Dodaj do ulubionych

moje obserwacje

27.01.06, 10:35
Mam kilka obserwacji z ktorymi chciałybym sie podzielić na forum i zapytac
Was o opinie. Dosyc czesto zdarza sie ze jem obiad w KAD i widze coraz wiecej
młodych przybyłych, głownie młode kobiety. Czuje sie jak w liceum bo srednia
wieku nie wieksza jak 25 lat, podsłuchuje czasem ich rozmowy i oczyma wodze
za niezliczona iloscia pieknych blondynek, przyznacie mi racje, ze jest tam
prawdziwe ich nagromadzenie! Otoz rzecz ktora mnie razi to dominujacy styl
starych wyciagnietych wdzianek lub swetrow modnych jakies 10 lat temu kiedy
mieszkałam jeszcze w kraju i dlatego je sobie przypomniam. Dziwi mnie ze w
instytucji pt. PE moze tylko jakies 30 % ubiera sie stosownie, dziwi mnie to,
ze zarabiajac niezle i majac niezly poziom intelektualny mozna sobie pozwalac
na takie zaniedbania. Bedac w Brukseli mialam nie raz okazje porownan.
Przeciez pracujacy tam ludzie niczym sie nie roznia od tutejszych a jednak
roznice daja sie zauwazyc...
Obserwuj wątek
    • deep78 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:01
      zauwaz, ze wiekszosc tutejszych pracownikow PE to tlumacze, ktorych praca
      polega na samotnym sleczeniu przy komputerze. moze po prostu wiekszosc z nich
      uznaje, ze tak jest najwygodniej? kontakt z ludzmi z zewnatrz jest przeciez
      praktycznie zaden, oficjalne delegacje rzadko tu zagladaja. nie widze w tym nic
      zdroznego, w koncu nie wszyscy musza lubic eleganckie uniformy, nosic sie po
      parysku i eksponowac torebki Louis Vuitton. a moja zona uwaza, ze to
      najfajniejszy aspekt mojej pracy - nie musi mi prasowac koszul :)
      • polka35 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:11
        zauwaz, ze wiekszosc tutejszych pracownikow PE to tlumacze, ktorych praca
        > polega na samotnym sleczeniu przy komputerze.

        to proponuje w pizamie przyjsc, tak bedzie jeszcze wygodniej:-)

        kontakt z ludzmi z zewnatrz jest przeciez
        > praktycznie zaden, oficjalne delegacje rzadko tu zagladaja.
        ja zawsze myslałam ze ubieramy sie dla siebie a nie dla innych

        nie wszyscy musza lubic eleganckie uniformy, nosic sie po
        > parysku i eksponowac torebki Louis Vuitton.
        zupelnie nie o to chodzi; przyznasz ze miedzy eleganckimi uniformami a dzinsami
        sprzed 10 lat jest duuzzo roznych innych mozliwosci do ubrania

        najfajniejszy aspekt mojej pracy - nie musi mi prasowac koszul :)
        jest 5 à sec;-)

        • deep78 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:25
          > to proponuje w pizamie przyjsc, tak bedzie jeszcze wygodniej:-)

          nie nosze pizam :) za to w lecie chetnie wrzucam sandalki - bez skarpet ;)

          > ja zawsze myslałam ze ubieramy sie dla siebie a nie dla innych

          ja tam sie ubieram stosownie do okazji, czyli po czesci tez dla innych.

          przyznasz ze miedzy eleganckimi uniformami a dzinsami
          > sprzed 10 lat jest duuzzo roznych innych mozliwosci do ubrania

          nie wiem, jestem facetem :) wybieram dzinsy sprzed roku :)
      • danka44 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:21
        Siedziałam kiedys w porze lunchu w KE i przewijał sie przez korytarz tłum
        zdążający na posiłek. Rzeczywiście towarzystwo ubrane często jak do fabryki
        pracującej na zmiany. I jest to kwestia nie tylko stroju, ale i ogólnego
        zaniedbania ( tusza, fryzury ).
        Ja sobie to wytłumaczyłam tak:
        Te osoby nie muszą nikomu udowadniać, że ich stać na kupno dobrego ubrania i
        fryzjera. Czują się zapewne dobrze w tym, w czym chodzą i się tym nie przejmują.
        Na szczęście firma nie wydała takiego rozkazu, że muszą się dobrze prezentować,
        aby godnie reprezentować firmę i nie kontroluje, czy np. panie maja pończochy i
        odpowiedniej długości spódniczki.
        W Polsce jest jeszcze tak, że to jak się ubieramy i czym jeździmy jest
        wyznacznikiem naszego statusu. Każda sekretarka w byle jakiej firmie ubiera się
        w elegancki kostium, bo wydaje się sama sobie ważna, albo tak myśli jej szef.

        Kto się lubi ubierać ładnie, to tu się nadal ubiera, bo jest mu z tym dobrze. A
        kto ciągle pracował w domu i łaził w byle jakim ubraniu po przyjeździe oddychał
        z ulgą, że nadal moze czuć sie jak w domu. I pewnie jego wydajność wzrasta, bo
        jak ktoś nie przyzwyczajony musiałby siedzieć tyle godzin w garniturze, to ze
        stresu nic by nie robił, tylko ten wżynajacy się kołnierzyk poprawiał...

        No to takie moje rozważania, a ile one maja wspólnego z rzeczywistymi motywami
        ubierajacych sie to nie wiem.
    • bamaza42 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:38
      No tak, ja mam podobne obserwacje. Dziwne to troche, musze przyznac i nieco
      mnie zszokowalo. Ja jestem, w porownaniu z tym tlumem 25-latek, mozna
      powiedziec, troche "starej daty", co w tym wypadku moze byc chyba in plus, gdyz
      mam troszke wiecej doswiadczenia. Pracowalo sie w Polsce w roznych firmach
      (sporo tego bylo...)i zawsze uwazalam, ze to jak wygladam, swiadczy o mnie, ale
      rowniez o szacunku do na przyklad mojego szefa. Wiec jak szef chodzi do pracy w
      garniturze, to ja bym sie zle czula w dzinsach, czy wyciagnieteym swetrze.
      Musze wszak przyznac, ze troche ucieszylo mnie z poczatku, to, co zobaczylam
      (odnosnie strojow), bo w tym wzgledzie, z mojej skromnej ostatnimi laty
      budzetowej pensyjki nie zdolalam sie wyposazyc w stosowne ubranka. Ale
      zamierzam ta luke uzupelnic wkrotce, po otrzymaniu jakiegos komisyjnego
      zastrzyku finansowego, zeby w koncu wygladac jak czlowiek.
      Przyznam ,ze zupelnie nie rozumiem tego "rozluznienia" odziezowego, jakie tu
      panuje, wsrod pan zwlaszcza (aczkolwiek nie tylko).
      Pamietam, ze po urodzeniu dziecka i odchowaniu, po 3 latach, marzylam o pojsciu
      do pracy, chocby dlatego, zeby miec okazje/powod ubrac sie w koncu jak
      czlowiek, pomalowac, wylezc wreszcie z dzinsow, w ktorych biegalam na zakupy i
      spacerki z dzieckiem.
      Ale to moze jest tez tzw. "generation gap"....i po prostu obecne pokolenie
      rozumie pewne sprawy inaczej....a moze nikt ich tego nie nauczyl?...
      • polka35 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:43
        Wydaje mi sie ze wiekszosc nigdzie wczesniej nie pracowała po prostu i nie ma
        pojecia co trzeba ubrac do pracy. Widzac srednia wieku tak chyba nalezy sadzic.
        Ja rowniez byłam w szoku po pierwszej wizycie w kadzie.
        Proponuje zorganizowanie wycieczki do instytucji w Brux, wystarczy jako dobry
        przykład.
        • tomi_22 Re: moje obserwacje 27.01.06, 11:48
          To juz inna sprawa. Ponad polowa ludzi ktorzy zdali egzamin epso nie mialo
          pracy w PL i traktowalo to jako szanse i ucieczke od bezrobicia. I ci co tu sa
          to mozna powiedziec, wygrali 6 w totka. Ci co prace miali to byli zbyc zajeci
          jej utrzymaniem i nie zdawali egzaminu lub go nie zdali. Oczywiscie sa tacy co
          gdzies tam przeczytali i zdali egzamin i pracuja tu.
        • flippa Re: moje obserwacje 27.01.06, 13:34
          >>Wydaje mi sie ze wiekszosc nigdzie wczesniej nie pracowała po prostu i nie ma
          > pojecia co trzeba ubrac do pracy.

          eee tam. ja pracowalam jako tlumaczka i dwa lata chodzilam do pracy bardzo "na
          sportowo". dopiero tutaj zmienilam dzinsy na cos innego (choc przyznaje, ze nie
          codzienie). :)
    • tomi_22 Hmmm i to glosne hmmm 27.01.06, 11:46
      1. Co do ubran to moze i masz racje, same "dzieci kwiaty" i "ratujmy ziemie".

      2. Co do pieknych blondynek. Hmmm, jakich, ktorch i czy nie masz moze wady
      wzroku? Temat ten jest "bardzo" niebezpieczny, wiec moze lepiej go
      nie "ciagnac", no chyba ze ktos chce.
    • paw_dady a jak wyglada dobrze ubrana epska? 31.01.06, 23:09
      polka35 napisała:

      > Dosyc czesto zdarza sie ze jem obiad w KAD i widze coraz wiecej
      > młodych przybyłych, głownie młode kobiety. Czuje sie jak w liceum bo srednia
      > wieku nie wieksza jak 25 lat, podsłuchuje czasem ich rozmowy i oczyma wodze
      > za niezliczona iloscia pieknych blondynek, przyznacie mi racje, ze jest tam
      > prawdziwe ich nagromadzenie! Otoz rzecz ktora mnie razi to dominujacy styl
      > starych wyciagnietych wdzianek lub swetrow modnych jakies 10 lat temu kiedy
      > mieszkałam jeszcze w kraju i dlatego je sobie przypomniam.


      a) przypominam, ze wg forum espo zostal oustalone, ze po 30 w EPSO jest sie
      stara raszpla a te 25latki maja jeszcze czas wiec moga byc wesole


      b) na razie nie widze niczego konstruktywnego w twoje wypowiedzi na teamt JAK
      powinny sie ubierac.


      c) dlaczego zakladasz ze ty sie ubierasz z klasa i gustownie? masz jakies
      podstawy poza wlasna opinia?


      d) a od kiedy poziom intelektu ma cos do sposobu ubierania sie?

      Jak dotad prawidlowosc ktora ja zauwazylem jest taka ze garnitur i kostium
      ubierasz zeby przykryc gleboko niewiedze. Ci ktorzy cokolwiek umieja nie
      potrzebuja super storikow.




      BTW A ty jak sie ubierasz?
      • ma_wi99 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 31.01.06, 23:15
        Paw, to ty zyjesz???

        A juz sie balem, ze wyjechales na Kajmany, albo stalo ci sie cos rownie
        nieoczekiwanego.

        A jak Epska Zenobia? Nie wiem jak inni, ale ja nadal za nia tesknie!

        Badz czlowiekiem, pawiu, i nie mecz tak okrutnie jej fanow! :-)
      • polka35 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 09:35
        a) przypominam, ze wg forum espo zostal oustalone, ze po 30 w EPSO jest sie
        > stara raszpla a te 25latki maja jeszcze czas wiec moga byc wesole
        chodz i zobacz,jak wyglada kobieta po 30stce a sam stwierdzisz czy jestem stara
        raszpla, sluze zdjeciem

        b) na razie nie widze niczego konstruktywnego w twoje wypowiedzi na teamt JAK
        > powinny sie ubierac.
        Wybacz ale nie musze konstruktywnie. Podzieliłam sie moimi uwagami, to
        wszystko. Mysle ze KAZDY CZŁOWIEK NA POZIOMIE WIE JAK SIE UBRAC W INSTYTUCJI.

        c) dlaczego zakladasz ze ty sie ubierasz z klasa i gustownie? masz jakies
        > podstawy poza wlasna opinia?
        Nie stwierdziłam tego w mojej wypowiedzi. Ubieram sie odpowiednio do pracy w
        instytucji.

        d) a od kiedy poziom intelektu ma cos do sposobu ubierania sie?
        Tak, taka jest moja opinia. Kiedy człowiek ma rowno pod sufitem wie jak sie
        ubrac, tak własnie mysle.

        Jak dotad prawidlowosc ktora ja zauwazylem jest taka ze garnitur i kostium
        > ubierasz zeby przykryc gleboko niewiedze. Ci ktorzy cokolwiek umieja nie
        > potrzebuja super storikow.
        Przepraszam? Co ty wiesz o mojej wiedzy lub niewiedzy? I co to ma do tej
        dyskusji? Nie mowie o super stroikach ani gustach i ciuchach od Versace ok?,
        mowie o odpowiednim do instytucji sposobie ubierania.

        A ty jak sie ubierasz?
        Jesli masz odwage przyjdz i sprawdz, pracuje w Schumanie.
        I jeszcze jedno, nie tak agresywnie. Nie atakuj tak. Tutaj jest forum a nie
        sobotni targ.
        Pozdrawiam.

        • flippa Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 12:24
          >Ubieram sie odpowiednio do pracy w instytucji.

          to znaczy jak? serio pytam, nie wiem na czym polega ubranie "odpowiednie do
          pracy w instytucji": podobne do ubrania do pracy w biurze w centrali w
          warszawie? w biurze w malej filii w niewielkim miescie? banku? telewizji?


          • puks01 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 13:15
            Dla ulatwienia, dykteryjka. Byl sobie ambasador nasz na odleglym kontynencie,
            ktorego wewnetrzne zarzadzenie wydostalo sie na zewnatrz ku uciesze nie tylko
            zainteresowanych. A stanowilo ono mniej wiecej, ze zaloga nie powinna pokazywac
            sie w pracy w klapkach, gaciach, z widocznymi tatuazami itp. Zostal odsadzony
            od czci i wiary, ale cos na rzeczy musialo byc...;)
          • polka35 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 14:25
            odpowiednie do
            > pracy w instytucji
            Polecam wycieczke do instytucji w Brukseli, od razu zobaczysz roznice.
            Polecam przegląd czasopism o modzie, warto moze byc na czasie.
            Polecam szkolenia na temat znaczenia ubioru w miejscu pracy.
            Prywatnie polecam firmę która istnieje w Luks i ktora zajmuje sie doradztwem w
            kwestiach ubranie-fryzura-makijaz. Jesli jestes naprawde zaintersowana, podaj
            mi Twoj mail a ja wyślę niezbedne dane.
              • polka35 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 15:54
                Szkoda, ze nie odpowiedzialas na pytanie flippy, bo mnie tez to zainteresowalo.
                No własnie odpowiedziałam. Jezeli Cie intersuje jak sie ubrac do pracy to daj
                mi prosze Twoj mail prywatny, wysle wszystkie dane firmy ktora profesjonalnie
                doradzi jak se ubrac np. do pracy. Czy jestes zaintersowana?
                  • polka35 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 16:12
                    a dlaczego nie chcesz odpowiedziec na forum?
                    > jak nawarzyłas piwa to teraz je wypij i wypowiedz się na CAŁYM forum

                    Wiesz nie chce mi sie odpowiadac na takie bezsensowne posty. Mialam kilka uwag
                    na temat ogolnego rozluznienia ubraniowego i byłam ciekawa jakie sa Wasze
                    opinie, ok? To wszystko. Mam Ci(Wam) wyjasniac ze do pracy to nie w topach do
                    pepka, swetrach jak z zimowiska, sandałakach albo sukniach na bal a raczej w
                    czystej koszuli i ze swiezym wlosem trzeba przyjsc? Ze to co masz na sobie
                    swiadczy o Tobie i Twoim stosunku do pracy i do innych?
                • danka44 porady 01.02.06, 16:02
                  Kto ma czas niech przeczyta porady fachowców ;)

                  "W wielu zawodach obowiązuje w pracy klasyczny strój. To nie znaczy, że
                  kostiumik, garsonka, czy garnitur mają być surowe i monotonne. Powinny być w
                  zgodzie z modą i idealnie dobrane do figury. Warto zainwestować w taki
                  codzienny ubiór podstawowy. Świetny materiał, przemyślany fason, dobre
                  wykonanie. To wszystko jest drogie, ale się opłaca, bo potem długo i bez
                  problemów służy. Poza tym w wielu środowiskach dress code odczytywany jest
                  właśnie z jakości stroju. Nikt się nie nabierze na marne podróbki. Ale to baza.
                  O elegancji i wdzięku damy decydują dodatki. One też pozwalają kobiecie nie
                  czuć się niewolnicą służbowego stroju. Bluzeczka nie zawsze musi być biała.
                  Wszystkie pastele, ale wysmakowane, nie cukierkowe, znakomicie się sprawdzają.
                  Tylko osoby mające 100% zaufania do swojego smaku, mogą zaryzykować żywsze lub
                  ciemniejsze, czymś rozjaśnione kolory. Ostatnio modne są bluzki wiązane pod
                  szyją. Można manipulować kołnierzykami. Tylko z umiarem, bez ekstrawagancji.
                  Strój odmienia biżuteria, z której wcale nie trzeba rezygnować. Ale niech
                  będzie prawdziwa. Dopełniająca, a nie dominująca. Drobne kolczyki, coś
                  delikatnego pod szyją, szpilka, czy broszka w klapie. Biżuteria etniczna,
                  bardzo błyszcząca, choć modna, nie nadaje się do oficjalnego stroju. Sprawdza
                  się maleńka kolorowa apaszka. Ale szal już nie bardzo. Warto obejrzeć stare
                  filmy i przyjrzeć się uważnie, jak nosiły się Grace Kelly, Audrey Hepburn. Nie
                  chodzi o dokładne naśladowanie, ale źródło inspiracji.

                  Lisa Gutowska "

                  "Jak powiedzieć znajomemu, że brzydko pachnie?

                  Zwracanie uwagi dorosłej osobie na niewłaściwe zachowanie, czy tym bardziej
                  wygląd, może mieć miejsce tylko w specjalnej sytuacji. Tym trudniejsze to jest,
                  gdy chodzi o sprawę tak delikatną, jak brak higieny. Coś jednak zrobić z tym
                  trzeba. Możliwości jest kilka. Z urzędu głos ma prawo zabrać przełożony skunksa
                  i w dyskretnej rozmowie powiedzieć wprost, że cierpi wizerunek firmy – co jest
                  prawdą – i nakazać używanie pachnideł. Nielubianego kolegę można bojkotować.
                  Odsuwając się delikatnie, ale poza pole rażenia. Nie zapraszać nigdzie, nie
                  rozmawiać prywatnie. Nie witać nawet przez podanie ręki. Powinno mu to dać do
                  myślenia. Jeśli jednak to ktoś, poza tym miły, lepiej go ucywilizować w mniej
                  bolesny sposób. Ogólne rozmowy o higienie, kosmetykach odbywające się niby
                  przypadkiem w jego obecności mogą go naprowadzić na właściwy trop. Jeśli nie,
                  warto posunąć się dalej. Przy najbliższej okazji obdarować go – normalnie się
                  tego nie praktykuje – kompletem akcesoriów do utrzymywania schludności
                  osobistej. Może mu być odrobinę przykro, ale jeśli zrozumie, problem się
                  rozwiąże. Potem tylko chwalić, że taki pachnący i skomasowaną życzliwością
                  wszystkich wynagrodzić uszczerbki w jego miłości własnej. Gdy i to nie pomoże,
                  spróbować żartów i wyraźniejszych aluzji. Ale żartów, nie docinków. Jeśli to
                  też okaże się nieskuteczne, a chłopak jednak sympatyczny, wydelegować
                  najodważniejszą osobę w zespole, lepiej mężczyznę, i zabrać śmierdziuszka na
                  piwo. Tam, w cztery oczy, życzliwie, spytać czego używa i doradzić to i owo.
                  Odważny, niech udaje, że to jego osobista inicjatywa, a inni nic o tym nie
                  wiedzą. Reszta milczy na wieki i tylko po cichu składa hołdy Odważnemu, że
                  uratował sytuację."


                  • danka44 Re: porady 01.02.06, 16:17
                    Całe szczęście, że do pracy nie chodzę ;p

                    Nie wiedziałam, że tym wątkiem koleżanka polka chce zmusić innych do chodzenia
                    tak ubranych do pracy, aby nie razili jej poczucia estetyki.
                    Myslałam, że to rozważanie typu poznawczego ( nie wiedziałam, że tak ubranym
                    można chodzić do pracy, ale teraz już wiem ). Pisałam juz wcześniej, że też
                    widziałam wiele osób brzydko ubranych, ale jak im z tym dobrze i dobrze
                    pracują, to chyba nie ma co wszczynac krucjaty. Jeżeli wydajność ludzi spadnie
                    proponuję wszysko zrzucic na polkę...
                    • danka44 Re: porady 01.02.06, 16:24
                      Jak juz sie tak rozgadałam, to jeszcze jedno zdanie.
                      Niech nikt nie próbuje komentować mojego stroju, bo ja wiem jak powinna
                      wyglądać osoba w pracy, ale sama chodzę "ubrana inaczej". To kwestia
                      równouprawnienia skrzywionych estetycznie;)
                    • polka35 Re: porady 01.02.06, 16:25
                      Nikogo do niczego nie zmuszam, owszem ogolnie burzy takie krajobraz moje
                      poczucie estetyki i mam ochote krzyczec, ludzie zobaczcie co macie na sobie ale
                      wiem ze to nic nie da.
                      Tak, mozna taki scenariusz przewidziec: na skutek moich uwag wszyscy nagle
                      zasiada do lusterka a nie komputera i bedzie to jedna wielka katastrofa...
                      Straty beda duze. I polka oberwie.
                    • asiunia.lux Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 02.02.06, 23:57
                      Sorry laska, ze musialas tyle czekac na moja odpowiedz, ale juz... juz pisze!

                      polka35 napisała:
                      > Mam wyjasniac ze...

                      Nie, mi nic nie musisz wyjasniac bo zajecia z "image" to ja mialam jakies 10
                      lat temu w szkole i to w szkole wyzszej! (serio). I ciesze sie, ze przynajmniej
                      z tego przedmiotu jakas wiedze jeszcze zachowalam;))
                      A tak wogole to chcialam tylko powiedziec, ze z tego watku juz sie wylaczylam.
                      Co prawda ubaw mialam po pachy, ale wszystko co dobre sie kiedys konczy....
        • minka22 Re: a jak wyglada dobrze ubrana epska? 01.02.06, 16:39
          Chcialabym tylko nadmienic w tej super dyskusji, ze ciuchy od Versace to akurta
          nie jest miernik, wiesz w Polandzie jest tego pelno na bazarkach :)))) I poza
          tym ma okropne spodnie marchewki i kiecki w fioletowo czerwone pasy, ale co kto
          lubi...
          Moze przejdziecie na forum kobiet po 30-tce i tam sie pouzewnetrzniacie, co?
        • paw_dady Paw do Petronii 01.02.06, 19:51
          polka35 napisała:

          > chodz i zobacz,jak wyglada kobieta po 30stce a sam stwierdzisz czy jestem
          stara raszpla, sluze zdjeciem
          >

          raszpla jestes po po 30, choc niegdy nei twierdzilem ,ze raszple musza bys
          okroepne to dy dodalas ;)


          > Wybacz ale nie musze konstruktywnie. Podzieliłam sie moimi uwagami, to
          > wszystko. Mysle ze KAZDY CZŁOWIEK NA POZIOMIE WIE JAK SIE UBRAC W INSTYTUCJI.

          ok wiec skupmy sei na tym ze to TY MYSLISZ. Wiec jak ktos mysli inaczej to
          siwdczy zle o jego intelekcie? czy ja mzoe czegos nie zrozumialem ;)



          > Nie stwierdziłam tego w mojej wypowiedzi. Ubieram sie odpowiednio do pracy w
          > instytucji.


          zapomnialas dodac: uwazem ,ze ubieram sie wlasciwie. No bo czy jest
          jakis "dress code"?



          > d) a od kiedy poziom intelektu ma cos do sposobu ubierania sie?
          > Tak, taka jest moja opinia. Kiedy człowiek ma rowno pod sufitem wie jak sie
          > ubrac, tak własnie mysle.

          ok tak myslisz, a ja mysle inaczej.




          > Przepraszam? Co ty wiesz o mojej wiedzy lub niewiedzy? I co to ma do tej
          > dyskusji? Nie mowie o super stroikach ani gustach i ciuchach od Versace ok?,
          > mowie o odpowiednim do instytucji sposobie ubierania.

          ale ja nie mwoilem o tobie. Przeczytja prosze ze zrozumieniam mowilem o
          wszystkich palantach, ktorzy braki wiedzy maskowali strojami.



          > A ty jak sie ubierasz?

          dzis spodnie z kieszeniami z boku, koszula baweliana w kratke (nie nie
          eurorkatke ;), buty do kostek.


          > Jesli masz odwage przyjdz i sprawdz, pracuje w Schumanie.

          uwazaj z zyczeniami bo czasme sie spelniaja



          > I jeszcze jedno, nie tak agresywnie. Nie atakuj tak. Tutaj jest forum a nie
          > sobotni targ.
          > Pozdrawiam.

          hmm znow zapomnialas dodac: uwazam ze jest to agresywwne. o ile mi wiadomo nie
          ty wyznaczasz standardy elegancji w instytucjach ani etykiety forum.

          A jesli jestes agresywna na targu to nieladnie nieladnie


          PS czy pracowalas/rpacujesz w HR? moim zdaniem masz takie straszne zapedy do
          definiowanie innym jak maj zyc czy sie ubierac. Ale zyjemy w wolnym swiecie ;)
            • paw_dady Re: Paw do Petronii 02.02.06, 00:42
              kaszub_kaszub napisał:

              > tak sobie pifko pije i sie pokladam ze smichu czytajac te pierdoly. ALE....
              paw
              >
              > dobry komentarz to tych pierdol dales

              bo mnie zolc zalala ale ciiii nic nie mwo bo sie Puella Petronia dowie ;D
          • polka35 Re: Paw do Petronii 01.02.06, 22:43
            Jeszcze raz powtarzam ze chcialam sie podzielic MOIMI uwagami i posluchac co
            sadza inni, ok? Jasne ze wyrazam MOJE WLASNE opinie i nic wiecej, chyba takie
            przeznaczenie forum jest? Nie mam zapedow na dyktowanie nikomu jak ma sie
            ubierac ani nie pracuje w HR. Wiadac jak temat jest drazniacy skoro wywoluje
            tyle postow. Nie rozumiem skad na tym forum tyle zolci; czy na tym polega
            dyskusja?
            • paw_dady Re: Paw do Petronii 02.02.06, 00:40
              polka35 napisała:

              > Jeszcze raz powtarzam ze chcialam sie podzielic MOIMI uwagami i posluchac co
              > sadza inni, ok?

              wlasie posluchalas. czyz nie o to chodzilo? no chyba ze zapominalas dodac. ze
              jak nie uslyszalas ze w wersacze jestes kul to od razu zolc.

              no chyba ze masz problemy trawienne ;) uszy do gory da sie podleczyc


              > czy na tym polega dyskusja?
              dyskusja moja bardzo droga polega an wymianie pogladow - show me yours I'll
              show you mine ;D
            • paw_dady Re: Paw do Petronii 02.02.06, 00:46
              kaszub_kaszub napisał:

              > wlasnie, swieta racja, kazdy ma prawo do swojego zdania
              >

              zauwaz ja zmieniale sie po 90 minutach rozkoszowanie sie piwkiem - jak widac
              piffko uspokaja bestie ;)
    • simmo Re: moje obserwacje 01.02.06, 18:30
      piekne blondynki? Ciekawe gdzie sie chowaja, bo jakos nie rzucaja sie w oczy.

      A co do ubioru... Akurat znajome tlumaczki Litwinki i Slowenki zazwyczaj
      ubieraja sie calkiem niezle. Na luzie ale z klasa.

      Zreszta teraz i tak nie ma sensu o tym dyskutowac. Ja czekam na wiosne az panie
      odslonia troche cialka!
    • ecosse Re: moje obserwacje 02.02.06, 22:01
      roznice miedzy Bruksela a Luksemburgiem da sie zauwazyc... bo Luksemburg to
      francuska prowincja i my tu tak lubimy... na luzie wlasnie, tak
      prowincjonalnie... :))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka