, bo taniej, i sa wakacje przy okazji.

                      *zdarzylo sie raz ze poszlismy ze znajomymi-prowadzacymi wlasna firme - na zwykly kumpelski obiad do restauracji, rachunkiem podzielilsmy sie po polowie ale szczeka mi opadla gdy ona beczelnie stwierdzila ze zatrzymaja rachunek "to sobie odlicza od podatku." Polak potrafi.
    • gram.w.zielone Re: ubezpieczenie med. - pytania 06.06.12, 08:49
      Edytkus,
      Widze, ze watek juz stary, ale wtrace moje trzy grosze. To czy USG podpada pod deductible, czy nie mozna wyczytac w Twoim kontrakcie z ubezpieczeniem - to jest do znalezienia. Napisz prosze, jak sie sprawa zakonczyla.

      Po pierwsze, rozpiska z ubezpieczenia czesto mija sie z rzeczywistoscia - zobaczysz, na ile ci lekarz rachunek przysle. Stawki dla out-of-network sa napompowane, poniewaz system dziala jak gra pomiedzy lekarzami a ubezpieczalnia. Czestokroc lekarz raportuje cos innego do ubezpieczalni, a co innego chce sciagac od pacjenta. W moim przypadku 80% lekarzy tak robi. Jak lekarz rachunek przysle i bedzie tak duzo jak piszesz, nalezy sie odwolywac - najlepiej na pismie. Czesto lekarze godza sie na obnizki. Mnie w zeszlym roku ortopeda (out of network) umorzyl ponad $3000, a nie musial. Najlepiej najpierw siedziec cicho, czekac, co ubezpieczenie faktycznie zaplaci, pozwolic lekarzowi sie odwolac do ubezpieczenia (czasem sie uda i wiecej zaplaca) i nie placic dopoki sie da.

      Ja mialam taka sytuacje: uszkodzilam sobie kolano i mialam operacje. Szyna na noge byla zamowiona przez lekarza, ubezpieczenie pokrywalo 70%. Ubezpieczenie dostalo rachunek na $800, zaplacilo $560. Ja mialam zaplacic reszte, rachunku nie dostalam. Popatrzylam w internecie, ta sama szyna, jakbym ja chciala kupic na wlasna reke, kosztuje $170. WTH? Zadzwonilam do tej firmy, a oni na to, ze im nic nie jestem winna i ze im wystarczy te $560. Dziwimy sie potem, ze ubezpieczenia sa takie drogie!

      To jest nowa stronka do szacowania kosztow out of network, polecam:
      www.fairhealth.org/
      • edytkus Re: ubezpieczenie med. - pytania 07.06.12, 16:05
        gram.w.zielone napisała:

        > Edytkus,
        > Widze, ze watek juz stary, ale wtrace moje trzy grosze. To czy USG podpada pod
        > deductible, czy nie mozna wyczytac w Twoim kontrakcie z ubezpieczeniem - to je
        > st do znalezienia. Napisz prosze, jak sie sprawa zakonczyla.

        O tym chyba juz wspomnialam, USG liczylo sie jako deductible, szkoda ze moj maz - jak nigdy dotad - pospieszyl sie i rachunek od razu zaplacil nie dajac mi szans na wynegocjonowanie mniejszej kwoty, trudno, moja strata



        >
        > Po pierwsze, rozpiska z ubezpieczenia czesto mija sie z rzeczywistoscia - zobac
        > zysz, na ile ci lekarz rachunek przysle.

        no wiec po paru e-mailach z billing department z wywodami jak dziala moje ubezpieczenie raptem okazalo sie ze na moim rachunku niechcacy policzono cos dwa razy (pod inna nazwa i w innej kwocie) i tak z $425 mam do zaplaty $126.95. Dopiero dzisiaj dostalam e-mail z przeprosinami, a juz mialam sie poddac.

        Stawki dla out-of-network sa napompow
        > ane, poniewaz system dziala jak gra pomiedzy lekarzami a ubezpieczalnia. Czest
        > okroc lekarz raportuje cos innego do ubezpieczalni, a co innego chce sciagac od
        > pacjenta. W moim przypadku 80% lekarzy tak robi. Jak lekarz rachunek przysle
        > i bedzie tak duzo jak piszesz, nalezy sie odwolywac - najlepiej na pismie. Cz
        > esto lekarze godza sie na obnizki. Mnie w zeszlym roku ortopeda (out of networ
        > k) umorzyl ponad $3000, a nie musial. Najlepiej najpierw siedziec cicho, czeka
        > c, co ubezpieczenie faktycznie zaplaci, pozwolic lekarzowi sie odwolac do ubezp
        > ieczenia (czasem sie uda i wiecej zaplaca) i nie placic dopoki sie da.


        no wlasnie, szukalam sporo w internecie i okazuje sie ze w duzej mierze naciaganie wychodzi od lekarzy

        >
        > Ja mialam taka sytuacje: uszkodzilam sobie kolano i mialam operacje. Szyna na
        > noge byla zamowiona przez lekarza, ubezpieczenie pokrywalo 70%. Ubezpieczenie
        > dostalo rachunek na $800, zaplacilo $560. Ja mialam zaplacic reszte, rachunku
        > nie dostalam. Popatrzylam w internecie, ta sama szyna, jakbym ja chciala kupi
        > c na wlasna reke, kosztuje $170. WTH? Zadzwonilam do tej firmy, a oni na to, z
        > e im nic nie jestem winna i ze im wystarczy te $560. Dziwimy sie potem, ze ube
        > zpieczenia sa takie drogie!


        mialam podobnie z weterynarzem, na wykazie dozownik do lekow kosztowal kilkadziesiat dol., wydalo mi sie ze taka mala plastikowa rurka powinna kosztowac max $1.00, poszukalam w internecie i okazalo sie ze za kwote ktora policzono moglabym kupic pudelko na kilkaset sztuk :O

        >
        > To jest nowa stronka do szacowania kosztow out of network, polecam:
        > www.fairhealth.org/

        dzieki



        Dzieki wszystkim za uwage, do poczytania dla zainteresowanych:

        www.nj.com/news/jjournal/jerseycity/index.ssf?/base/news-11/1301120717144011.xml&coll=3
        www.latimes.com/business/la-fi-medical-prices-20120527,0,4627745.story
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka