Dodaj do ulubionych

Chandra weekendowa..

21.06.03, 22:17
Dziewczyny!
Mam chandre..nic mi sie nie chce..moj facet dzisiaj jest beznadziejny, pada
deszcz, wygladam okropnie, pryszcz na pryszczu, pije piwo sama..i nie mam z
nikim pogadac..Potrzebuje jakiego przyjaciela, a jakos nikogo nie ma albo
nie podnosza telefonu..Czy Wy tez macie takie dni jak dzisiaj? Co najlepiej
na to dziala? U mnie sposobem na stres (ktory raczej na dluzsza mete nie
dziala) jest piwo albo mocny drink..A co Was ratuje w czasie takim jak
teraz???
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: Chandra weekendowa.. 22.06.03, 01:57
      zakupy, dobra ksiazka + koniak :), telefon do Mamy, do bratowej, do przyjaciolki- wszystko w PL. jesli przyczyna zlego humoru jest moja polowica - dzwonie do bylego, ot tak na pogaduchy co by mi sie lepiej zrobilo, w koncu zawsze milo uslyszec mile rzeczy :)
      nie martw sie jak mawiaja tubylcy - tomorrow is another day , moze nie bedzie padalo?
      BTW skad klikasz?
    • monie_pl Re: Chandra weekendowa.. 22.06.03, 06:39
      Jednym z najlepszych sposobow na wyjscie z takiej sytuajci esjt pojscie do
      fryzjera, kosemtyczki, maniukirzystki, ale depilacja odpada! Tam zajma sie
      toba i to ty bedziesz najwazniejsza, a rpzeciez o to wlasnie chodzi.
      Kolejny sposob to pojscie, nawet samej, na wystep cheapendails (jesli
      rpawidlowo napisalam), bo po takim wystepie temperatura ciala zawsze jes
      wyzsza i energii rpzybywa...
      GERALNIE ZROB COS TYLKO DLA CIEBIE!
      Pozdrowionka z zachmurzonej Kalifornii
      Monie


      • nineczkas Re: Chandra weekendowa.. 22.06.03, 07:12
        monie_pl... a gdzie Ty widzisz to zachmurzenie Kochana? :).. Ja tez jestem w
        Kalifornii i dzisiaj byl piekny, sloneczny dzionek..a mieszkam na polnocy tego
        stanu wiec teoretycznie to tutaj powinno byc chlodniej.
        • nineczkas Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 00:45
          Mnie tez wlasnie dopadla.. A zaczela sie wczoraj..nawet nie wiem dlaczego.
          Humor poprawil mi sie, jak moj maz zamowil HBO..i moglam obejrzec dwa nowe
          odcinki Sex and the city.. a dzisiaj znowu mnie trzyma :(..
          Co mi jeszcze pomaga:
          - wlasnie Sex and the City.. jakos tak rozluzniam sie przy nim
          - sprzatanie.. generalne
          - telefon do Polski
          - kawa
          - onternet
          - no i najwazniejszy ale wymieniony na koncu... maz.
        • monie_pl Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 02:51
          Mieszkam w South Bay, troche na polnoc od Long Beach w LA itutaj na prawde nie
          bylo slonca do dzisiaj. Przyjechalam w srode po poludniu tutejszego czasu i
          okazalo sie, ze z Warszawy wylecialam za grubo ubrana, a tutaj dolecialam
          ubrana za cienko! Jest juz lepiej z tym slncem i tego trzeba sie trzymac!
          Pozdrowionka
          monie :-)
        • monie_pl Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 02:52
    • monie_pl Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 02:56
      Sorry za poprzdnia wiadomosc bez zawarotsci.

      W piatek tez mnie troche dopadlo, ale wiem, ze to czesciowo z powodow
      comiesiecznych (wiec sobie poplacze i rzuce czyms w sciane i jest lepiej), a
      czesciowo z braku miejsca na moje wszystkie klamoty. Wyzalilam sie Miskowi jak
      rpzyszedl z roboty, poprzytulal i wyglaskala jak kociaka, zabral na dobre
      jedzenie wsrod ludzi 9to dla mnie chyab jednak wazne) i juz bylo lepiej.

      Bycie w centrum uwagi choc rpzez chwile, przytulenie i dobre jedzneie i po
      mojej comiesiecznej chandrze. chya calkiem dobrze trafil, bo latwo mnie
      zaspokoich... :-)))

      Pozdro
      monie
      • ellenai Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 04:02
        mnie sie to tez zdarza,bleeeeeh,sprzatam ostro wtedy , ide sobie w zaciszne
        miejsce na spacer gdzie mi nikt nie przeszkadza, slucham muzyki,czytam ksiazki
        no i siedze na necie,mozna sobie poradzic,pozdrowka:))))))))
        • bozena73 Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 15:00
          Moze to pogoda, caly czas lalo w Nowym Jorku albo moze cos innego, ale ja tez
          mialam okropny weekend..Poklocilam sie z mezem, zab mi zaczal bolec, czulam
          niechec do wszystkich i wszystkiego...ale lekarstwem okazaly sie zakupy z
          siostra w deszczowe niedzielne popoludnie... No i z tego wszystkiego upieklam
          biszkopt z truskawkami...wyszedl pycha... :-))
          A dzisiaj siedze w pracy, slonce jak na ironie wyszlo z chmurek...i trzeba
          wziasc sie do roboty..a tak sie nie chce...:-)))
          Powinnam byla wziasc wolne dzisiaj...bo bo takim weekendzie czuje sie bardziej
          zmeczona niz przed nim..
    • jarekp01 Re: Chandra weekendowa.. 23.06.03, 21:18
      mnie juz piwo nie bawi, lubie wypic, ale jako lekarstwa na stres jakos nie
      stosuje. Najlepsze jest zwalczenie marazmu, przez robienie czegos aktywnego.
      Nie tv, ale kilka kolek na stadionie, nie ksiazka, ale rozmowa itp.
      Sex tez jest dobry, ale o tym to drogie panie to na pewno wiecie.
    • elwira27 Re: Chandra weekendowa.. 26.06.03, 15:16
      Jezeli chodzi o chandre to weekendowej raczej nie mam bo moj facet ma wolne
      weekendy i zawsze spedzamy je razem robiac jakies ciekawe rzeczy wyskoki do
      restauracji spotkania z jego kolegami z pracy itp chandra dopada mnie w
      pozostale dni tygodnia kiedy to musze sama siedziec w domu co mi pomaga:
      siedzenie w internecie czytanie forum
      wychodzenie na zakupy
      przygotowanie czegos dobrego do zjedzenia
      sluchanie dobrej muzyki
      dobry film ksiazka
      telefon do rodziny
      email do kolezanki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka