Dodaj do ulubionych

Kupilam rolki i CO TERAZ?

07.06.06, 05:16
Zaciagnal mnie chlop do sklepu i na rolki namowil. Sam, diabel jeden, smiga
na rolkach, jak szalony. I wymyslil, ze fajnie by bylo i z zona posmigac. Z
tym ze ja rolki na nogach to moze ze dwa razy w zyciu mialam. Maz
mowi: "kochanie, nie przejmuj sie, ja cie naucze." JUZ TO WIDZE! On 100
metrow przede mna, a ja z jezorem wywalonym i o sztywnych nogach dre sie za
nim, zeby zwolnil. Bo widzicie, drogie kolezanki i koledzy, moj maz to zloto
kochane jest, ale do uczenia to on nie najlepszy. Jego nauka bedzie wygladala
nastepujaco (znam z doswiadczenia): no jedziesz i tyle!

Przyjdzcie mi wiec z pomoca prosze i udzielcie technicznych wskazowe co robic
i czego nie robic i od czego wlasciwie zaczac nauke jazdy na rolkach.

Moje zeby w Waszych rekach, jednym slowem :)

Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 05:29
      magda.recruit napisała:

      > >udzielcie technicznych wskazowe
      >

      no jedziesz i tyle :)) ochraniacze i kask chociaz masz?
    • ertes Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 07:19
      Bardzo prosta zasada zeby nie pasc na pysk ani na tylek. Zawsze stoj w rozkroku
      prostopadlym do ciala tzn jedna noga wysunieta do przodu a druga ciut z tylu i
      natej z tylu ciezar ciala. Podstawowy blad jaki poczatkujacy robia to nogi obok
      sie co daje rownowage boczna ale nie tyl-przod i zwykle konczy sie zachwianiem
      do przodu, naglym wyprostowaniem i wtedy nogi uciekaja i plask na tylek.
      Jak juz to opanujesz to reszta jest prosta.
      • magda.recruit Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 12:41
        Makes sense. O to wlasnie mi chodzilo!

        Dzieki :)
    • artremi Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 14:00
      Moze wymienic meza na lepszy model, taki ktory bedzie nieco myslal o zonie a
      nie tylko sobie? Nie lubie takich typow....
      • kaja7 Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 14:57
        Ja tez mam rolki od dwoch dni. Juz raz na nich jezdzilam, pierwszy raz w zyciu,
        dodam ze na lyzwach figurowych umiem jezdzic ale to troszke inaczej. Maz sam mi
        kupil rolki, po prostu poczta przyszly do domu no i jedziemy potrenowac. Nie
        mowie ze nie sprwaia mi to frajdy ale wygladam jak lamaga na razie. Ale tak mi
        sie chce nauczyc, bo tu wzdluz jeziora jest taki trakt i mozna kilkanascie km
        jechach, bez zadnych przeszkod. Mi najgorsze jest to ze jak jade z gorki to
        trace kontrole i nie dam rady zahamowac. JAk sie hamuje w rolkach??????
        • polishbellydancer Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 15:11
          "pieta" rolki---nie wiem jak to sie fachowo nazywa---ale unosisz przod stopy
          (rolki) do gory i hamujesz tylem--jak sie koncza kulka powinno byc zgrubienie--
          tylko nie podnos obu na raz :o)

          no i kup duzo soli leczniczej---bedziesz potrzebowala kapieli na obolale miesnie

          pozdrawiam i zycze duzo frajdy!
          • magdamajewski Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 07.06.06, 15:21
            ja ci duzo nie pomoge bo po tym jak wyrznelam orla w parku i zjechalam cala
            skore z tylka i prawej nowgi odlozylam roliki do szafy i kupilam rower
          • speranzaa Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 08.06.06, 02:49
            to troche podobna jazda jak na lyzwach albo na wrotkach, kiedys w Poslce byly
            wrotki , takie z dwoma koleczkami poprzecznie z przodu i tak samo z tylu.
            Lubilam je.
            A na rolkach to sie raz wywrocilam, bo w jakies dziury wjechalam w asfalcie.
            Hamulec masz z tylu prawej rolki i hamujesz unoszac lekko przod do gory a tyl
            ciagnij prawie po nawierzchni. A jak juz nie dzsz rady wyhamowac to jak obok
            bedzie trawa to wskocz na trawe i wszystko bedzie ok, nie obedrzesz tylka ni
            nog. JA tak ze dwa razy chyba uratowalam swe gnaty.
            A poza tym rolki to fajna sprawa, na miesnie nog i sadlo spada. Uwielbima na
            nich jezdzic.
            • kaja7 Re: Kupilam rolki i CO TERAZ? 09.06.06, 15:38
              wiem ze fajnie, bo jezdzac cieszylam sie jak dziecko. Ale zauazaylam ze boje
              sie uczyc, mysle czasem ze jestem za stara, kiedys jak bylam nastolatka to
              wszystko jakos tak mi wychodzilo bez problemu. Tak samo jest z tenisem. Moj moz
              mnie wyciaga, a ja znajduje wymowki, ze goraco, ze zmeczona po zimie jestem.
              Ale wczoraj juz mi tenis dobrze szedl, nawet udalo sie odbic pilke kilka razy
              bez problemu-:))
              • osemka11 Jak nauka jazdy? 09.06.06, 21:12
                Probowalas? Rada ertesa sie przydala? Ja szczerze Ci podziwiam, bo za nic w
                swiecie bym nie naloayla rolek jeszcze raz. No, chyba, ze bym miala jakiegos
                dobrego n-la... ; ) A za mnie trzymaj kciuki w poniedzialek,bo zaczynam lekcje
                plywania!
                • magda.recruit Re: Jak nauka jazdy? 09.06.06, 22:01
                  Taki zajety tydzien mialam, ze sie jeszcze nie wybralam na rolki. Tak wiec
                  pierwsze lekcje beda w nastepnym tygodniu i opisze wrazenia :)

                  Powodzenia na lekcjach plywania!!! Trzymam kciuki.


                  PS Udalo mi sie kupic 2 pary spodni w Ann Taylor Loft - pasuja IDEALNIE!!!
                  • magdamajewski Re: Jak nauka jazdy? 09.06.06, 22:15
                    AT? co tam nie pojde to mi sie wydaje ze ich spodnie sa strasznie wysokie w
                    pasie
                    • magda.recruit Re: Jak nauka jazdy? 09.06.06, 23:31
                      Tez mialam takie wrazenie, ale znalazlam styl Marisa i jest jak w sam raz!

                      Sprobuj.
        • lolyta T-stop 10.06.06, 16:47
          czyli jedna noge - ta z tylu, zapewne lewa ustawiasz prostopadle do przedniej
          nogi, czyli robisz takie "T" do gory nogami.
          A ciezar ciala z przodu, nie z tylu! chyba nie ma lepszego sposobu na wyrzniecie
          glowa w asfalt (no moze oprocz wjechania w piach) niz pozwolic na to zeby ciezar
          ciala byl za rolkami, zwlaszcza, jak jedziesz z gorki.
          Dla pewnosci na poczatku wlasciwie mozesz sobei tak przychamowywac "T-stopujac"
          caly czas jak jedziesz z gorki, jesli sie boisz stracic kontrole.
          Jak sie nauczysz T-stop to odkrec hamulec bo potem bedzie bardziej przeszkadzal
          niz pomagal, zwlaszcza przy "cross-over" czyli przekladance.
          • ertes Re: T-stop 10.06.06, 16:51
            Poczatkujacy rolkarz jak zrobi twoj t-stop to skonczy sie na pieknym piruecie z
            wyladowaniem na tylku, boku itp.
            • lolyta ?????????? 10.06.06, 16:53
              od tego sie zaczyna nauke jednakoz, od umiejetnosci zahamowania.
              Nie mowie zeby od razu szla na wzgorek i tam probowala.
              Poczatkujacy rolkarz zapewne ma najpierw opanowac 360, skok przez smietnik i
              takie tam, a potem zaczac nauke hamowania? :)))))
          • lolyta o ja piernicze, hamowac, nie chamowac! nt 10.06.06, 16:51

    • magda.recruit Pierwsza lekcja 13.06.06, 05:13
      BYLAM NA ROLKACH!!!

      I nadal jestem w jednym kawalku i bez zadnych ubytkow :)Skorzystalam tez ze
      wskazowek tu podanych, za ktore bardzo dziekuje.

      Podsumowanie ogolne: Bylo calkiem niezle.
      Szczegoly i postepy:
      - Najwiekszy problem - jak z gracja podniesc sie z kraweznika, na ktorym
      zakladalam rolki, i jak z gracja na kraweznik usiasc zeby odpoczac. W wypadku
      wstawania wyglada to u mnie tak, ze tylek w powietrzu, nogi gdzies uciekaja...
      tragedia i komedia w jednym. Z siadaniem tez nie najlepiej - kucam, zeby
      usciasc, a tu cos za daleko do ziemi i jak nie walne tylkiem na trawnik! Az sie
      sama przestraszylam... No ale z czasem mysle, ze sie naucze...
      - Ani razu nie upadalam, ha!
      - Macham nogami jak trzeba podczas jazdy i nawet nie musze miec obu nog na
      ziemi jednoczesnie, zeby utrzymac rownowage. Macham tez rekami - nie raz
      uchronilo mnie to od upadku. :)
      - Hamowanie jako tako - ta rada ze wskakiwaniem na trawke, jak hamowanie nie
      idzie, jest szczegolnie przydatna :)
      - Zakrety - to bedzie temat drugiej lekcji.
      - Jazda na pochylej powierzni - probowalam i powiem jedno - dzieki Bogu, ze
      trawnik tam byl. Nie bede probowala na razie. :)

      No to tyle. Uff... Na pewno nie poprzestane na tej jednej probie. Rolkowanie
      BRADZO MI SIE SPODOBALO :)

      Osemka, jak plywanie poszlo? :)
      • magdamajewski Re: Pierwsza lekcja 14.06.06, 17:27
        czytam to i wiedze siebie kilka late wstecz jak uczylam sie jezdzic na nartach:)
        tez machalam duzo rekami ale maja w dloni metrowe kijki nie jest to
        najlatwiejsze
        pierwsze koty za ploty i to najwazniejsze
      • polishbellydancer Re: Pierwsza lekcja 14.06.06, 18:26
        no to teraz juz bezpiecznie mozna ci zyczyc duzo zabawy i polamania nog ;o)
      • osemka11 Re: Pierwsza lekcja 14.06.06, 21:28
        No, to gratuluje postepow i braku obrazen ciala!! : )

        U mnie podobnie, bardzo mi sie podobalo, ciagle jeszcze z deska, ale sie unosze na plecach. To cud!! Ja
        chyba nigdy w zyciu nie mialam uszu w wodzie! A teraz sobie kulturalnie leze na plecach...
        "Nauczycieli" mam z high school, to po prostu zenujace (tak to sie pisze?). Im sie wydaje, ze plywanie to
        takie oczywiste, no i musialam im wyjawic , ze niekoniecznie i nie dla wszystkich. Watpie, zebym sie
        nauczyla plywac w tej sesji, ale juz wiem, ze chce i sie nie boje (tak bardzo) wody. Nie jest zle!
        Pozdrowionka!!!!
        • magda.recruit Grunt to checi i zapal! 15.06.06, 01:31
          Dzieki dziewczyny, za dobre slowa :)

          Osemka - GRATULUJE!!! :) Odwazylas sie, uszy zamoczylas i nie dalas sie
          instruktorom z high school. Zuch dziewczyna! Trzymam kciuki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka