Dodaj do ulubionych

Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej rady!

23.06.03, 16:47
Czesc Dziewczyny-
A wiec poklocilam sie z moim facetem..niby jest juz dobrze ale w sumie to nie
to mnie niepokoi. Juz mam prawie 30 lat, nie jestesmy jeszcze malzenstwem ale
mieszkamy razem juz od 8 lat. On chyba mnie kocha i ja go tez ale wiem ze cos
jest nie tak..Czesto sie klocimy, jezeli juz jest klotnia to na noze, ja duzo
wygaduje glupot i on tez i pozniej trudno wrocic do punktu wyjscia. Ostatnio
czuje jakos podswiadomie ze moze to nie to, moze powinnam odejsc od niego i
zaczac od nowa. Ale boje sie panicznie tego kroku. Po pierwsze wiem ze bede
za nim tesknila niemilosiernie, kocham go i on tez. Ale czasami milosc nie
wystarcza prawda? Wiem ze to baza ale nasze charaktery sa bardzo podobne i tu
jest problem. On cos mowi teraz o dziecku ale gdy tak na niego patrze czasami
to mysle ze to skreuje jeszcze wiecej problemow chociaz czasami mysle ze moze
to byloby dobrym rozwiazaniem. Nie mam pojecia co mam robic! Mieszkam na tym
Jackowie, chcemy sie wyprowadzic gdzies w lepsze miejsce ale cos w srodku mi
ciagle powtarza ze to nie to..Czy to moze moja jakas obsesja? Dzisiaj snily
mi sie chore psy. Co to ma oznaczac? Dzieki za Wasze rady. Dzieki Bozenko za
Twoje forum. Mysle ze moze znajde tu przyjaciol.
Obserwuj wątek
    • elwira27 Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 23.06.03, 20:47
      hmmmmm klopotliwa masz sytuacje musisz sama zadecydowac zrob to co ci
      podpowiada instynkt ja zawsze sie tym kieruje jezeli nie jestes pewna tego
      zwiazku jezeli nie czujesz sie bezpiecznie wtym zwiazku to chyba czas sie
      zastanowic czy to milosc a moze przyzwyczajenie jezeli chcesz to napisz na
      emaila albo moge Ci podac moj msn adres to pogadamy jezeli chcesz
      pozdrawiam(tez mialam podobna sytuacje jak Ty mozemy o tym pogadac)
    • nineczkas Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 23.06.03, 21:27
      Na pewno dziecko w Twojej sytuacji (uczuciowej i zyciowej) nie jest dobrym
      rozwiazaniem. On chce dziecka a co z malzenstwem? Wiem, ze sa kobiety ktorym
      na tym nie zalezy ale wywnioskowalam, ze Ty nie czujesz sie dobrze, z ta
      sytuacja.
      No i moje drugie pytanie.. czy to wciaz milosc, czy tylko przywiazanie? I
      obawa o byciu samej?
      • anka102 Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 23.06.03, 22:37
        Dzieki dziewczyny za Wasze rady. Ale ciagle jestem w kropce. Wlasnie do mnie
        dzwonil i tak sobie porozmawialismy i nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
        Pewnie bede zalowac, ale co ja moge z tym fantem zrobic. To jest bitwa serca z
        rozumem. Dziewczyny kochane, znajac siebie to wiem ze serce wygra. A co Wy
        byscie zrobily? Malzenstwa nie chce, bylam mezatka w Polsce, nie moglabym
        wziasc slubu koscielnego i nie chce slubow wiecej. Raz wystarczy. Moj byly maz
        mnie zdradzil z najlepsza kolezanka ale nie chce o tym pisac. Mam teraz ten
        problem i chce go rozwiazac jak najlepiej. Dzieki dziewczyny.
    • monie_pl Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 23.06.03, 23:43
      To co napisalas o swoich klotniach, o jego checi posiadania dziecka i twoich
      watpliwosciahc ejst dosc enigmatyczne. Mysle, ze takzdy z tych tematow
      powinnas rpzemyslec glebiej. Tzn. o co sie klocicie, w jakich sytuacjach sie
      to dzieje, jakie glupoty sobie wygadujecie, bo to wiecej ci powie o podstawach
      klotni, a tez przyjrzyj sie temu jak sie godzicie, czy rozmawiacie i czy te
      same sytuacje powtarzaja sie. Pryjrzyj sie i porozmawiaj z nim o tym co ejst
      wazne dla niego. Musisz sie zastanowic nad swoimi priorytetami, czy nie
      wracaja ci jakies obaway z przeszlosci itp. To wszystko pomoze podjac ci
      decyzje co do przyszlosci razem lub osobno.
      To trudne i boli. warto zapisywac, bo pisanie porzadkuje myslenie.
      Pozdrowionka
      Monie
    • aputnam Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 24.06.03, 03:13
      Moj poglad nie jest wyrocznia ,ja mam to samo i nie potrafie rowniez podjac
      tego kroku , ale juz niedlugo zbieram sie i pomoze mi w tym los ja wyjade a on
      tu zostanie a wtedy bedzie latwiej odejsc wiem o tym.
      Nie jest dobrze mowic komus co ma robic,jednak...
      Zostaw go jesli ta czujesz - latwiej powiedziec - zobaczysz za pare lat
      bedziesz dziekowala ze to zrobilas .
      A teraz pytanie do dziewczyn szczesliwie zakochanych , mezatek itd,czy wy
      mialyscie mysli ze to nie ten ze go czasami nienawidzicie , ze moze wam sie
      nie podoba zewnetrznie z wygladu nie pociaga was .
      Ja mam takie mysli czasami i chyba nie sa one normalne."
      Samam zdecydujesz ,ale dziecko i slub jest fatalnym rozwiazaniem , moze wkoncu
      pojawi sie ten wlasciwy , ale musisz byc otwarta- rozumiesz ? musisz chciac go
      poznac.
      • ellenai Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 24.06.03, 04:06
        mysle ze musisz dobrze przemyslec wszystko i dokladnie.Piszesz ze jednak serce
        wygra bo go jednak kochasz.Wokol tego chyba powinnas rozwazyc wszystko.Za co go
        kochasz i dlaczego?,wazny jest powod milosci.Intuicja do dobra rzecz ,warto
        sie nia kierowac.Nie ma sensu tkwic w zlym zwiazku jezeli wiecej na nim
        tracisz niz zyskujesz.Aputnam postawila pytanie czy czasem bywa tak ze cos nam
        sie nie podoba od czasu do czasu w osobie ktora kochamy.Uwazam ze tak i nie
        jest to dziwne .Ja czasem sie irytuje jak diabli na swojego faceta,ale zawsze
        lapie sie na tym ze kreuje sobie sama problemy,po prostu ucze sie byc z kims a
        milosci czlowiek sie uczy cale zycie.Trzeba umiec wybrac tak osobe zeby mozna
        ja bylo kochac za to kim jest, trzeba umiec zaakceptowac decyzje o wybraniu
        tej a nie innej osoby,a moim zdaniem w wielu przypadkach nie potrafimy
        zaakceptowac w samych sobie tej decyzji.Bycie z kims nie jest latwa
        sprawa,trzymam aniu za ciebie kciuki, jezeli uwazasz zdecydowanie ze to nie
        jest to ,odejdz, jezeli jednak uwazasz ze kochasz to moze sprobuj uratowac
        zwiazek:)))))))))pozdrowka:))))
        • abere8 Ja tez mam takie mysli 08.09.03, 00:58
          ellenai napisała:

          Aputnam postawila pytanie czy czasem bywa tak ze cos nam
          > sie nie podoba od czasu do czasu w osobie ktora kochamy.Uwazam ze tak i nie
          > jest to dziwne .Ja czasem sie irytuje jak diabli na swojego faceta,ale zawsze
          > lapie sie na tym ze kreuje sobie sama problemy,po prostu ucze sie byc z kims
          a
          > milosci czlowiek sie uczy cale zycie.

          No wlasnie, czy to jest normalne? Po 3,5 roku bycia razem (chociaz w wiekszosci
          na odleglosc) zareczylismy sie i pol roku temu wzielismy slub. Malzenstwo
          wydawalo mi sie logicznym kolejnym krokiem, mimo ze ja caly czas nie bylam
          pewna, czy chce z nim wlasnie byc. Oczywiscie, czasami czuje sie
          najszczesliwsza osoba na swiecie, bo z nim jestem, ale czasami tez rozmyslam
          sobie o rozwodzie (mamy na razie tylko slub cywilny, koscielny bedzie za rok
          czy dwa, wiec dla mnie klamka jeszcze nie zapadla).

          Bo skad ja mam wiedziec, czy go kocham? Przepraszam za takie glupie pytania,
          ale co to jest milosc? Bo u mnie objawia sie ona chwilowymi (no dobra, czasami
          trwajacymi nawet tygodniami) nastrojami czulosci i milosci przeplatanymi
          niechecia wobec niego. Wlasnie teraz jestem w takim dziwnym humorze i denerwuje
          mnie sposob, w jaki on pije sok, chodzi, zawiazuje sznurowki i inne takie.
          Zazdroszcze nineczkas, ze ona nie miewa takich nastrojow.

          Ola
          • corn_flake a wiec sie nie myle 08.09.03, 02:41
            walcze z obluda dzeieczyn na tym forum: "denerwuje mnie jak zawiazuje
            sznurowki". Widac od razu jaki to ch. co to nie wie jak prawidlowo zawiazac
            sznurowki.

            Nie macie sie co rzucac, ale ona pisze prawde i tak mysli wiekszoc, duza
            wiekszosc kobiet. Slyszalem od kobiet uwagi typu (cytuje):
            1. Jego sperma mnie po prostu parzy.
            2. Maz to wrog i wroga trzeba tepic.
            3. Jak patrze na niego jak spi to najchetniej bym my wlala goracego oleju w
            dziob.
            3. Matka to znala jakies wino ktore nie zostawia sladow po morderstwie.
            4. Wiesz, ja sie czasem zastanawiam czy jak stoi na balkonie to jakbym go
            popchnela to czy by poznali ze ja to zrobilam?
            5. Ze zlosci mialam dziecko z innym zeby przerwac te jego glupote. itd
            6. Zabrales mi najlepsze 6 lat mojego zycia.
            7. A co ty sobie myslisz, ze ja bede sie ...

            to lepsze niz kino!
            • abere8 Oj, chyba sie jednak mylisz :-) 08.09.03, 12:32
              Napisalam przeciez, ze tylko czasami miewam takie nastroje. A Ty, Corn Flake,
              to nigdy nie jestes zly na caly swiat? Sadzac z Twoich postow, to jestes Dr
              Jekyll i Mr Hyde.

              Jak mam chandre, to oczywiscie moj maz jest pod reka, wiec to jemu sie dostaje,
              jesli tylko w moich myslach, bo staram sie kontrolowac moje zachowanie. A
              zadnej z tych rzeczy, ktore Ty tak przejrzyscie wypunktowales, nigdy w zyciu
              bym nie powiedziala. Wspolczuje, ze natknales sie na takie kobiety, ale jestem
              pewna, ze faceci nie roznia sie od nas tak bardzo pod tym wzgledem. No, moze
              bywaja bardziej cyniczni.

              Pozdrawiam. O.L.A.
            • jack39nyc Re: a wiec sie nie myle 08.09.03, 16:22
              corn... czytajac twoja liste i kobiece posty... cholera musze zaczac sie
              bac...hehheh... a ktos mowil o kobietach jako slaba plec...
              a tu
              1. strach jesc cokolwiek w domu przygotowane
              2. wino... zapomniec trzeba o tym...
              3. balkony... o matko nigdy
              4. olej bedziesz zamykany na noc....
              5. noze... tez tam zamek sie zalozy....
              6. sprawdze czy mozna domowe metal detektory kupowac zanim wejdzie dosypialni...
              7. itd...
              a tak wogole to po co sie siedzi z kims jesli ma sie jakies watpliwosci i kazdy
              dzien dodaje nowych?... bo ja juz cholera zapomnialem co to jest zwiazek
              pomiedzy kobieta i mezczyzna...
              czy to po pierwszych uniesieniach chodzi zawsze o czek ktory mezczyzna
              przyniesie do domu?
              aha do pytajacej... jesli sama nie znajdziesz odpowiedzi na to pytanie to nikt
              na pytanie tak wazne nie znajdzie tobie odpowiedzi.... nikt bo sytuacja w
              ktorej jestes jest tylko i wylacznie twoja i nikt nie zna wszystkich szczegolow
              waszego razem tak jak to wy znacie nie chce sie zenic/wychodzic za maz, no to
              tego nie rob.... chcesz to rob
              i pamietaj zasada obowuazuje taka....
              "cokolwiek zrobisz to i tak bedziesz tego zalowala"
              i tym optymistycznym akcentem.......
              powodzenia

      • nineczkas Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 24.06.03, 04:10
        aputnam napisała:

        .
        > A teraz pytanie do dziewczyn szczesliwie zakochanych , mezatek itd,czy wy
        > mialyscie mysli ze to nie ten ze go czasami nienawidzicie , ze moze wam sie
        > nie podoba zewnetrznie z wygladu nie pociaga was .
        >.
        Ja nigdy nie mialam takich mysli. A jestem mezatka dwa lata.. znamy sie 4. I
        kazdego dnia uswiadamiam sobie jak bardzo go kocham. I nie mam czegos takiego,
        ze chce miec tylko czas dla siebie, raczej wolalabym aby on caly czas byl przy
        mnie. Oczywiscie tak nie jest..bo on pracuje, wiec mimo wszystko mam ten czas,
        ktory spedzam tylko ze soba. Ale jak juz wroci, to czas tak szybko leci.. a ja
        chcialbym ciagle na niego patrzec, dotykac.
        Jesli chodzi o urode. Jak tu przylecialam pierwszy raz, to znalam go z listow,
        telefonow.. oczywiscie widzialam zdjecia..ale jakos specjalnie nie uwiodla
        mnie jego uroda. Gdy przylecialam, okazalo sie, ze nie jest to facet, za
        ktorym ogladaja sie wszystkie dziewczyny.. ale z kazdym dniem mojego pobytu
        przekonywalam sie i przekonuje, ze jest kochanym, dobrym, uczciwym mezczyzna,
        na ktorym mozna polegac.. I z czasem zaczal mi sie coraz bardziej podobac,
        wlasnie poprzez swoje zachowanie, swoje opinie.. to sprawilo, ze zaczelam
        patrzec na niego inaczej. A teraz uwielbiam patrzec w jego blekitne oczy, jego
        cudowne dlonie.. kocham go.
        Zawsze tez odrzucalo mnie od tzw. przystojniakow.. Zawsze uwazalam, ze oni
        tylko zdobywaja aby potem odejsc.. zadufani w sobie, we wlasnej urodzie. To
        kobieta powinna byc ta ladniejsza strona zwiazku :). W facecie cenie cos
        innego niz uroda.. inteligencja i zdolnosc radzenia sobie w zyciu..to jest dla
        mnie wazne a nie wyglad. Choc nie zrozumcie mnie zle.. w kobiecie tez nie jest
        najwazniejsza uroda. Liczy sie czlowiek i jego wnetrze.
        Jak bylam nastolatka, to umawialam sie z tymi przystojniakami, ktorzy byli
        obiektami westchnien kolezanek.. potem zmadrzalam :)
        • aniutek Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 24.06.03, 22:42
          nineczkas napisała:

          > >.
          > Ja nigdy nie mialam takich mysli. A jestem mezatka dwa lata.. znamy sie 4. I
          > kazdego dnia uswiadamiam sobie jak bardzo go kocham. I nie mam czegos takiego,
          > ze chce miec tylko czas dla siebie, raczej wolalabym aby on caly czas byl przy
          > mnie. Oczywiscie tak nie jest..bo on pracuje, wiec mimo wszystko mam ten czas,
          > ktory spedzam tylko ze soba. Ale jak juz wroci, to czas tak szybko leci.. a ja
          > chcialbym ciagle na niego patrzec, dotykac.
          > Jesli chodzi o urode. Jak tu przylecialam pierwszy raz, to znalam go z listow,
          > telefonow.. oczywiscie widzialam zdjecia..ale jakos specjalnie nie uwiodla
          > mnie jego uroda. Gdy przylecialam, okazalo sie, ze nie jest to facet, za
          > ktorym ogladaja sie wszystkie dziewczyny.. ale z kazdym dniem mojego pobytu
          > przekonywalam sie i przekonuje, ze jest kochanym, dobrym, uczciwym mezczyzna,
          > na ktorym mozna polegac.. I z czasem zaczal mi sie coraz bardziej podobac,
          > wlasnie poprzez swoje zachowanie, swoje opinie.. to sprawilo, ze zaczelam
          > patrzec na niego inaczej. A teraz uwielbiam patrzec w jego blekitne oczy, jego
          > cudowne dlonie.. kocham go.
          > Zawsze tez odrzucalo mnie od tzw. przystojniakow.. Zawsze uwazalam, ze oni
          > tylko zdobywaja aby potem odejsc.. zadufani w sobie, we wlasnej urodzie. To
          > kobieta powinna byc ta ladniejsza strona zwiazku :). W facecie cenie cos
          > innego niz uroda.. inteligencja i zdolnosc radzenia sobie w zyciu..to jest dla
          > mnie wazne a nie wyglad. Choc nie zrozumcie mnie zle.. w kobiecie tez nie jest
          > najwazniejsza uroda. Liczy sie czlowiek i jego wnetrze.
          > Jak bylam nastolatka, to umawialam sie z tymi przystojniakami, ktorzy byli
          > obiektami westchnien kolezanek.. potem zmadrzalam :)

          Nineczka,
          jestes wielka szczesciara :::))))))
          • nineczkas Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 24.06.03, 23:22
            Dzieki

            Jesli chodzi o faceta..to tak.
        • jaga_nj Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 28.06.03, 05:31
          ja za to kiedys o przystojniakach moglam tylko pomarzyc i akurat tak sie stalo
          ze meza mam cholernie przystojnego, jestesmy razem juz 13 lat i z uplywem
          czasu jest coraz lepiej(oczywiscie nie mylcie tego z bloga idylla bo takie cos
          nie istnieje, a ja uwielbiam porzucac garami od czasu do czasu:)))). Mialam
          kiedys watpliwosci...bo on taki piekny, a ja taka szara myszka...ale wiem ze
          dla niego jestem najpiekniejsza i tylko to sie liczy. Moze dobralismy sie
          dlatego ze on jest spokojny a ja furiat ale jestesmy jak przyslowiowe dwie
          polowki jablka. Przepraszam ze rozpisalam sie o sobie i moze zeszlam nieco z
          tematu, ale uwazam ze w milosci nie powinno byc watpliwosci i trzeba kierowac
          sie intuicja. O ile cos w podswiadomosci mowi nie trzeba sie zastanowic i
          dobrze to przemyslec. Acha i napewno nie decydowac sie na dziecko, bo to tylko
          bedzie dodatkowym gwozdziem do trumny. Pozdrawiam i wszystkim niespelnionym w
          milosci zycze duzo szczescia.
      • mka16 Re: do aputnam 24.06.03, 19:28
        Czesc,

        Co do twoich mysli to chyba nie masz sie co martwic. Moim zdaniem jest to
        normalne, o ile mysli pozytywne pojawiaja sie tak samo czesto. Obiektywnie
        rzecz biorac jestem szczesliwa mezatka i uwazam nasze malzenstwo za jedno z
        najlepszych jakie znam. Zdarzaja sie jednak chwile (Zwykle kiedy jestem zla lub
        mam chandre albo sie klocimy), kiedy mysle, ze to wielka pomylka i bylabym
        szzesliwsza z kims innym.
        Tak samo czesto jednak mysle, ze jestem szczesliwa i nie moglabym zyc z nikim
        innym.
        Chyba powinnas zwrocic uwage w jakich momentach pojawiaja sie takie negatywne
        odczucia. Jesli wtedy gdy masz kiepski dzien, albo jestescie zli na siebie nie
        ma problemu, mysle, ze to calkiem normalne i wynika z Twojego tymczasowego
        nastroju. Gorzej jesli akie mysli pojawiaja sie na co dzien, bez wyraznego
        powodu (typu chandta, klotnia, itp)


        > Moj poglad nie jest wyrocznia ,ja mam to samo i nie potrafie rowniez podjac
        > tego kroku , ale juz niedlugo zbieram sie i pomoze mi w tym los ja wyjade a
        on
        > tu zostanie a wtedy bedzie latwiej odejsc wiem o tym.
        > Nie jest dobrze mowic komus co ma robic,jednak...
        > Zostaw go jesli ta czujesz - latwiej powiedziec - zobaczysz za pare lat
        > bedziesz dziekowala ze to zrobilas .
        > A teraz pytanie do dziewczyn szczesliwie zakochanych , mezatek itd,czy wy
        > mialyscie mysli ze to nie ten ze go czasami nienawidzicie , ze moze wam sie
        > nie podoba zewnetrznie z wygladu nie pociaga was .
        > Ja mam takie mysli czasami i chyba nie sa one normalne."
        > Samam zdecydujesz ,ale dziecko i slub jest fatalnym rozwiazaniem , moze
        wkoncu
        > pojawi sie ten wlasciwy , ale musisz byc otwarta- rozumiesz ? musisz chciac
        go
        > poznac.
    • kasienka_fl Re: Moj facet..!!!! dziewczyny potrzebuje waszej 07.09.03, 02:57
      Witam was serdecznie
      Ja jestem tu w stanach od 3 latach moj maz jest kanadyjczykiem .. jestem na
      visie turystycznej .. i taz klocimy sie czesto .. mysle o odejsciu .. ale sie
      boje bo wszystko jest na niego .. on oplaca wszystko.. to co ja zarabiam
      starcza na majtki.. a nie na utrzymanie..czesto .. mowi mi jak chcesz to wracaj
      do Polski.. i mysle ze tak zrobie jednak tutaj skonczylam High school i
      college.. sama nie wiem jestem w kropce


      Pzdrawiam i poradzcie cos

      • mojito Do Ciebie kasienko_fl 07.09.03, 06:11
        kasienka_flnapisała:

        "moj maz jest kanadyjczykiem .. jestem na visie turystycznej .. i taz klocimy
        sie czesto .. mysle o odejsciu .. ale sie boje..."

        Witaj kasienko_fl(orydzka?),
        Jezeli jestescie po slubie masz prawo do pobytu stalego(green card). Sprobuj
        zalatwic to zanim sie rozstaniecie.
        Pozdrowienia,
        mojito.
      • seksuolog Wymowne ostrzezenie 07.09.03, 08:08
        kasienka_fl napisała:

        > Witam was serdecznie
        > Ja jestem tu w stanach od 3 latach moj maz jest kanadyjczykiem .. jestem na
        > visie turystycznej .. i taz klocimy sie czesto .. mysle o odejsciu .. ale
        > sie boje bo wszystko jest na niego .. on oplaca wszystko.. to co ja zarabiam
        > starcza na majtki.. a nie na utrzymanie..czesto .. mowi mi jak chcesz to
        > wracaj do Polski.. i mysle ze tak zrobie jednak tutaj skonczylam High school
        > i college.. sama nie wiem jestem w kropce

        Nooo, jezeli masz meza a "wszystko jest na niego", wize turrystyczna (jak w
        takie cos sie wplatalas?) i na dodatek nie jestes finansowo samodzielna to
        sytuacja jest bardzo nierowna i nie ma co sie dziwic ze on uzywa argumentow
        typu 'jak sie nie podoba to wynocha'. Taka sytuacja duzej nierownowagi miedzy
        partnermi jest bardzo szkodliwa dla zwiazkow i dla slabszego partnera.

        Jeszcze bardziej drastyczna jest sytuacja partnerow zyjacych bez slubu.
        Najpierw ludzie sie smieja po co im jakies glupie formalnosci a pozniej placza
        gdy zobacza spakowane walizki za drzwiami.

        A wiec jesli zagranice to tylko na pelna wspolnote majatkowa i z co najmniej
        planowanym terminem slubu.
    • mojito Potrzebujesz meskiej rady. 07.09.03, 04:34
      anka102 napisała:

      "mieszkamy razem juz od 8 lat. On chyba mnie kocha i ja go(chyba - dopisek
      moj) tez ale wiem ze cos jest nie tak..Czesto sie klocimy. Ostatnio czuje
      jakos podswiadomie ze moze to nie to, moze powinnam odejsc od niego i zaczac
      od nowa."

      Witaj,
      Cholernie meczaca jest ta Wasza milosc. I cholernie klotliwa. Musisz podjac
      decyzje i nie dywagowac dluzej. Coulda, woulda, shoulda...
      Wlasciwie sama sobie odpowiedzialas co musisz zrobic tylko brak decyzji Ciebie
      paralizuje. Jutro niedziela. Wyspij sie, wyobraz sobie ze jestes juz w ciazy
      - to powinno Ciebie wystarczajaco przestraszyc i od poniedzialku podejmij
      decyzje. Jeszcze tego nie wiesz ale po podjeciu decyzji uzyskasz spokoj ducha.
      A pozniej rozloz mape Stanow. Czas zmienic klimat na cieplejszy,
      sloneczniejszy, bardziej przyjacielski i przede wszystkim mniej klotliwy.
      Rozwaz danie szansy Florydzie lub Kalifornii. Wahasz sie? Flip a coin.
      Tylko co do stanu. Poniewaz sytuacje masz prawie jasna. Boisz sie tylko na
      nia spojrzec. Od poniedzialku bedziesz widziala tecze. Pod warunkiem, ze
      zblizysz sie do podjecia decyzji.
      W przeciwnym przypadku bedziesz pytala co zrobic przez najblizsze piec lat.
      A nieszczesliwa bedziesz dluzej...
      Zycze powodzenia i ewentualnie slonca,
      mojito.
    • corn_flake Najlepsza rada to 07.09.03, 22:53
      zaprosic faceta do kina na film ktory obecnie graja: ITALIAN JOB.

      Gearantuje ze facet sie w was zakocha na nowo i zacznie was na rekach nosic.
      Jezeli jednak tak be sie nie stalo tzn ze facet jest albo pedalem albo
      niezainteresowanym.
      • dziewiec Re: Najlepsza rada to 08.09.03, 03:36
        nie chcialo mi sie czytac wszystkich podpowiedzi, wiec moze juz
        ktos to samo napisal.
        Nie ma to jak dziecko jako lekarstwo na nude i niezdecydowanie!
        Tylko potem wyrastaja tabuny sfrustrowanych, i w dodatku robia to
        samo. Jesli instytucja staropanienstwa nadal istnieje gdzies w
        podswiadomosci, to trzeba z tym do specjalisty, ale bron boze nie
        do ginekologa-poloznika. Zostawmy robienie dzieci albo w
        zwiazkach szczesliwych albo jako zdecydowane samotne matki.
    • buck_turgidson Re: Wymowne ostrzezenie 11.09.03, 19:05
      > Nooo, jezeli masz meza a "wszystko jest na niego", wize turrystyczna (jak w
      > takie cos sie wplatalas?) i na dodatek nie jestes finansowo samodzielna to

      To, ze ona nie jest finansowo samodzielna to nie jest faceta wina. No chyba, ze
      facet przykuwa ja lancuchem do kaloryfera i zabrania jej szukac pracy, w co
      watpie.

      > sytuacja jest bardzo nierowna i nie ma co sie dziwic ze on uzywa argumentow
      > typu 'jak sie nie podoba to wynocha'.
      > Taka sytuacja duzej nierownowagi miedzy
      > partnermi jest bardzo szkodliwa dla zwiazkow i dla slabszego partnera.

      W obecnych czasach przy obecnych przepisach rozwodowych tzw. silniejszy partner
      (not really) prawdopodobnie obawia sie dania zonie karty atutowej "rob to co ja
      chce bo jak nie to nabije dlug na karte kredytowa i odejde z polowa majatku."
    • marekatlanta71 Rada od faceta 11.09.03, 21:18
      Rzuc go. Z wiekiem bedzie coraz trudniej. Jak nie
      dopasowaliscie sie przez 8 lat to juz sie nie dopasujecie.
      • malexa Aniu -rada od kobiety po przejsciach.... 11.09.03, 22:34
        marekatlanta71 napisał:

        > Rzuc go. Z wiekiem bedzie coraz trudniej. Jak nie
        > dopasowaliscie sie przez 8 lat to juz sie nie dopasujecie.

        Zgadzam sie z Markiem..to nie wyglada na zdrowa relacje...
        Im dluzej bedziesz to przeciagac tym trudniej bedzie sie rozstac.
        Wlasciwej decyzji zycze i badz szczera przed sama soba.... a przede wszystkim sluchaj wlasnej
        intuicji.......ta sie zwykle nie myli.
        Pozdrawiam .
        T
        • kasienka_fl Re: Aniu -rada od kobiety po przejsciach.... 14.09.03, 23:29
          Bardzo chcaialabym tu zostac .. ale mam juz bilet do polski jade podbic vise
          na nastepne 6 miesiecy ale nie wiem czy wroce.. moze w Polsce wszystko sie
          ulozy.. ..a bedac w Polsce bede mogla zaufac intuicji i jesli bede chcaiala
          odejsc to bez obaw ze jestem na obczyznie.. ... bede u siebie ,czula sie
          silniejsza,tu jestem do sprzatania,gotowania,prania..a vise ktora mam nie moge
          pracowac,smutne ale prawdziwe.
          Dziekuje wam za odpowiedzi.
          Kasia
          • izita Aniu, odejdz poki nie jest za pozno. 14.09.03, 23:55
            Kieruj sie swoja intuicja, uczuciem , przeczuciem nazwij jak chcesz ale nie
            warto zycia marnowac. Nasze uczucia bardzo czesto mowiac co mamy robic ale
            szkoda ze my bardzo czesto ich nie sluchamy. Bedzie trudno ale pomysl ze na nim
            swiat sie nie konczy, najtrudniej jest podjac pierszy krok.Zycze powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka