Dodaj do ulubionych

nice americans? not so....

21.01.07, 17:12
?There will be nothing but baseball and football down there as long as I am mayor,? Lee Swaney, a
retired owner of a heating and air-conditioning business, told the local paper. ?Those fields weren?t
made for soccer"

bardzo ciekawy artykul, moze podyskutujemy teraz o politicall corecness in middle states america?


www.nytimes.com/2007/01/21/us/21fugees.html?hp&ex=1169442000&en=6fc2195c79a2be61&ei=5094&partner=homepage
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: nice americans? not so.... 21.01.07, 18:12
      ale o sso chodzi Aniutek?

      As many as half the residents are refugees from war-torn countries around the world.

      ?A lot of our Clarkston residents are being left out totally,? Mr. Ransom says. ?Nobody wants to help,?
      he says of the refugees. ?It?s just, ?Give me, give me, give me.? ?




      PS. Ciekawe kiedy Disney wykupi prawa do historii tej kiobiety?
    • cyborgus Re: nice americans? not so.... 21.01.07, 20:35
      aniutek, to nie middle states, to jest south:)) to powinno wiele wyjasnic.:)

      ale tak serio, w tej chwili jest duzo demagogii i populizmu na temat imigracji,
      i wiekszosc ludzi polyka to jak pigulki. Z drugiej strony niechec do obych,
      innych, ludzi z akcentem, zwlaszcza gdy jest ich wiecej, jest chyba powszechan
      wszysstkim spoleczenstwom. Dotyczy to zwlaszcza tych na prowincji, mniej
      wyksztalconych, no po prostu z wezszymi horyznontami. Mam wrazenie ze gdyby
      taka mieszanka imigrantow zamieszkala w jakim prowinjonalnym miasteczku czy wsi
      na Mazurach czy w Bieszczadach, to mogloby byc podobnie.
      • edytkus Re: nice americans? not so.... 21.01.07, 22:09
        cyborgus napisała:

        >Z drugiej strony niechec do obych,
        > innych, ludzi z akcentem, zwlaszcza gdy jest ich wiecej, jest chyba powszechan
        > wszysstkim spoleczenstwom.

        masz racje, niechec do obcych ogolnie (nawet bez wzgledu na inne cechy)

        >Mam wrazenie ze gdyby
        > taka mieszanka imigrantow zamieszkala w jakim prowinjonalnym miasteczku czy wsi
        >
        > na Mazurach czy w Bieszczadach, to mogloby byc podobnie.

        nie pamietam gdzie, chyba na Polonii ktos dal link do emigrantow z Azji w Polsce - wypisz wymaluj to
        samo, polscy mieszkancy wsi w ogole nie ukrywali niecheci do calkowicie wyalienowanych
        obcokrajowcow

        Szkoda ze w przytoczonym artykule nie ma w zasadzie nic ze strony "oryginalnych" mieszkancow,
        moze nie jest wcale tak jak chcialby pokazac autor, kto wie moze tam np. jest boisko ktorego ta
        kobieta nie chce bo sie uparla na ten park? Ja bym nie byla szczesliwa gdyby w miejscu trawnika do
        podziwiania/spacerow/piknikow ktos nagle zrobil boisko bo mu to pare metrow dalej nie odpowiada.
        • aniutek Re: nice americans? not so.... 21.01.07, 23:14
          Ja bym nie byla szczesliwa gdyby w
          > miejscu trawnika do
          > podziwiania/spacerow/piknikow ktos nagle zrobil boisko bo mu to pare metrow dal
          > ej nie odpowiada.

          facet zabronil grac w soccer na boiskach do bejsbola !!!! bo nie do tego sa przeznaczone, IMO to jest
          bzdura i zlosliwosc po prostu.

          jesli chodzi o niechec ogolnie do innych - zgadzam sie- o przyklad z PL, wies i inni - tez sie zgadzam
          ale.... :)
          my jestemsmy w Ameryce, kraju emigrantow a to do czegos zobowiazuje ( cale spoleczenstwo a nie
          tylko nowojorczykow czy mieszkancow LA)

          south, czy north czy middle- IMO obrazek bylby bardzo podobny.
          • alex113 Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 01:21
            1. Nie wiem jak jest w sennych polskich wioskach na Mazurach, pamietam
            natomiast epitety jakimi obrzucano moich "kolorowych" wspolpracownikow
            w "dumnej i kulturalnej" Warszawie

            2. Opisane miasteczko mialo 7,200 mieszkancow, do okolicy przyjechalo 19,000
            roznorakich uchodzcow (prawie 3 razy tyle) teraz ludzie mieszkajacy tam od
            pokolen czuja sie jak osaczona mniejszosc. Czy to takie dziwne ze sa przerazeni
            zmianami na ktore nie byli gotowi i o ktore nie prosili ??? Trzeba czasu zeby
            sie "odnalezc" w nowej rzeczywistosci. W tym przypadku nowa rzeczywistosc jest
            dla obu stron, tych zasiedzialych i tych nowoprzybylych

            3.Aniutku, ">south, czy north czy middle- IMO obrazek bylby bardzo podobny."
            rozumiem ze cywilizacja jest tylko na East Coast, bylas kiedys gdzies dalej???
            Jesli nie to chetnie zapraszam do siebie, podroze ksztalca ;-)))))))))
            • aniutek Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 02:33
              > 3.Aniutku, ">south, czy north czy middle- IMO obrazek bylby bardzo podobny.
              > "
              > rozumiem ze cywilizacja jest tylko na East Coast, bylas kiedys gdzies dalej???
              > Jesli nie to chetnie zapraszam do siebie, podroze ksztalca ;-)))))))))
              >
              Alexis :=)
              chetnie podskocze do Ciebie !

              i tak bylam, hehehe nie chce tutaj przytruwac i sie chwalic, nie mam 10 lat i troche w zyciu widzialam.
              natomiast chetnie wytlumacze co mialam na mysli piszac >south, czy north czy middle- IMO obrazek
              bylby bardzo podobny.<
              Ameryka szczyci sie "politicall corecness" " equality" Freedom of speach czy beliefs i sexual orientation
              IMO to sa duze slowa do ktorych ten kraj ( i moze zaden a nie tylko ten) nie dorosl. w mojej opini ta
              warszawa niewiele sie rozni od innych sredniej wielkosci miast miedzy atlantykiem i pacyfikiem - nie
              ma kolorowych mieszkancow, jednolici religijnie, nie ma widocznych homosexualistow, nie ma Zydow w
              jarmulkach, kobiet w sari etc.
              Ludzie jak swiat dlugi i szeroki boja sie innego , nowego ale zeby zaraz boiska zamykac??
              winic dzieci, tych pokrzywdzonychj przez los ludzi, ze wlasnie tutaj ich przywiezli??? tzn jest OK i
              trzeba im pomagac byle to tylko dzialo sie zdala od mojego domu????
              Taki mayor miasteczka nie mogl w inny sposob wplynac na to co dzieje sie w jego miescie?
              i ciekawe dlaczego oraganizatorzy pomocy uznali akurat te miejscowosc za idealna dla uchodzcow??
              ( nie doczytalam do konca jeszcze)

              a tak BTW,
              pamietam jakie zdumienie wywolalismy w malej miescinie w minnesocie gdzies przy Kanadyjskiej
              granicy, samochod na nowojorskich numerach, my gadajacy po polsku ubrani w czarne skory z
              cwiekami ( byl chyba 89 rok) a biali bylismy :)
              atmosfera gesta, miejscowi zatsanawiali sie czy bic nas czy jeszcze poczekac, w koncu ktos zapytal
              jakim jezykiem gadamy, zaczelismy rozmawiac i jakos minelo. bylam w towarzystwie 3 mezczyzn i nie
              wiem czy rownie pokojowo skonczyloby sie bezemnie.
              • alex113 Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 02:41
                > Alexis :=)
                > chetnie podskocze do Ciebie !

                ty mi tu nie podskakuj !!! ;-)

                ale przyjezdzaj jak najbardziej :)
                Mozesz sobie nawet troche sniegu wziac do domu. Podobno u was nie ma a ja mam
                nadwyzki ;-)))))))))

                Alexis
            • aniutek Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 02:34
              alex113 napisała:

              > 1. Nie wiem jak jest w sennych polskich wioskach na Mazurach, pamietam
              > natomiast epitety jakimi obrzucano moich "kolorowych" wspolpracownikow
              > w "dumnej i kulturalnej" Warszawie

              czytalas Malowanego ptaka Kosinskiego ? wprawdzie to co opisuje to lata 40ste ale nie sadze aby byla
              diametralna roznica, niestety.
              • edytkus Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 04:11
                Aniutek, fakt ze tutaj oficjalnie kazdy ma byc politically correct ale ma tez prawo do wlasnych odczuc i
                preferencji i poki co nie ma takiej maszynki ktora pozwalalaby zabronic myslenia. O ile tutaj mozesz
                sobie tylko pomyslec ze np. Murzyn jest czarny to w Polsce bez wiekszych albo i zadnych konsekwencji
                rzucic w niego butelka z dodatkiem epitetow. Jak sama napisalas nie doczytalas artykulu do konca, a
                tam podaja ze np. burmistrz poszedl uchodzcom na reke zwalniajac szefa policji ze wzgledu na skargi
                (znamienne ze czesc innych pracownikow zaraz po objeciu stanowiska przez nowego kandydata
                zostala zwolniona lub sama sie zwolnila). Inne co mnie uderzylo to strzelanina obok boiska - czy tam
                gdzies nie pisza ze wczesniej miasteczko bylo spokojne?

                PS. Boiska do baseball'a sa tylko do baseball'a, rzeczywiscie do niczego innego nie sa uzywane i
                zapytam jutro meza dlaczego, ale nie zdziwilabym sie gdyby byl powod. W koncu parkiety do
                koszykowki tez sa sciagane a nawierzchnia na boiskach do football'a zakrywana na inne okolicznosci
                niz gra w te sporty. Zreszta czy boiska do pilki i baseball'a maja takie same rozmiary? a co z bramkami
                czy siatka przy catcher's box, nie beda wchodzic sobie w parade? no i buty z kolcami rozbieganych
                graczy na pewno niezle moga poniszczyc trawe na outfield.
                • aniutek Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 04:22
                  nie znam sie na boiskach :(
                  domyslam sie ,ze nie byly to boiska dla profesjonalistow a dla zwyklych ludzi w parku, w moim parku
                  east side park, jest kilka boisk, z oswietleniem, z trybunami i z bramkami do pilki noznej i rogami do
                  bejsbola, sa wyrysowane na nich wzory dlakilku dyscyplin i jakos nikt sie nie wnerwia. graja w soccer i
                  we wszytstko inne czesto w tym samym czasie.
                  ot kwestia podejscia.
                  nie mowie,z etutaj wszytsko czarne a w PL cacy bo tak nie jest, wiele wody w wisle uplynie zanim
                  poziom zycia bedzie bliska temu tutaj, ale nie wszytko jest rozowe i ja nie chialabym za chiny ludowe
                  mieszkac w malym miasteczku gdzies hen w USA bo wiem, ze moj akcent, moje poglady etc nie
                  pozostalyby niezauwazone.

                  ide czytac maternity a pozniej doczytam artykul do konca.
                  • edytkus Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 04:58
                    aniutek napisała:

                    >> ja nie chi
                    > alabym za chiny ludowe
                    > mieszkac w malym miasteczku gdzies hen w USA bo wiem, ze moj akcent, moje pogla
                    > dy etc nie
                    > pozostalyby niezauwazone.

                    a w Iraku? Japonii? Kenii? ;)
                  • edytkus Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 05:06
                    aniutek napisała:

                    >w moim parku
                    > east side park, jest kilka boisk, z oswietleniem, z trybunami i z bramkami do
                    > pilki noznej i rogami do
                    > bejsbola, sa wyrysowane na nich wzory dlakilku dyscyplin i jakos nikt sie nie w
                    > nerwia. graja w soccer i
                    > we wszytstko inne czesto w tym samym czasie.

                    a i owszem, sa takie boiska, ale one za wczasu zostaly zaprojektowane z mysla o byciu multi-purpose.
                    Moge sie zalozyc ze gdy ta kobieta dostanie boisko ktore chce zaraz zechce bramki, potem cos innego
                    i tak jak ten ktos powiedzial "give me, give me, give me" Ja sie w sumie nie dziwie ze burmistrz sie nie
                    chce zgodzic, uchodzcy dostali wiele przywilejow i mozna powiedziec ze jednak zostali przyjeci "z
                    otwartymi rekami," jednak zamiast sie dostowac do zwyczajow miasteczka domagaja sie wprowadzenia
                    wlasnych a to juz podchodzi pod wykorzystywanie goscinnosci. Pamietajmy ze pilka nozna jednak nie
                    jest w USA popularnym sportem ;)
                    • ertes Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 08:12
                      Pilka nozna nie jest popularna?
                      Ja dzisiaj spedzilem caly dzis na ogladaniu meczy. Na stadionie po 100 tys ludzi
                      i miliony przed TV :)
                      Nazwa "football" nic nie albo raczej niewiele ma wspolnego z kopaniem polki noga.
                  • alex113 Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 16:28
                    > ja nie chialabym za chiny ludowe
                    > mieszkac w malym miasteczku gdzies hen w USA bo wiem, ze moj akcent, moje
                    > poglady etc nie pozostalyby niezauwazone.

                    Za kontrowersyjne poglady, rownie dobrze mozesz "dostac po ryju" od rodakow w
                    miescie w ktorym sie urodzilas :-) Na szczescie nie ma obowiazku zebysmy
                    wszyscy mieli identyczne poglady na zycie :-)

                    Co do malych miasteczek i akcentu, to przytocze przylklad pewnej naszej
                    kolezanki, mieszkajacej w okolicy w ktorej jest wiecej krow niz ludzi. W
                    swojej "metropolii" jest jedyna Polka, a zycie tam bardzo sobie chwali.
                    Pamietam jej slub. To trzeba bylo zobaczyc, nikt z jej polskiej rodziny nie
                    mogl przyjechac, wiec znajome Amerykanki stanely w roli siostr, ciotek, matek a
                    ojciec jednej z nich prowadzil panne mloda do oltarza jak wlasna corke.

                    Amerykanska "prowincja" pelna jest zyczliwych, prostolinijnych ludzi z sercem
                    na dloni, tyle ze rozmowy z nimi nie zaczyna sie od "bo u nas w Nowym
                    Jorku ...." ;-)))))))))))
                    • cyborgus Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 19:29
                      ja mieszkam w tej chwili w malym miasteczku w USA, i zapewniam cie, im mniejsze
                      miasteczko tym bardziej ludzie sa mili i przyjazni. Zachwycaja sie twoim
                      akcentem i imponuje im ze przyjechales z dalekeigo swiata:))) Oczywiscie, jesli
                      nie za bardzo sie roznosisz z jakimis swoimi dziwnymi pogladami n/t gunow,
                      iraqu, Boga,aborcji itp:))) Mieszkalam tez na poludniu, i byl to moj najlepszy
                      okres w stanach. dostalam duzo pomocy i wsparcia. Ale jednak kulturowo jest to
                      inna mentalnosc, bardziej zasciankowa, co nie oznacza ze nie ma tam ludzi na
                      poziomie, wyksztalconych.

                      Dla mnie ci poludniowcy i inni ludzie zyjacy poza East and West Coast to troche
                      jak nasi gorale: malownicza troche egzotyczna kultura, goscinni - ale sprobuj
                      nadepnac im na odcisk.... siekierka pojdzie w ruch:):):)

                      A to zamykanie boiska to dla mnie jest troche krotkowzroczne: chyba lepiej jak
                      te dzieciaki graja w pilke, niz paletaja sie po miescie znudzeni i szukaja
                      rozrywek. wtedy dopiero rozne glupoty moga zaczac im przychodzic do glowy.
                    • bluedream To samo 22.01.07, 19:43
                      chcialam napisac, podpisuje sie pod Alex:)

                      Mam akcent, mieszkam w bardzo malym miasteczku na poludniu i czuje sie lepiej
                      niz w NYC gdzie mieszkalam kilka ladnych lat wsrod Polakow :)


                      Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz,

                      J.
    • rhodeisland Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 22:50
      Mam nadzieje, ze soccer stanie sie w USA bardziej popularny. Pisalam o tym w
      watku o Beckhamie. Wiadomo, ze w kazdym kraju sa ludzie, dla ktorych wszystko
      co inne jest zagrozeniem. Boja sie tego, czego nie rozumieja.
    • rhodeisland Re: nice americans? not so.... 22.01.07, 22:52
      A co do tytulu postu, to chyba kazdy wie, ze Amerykanie nie sa sympatycznym
      narodem, ale agresywnym i przekonanym o swojej wyzszosci. Sa po prostu nauczeni
      jak udawac sympatycznych.
    • aniutek Re: nice americans? not so.... 23.01.07, 03:55
      ojojojojjoj
      no i tak wyszlo szydlo z wora :)
      aniute nie dosc, ze z nyc to jeszcze z warszawskim akecntem heheheheh

      oj kobity kobity ;)
      lubie Was i tak, a ze dumna jestem z bycia nowojorsko warszawska ( lub vice versa) to juz inna para
      kaloszy, chyba zawdzieczam to Mamie, ten lokalny patriotyzm :) wiecie rozmumicie- powstanie
      warszawskie, brooklyn bridge i te rzeczy :)
      sciskam w pasie i jutro ide ogladac jak sie dzieci rodza :)
      paaaaa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka