Dodaj do ulubionych

Gdybyscie mialy wybor?

18.02.05, 20:12
Obserwuj wątek
    • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 20:20
      sorki za wczesnie poszlo.....

      Wybrascie sobie dziewczyny, ze macie wybor miedzy miejscem zamieszkania w
      stanach:

      1. Miasto duze ladne czyste z pespektywa kupna malego apartamentu w miescie lub
      nieduzego domku blisko miasta

      2. Mala miescina w stanie gdzie zaludnienie przypomina kraj eskomisow, piekne
      miejsce, bardzo mili ludzie itd, a perspektywa pozniejszego kupna domu,
      powiedzmy bez przesadnego liczenia sie z kosztami.

      Powiedzmy praca w obu miejscach jest identyczna, powiedzmy nawet wiecej: w
      pieknym i slabo zaludnionym rejonie, przynajmnie na poczatek oferuja ci duzo
      wiecej; poza tym macie dwojke dzieci i.....no wlasnie jaki wariant bardziej by
      wam odpowiadal?

      Pzdr
      Ania
      • edytkus Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 20:39
        Wybralabym opcje druga, mimo wszystko. Za to moj maz pierwsza. I dlatego wciaz mieszkamy gdzie
        mieszkamy :(
      • tradycja1 Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 21:32
        Marzylaby ciagle o domu i zyciu w maly miasteczku ale nie ruszylabym sie z
        miasta.
      • monicany Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 21:53
        Mieszkam w małym miasteczku koło plaży. Mam dom z ogrodem. Tak jak zawsze
        marzyłam.
        Nie wyobrażam sobie abym mogła mieszkać daleko od miasta i nie wyobrażam sobie
        abym mogła mieszkać w mieście.
        • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 21:57
          Ba, zeby to bylo takie latwe ;-)

          Pzdr
          Ania


          • monicany Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 23:04
            Nie jest łatwe ale mozliwe.
            Starania potem procentują: bezpłatna dobra szkoła dla dzieci, bezpieczeństwo,
            place zabaw, boiska, prywatna plaża, zabezpieczenie na jesień życia.
            Zachęcam i pozdrawiam.
            • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 14:15
              monicany napisała:


              > Starania potem procentują: bezpłatna dobra szkoła dla dzieci, bezpieczeństwo,
              > place zabaw, boiska, prywatna plaża, zabezpieczenie na jesień życia.


              Ale to sa rzeczy dostepne i w miescie i poza nim, no moze poza plaza.


              Pzdr
              Ania
      • evek Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 22:35
        duze miasto i male mieszkanko z widokiem na duuuuze jezioro! :O)
        pozdrowienia z Chicago! :O)
      • czajek76 Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.02.05, 23:15
        Moja drobna uwaga:
        Dzieci sie wychowaja na, za przeproszeniem, "wsiochow". Tzn absolutnie nie
        chodzi mi o to ze Ty je zle wychowasz (to przeciez nie zalezy od miejsca).
        Chodzi o to ze beda potem mialy kompleksy ze sa z malego miasteczka.
        U mnie na uczelni (LA) niektore osoby z malych miejscowosci lub z "gorszej
        czesci" USA maja ewidentne kompleksy. Co ciekawe, ludzie z poludnia nie maja
        takich problemow (i tak kazdy zaklada ze sa redneckami wiec im wisi ;). Raczej
        wstydza sie swojego pochodzenia ludzie z polnocy - Wisconsin, Montana etc.
        Nie wiem czy sie zrozumiale wyrazilem (mam dzisiaj problemy z pozbieraniam
        mysli). Pozdrawiam i zycze milego weekendu.
        PS Najwazniejsze zebys - kiedy juz wybierzesz - nie zastanawiala sie cale zycie
        czy nie popelnilas bledu, tylko starala sie cieszyc tym co masz i zyc pelnia
        zycia w nowym miejscu. Czego Ci serdecznie zycze :)
        • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 01:13
          czajek76 napisał:

          > Moja drobna uwaga:
          > Dzieci sie wychowaja na, za przeproszeniem, "wsiochow".

          Ten termin nie ma racji bytu w Ameryce


          Tzn absolutnie nie
          > chodzi mi o to ze Ty je zle wychowasz (to przeciez nie zalezy od miejsca).
          > Chodzi o to ze beda potem mialy kompleksy ze sa z malego miasteczka.

          Jest to kwestia dostepu do pewnych rzeczy, a nie kompleks.

          PS Najwazniejsze zebys - kiedy juz wybierzesz - nie zastanawiala sie cale zycie
          >
          > czy nie popelnilas bledu, tylko starala sie cieszyc tym co masz i zyc pelnia
          > zycia w nowym miejscu. Czego Ci serdecznie zycze :)

          Dziekuje bardzo za zyczenia.
          Gwoli wyjasnienia: pochodze z Polski, z pieknego miasta, ktorego nie zastapi
          mi zadne miasto w stanach, ale zyjac gdzies tam...nie rozpatrywalabym tego w
          granicach "wsiochowych."


          Pzdr
          Ania
          • staua Re: Gdybyscie mialy wybor? 20.02.05, 21:15
            Mysle, ze Czajek ma troche racji. Jesli myslisz o przyszlosci dzieci, wez pod
            uwage to, co chcesz im przekazac, czy chcesz, zeby byly kulturalnie obyte,
            umialy obracac sie w tzw. towarzystwie, czy zeby lubily nature, potrafily dac
            sobie rade w trudnych warunkach itd. Kazde srodowisko ma swoje plusy i minusy,
            ale dla roznych rodzin istotne sa rozne sprawy. Czym sie interesujesz i chcesz
            to kultywowac w rodzinie? Bo jesli lubisz muzyke powazna i cenisz koncerty, to
            lepiej jest mieszkac blisko Carnegie Hall, a jesli jazde konna i hiking, to
            niekoniecznie (jaskrawy przyklad, ale wiesz na pewno, o co mi chodzi). To
            trudna decyzja, na pewno. Osobiscie wybralabym lepsze warunki zawodowe, ale nie
            mam dzieci.
      • marekatlanta71 Informacje o miescu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 02:07
        Yahoo ma fajna opcje pozwalajaca na obejrzenie danych statystycznych o roznych
        miejscach w USA:

        realestate.yahoo.com/re/neighborhood/search.html?sa=&csz=30005&submit=Submit

        Warto sprawdzic zanim czlowiek zdecyduje sie zapuscic korzenie.
        • edytkus Re: Informacje o miescu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 03:39
          marekatlanta71 napisał:

          > Yahoo ma fajna opcje pozwalajaca na obejrzenie danych statystycznych o roznych
          > miejscach w USA:
          >
          > realestate.yahoo.com/re/neighborhood/search.html?sa=&csz=30005&submit=Submit
          >
          > Warto sprawdzic zanim czlowiek zdecyduje sie zapuscic korzenie.

          Ciekawa strona, ale nie wiarygodna: w Newark mieszka tylko 12tys. ludzi (he he a jeszcze cztery lata
          temu bylo ponad 270tys :O)?
          • aniutek Re: Informacje o miescu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 04:12
            duze!!!! mieszkanie na manhattanie, z pieknym widokiem, wysoko i nad rzeka.
            dom z bali w gorach nad jeziorem.
            zupelnie realne :)
          • marekatlanta71 Re: Informacje o miescu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 05:10
            Dane sa wg. ZIP code. W tym kodzie ktory wpisalas moze rzeczywiscie mieszkac
            jedyne 12 tys.
            • edytkus Re: Informacje o miescu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 06:10
              marekatlanta71 napisał:

              > Dane sa wg. ZIP code. W tym kodzie ktory wpisalas moze rzeczywiscie mieszkac
              > jedyne 12 tys.

              Wybralam nazwe miejscowosci z listy dla stanu NJ, nawet nie zauwazylam zeby pytano gdzies o kod :O
              Ale skoro to wg kodu to co innego (dziwne mi sie wydalo ze w mojej miejscowosci mieszka tyle osob co
              w Newark i Jersey City razem) , dzieki za uwage :)
            • zyta2003 Re: Informacje o miejscu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 06:24
              Gdzie mieszkac? - to sprawa zupelnie indywidualna, co kto lubi. Dobrze jest
              tez lubic marzenia, czasem jest gorzej, kiedy sie spelniaja. Co do chowania
              dzieci - Oczywiscie jest roznica miedzy dziecmi wychowanymi w miescie, a na
              prowicji, lub chociaz suburbiach. Wystarczy popatrzec na rodziny na Long
              Island. Tam Manhattan jawi sie jako hades, do ktorego strach dziecko wypuscic.
              Niezaleznie od statusu materialnego ci przyjezdni do miasta - jak to ladnie
              piszecie - zachowuja sie naogol jak wiesniacy. Kilka lat temu mlodziez z
              dobrych domow LI przyjechala pod ratusz na Dolny Manhattan protestowac w
              jakiejs sprawie (nie wiem, czy to nie bylo w sprawie legalizacji marihuany )>
              Demonstracje zgodnie z regulami NY zlikwidowano, dzielnych LI- lendczykow
              zaaresztowano w duzych ilosciach, zjechali sie rodzice wykupowac itd. Kilka
              gazet obsmialo jaka ta mlodziez byla prowicjonalna, nieporadna. Nie wspominam
              juz o dostepie do kultury, jaki ma sie w miescie w porownaniu z tymi osiedlami.
              Stad to zycie tej mlodziezy ogranicza sie glownie do malla. To moj poglad, na
              pewno mozna pokochac, czy chociaz polubiec takie zycie, ale czy wszyscy?
              zacisze lesne nad jeziorem lubie na weekend i jeszcze kilka dni. Ale potem to
              nuda, nie bawi mnie ogladanie po raz n-ty kolejnej parady okolicznych,
              ochotniczych strazy pozarnej, orkiestr szkolnych z popisami taneczno
              akrobatycznymi, zawodow 10f z HS takiego i takiego z podobnym z sasiedniej
              wioski. Tak sie sklada, ze "kibicuje" takiej prowincji, nie urodzilam sie tam i
              nie umialabym tam zyc z tymi tylko ich wylacznie lokalnymi sprawami. O zlych i
              dobrych szkolach, wszyscy mowia, ale dokladnie nie wiedzac co to znaczy. Nie
              wszystkie szkoly na prowincji, w bialych osiedlach maja wysoki poziom, maja
              taki sobie poziom, tyle , ze ladniej te szkoly wygladaja. Natomiast w duzym
              miescie niekoniecznie bardzo zdolne dziecko, wystarczy, ze dobre nie zginie.
              Przy pewnym wysilku rodzicow znajdzie sie szkola, ktora nie gubi diamentow.
              • edytkus Re: Informacje o miejscu zamieszkania na Yahoo 19.02.05, 09:11
                Mysle ze przesadzacie i czlowiek wychowany na prowincji wcale "wiocha" zalatywac nie musi, tym
                bardziej ze w dzisiejszych czasach dostep do internetu i przeroznych srodkow transportu ma kazdy.
                To ze ktos wyrasta na zadupiu nie oznacza ze jest automatycznie pozbawiony ambicji, wiedzy i TV ;) -
                moze chciec cos w zyciu osiagnac, a chciec to moc. W koncu chcac nie chcac kazde z nas przyjechalo z
                niezbyt "swiatowego" miejsca ;) ale czy mamy z tego powodu kompleksy? wytykaja nas palcami za
                "wiesniactwo"?!!!

                Zyta, yo sis, wolalabym wychowac sie na LI niz w getcie ;) A tak na serio marzy mi sie przeprowadzka
                na Alaske...
      • sociopata Re: Gdybyscie mialy wybor? 18.03.05, 06:42
        1. Ann Arbor
        2. Edmonton

        Odp: Ann Arbor

        aniuthson napisała:

        > sorki za wczesnie poszlo.....
        >
        > Wybrascie sobie dziewczyny, ze macie wybor miedzy miejscem zamieszkania w
        > stanach:
        >
        > 1. Miasto duze ladne czyste z pespektywa kupna malego apartamentu w miescie
        lub
        >
        > nieduzego domku blisko miasta
        >
        > 2. Mala miescina w stanie gdzie zaludnienie przypomina kraj eskomisow, piekne
        > miejsce, bardzo mili ludzie itd, a perspektywa pozniejszego kupna domu,
        > powiedzmy bez przesadnego liczenia sie z kosztami.
        >
        > Powiedzmy praca w obu miejscach jest identyczna, powiedzmy nawet wiecej: w
        > pieknym i slabo zaludnionym rejonie, przynajmnie na poczatek oferuja ci duzo
        > wiecej; poza tym macie dwojke dzieci i.....no wlasnie jaki wariant bardziej
        by
        > wam odpowiadal?
        >
        > Pzdr
        > Ania
    • marekatlanta71 Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 13:19
      Tak sobie pomyslalem - moze biorac przyklad z National Georgaphic podawajmy ZIP
      code w ktorym marzy nam sie mieszkac? Ja np bardzo bym chcial tutaj, glownie ze
      wzgledu na pogode: 33037.
      • magdalena18 Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 13:34
        To chyba jest bardzo indywidualna sprawa.
        Ja wychowalam sie w nieduzym miescie, ktore bardzo lubilam.
        Po przeprodzadzce do duzego, czulam sie lekko na poczatku zagubiona ale po 20
        latach mieszkania nie wyobrazam sobie powrotu do malej miejscowosci.
        W duzym miescie ciagle cos sie dzieje, sa teatry, imprezy itp daje wiecej
        mozliwosci niz miasto male .
        Osobiscie wole apartament niz dom ale to wynika z wygody, dom wymaga wiekszego
        zaangazowania ze strony domownikow.
        • marekatlanta71 Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 13:55
          magdalena18 napisała:

          > Osobiscie wole apartament niz dom ale to wynika z wygody, dom wymaga wiekszego
          > zaangazowania ze strony domownikow.

          Nawet mi tego nie przypominaj. Mialem napisac wiecej ale ide myc lazienki :(
          • magdalena18 Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 15:35
            > Osobiscie wole apartament niz dom ale to wynika z wygody, dom wymaga wiek
            > szego
            > > zaangazowania ze strony domownikow.
            >
            > Nawet mi tego nie przypominaj. Mialem napisac wiecej ale ide myc lazienki :(

            apartamenty w USA wspominam bardzo zle ale ten, ktory mam w Polsce jest
            wygodny, mam sasiadow, zamykam na dwa spusty i przez dwa lata mieszkam w USA i
            nic sie nie dzieje zlego.
            Nie wyobrazam sobie zostawienia domu na kilka lat.
            dom wymaga opieki, ze tak powiem a ja nie mam na to mozliwosci bo czesto
            wyjezdzamy . W domu za zadne skarby. Jak jestem u mamy, ktora mieszka wlasnie w
            domku i jestem sama to przezywam horror. Kwestia przyzwyczajenia. I mam
            przemilych sasiadow za scianami, na gorze i dole.
            Ale wakacje spedzam tylko na wsi lub innych bezludziach, w lesniczowkach.
            No chyba zebym zmienila meza na co sie nie zanosi.



        • socal Re: Gdybyscie mialy wybor? 07.03.05, 03:05
          Mialem wybor i dlatego wybralem poludniowa Kalifornie.
          Jestem tu naprawde szczesliwy i nie wyobrazam sobie ze moglbym mieszkac gdzie
          indziej.
    • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 14:29
      dziekuje wszystkim za odp.

      Ja osobiscie zdecydowanie wole miasto (w tym wypadku Boston). Teatry, kina,
      nocne zycie, kawiarenki, deptak nad nad oceanem, kocham nawet smrod spalin i
      tlumy wieczorem na ulicach.
      poza tym Boston jest podobny do Gdanska, wiec sentymentalnie jest mi blzej.
      Ale patrzac realnie apartament w miescie lub blisko miasta,nawet maluuusienki,
      kosztuje fortune, ktora splacasz przez reszte swojego zycia.

      Za polowe tej fortuny, ba, za cwierc tej fortuny, kupujesz piekny dom tez nad
      plaza gdzies w Maine, z kortem tenisowym basenem i bog wie jeszcze czym. Nie
      jestes uwiazana finansowo tak mocno no i masz ogromny ogrod, przestrzen i
      prywatnosc. I ostatni as w rekawie - praca: w Maine daja ci bonus, bardzo duzy
      bonus w zamian za 5 lat pracy.

      I...sama nie wiem co....

      Pzdr
      Ania
      • zyta2003 Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.02.05, 15:29
        Skoro daja bonusa za przemieszkanie tam przez piec lat, to znaczy, ze nie
        jest latwo sciagnac tam ludzi do pracy, znam polskiego kanadyjczyka, ktorego
        wlasnie wysponsorowal zaklad pracy z Main w ciagu jednego roku. Ale nie tylko
        sa to sprawy indywidualne, ale tez zalezne od roznych okolicznosci, gdzie
        chcielibysmy, a gdzie mozemy mieszkac.
        • i.p.freely Re: Gdybyscie mialy wybor? 20.02.05, 14:39
          Ania napisala wczesniej:
          Za polowe tej fortuny, ba, za cwierc tej fortuny, kupujesz piekny dom tez nad
          plaza gdzies w Maine, z kortem tenisowym basenem i bog wie jeszcze czym. Nie
          jestes uwiazana finansowo tak mocno no i masz ogromny ogrod, przestrzen i
          prywatnosc. I ostatni as w rekawie - praca: w Maine daja ci bonus, bardzo duzy
          bonus w zamian za 5 lat pracy.

          I...sama nie wiem co....

          Pzdr
          Ania
          _________

          Aniu, zdecydowanie Maine!!!!! 5 lat to nie wieki!!!! Jak ci sie nie bedzie tam
          podobac to po 5 latach bedziesz miala otwarta droge i pare zaoszczedzonych
          groszy (mam nadzieje) w kieszeni.





          • roza2004 Re: Gdybyscie mialy wybor? 20.02.05, 20:31
            Jsne Aniu ,bierz te oferte z Maine.Pieniadz na drodze nie lezy,warto nad tym
            pomyslec.A 5 lat to nie jest tak dlugo.Po wywiazaniu sie z kontraktu ,za 5 lat
            przeniesiesz sie w ciekawsze miejsce USA.
            Pozdrawiam,powodzenia.
            Roza
            • claudia207 Re: Gdybyscie mialy wybor? 21.02.05, 01:59
              Bez dzici wybralabym Maine. Ale z dziecmi moze byc troche klopotu, bo w malych
              miejscowosciach moze brakowc mozliwosci zapewnienia dzieciom sensownych zajec
              poza szkolnych. Przesiadywanie godzinami w domach towarowych do rozwijajacych
              zajec nie nalezy, a tak wlasnie wielu mlodych Amerykanow z maluch miejscowosci
              speda wolny czas. W Bostonie nie bedzie na pewno takiego problemu. Z drugiej
              strony Maine ma pewnie lepsze publiczne szkoly no i oczywiscie wspaniala
              przyrode.
    • martyna14 Re: Gdybyscie mialy wybor? 04.03.05, 20:26

      Ja teraz obecnie mieszkam na prowincji okolo2 godziny od NYC ale za to
      roznica w mentalnosci ludzi jakby sie przeniesc o 30 lat wstecz w czasie.
      Ludzie chodza tutaj po ulicach np brudni z dziurami w ubraniach a np niektorzy
      zachowuja sie bardzo dziwnie no jak pracowalam przez kilka miesiecy w
      restauracji to kucharz np jak mial za duzo zamowien piszcczal, plakal, robil
      dziwne miny i dzwieki nie zartowal - calkiem powaznie.


      Nawet ludzie z dobrych rodzin , po dobrych szkolach np Vilanowa jak sie ich
      cos spytac to nie wiedza a np pytalam sie o takie podstawowe rzeczy jakie kazdy
      w Polsce wie tylko po liceum.

      Plusy zycia tutaj to tanie domy, duzo zieleni, gory i jak sie chce to mozna
      znalezc towarzystwo ale ja np znalzlam starsze od siebie wiec brakuje mio ludzi
      w moim wieku. Przyjaznie sie z artystami, prawnikami , naleze do kolka
      fotograficznego i chodze na warsztaty pisarskie.

      Nie mam dzieci ale chyba nie chcialabym aby wychowywaly sie tutaj - nawet
      szkola niby lepsza niz w NYC ale nie zauwazylam aby nauczyciele uzywali wiele
      angielskich czasow i mieli nienaganny akcent.

      • edytais Re: Gdybyscie mialy wybor? 04.03.05, 22:01
        Ja mieszkalam w miastach roznej wielkosci i w roznych stanach: NY, Missouri,
        N.Dakota, Indiana, i teraz Arkansas. Miasta 2 mln, 280 tys., 80 tys., 65 tys, i
        teraz 10 tys. wiec wtrace swoje trzy grosze.
        Mam 2 dzieci i najbardziej podobalo mi sie mieszkanie w 65tys. miejscowosci
        mianowicie w Bloomington Indiana.
        2mln to bylo St. Louis. Duzo rzeczy sie tam dzieje: teatry, muzea, sklepy
        miedzynarodowe, zoo, planetarium, itp itd. Swietnie, ale.... miasto rozlazle.
        Zeby dojechac np do Global foods (international foods) to zajelo to 45-60 min.
        na autostradzie. W czasie szczytu to chyba w 2 godziny bym nie dojechala.
        Codziennie byly wiadomosci o tym, ze ktos tam zostal zastrzelony, zadzgany,
        wypadki smiertelne na autostradzie (nie przesadzam, ze codziennie!).
        W malym miescie jest spokojniej i bezpieczniej.
        W Grand Forks ND 80 tys. bylo tak sobie. Nic sie w tym miescie nie dzialo, malo
        bylo miejsc, zeby pojsc z dziecmi, nie bylo zoo i rzadko jakies atrakcje
        przyjazdowe. NUDY!
        Bloomington IN 65 tys SUPER! Poza tym Indianapolis godzina jazdy na polnoc
        mialo duzo atrakcji (godzina jazdy na pustej autostradzie, to samo co w St.Louis
        na zatloczonej). Miasto ma duzy universytet no i chyba z tego wzgledu bardzo
        urozmaicona kulture: teatr, wspaniala biblioteke, wonder lab dla dzieciakow,
        oraz 2 sklepy z organic food wspaniale zaopatrzony (dla mnie to niebo na ziemi),
        itp itd. Indianapolis zoo, childrens' museum (kilku pietrowe niesamowite)
        Miasto jest miastu nie rowne. Sama wielkosc nic nie znaczy: Grand Forks i
        Bloominton wielkoscia porownywalne, ale roznica kolosalna.
        Teraz mieszkam w 10 tys. miasteczku w Arkansas, godzina jazdy od little Rock.
        Jak bym mogla to bym juz teraz zaraz spakowala manatki i gdziekolwiek idziej sie
        przeprowadzila. Jest beznadziejnie. Nie ma ani jednej porzadnej restauracji,
        zeby wyjsc na rodznice itp. Nie ma kina ani teatru. NA dodatek to jest Bible
        Belt co dla rodziny niewierzacej jest tragedia. Malo tego, tu jest duzo tzw.
        fundamentalist. Opinia taka, ze wedlug bibli, zona musi byc posluszna mezowi i
        nie pracowac tylko zajmowac sie domem i 12 dziecmi. Bron Boze uczyc sie nauk
        scislych. Zdolna studentka mojego meza nie konczy kierunku matmy (mimo, ze
        brakuje jej tylko 3 kredytow) bo tam jej powiedzieli co ona kobieta rzuca sie za
        matme, powinna siedziec w domu....itp
        Znajomy twierdzi, ze moja roczna corka jak zlapala sie za szczotke do zabawy ma
        to w genach zakodowane, zeby sprzatac. O zdrowym odzywianiu to tez nikt tu nie
        slyszal. Nasze miasto nie robi tego recycling (sorry, nie wiem jak
        przetlumaczyc) Liscie i trawa jest wyworzona w plastikowych worach razem z
        normalnymi smieciami. Dla mnie jest to skandal.
        Szkola jest po prostu beznadziejna i nie mam wyboru bo jest tu tylko jedna, wiec
        z tego wzgledu zdecydowalam sie na homeschooling.
        Jesli mialabym wybor to wybralabym miasto sredniej wielkosci (50-200 tys.
        mieszkancow), ale tez zalezaloby gdzie to miasto jest i jakie ma atrakcje,
        sprawdzilabym przestepczosc oraz dojazd to tych atrakcji.
        Idealem jest srednie miasto, ale tuz na obrzezu (max 5 mil) z domkiem i
        przestrzenia i ogrodem (2-5 acres) tak zebym mogla z dziecmi pojechac do teatru,
        kina, restauracji, biblioteki z przedstawieniami itp itd.
        Tak porownujac to troche sobie ulzylam, bo ponarzekalam na moja sytuacje
        mieszkaniowa. Niestety jestem tu uziemiona na nastepne 2-3 lata (czekamy na
        zielona karte). Juz postanowilismy, ze jak tylko dostaniemy to z tej pipidowy
        uciekamy. Chce aby moje dzieci wychowaly sie w bardziej urozmaicym kulturowo
        srodowisku. Mam troche czasu bo maja 4 i 1 rok.
        Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru.
        • martyna14 Re: Gdybyscie mialy wybor? 05.03.05, 02:34

          To rzeczywiscie Ci wspolczuje, ze tak trafilas. Ja tez sie chce
          przeprowadzic ale jeszcze nie wiem gdzie bedzie to uzaleznione od tego gdzie
          dostane sie na studia prawnicze.

          Ja generalnie lubie duze miasta ale np W nyc DUZO JEST SNOBOW czego ja tez
          nie lubie bo jestem nonkorformistka i nie patrze materialnie . Robie i nosze to
          co mi sie podoba Gucci, Armani i Salavation Army w jednej szafie. Jak czytam np
          oferty pracy dla nian z NYC i widze, ze niektorzy akceptuja tylko referencje
          wystawione przez ludzi z Manhatanu to sobie mysle chyba zwariowali.
          • zyta2003 Re: Gdybyscie mialy wybor? 05.03.05, 03:20
            W NY trzeba juz nalezec do bardzo, bardzo wysokiej klasy sredniej, albo
            chyba powyzej, zeby zetknac sie osobiscie ze snobami. Co innego na filmie, w
            jakims reportazu. NY to miasto ciezko pracujacych ludzi, niekoniecznie nawet
            tych pracujacych fizycznie. Ubierac sie mozna jak kto chce, a zreszta NY to
            naprawde nie tylko Upper East Side, tylko setki setki odrebnych spolecznosci,
            ktore nawzajem sie szanuja albo przynajmniej toleruja. A przeogromna wiekszosc
            nowojorskich studentow nie ma ani jednej szmaty Gucci, czy Armani Z przyczyn
            finansowych, ale przede wszystkich, ze to nie ich styl.
            • edytkus Re: Gdybyscie mialy wybor? 05.03.05, 09:22
              zyta2003 napisała:

              > W NY trzeba juz nalezec do bardzo, bardzo wysokiej klasy sredniej, albo
              > chyba powyzej, zeby zetknac sie osobiscie ze snobami.

              W ostatnim NYTimes byl artykul jaka to tragedia pracowac na Manhattanie za pensje tylko 100tys. na
              rok ;)

              A przeogromna wiekszosc
              >
              > nowojorskich studentow nie ma ani jednej szmaty Gucci, czy Armani Z przyczyn
              > finansowych, ale przede wszystkich, ze to nie ich styl.

              Jestes pewna? ;) Kiedys w Twoim Stylu czytalam ze kazda szanujaca sie amerykanska studentka uzywa
              kosmetykow Clinique, ja nie znam zadnej ;)))
        • edytkus Re: Do Edytais 05.03.05, 09:33
          edytais napisała:

          >> Znajomy twierdzi, ze moja roczna corka jak zlapala sie za szczotke do zabawy ma
          > to w genach zakodowane, zeby sprzatac.

          Zdziwisz sie ale moze miec racje. Dwa czy trzy lata temu na TLC albo Discovery leciala seria
          programow o
          roznicach plci. W jednym odcinku na podstawie badan i doswiadczen z roznych zrodel udowodniono
          ze pewne "cechy" sa wrodzone a nie nabyte jak wczesniej uwazano. Prducenci programu od siebie
          zrobili taki eksperyment: na ruchliwej ulicy posadzono pod sciana "zgubiona" dziewczynke (nie
          pamietam czy plakala czy nie) i z odleglosci obserwowano kto zwroci na nia uwage. Jako ze kobiety
          maja instynkt (zwany opiekunczym lub macierzynskim) bardzo wiele interesowalo sie samotna
          dziewczynka, za to nie przystanal nawet jeden mezczyzna (ze swojej strony moge dodac ze gdy
          Alexandra mi ucieka na ulicy lub w mall, mezczyzni co najwyzej rzuca do mnie - biegnacej z jezykiem
          na brodzie - cute baby, podczas gdy kobiety albo sie rozgladaja czyje to dziecko albo zastepuja jej
          droge). Potem w Parenting byl artykul na ten temat z cytatami z prac naukowych potwierdzajacy
          konkluzje programu.
          • martyna14 Re: Do Edytais 05.03.05, 18:41
            edytkus napisała:

            > edytais napisała:
            >
            > >> Znajomy twierdzi, ze moja roczna corka jak zlapala sie za szczotke d
            > o zabawy ma
            > > to w genach zakodowane, zeby sprzatac.

            No ale to co mamy w genach nie musi zalezec od plci np moj siostrzeniec
            bardzo lubil bawic sie odkurzaczem i zelazkiem. Takie wrodzone checi do
            sprzatania moga wystepowac u facetow jak i u kobiet.
            • zyta2003 Re: Gucio 05.03.05, 19:06
              Trudno uznac tak pretensjonalna a przez to glupia gazete jak twoj styl za
              autorytet w sprawie studentow amerykanskich. Moze zaufac sobie, ktorzy tu
              jestesmy na miejscu i zamiast czytac takie rozne ciekawostki przejsc sie pod
              uczelnie chociazby miejskie (Hunter Baruch - bardzo dobre szkoly) czy tez
              prywatne ja NYU, Columbia, Fordham - na ten przyklad i zobaczyc jak sie nosza
              to tylko w Polsce mozna pisac na kolanach o kosmetykach clinique, ktore tez bym
              uzywala, gdyby mnie inne uczulaly a finansowo stoje skromnie. Zreszta te
              kosmetyki to jednak nie suknia od Armaniego czy innego gucia. Znam wielu
              absolwentow Amerykanskich uczelni, laczy ich naogol jedno - ciagle splacaja
              pozyczke zaciagnieta na nauke, no i na suknie gucia. Ale widocznie obracam sie
              w nieodpowiednich srodowiskach.
              • edytkus Re: Gucio 08.03.05, 20:42
                zyta2003 napisała:

                > Trudno uznac tak pretensjonalna a przez to glupia gazete jak twoj styl za
                > autorytet w sprawie studentow amerykanskich.

                :D)

                Chyba wzielas moj post za bardzo do siebie, przeciez ja sie z Toba zgadzam :)

                Kiedys w TStylu przeczytalam ze w Indiach na slubach uzywa sie ogromnych ilosci zlotej bizuterii, to
                sprawa tradycji, honoru, ludzie sie zaprzedaja i zapozyczaja zeby tylko byla itp. - caly artykul byl na
                ten temat. Na jednych z moich zajec dziewczyna (Hinduska) pokazywala zdjecia z wesela siostry,
                faktycznie - bizuterii w brod. Patrze oniemiala, na to ta dziewczyna "chyba nie myslisz ze to
                prawdziwe?" Nie, a w pewnym polskim magazynie pisano to i tamto. "nie, wiekszosc spoleczenstwa nie
                moze sobie na to pozwolic."
                I tak powstaja sterotypy :( a z TS juz wyroslam :)
                • edytkus Re: Jeszcze o TStylu - szok 11.03.05, 01:12
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=21531752
    • katlia Re: Gdybyscie mialy wybor? 07.03.05, 19:44
      Duzo naprawde zalezy od tego czy kupujesz, czy wynajmujesz, i czy musisz sie
      liczyc z dojazdem do pracy lub z jakoscia szkol dla dzieci. Ja nie lubie
      suburbs i nie znosze dojazdow do pracy, wiec mieszkam w centrum miasta, w
      starej dzielnicy, gdzie sa duze, wysokie, piekne drzewa i ceglaste domki
      budowane w 100-80 lat temu: dla nas, same plusy. Minusy to ze: dom byl znacznie
      drozszy i mniejszy niz te pod miastem, szkoly publiczne sa marne i wiekszosc
      sasiadow placi ogromne sumy na szkoly prywatne.
    • czajek76 Re: Gdybyscie mialy wybor? 07.03.05, 20:31
      Tosmy Ci pomogli... Pewenies teraz bardziej zakrecona niz na poczatku :)
      • aniuthson Re: Gdybyscie mialy wybor? 19.03.05, 17:41
        no tak ;-)

        na szczescie mam jeszce troche czasu do namyslu


        Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka