Dodaj do ulubionych

Sandy idzie Was odwiedzić

26.10.12, 17:41
gizmodo.com/5955168/how-hurricane-sandy-might-become-a-snowpocalyptic-frankenstorm
Po któtkim pobycie na Jamajce i Bahamach, Sandy jest dziś u mnie - co jakiś czas są takie podmuchy wiatru że wszystko lata. Ale Floryda dostanie tylko troszkę, za to NJ/NY mają szanse zostać poważnie zaatakowane przez Sandy - po pierwsze to olbrzymi huragan, po drugie wygląda na to że uderzy na ląd nadal jako huragan, po trzecie uderzy w czasie pełni księżyca = wysokiego przypływu.

W tym roku wygląda że najbezpieczniejszym miejscem od huraganów była Floryda ;)
Obserwuj wątek
    • wespuczi Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 17:46
      a tak - wyglada jednak ze zakreci pieknie w moje okolice - wiec albo bedzie lac, albo bedzie snieg, poki co jest pieknie - ide rynny czyscic.
      • wespuczi Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 17:49
        https://www.nhc.noaa.gov/storm_graphics/AT18/refresh/AL1812W5_NL+gif/153813W5_NL_sm.gif
        • miskidomleka Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 18:20
          Sandy, idź dalej na północ, co?
          • edytkus Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 21:23
            miskidomleka napisał:

            > Sandy, idź dalej na północ, co?

            od pracy chcesz sie wymigac?


            Jest tak przyjemnie na zewnatrz, cieplo (nawet wilgotnawo), nie ma wiatru, drzewa w jesiennych kolorach, nawet liscie nie spadaja. Taka cisza przed burza, trudno uwierzyc w ten huragan, jesli nie nadejdzie dzieciaki, nastawione na wolny poniedzialek, beda bardzo rozczarowane. Ja sie zastanawiam czy pozbierac dekoracje na Halloween czy poczekac, mam nadzieje ze przejdzie bokiem - jeszcze mam slady na suficie po huraganie Irene. A moze ktos z was wie co z tym fantem zrobic? Mam plaski dach, na dachu sa rury od wentylacji itp. Niby sa zaokraglone do dolu, ale przy duzych opadach deszczu i silnym wietrze wiatr wwiewa deszcz w rury, woda plynie w dol po szybie wentylacyjnym powiekszajac plame na suficie. Przez ostatnie cztery lata zdarzylo sie to dwa razy: hurricane Irene i potem jeszcze jakis sztorm, Sandy zapewne zrobi to samo. Dom jest wysoki, dach na otwartej przestrzeni wiec watr sobie swobodnie hula w kazda strone. Mial ktos z was podobny problem?
            • wespuczi Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 22:07
              podobnoz ma wiac bez opamietania - czyli dekoracje raczej bym posciagla - ja licze na to ze mi zedrze liscie z kolonu przed domem i nie bede musiala grabic ;)
            • marekatlanta71 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 26.10.12, 22:54
              U mnie jest 22C a po osiedlu latają trumny, kości, szmaty, nagrobki itp. - dekoracje Halloween'owe. Wszystko ludziom zdmuchnęło ;)
            • miskidomleka Re: Sandy idzie Was odwiedzić 27.10.12, 01:35
              edytkus napisała:

              > miskidomleka napisał:
              >
              > > Sandy, idź dalej na północ, co?
              >
              > od pracy chcesz sie wymigac?

              Nie nie, DALEJ na północ. Chcę mieć spokój i prąd, Sandy niech idzie do NJ i NY.
              • miskidomleka Re: Sandy idzie Was odwiedzić 30.10.12, 20:25
                Proszę, proszę, huragan mnie posłuchał...
    • beatamc Re: Sandy idzie Was odwiedzić 27.10.12, 14:37
      eee tam troche powieje, popada i kazdy tylko bedzie czekal i czekal, az sie doczeka... slonca. Tak jak to bylo ostatnio. Czekalismy w MA, a poszlo na PA. Oni pogody na jutro nie potrafia przewidziec, a co dopiero za kilka dni. Skad im ten obrot o 45 sie wzial? Z zeszlego roku?
      • beatamc Re: Sandy idzie Was odwiedzić 27.10.12, 14:38
        ups 90
        • klaudona Re: Sandy idzie Was odwiedzić 27.10.12, 19:37
          Ja sie nie obawiam deszczu i wiatru choc duzo starych drzew w mojej okolicy ale braku pradu. U mnie przewody sa na slupach a w NYC pod ziemia. Rok temu w Nj byly rejony gdzie nie bylo pradu przez 5 dni. Mowilam od dnia przeprowadzki mojemu M, ze potrzebujemy generator i olal a teraz oczywiscie nigdzie juz ich nie ma.
          • aneta05 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 03:47
            klaudona napisała:

            > Ja sie nie obawiam deszczu i wiatru choc duzo starych drzew w mojej okolicy ale
            > braku pradu.

            Klaudona, welcome to NJ:) (BTW, jak sie mieszka?)
            Ja mam tak samo, ostatnio nawet mielismy prad caly czas ale roznie moze byc. Z tego co wiem to generator jest dobry na 3-4 godziny wiec przy dluzszych przerwach nie za bardzo pomoze:)
            • edytkus Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 04:55
              aneta05 napisała:

              > Z
              > tego co wiem to generator jest dobry na 3-4 godziny wiec przy dluzszych przerwa
              > ch nie za bardzo pomoze:)

              Pierwsze slysze, na pewno zalezy od generatora i na jaka moc jest nastawiony ale jesli instrukcja podaje ze ma wystarczyc na np. 3000 godzin to tyle przy odpowiednim maintenance (sporo zachodu: zmiana oleju co pare godzin, filtry, chlodzenie etc.) powinien wytrzymac.
              • marekatlanta71 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 13:08
                U nas ludzie maja generatory podłączone do rur z gazem - podobno nawet po dużym huraganie gazu nie odcinają. Taki generator może bez problemu i miesiąc działać (za to na rachunek za gaz lepiej potem nie patrzyć). Inna opcja to generatory na propan-butan, ale wtedy mamy wybór miedzy pieczeniem steka a prądem w domu a to może powodować napięcia rodzinne.
                • gola32 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 21:06
                  W tamtym roku nie bylo u nas pradu przez 2,5 dnia. Dopoki wlewalismy benzyne do generatora to chodzil bez zarzutu przez caly czas.
                  • miskidomleka Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 21:13
                    Może Ancie chodziło o to, że zbiornik benzyny starcza na 3-4 godziny, a potem trzeba dolewać (czyli mieć zapas)
              • policjawkrainieczarow Re: Sandy idzie Was odwiedzić 29.10.12, 03:59
                generatora nie chcesz miec dłużej niz na parę godzin dziennie (wieczorem, kiedy sie robi ciemno, ot, żeby lodówke przychłodzic i światła miec), bo to hałasuje, smierdzi i paliwo kosztuje. Acha, co roku znaczna część śmiertelnych ofiar pohuraganowych to ludzie zatruci spalinami z generatorów - trzymać jak najdalej od okien i AC units.
    • marekatlanta71 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 28.10.12, 22:34
      https://www.crownweather.com/tropgraphics/al18wind.gif

      Będzie gorąco!
      • magdamajewski ja ewakulowana 29.10.12, 17:08
        Dobrzy ludzie z forum przygarneli :-)
        Wiec nie jest zle bo wesolo mam nadzieje ze jak po ostatnim razie mimo ze nad samym oceanem to be szkod sie obejdzie
        • beatamc Re: ja ewakulowana 29.10.12, 19:03
          wlasnie wrocilam z plazy. Poziom wody taki jak zazwyczaj, ale widac, ze noca podchodzily fale do mola. W nocy pewnie sie troszke przeleje. Nie wyglada to narazie jakos specajalnie. Zwykly sztorm tylko duzo wiecej gapiow. Bardzo duzo ludzi krazy i chce zobaczyc na wlasne oczy. Jak bylam to mzylo troszke. Mozna sobie poskakac pod wiatr. Wiekszosc okien zabitych w pierwszym rzedzie. Ja zostaje (t przekonalam filmikiem).
          • marcysiaw1 Re: ja ewakulowana 29.10.12, 23:13
            Beatka gdzie Ty mieszkasz kochana?
            • edytkus Re: ja ewakulowana 30.10.12, 00:10
              Dzisiaj widzialam ptaka lecacego do tylu, biedaczek tak mocno machal skrzydlami a wiatr i tak go pchal do tylu. Nie rozumiem dlaczego dzieci nie mialy dzisiaj szkoly, przeciez zaczelo mocniej wiac dopiero po poludniu? Moje dziecko przeszczesliwe, jutro szkoly tez nie ma czyli limit na rok skzolny juz wyczerpany. Jest 7pm i dopiero teraz zaczelo bardzo mocno wiac, deszcz pada ale nie leje... do rana jeszcze daleko. W TV zalecaja przeczekac wichure w wannie, ale w tej samej TV wczesniej kazano wanne napelnic woda, no i wez sie czlowieku teraz tam schowaj :O Mnie ten wiatr denerwuje, mam duze okna od podlogi po sufit - czy ich nie powybija, dobrze ze, mieszkajac we flood free zone, chociaz o zalanie nie musze sie martwic.
              • marcysiaw1 Re: ja ewakulowana 30.10.12, 04:06
                rozczulilas mnie tym biednym ptaszkiem. Na szczescie u mnie nie ma drzew ale wiatr przerazajaco buczy, mysle ze do rana bedzie po wszystkim (tym najgorszym oczywiscie)
              • w5w7 Re: ja ewakulowana 30.10.12, 19:17
                Moze dlatego, ze nauczyciel tez człowiek i chciałby być w domu zanim zacznie potęznie wiac? Komunikacja chtba tez nie dzialała od rana?
              • w5w7 Re: ja ewakulowana 30.10.12, 19:18
                Moze dlatego, ze nauczyciel tez człowiek i chciałby być w domu zanim zacznie potęznie wiac? Komunikacja chyba tez nie dzialała od rana?
    • aniutek Re: Sandy idzie Was odwiedzić 01.11.12, 04:59
      No I jak sie miewacie 3 dni po?

      My mamy przymusowe wakacje, w NYC pradu nie ma w wysokim budynku mieszkamy wiec sie ewakuowalismy, ale tu tez kable pozrywalo I jedziemy na generatorze - halas okropny no I wody brak..... Alez jestesmy uzaleznieni od elektrycznosci
      • marcysiaw1 Re: Sandy idzie Was odwiedzić 01.11.12, 19:47
        my na Ridgewood i wode i prad mamy ale za to benzyny nigdzie nie ma, jedym slowem normalnie jak po wojnie!
      • magdamajewski Re: u nas masakra 02.11.12, 03:26
        szkoda slow, razem z beata jestesmy tymczasowo bezdomne... cali na szczescie. Basemente-y zalane , szkoda slow.
        • wespuczi Re: u nas masakra 02.11.12, 13:53
          to beata co pisala ponizej ze to nic takiego?
          • magdamajewski Re: u nas masakra 02.11.12, 14:42
            no i co z tego ze pisala? zmieni to cos?
            • wespuczi Re: u nas masakra 02.11.12, 14:53
              a czy powinno cos zmienic? dzieki beacie myslalam ze tivi zmysla a tak naprawde nic sie nie dzieje tylko mrzawka i lekki wiaterek.
              • leosi Zeglarz to na ciezkie zycie 02.11.12, 19:34
                W mojej marine na Staten Island jachty zniszczone dokladnie te co plywaly na bojkach stoja na ladzie te co staly na ladzie leza powywracane na ulicah, moj jacht jest nabity na stalwa Rure. A w domu jest ok generator daje prad ja stoje w kolejce po benzyne do generatora I obaj ciezkie pracujemy. Paliwa starczy Bo w dzien tylko od czasu do czasu wlanczam generator , wieczorem mam czs dla zony razem gramy w gry komputerowe I sprawdzamy Jakosc drinkow
                • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 02.11.12, 23:42
                  To z Beata wszystko OK?!! O SI niewiele w mediach mowia, a tam zdaje sie niewiele lepiej niz na plazach w NJ? Dobrze ze tylko piwnice macie zalane, moglo byc gorzej i z kim ja wtedy bede na forum wojowac? ;) U nas wlasnie wlaczyli prad, to byla jedyna niedogodnosc (i brak jakichkolwiek informacji ze swiata), i pare shingles na dachu zerwanych. A no i bez pradu okazalo sie ze nie mozna korzystac z gazu: kuchenka gazowa ale przyciski elektroniczne, bojler na gaz ale bez pradu wody nie zagrzeje. Przynajmniej na zewntarz bylo na tyle zimno ze moglam wszystko z lodowki wystawic w pojemniku na zewnatrz i mielismy jajecznice i chlodne mleko na sniadanie :) Ale na nic nie narzekam, nam sie upieklo, szkoda tych ktorzy stracili wszystko.

                  W czasie huraganu niezle wialo, ale przynajmniej nie lało. W ciemnosci niewiadomo bylo co tak lata, raz mi sie zdalo ze czarownica na miotle przeleciala tuz za oknem - rano okazalo sie ze sasiadom brakuje 1/4 pokrycia na dachu. Najbardziej niesamowity byl widok za oknem gdy zgasly wszystkie swiatla - jasnozielone rozblyski z lunami jasnymi jak w dzien, w TV wczesniej poinformowano ze to nie burza a wybuchajace transformatory. Doslownie jak na filmach o atakach kosmitow :O No i miasto co wieczor calkiem ciemne - strach wyjsc na zewnatrz, dolny Manhattan bez jednego swiatla z oddali (ale na Staten Island palilo sie ich sporo) - dziwny widok.

                  Rano po huraganie stalam w oknie z otwarta buzia:

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/si/hh/3xw8/MwTNitV71j1lUV3azB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/si/hh/3xw8/g0Zqvmlkf5Ix4bi8HB.jpg
                  • aniutek Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 03.11.12, 23:30
                    no niezle, ten chodnik wyrwany pokazuje sile.
                    BTW wiecej mozna sie dowiedziec z facebooka i forums niz z newsow, ktore sa ogolnikowe i chaotyczne.

                    My jeszcze nie wrocilismy do domu, wczoraj kolo polodnia wlaczonoprad na wsi, na dole miasta dopiero wieczorem, wyruszylismy z PA o 4:30 am aby dojechac na 7 am do mojej pracy, ruch niewielki, na GWB zero tloku, ale cieniutko z benzyna. wracam w nocy subwayem, po raz pierwszy z bronxu na dol manhattanu, ciekawe ile godzin mi to zajmie, nie wiem co zastane w domu.... pewnie smrod z lodowki i powywalane drzewa w praku, woda na FDR?

                    refleksje sa smutne, jestesmy jako kraj kompletnie uzaleznieni od pradu, nasze piekne miasto zmienia sie w dzungle w momencie gdy zabraknie elektrycznosci, mlodzi i silni pala bbq w parku, pieka hamburgery, pija i lulki pala, starzy ludzie siedza w domach przerazenie, jak maja sie wdrapac na 15, 18 czy 21 pietro, jak wnioesc wode kiedy ledwie powlocza nogami? telefon nie dziala, wody nie ma, zimno jest, winda stoi, budynek zaczyna smierdziec.... a zyjemy w metropolii, w miescie , ktore nigdy nie spi...... jestesmy bezbronni.

                    Mam kilka postanowien na najblizsze miesiace: telefon bez wtyczki elektrycznej, radio na baterie, wielki generator z ujeciem wody podlaczonym bezposrednio do generatora, zapasy konserw, ryzu, wody, tabletki do oczyszczania wody z jeziora, zapasy benzyny, kilka wiader, misek, przedluzaczy, baterie, baby wipes, antybiotyki, etc
                    • vanillafields Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 04.11.12, 01:51
                      U nas tez prad wlaczyli dopiero dzisiaj po poludniu. Juz bylam spakowana z corka bo temperatura spada w nocy i w domu tylko 50 st :/, mielismy jechac do znajomych meza z pracy na kilka dni. A dzieciaka mam 'special needs' i ciagle choruje w dodatku, nie wiem jakim cudem nie rozlozyla sie (bo caly pazdziernik bylo cos..), zapobiegawczo syrop na kaszel homeopatyczny codziennie rano dawalam, moze pomoglo. Przedszkole tez zamkniete caly tydzien, inaczej bym chociaz mloda poslala, zeby w cieple posiedziala LOL. Srode i czwartek spedzilysmy w garden state plaza. Piatek u kolezanki. Najgorsze byly ranki, wygrzebanie sie spod 3ech cieplych kolder brr i wieczory, kiedy ciemno o 5.30 sie robi, laptop padl w koncu, zimno i ciemno. Kuchenka gazowa - palniki chodzily, piekarnika nie dalo sie wlaczyc, chociaz to. I woda goraca, wiec, chociaz rozgrzac sie prysznicem mozna bylo. Samochod zatankowany do full we wtorek, zanim sie sceny dantejskie na stacjach benzynowych zaczely, teraz juz oszczednie jezdzimy, mam nadzieje ze pol baku starczy zanim sie sytuacja unormalizuje...
                      • vanillafields Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 04.11.12, 01:55
                        A tez tak naprawde zobaczylam ogrom zniszczen dopiero dzisiaj, zupelnie odcieci od swiata bylismy :(, nie zdawalam sobie sprawy, ze tak tragicznie bylo. Cale popoludnie ogladam w szoku zdjecia...
                        • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 04.11.12, 04:13
                          vanillafields napisała:

                          > A tez tak naprawde zobaczylam ogrom zniszczen dopiero dzisiaj, zupelnie odcieci
                          > od swiata bylismy :(, nie zdawalam sobie sprawy, ze tak tragicznie bylo. Cale
                          > popoludnie ogladam w szoku zdjecia...

                          ja tak mialam wczoraj, w koncu przestalam - to zbyt depresyjne, tyle znanych/odwiedzanych miejsc nie do poznania. Na szczescie ostatni znajomi znad oceanu w koncu sie odezwali, nikomu nic sie nie stalo, nikt nie poniosl strat. Tym razem sie udalo...
                          • aniutek Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 04.11.12, 16:28
                            "tym razem sie udalo..."

                            dobre podsumowanie, ja spedzilam caly ranek ( nomen omen w pracy) ogladajac zdjecia w nytimes, straszne, wieczorem przejechalismy przez wall street area- straszne, generatory wszedzie, ulice zlane, smiecie, flood lights, kable, i ciemnosc. wszystklie sklepy w seaport zalane, wystawy zabite dechami... bardzo to smutne
                            • magdamajewski Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 15:46
                              starasze? to zapraszam do siebie - oceanside ave, staten island ny 10305
                              ja na ten moment jestem praktycznie bezdomna. Bo co z tego ze moj dom stoi dostal zielona karte (save to use with exception for basement )jak nie mam pradu, gazu? i pewnie go jeszcze troche nie bedzie.
                              Do tego oporcz basementu to jeszcze mi zalalo laundry room and entry way . Piec do wymiany, bojler, ac unit, washer and dryer. I ani widu ani slychu od insurace i pewnie sie jeszcze dlugooo ich nie doczekam, a dlaczego bo wyladowalam na koncu kolejki bo ktos kot przyjmowal moja claim na FLOOD zalozyl sprawe jako HOUSE, czyli po tygodniowym dowiadywaniu sie co i jak dowiedzielismy sie ze.. we sorrry we cannot find your claim. Tak wiec w niedziele czyli tydzien pozniej rozpoczelismy nowa. W tej chwili rentujemy apt ale co z tego jak sie dowiedzielismy wczoraj ze nasz ins wont pay for it, wczoraj zadzwonili i powiedzieli ze tak jak mieli zaplacic tak teraz po dokladnym rozpatrzeniu sprawy doszli do wniosku ze nie pokryja rental i nikogo nie interesuje ze mam malutkie dzieci. Banku tez gowno obochodzi cokolwiek.
                              A "wielki" pan bloomberg przylecial na staten island i zwiedzal project i biadolil nad ludzmi ze nie maja produ i im zimno jest. Gazu tez k(*** nie ma i co nawet ludzie nie moga do mnie dojechac zeby pomoc czyszcyc ten syf. Teraz zamiast pracowac w domu bedziemy stali godzinami w kolejce czekajac na gaz, bo generator na wode nie chodzi.
                              z 50 domow na moim osiedlu moze 12-15 zostaje - nic dodac nic ujac. I teraz moge tylko powiedziec good luck with selling this *** house.
                              No ale powinnam sie cieszyc bo 2 pietra mam nienaurszone czyli jak mnie ktos wczoraj probowal pocieszyc duzo nie stracilam - no nie pewnie ze nie. Wczoraj zaczelismy robic liste rzeczy ktore poszly sie *** czyli our personal items - hmmm tylko 10k + meza narzedzia ktorych mial multum, pralka suszarka boiler heater, ac, 2 pary drziwi, schody do domu okna w basement + cale jego wykonczenie. Pewnie i dach do wymiany i niewiadomo co obiciem domu.

                              • iamhotep Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 17:36
                                Serce sie samo kraje, magda :(
                                A tak przy okazj, to wlasciwie na co i po co ta cala kosztowna inszura jest?
                                Na odpryski w farbie?
                              • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 18:23
                                Wiesz Magda, ja Tobie wspolczuje strat ale w porownaniu co stracila np. matka tych dwoch chlopcow wciaz masz bardzo duzo. Poza tym dobrze wiedzialas ze mieszkasz we flood zone, w odznaczonej na czerwono najbardziej zagrozonej evacuation zone. Na przygotowanie domu na powodz mialas tydzien, tymbardziej ze zalana piwnice masz chyba nie po raz pierwszy? Wiem ze sie wkurzysz po tym poscie, calkowicie rozumiem Twoja frustracje ale jesli Twoja sytuacja jest straszna to co maja powiedziec ludzie ktorzy zostali z kupa gruzu czy garstka popiolu, w jednych majtkach na tylku i bez miejsca pracy na dodatek? Co do braku gazu, wody, ogrzewania, benzyny dobrze wiem jak to jest (szczegolnie przy zimowych temperaturach), ja to wszystko juz mam (oprocz benzyny) ale inni nie i moj dom zamienil sie w przytulek, pralnie, stolowke, plac zabaw, i stacje ladowania baterii.
                                No Bloomberg w obliczu kryzysu stanal na wysokosci zadania ze hej (nasz burmistrz ludzi z zalanych domow na wlasnych rekach wynosil). Staten Island zawsze bylo traktowane po macoszemu ale teraz to sie calkiem na was stan NY wypial.

                                Magda, w mediach mowia zeby nie tylko do firm ubezp. sie zglaszac, FEMA tez ma fundusze. Nie wiem jak w NY ale w NJ jest tez fundusz zalozony przez gubernatorowa na wyrownanie tego co nie pokryje ubezp. i FEMA, a FEMA przynajmniej na razie rozdaje kase bez opamietania, np. u nas daja kazdemu $300 na pokrycie strat wyrzuconej z lodowki zywnosci. Ja tyle nie stracilam wiec postanowilysmy ze sie podzielimy z siostra jednym czekiem. Daja tez gorace posilki i wiem ze zglaszaja sie ludzie, ktorzy bez problemu mogliby je sobie sami przyrzadzic. Na ubezpieczenie nie ma co liczyc, mojej znajomej kiedys sztorm urwal kawalek dachu, potezna ulewa zalala czesc domu (m.in. szafe z ubraniami), facet od ubezpieczenia wycenil szkody tak ze nie pokryly nawet koszty naprawy dachu, a szkod wyrzadzonych przez lejacy sie przez wyrwe deszcz w ogole nie wzial pod uwage. O, i ludzie z FEMA w NJ na wycene szkod na zalanych terenach pojawiaja sie w ciagu 48godz. - przynajmniej tak twierdzi gubernator. A o SI na dobra sprawe niewiele w mediach slychac. Sprobuj zglosic sie tutaj Staten Island relief fund
                                • magdamajewski Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 19:09
                                  wiesz takich madralinskich jak ty to ja juz slyszalam wiec teraz to juz nic mnie nie zdziwi.
                                  moj dom zalany byl PIERWSZY raz nigdy przy zadnych stormach lub podlaniach bo niby w flood zone i pierwszy w rzedzie ale najfartwoniej stoi bo na gorce. Po Irine nie mialam nawet jednego zacieku na scianie kiedy moi sasiedzi pompowali wody z basementu. Jak takas madra to powiedz co maja robic ludzi ktorzy pare ulic W DOL sa w zone B a mieli zalne domy po sam dach? Ja nie chce zapomogi ani jamuzny. Ja chce dostac to co powinnam w ins zeby doprowadzic moj dom do stanu uzywalnosc, po to place premium.
                                  Jak ci drzewo spadnie na dom i skasuje plowe to co powiesz ups powinnam kupic dom z dala od drzew to bym tego problemu nie miala? To samo powiesz do ludzi ktorym huragan lub traba powietrza przeszla przez miasto?

                                  O bloombergu to nie bede sie wypowiadac bo nie wiem czy znalazlam bym odpowiednia ilosc cywilizowancych slow zeby zastapic te mniej cywilizone, a inaczej to mnie wyta.
                                  • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 21:15
                                    magdamajewski napisała:

                                    > wiesz takich madralinskich jak ty to ja juz slyszalam wiec teraz to juz nic mni
                                    > e nie zdziwi.

                                    nie masz pradu, nie masz tv, nie zdajesz sobie sprawy co sie dzieje w innych okolicach

                                    > moj dom zalany byl PIERWSZY raz nigdy przy zadnych stormach lub podlaniach bo n
                                    > iby w flood zone i pierwszy w rzedzie ale najfartwoniej stoi bo na gorce. Po Ir
                                    > ine nie mialam nawet jednego zacieku na scianie kiedy moi sasiedzi pompowali wo
                                    > dy z basementu. Jak takas madra to powiedz co maja robic ludzi ktorzy pare ulic
                                    > W DOL sa w zone B a mieli zalne domy po sam dach?

                                    sama widzisz ze inni maja jeszcze gorzej, wiec w sumie masz szczescie ze masz tylko piwnice zalana a nie caly dom

                                    Ja nie chce zapomogi ani ja
                                    > muzny. Ja chce dostac to co powinnam w ins zeby doprowadzic moj dom do stanu u
                                    > zywalnosc, po to place premium.

                                    alez ja ciebie doskonale rozumiem, ale co moge na to poradzic?

                                    > Jak ci drzewo spadnie na dom i skasuje plowe to co powiesz ups powinnam kupic d
                                    > om z dala od drzew to bym tego problemu nie miala? To samo powiesz do ludzi kto
                                    > rym huragan lub traba powietrza przeszla przez miasto?
                                    >

                                    akurat dla mnie wazne jest zeby zadne duze drzewo nie stalo w poblizu mego domu - jako ze juz od kilku lat niemal w kazda wichure mamy wiadomosci ze gdzies sie jakies przewrocilo na czyjs dom. A mlode ktore rosnie u mnie na podworku w minione lato przeszlo pierwsza przycinke. I nie chodzi nawet o to ze drzewa sie przewracaja ale korzenie potrafia narobic mnostwo szkod (my plytko-rosnace usuwamy). Wiec ktos kto mieszka nad oceanem chyba powinien zdawac sobie sprawe z ryzyka? U mnie, gdy zapowiedziano huragan, wszystko bylo by the book z wyjatkiem zabijania okien (za duze, i nie ma dojscia z zewnatrz) - i tak za kazdym razem gdy zapowiadaja zla pogode. Zbieranie mebli (z dezinstalacja duzego offset parasola) z tarasow i balkonu nie jest ani wygodne ani przyjemne ale better safe than sorry.
                                • beatamc Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 19:21
                                  w mediach mowia zeby nie tylko do firm ubezp. sie zglaszac, FEMA t

                                  Facet z FEMA byl u nas pierwszy na naszym osiedlu. Po paru h maz dostal wiadomosc, ze nie kwalifikujemy sie na chociazby 1$ , a w mediach o bilionach mowia....wlasnie tylko w mediach, bo ja nie slyszalam, od znajomych o zadnej kasie od fimy.
                                  Dzis byl u sasiada facet od flood, powiedzial, ze dostana 3000 !!!!!! kurwa jak sam piec i boiler beda ze 4 kawalki kosztowac.
                                  Kasa bedzie tylko dla tych , ktorzy beda mieli znajomych , ktorzy im to zalatwia. Hieny z bilionow najwiecej sie nachapia, jak zwykle.

                                  Poza tym dobrze wiedzialas ze mieszk
                                  > asz we flood zone, w odznaczonej na czerwono najbardziej zagrozo

                                  wiedziala i co miala swoj bejsment na plecach wyniesc???? Po to jest ubezpieczenie, a to wlasnie ma.
                                  • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 20:56
                                    beatamc napisała:


                                    > wiedziala i co miala swoj bejsment na plecach wyniesc???? Po to jest ubezpiecze
                                    > nie, a to wlasnie ma.

                                    mogla wyniesc pralke, itp wyzej, gdy zapowiadano huragan w NJ ludzie potezne klimatyzatory wynosili z zewnatrz na pietra, i sorry ale to ze zalalo wasze okolice chyba tylo dla was bylo niespodzianka - a przeciez nawet zapowiadanych duzych opadow deszczu nie bylo
                                    • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 21:28
                                      jesli macie mozliwosc przyjedzcie po benzyne do nas, pierwszy zjazd zaraz za Bayonne Bridge na drodze 440 jest stacja benzynowa, w ciagu dnia kolejka to max pol godziny, tylko ze w NJ paliwo jest racjonowane: ostatnia parzysta cyfra na tablicy rejestracyjnej - mozna tankowac tylko w dni parzyste, pozostali w dni nieparzyste.
                                    • magdamajewski Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 21:38
                                      jest tak zalosna ze az smieszna z tymi swoimi zaczepkami
                                      nic tylko na drugi raz (tfu, ftu) trzeba ciac pralke na pol bo tylko tak wejdzie na piersze pieto, suszrke tez mozna na pol. Pozniej wezmie sie duck tape i poskleja i bedzie git. Boiler to jeszcze po dziwnych kombinacja da sie rozlaczyc i pewnie wtachac na gore. Kurne nie wiem w jaki sposob piec wniesie no ale polak potrafi wiec pewnie nie bedzie problemu.
                                      wystarczajac mam nerwow teraz wiec na dyskusje z ....(i tu sie powstrzymam od napisania bo inaczej wytna) szkoda mi sil i czasu, przeznacze go na darcie sie z ubezpieczelniami.
                                      • magdamajewski Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 21:40
                                        zapomnialam dodac ze schody na pierwsze pietro i kafle w wejsciu tez wrazie co to zwnie na drugi raz.
                                      • edytkus Re: Zeglarz to na ciezkie zycie 06.11.12, 23:01
                                        magdamajewski napisała:

                                        > jest tak zalosna ze az smieszna z tymi swoimi zaczepkami
                                        > nic tylko na drugi raz (tfu, ftu) trzeba ciac pralke na pol bo tylko tak wejdzi
                                        > e na piersze pieto, suszrke tez mozna na pol. Pozniej wezmie sie duck tape i po
                                        > skleja i bedzie git. Boiler to jeszcze po dziwnych kombinacja da sie rozlaczyc
                                        > i pewnie wtachac na gore. Kurne nie wiem w jaki sposob piec wniesie no ale pola
                                        > k potrafi wiec pewnie nie bedzie problemu.

                                        sama jestes smieszna z tym krojeniem pralki. Jak ja znioslas do piwnicy? bo chyba nie w kawalkach? I nikt nie pisze o kafelkach czy bojlerze, wiadomo ze pewnych szkod nie da sie uniknac.
                                        • iamhotep Re: Majka 07.11.12, 00:38
                                          Serdecznie wspolczuje.
                                          A tej co tu tak z toba gardluje, zycze jej tego samego. Tyle ze bez wspolczujcia.
                                          • iamhotep Re: @ edytkus 07.11.12, 00:55
                                            Rozne Trampy czy inne mafijne szyszki tez mialy kupe czasu na "przygototanie" ... FEMA im dogodzi? A jak nie to co? Wybawiac ich wszyscy bedziemy jak zawsze?
                                          • edytkus Re: Majka 07.11.12, 01:56
                                            iamhotep napisała:


                                            > A tej co tu tak z toba gardluje, zycze jej tego samego. Tyle ze bez wspolczujci
                                            > a.

                                            ach jakie wzruszajace, prawdziwie polskie, katolickie podejscie, tyle w nim empatii i milosci do blizniego, nic tylko sie wzruszyc. Nie bedziesz pewnie mogl spac wiedzac ze twoje jakze pobozne zyczenie nie moze sie spelnic, mieszkam w najwyzszej czesci miasta, w miare daleko od oceanu, a na dodatek mam pralnie na trzecim pietrze (utility room zreszta tez). hmm, jakim wznioslym zyczeniem ja moglabym sie tobie odwzajemnic...

                                            PS. co Trump i jakies mafie maja do zalanej pralki Magdy, ktora wylewa zlosc na innych dobrze wiedzac ze za olanie huraganu moze obwiniac tylko sama siebie?
                                            • magdamajewski Re: Majka 07.11.12, 02:10
                                              z glupim to taka gadka no ale ...
                                              dla twojej wiadomosci laundry room mam przy wejsciu z prawej strony, tam tez stoi boiler i piec an przeciw wejcia sa schody do piwnicy (do niej tez mozna wejsci od strony ogrodka) i jeszcze jedne schody na gore domu. Te wlasnie byly zalane za do praktycznie pierwszego stopnia czyli pol laundry room bylo w wodzie. I nie pierdol o szykowaniu sie do huraganu, bo wiedzac o nim to i tak gowno moglam zrobic, no chyba ze spakowac ta nieszczesna pralke i suszarke i dorzuci jeszcze ten boiler i wywiez do ciebie.
                                              Nie oczekuje od nikogo wspolczucia ani pomocy. Jedyna instucja do krotej czegos oczkuje to moje ubezpieczenie ktore pojawi sie... November 23 i to po wielkiej awanutrze bo orginaly date jaka dostalam byl 12/7. No ale ludzie tacy jak ty przy czyms takim widza tylko i wylacznie pole do popisu zeby choc troche pobazgrac i ulac troche swoich madrosci i pokazac jacy to oni madrzy i przebiegli sa. Coz jak to mowia sa ludzie i ludzie i tak juz zostanie i poraz kolejny
                                              • beatamc Re: Majka 07.11.12, 02:21
                                                Magda przestan, bo zaraz jej adres podasz, a o to jej chodzi. I tak ja juz los pokaral od urodzenia. Tobie nerw drgnie, jak przeczytasz, a ona z tym co ma w glowie zyje na codzien. Nie daj sie zarazic.
                                                • edytkus Re: Majka 07.11.12, 03:56
                                                  beatamc napisała:

                                                  > Magda przestan, bo zaraz jej adres podasz, a o to jej chodzi.

                                                  po pierwsze to juz to zrobila a po drugie - po jakie licho mi jej adres?

                                                  >I tak ja juz los
                                                  > pokaral od urodzenia.

                                                  kogo los pokaral tego pokaral, moze przy okazji braku pradu i dlugich wieczorow warto sie nad tym zastanowic...
                                              • edytkus Re: Majka 07.11.12, 03:51
                                                magdamajewski napisała:

                                                > z glupim to taka gadka no ale ...
                                                No ale ludzie tacy jak ty p
                                                > rzy czyms takim widza tylko i wylacznie pole do popisu zeby choc troche pobazg
                                                > rac i ulac troche swoich madrosci i pokazac jacy to oni madrzy i przebiegli sa.
                                                > Coz jak to mowia sa ludzie i ludzie i tak juz zostanie i poraz kolejny

                                                sama za bradzo madroscia nie grzeszysz a innym wytykasz i obrazasz, jesli taki attitude maja wszyscy na SI to sie nie dziwie ze reszta swiata ma was w glebokim powazaniu. Ja pisze ze mialas szczescie (bo mialas szczescie) a ty juz w pierwszym zdaniu pierwszego postu dajesz do zrozumienia ze tragedie innych masz w czterech literach, tylko twoja jest najstraszniejsza.


                                                a ani pomocy. Jedyna instucja do krotej czegos
                                                > oczkuje to moje ubezpieczenie ktore pojawi sie... November 23 i to po wielkiej
                                                > awanutrze bo orginaly date jaka dostalam byl 12/7.

                                                czy ty sie wczoraj urodzilas? spodziewalas sie czegos wiecej od ubezpieczenia? i to w momencie gdy tysiace ludzi sa w podobnej albo gorszej sytuacji? Przyjda a i tak niewiele pokryja, zglos sie do FEMA.
                                                • iamhotep Re: Majko 07.11.12, 16:57
                                                  wytrwalosci zycze, spokoju ducha i poprawy aury. No ale na to ostatnie, poki co, sie nie zanosi.
                                                  Dla spokoju ducha potraktuj cieplym moczem wynurzenia pewnej osobowosci. Gdybys byla ofiara gwaltu to by ci powiedziala zes sobie sama winna bo nie trzeba bylo urodzic sie kobieta, nie trzeba bylo isc ulica. No i kto by sie spodziewal od ubezpieczenia (na ktore lozysz) ze koszty leczenia fizycznego i psychicznego pokryje?
                                                  • edytkus Re: Majko 07.11.12, 21:59
                                                    www.disasterassistance.gov/
                                                  • zyta2003 Re: refleksja 19.11.12, 02:22
                                                    Rozumiem zdenerwowanie poszkodowanych osob, zwlaszcza w przypadku rad: a trzeba bylo... Ale kobitki, szkoda nerwow. Moze to nieetyczne, ale zawsze pomyslcie, ze tak strasznie duzo osob ma naprawde duzo gorzej od Was i jako ofiary Sandy i normalnie w zyciu. Pomyslcie o tych, ktorzy stracili wszystko, albo wiek nie pozwala juz im wierzyc, ze cokolwiek odbuduja w zyciu. Czy wiecie ile osob bylo odcietych nie tylko od pradu, ale w zwiazku z tym od aparatur jak dializy, czy podtrzymywanie oddechu? Moge opisac wiele dramatow ludzi chorych, ze szpitali w tym strasznym okresie.
                                                    Tym, ktorzy narzekaja na brak swiatla, grzania, wody, benzyny ( naogol juz wszystko nieaktualne.) radze wybrac sie na Breezy Point, chociaz praktycznie nie mozna tam sie dostac. Wtedy Wasze zniszczone sprzety, piwnice nabiora zupelnie innych wymiarow.
                                                  • beatamc Re: refleksja 19.11.12, 14:41
                                                    O taaak??? dobrze ze to nam napisalyscie, Bo w zyciu bym sie nie domyslia ,ze mi to nie tak ze.
                                                    Po was Widac the polaczkowe podejscie. To ciekawe,ze dopiero teraz ta ceche polaczkow zauwazylam. Ci co chcieli pomoc to rzeczywiscie pomogli bez zbednych slow,a co chcieli jeszcze zaszkodzic to chciaz slowem probowali. Zal.
                                                  • edytkus Re: refleksja 19.11.12, 18:12
                                                    beatamc napisała:

                                                    > O taaak??? dobrze ze to nam napisalyscie, Bo w zyciu bym sie nie domyslia ,ze
                                                    > mi to nie tak ze.
                                                    > Po was Widac the polaczkowe podejscie. To ciekawe,ze dopiero teraz ta ceche pol
                                                    > aczkow zauwazylam. Ci co chcieli pomoc to rzeczywiscie pomogli bez zbednych slo
                                                    > w,a co chcieli jeszcze zaszkodzic to chciaz slowem probowali. Zal.

                                                    sorry, ale "polaczkowo" i buractwo to wychodzi z ciebie. Mam znajomych Amerykanow, ktorych huragan zalal. Jeden ma dom w Lavalette 200 yards od oceanu, drugich w Metuchen przytopila rzeka. Nie uslyszalam od nich zadnych skarg, zadnych lamentow, jak tylko bylo mozliwe grupa kumpli zebrala sie do pomocy w sprzatnieciu, przy czym oni sami pomagali innym wdzieczni! ze nic im samym sie nie stalo. Lavalette zostalo zniszczone tak jak Seaside, siostra znajomego rzeczywiscie (a nie "praktycznie" jak Magda) zostala bezdomna i wiesz jak to skomentowala? "I will survive" - zamiast podliczac ile kosztowala klimatyzacja, chociaz na sam dom ma milionowy mortgage (nie dosc ze nie ma gdzie mieszkac to zrodlo dochodu z wynajmowania pokojow przyjezdnym jej przepadlo), ktorego przeciez nikt jej nie umorzy. Jak znam mojego meza, po czyms takim tez powiedzialby "at least we still have each other" zamiast rozpaczac nad kafelkami w korytarzu.

                                                    https://darkroom.baltimoresun.com/wp-content/uploads/2012/10/REU-STORM-SANDY10-670x540.jpg


                                                    Pamietam scene z TV zaraz po huraganie Kathrina w Nowym Orleanie. Jakas Murzynka psioczyla na szkody i zle warunki zycia, przy czym z ogromna zloscia stwierdzila ze "white men" powinni jej za wszystko zwrocic, "they owe us" (ze co?!) Ty mi przypominasz teraz ta kobiete, w ogole nie bierzesz pod uwage ze huragan, w mniejszym czy wiekszym stopniu, dotknal nas wszystkich.
                                                  • magdamajewski Re: beata 19.11.12, 21:28
                                                    po co ty sie kobieto jeszcze wysiliasz? daj spokoj juz
                                                  • beatamc Re: refleksja 20.11.12, 04:00
                                                    > ila ze "white men" powinni jej za wszystko zwrocic, "they owe us" (ze co?!) Ty
                                                    > mi przypominasz teraz ta kobiete, w ogole nie bierzesz pod uwage ze huragan, w
                                                    > mniejszym czy wiekszym stopniu, dotknal nas wszystkich.


                                                    a to dobre. teraz nie tylko za darmowe porody nielegalnych bedziesz placic, ale i za czyjes kafelki. Stad to pocieszanie innych czyims nieszczesciem??
                                                  • edytkus Re: refleksja 20.11.12, 05:24
                                                    beatamc napisała:


                                                    > a to dobre. teraz nie tylko za darmowe porody nielegalnych bedziesz placic, ale
                                                    > i za czyjes kafelki. Stad to pocieszanie innych czyims nieszczesciem??

                                                    ciesze sie ze zyjesz i masz sie dobrze, naprawde :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka