Dodaj do ulubionych

pytanie o co-payment

09.08.07, 15:28
zmienialam lekarza i u nowego za pobranie krwi obowiazuje co-
payment - $10, nigdy wczesniej w zadnym laboratorium ani u zadnego
innego lekarza nie musialam placic co-pay za pobranie krwi. Tak sie
zastanawiam czy on moze cos takiego robic? Wydaje mi sie ze to jest
pokryte przez ins. Do tego jesli mam tylko usg i tak musze zaplacic
co-pay - $40 nawet jesli nie ma wizyty. Zajrzalam na net na moje
ubez. i on zawsze podaje ze jest wizyta i usg. Nie zamierzam nic
robic, bo w koncu wydaje mi sie ze znalazlam lekarza ktory w szkole
troche uwazla ale tego jego "praktyki" z co pay to mi sie bardzo nie
podobaja. Ja to jest?
Dodam ze wczesniej w kazdej inniej klinice tylko za usg nie musialam
placic copay.
Obserwuj wątek
    • aneta05 Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 16:10
      a jestes pewna, ze ten lekarz jest w Twoim network?

      Ja bym zadzwonila do ubepiecenia i zapytala sie jaki kontrakt maja podpisany z
      tym lekarzem i wszytko powinni Ci wyjasnic.
      Ja mialam kiedys sytuacje z dentysta, spytalam sie czy biora moje ubezpieczenie,
      oczywiscie, ze brali tylko "zapomnieli" mi powiedziec, ze byli out of network i
      musialam cos doplacic z wlasnej kieszeni. Oczywiscie powiedzilam im co mysle o
      takim informowaniu pacjenta, ale nauczylam sie, ze teraz gdzie nie ide to pytam
      sie czy sa in czy out of network.
      • beatamc Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 16:26
        mnie tak zrobili z porodem. Moja pierwsza i ostatnia tego typu lekcja.
        Teraz zawsze za telefon do ubezpieczenia i mam pewnosc. 100% zawsze
        jak zobacze rachunek. Takie to zycie w stanach ;)
        • magdamajewski Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 16:58
          ten lekarz jest na pewno w moim network, to spawdzilam, to jest
          specjalista wiec co pay jest $40. chodzi mi o to ze co pay jest za
          wizyte, a ja czasami mam tylko usg a o ile wiem ze usg nie ma co-
          pay. Uwazam ze za pobranie krwi nie powinno byc co-pay dlatego sie
          pytam. Poza tym nie mam do niego innych zastrzen, jak na razie
          wydaje mi sie ze wie co robi. To jest Zyd (nie chce tutaj nikogo
          obrazic) i po prostu wydaje mi sie ze troche oszukuje. Zdazylo mi
          sie raz ze nie miala gotowki przy sobie wiec zaplacilam karta. Do
          normalnego $40 doliczono mi chyba $1.3 za "processing fee". Na
          prawde to jedyne co mam mu w tej chwili do zarzucenie, nie chce nic
          mowiec ani sie klocic, bo strasznie ciezko mi bylo go znalezc.
          Ciekawa tylko jestem czy ktos sie spotkal z czyms takim.
          • ny.aga Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 17:16
            Jesli nie masz wizyty tylko usg a on pobiera za wizyte i usg to
            oszukuje i Ciebie (co-pay) i insurance ktory placi mu za wizyte.
            Nigdy tez nie slyszalam o pobieraniu "processing fee" za placenie
            karta. To jest ich koszt robienia businesu ktory przelewaja na
            Ciebie.
            Czy naprawde jest ten lekarz taki dobry? Bo jak oszukuje insurance
            to co jeszcze oszukuje?
            • edytkus Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 17:40
              processing fee? skontaktuj sie z biurem karty kredytowej i powiedz
              ze usluga miala byc $40 a nie 41.cos, lekarz/sklep/etc moga miec
              min. kwote od ktorej mozna placic karta ale processing fee? ten
              koszt pokrywa przyjmujacy karte a nie placacy nia.

              co do co-pay to ja nigdy czegos takiego nie placilam nawet jesli u
              lekarza jest wywieszka, ostatnio mialam badania krwi i tez nic mi
              nie policzono. Acha, np. moj dentysta jest out-of-network i tez nie
              mam zadnego up-front co-pay. Zgadzam sie z dziewczynami ze powinnas
              skontaktowac sie z ubezpieczeniem i dokladnie wypytac i
              poinformowac o praktykach tego lekarza.
          • klaudona Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 18:09
            Te praktyki przypominaja mi szanowna pania doktor Jesionowska.
            Powinnas zadzwonic do ubezpieczalni i upewnic sie, czy te badania sa
            pokrywane w 100% przez wszystkich lekarzy w network (a mysle, ze
            zasady sa takie same dla wszystkich lekarzy), a pozniej pogadac
            deliatnie z osoba w gabinecie, ktora zajmuje sie claims, ze wydaje
            Ci sie (nawet jesli jestes przekonana, ze robia swiadome oszustwo),
            ze zaszla pomylka, bo Twoje ubezpieczenie twierdzi...itd i co ona o
            tym mysli. Jesli nic nie wskorasz, w podobnym tonie grzecznje
            ignorantki pogadaj z lekarzem. Niech wiedza, ze Ty wiesz. Moze
            przynajmniej Ciebie beda uczciwie traktowac, bo sie przesrasza.
            Mysle, ze pacjeci przymykaja na te oszustwa oko, bo zalezy im na
            leczeniu u tego wlasnie lekarza a on czuje sie bezkarny. Wojny na
            pewno nie bedziesz chciala zaczynac, ale dac do zrozumienia, ze
            wiesz, co sie swieci, na pewno nie zaszkodzi. $40 razy ilosc wizyt
            piechota nie chodzi.
            • tamsin Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 18:41
              jezeli oni wysylalaj rachunek do ubezpieczenia i nie odliczaja tego
              co-pay za pobranie krwi, to po prostu jest to "double billing",
              ktore jest moze nawet i nieswiadome, ale oszustwem. Jezeli pobieraja
              co-pay i wysylaja rachunek do ubezpieczalni na mniejsza sume z
              powodu pieniedzy ktore pobrali od ciebie, ubezpieczenie zwroci im
              tylko co wysla. Nie rozgryziesz tego bez zadzwonienia do twojej
              ubezpieczalni i zapytania sie czy on tak w ogole moze robic, bo
              jezeli jest w twoim network to ma kontrakt z nimi i oni ustalaja czy
              moze pobrac copay czy nie.
              • magdamajewski Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 18:56
                lekarz jest dobry, specjalista od ciaz wysokiego ryzyka/poronien
                nawykowych. Wielu kobietom pomogl i mam nadzieje ze ja tez bede
                jedna z nich. Boje sie cokolwiek powiedziec zeby pozniej to nie
                odbilo sie na mnie. Wiem ze to glupio brzmi ale ja wiele przeszlam i
                jeszcze zaden lekarz nie "przylozyl" sie do mojej sprawy.
                Zadzwonic to zadzwonie ale jesli nawet mam racje to chyba to
                przemilcze.
                • edytkus Re: pytanie o co-payment 09.08.07, 18:59
                  > Zadzwonic to zadzwonie ale jesli nawet mam racje to chyba to
                  > przemilcze.

                  IMO nie musisz rozmawiac o tym z lekarzem, powiedz tylko osobie z
                  ubezpieczenia ze on tak robi. Jesli maja z nim inna umowe to sami
                  zrobia dochodzenie.
                  • onthelake Re: pytanie o co-payment 10.08.07, 07:30
                    Nie wiem skad jestes jesli z okolic Chicago to moge Ci dac namiary
                    na trzech swietnych lekarzy.Zajmowali sie moja bardzo trudna ciaza w
                    zeszlym roku i nastepna w tym roku.Jesli nie to jak radzi Edytkus
                    zadzwon do ubezpieczenia a oni juz sie tym zajma jesli cos jest nie
                    tak.Nie bedzie wiedziec lekarz,ze to Ty bo jesli robi przekrety to
                    robi to z wszystkimi nie tylko z Toba.Ja mialam przez prawie piec
                    miesiecy ultrasound dwa razy w tygodniu to policz sobie.
    • monie_pl Re: pytanie o co-payment 11.08.07, 15:14
      Czytajac twoje posty w tej sprawie i niegdy nie chodzac do
      specjalisty od zagrozonych ciaz, wyglada mi na to, ze jesli lekarz
      jest specjalista i ubezpieczenie wymaga, zeby bylo skierowanie na
      usg czy badanie krwi, to jego zglaszanie wizyty u lekarza (i
      naliczanie co-payment) musi nastapic, zeby nastepnie usg zostalo
      wykonane. Mam nadzieje, ze jasno to wyrazilam.

      Jako Benefit Administrator:
      1. sprawdzialabym w Summary of Coverage co jest pokryte i czy usg
      jest robione po uprzednim skeirowaniu od specjalisty
      2. poradzilabym sie twojego benefits administrator
      3. poinformowalabym ubezpieczyciela o sytuacji i sprawdzila on-line
      (jesli masz taka opcje) czy ubezpieczyciel zaplacil za wizyte w tych
      samych dniach co tobie naliczono co-payment, bo wtedy bedzie to
      double-billing i to jest juz oszukiwanie
      4. jesli bedziesz u lekarza i beda zadali od ciebie co-payment to
      poinformuj ich, ze nie mozesz zaplacic teraz i zeby ci przyslali
      rachunek, a wtedy bedziesz mogla rozpoczac procedure negowania i
      negocjowania

      Pozdrawiam
      Monika

      P.S. Bedac w zagrozonej ciazy powinnas byc traktowana jak jajko!
      Wszystko powinnas robic na pismie lub przez internet z datami,
      godzinami rozmow i imionami osob pomagajacych.
    • cyborgus Re: pytanie o co-payment 11.08.07, 22:01
      Mi tez sie takie cos nie przydarzylo. Wrecz przeciwnie, u dwoch
      ginekologow w ogole nie brano mojego co-pay, bo im wystarczalo to co
      ubezpieczalnia placi.

      Twoja ubezpieczalnia powinna byc w stanie przyslac ci wyciag za co i
      ile zaplacili do tej pory. Ja po kazdej wizycie/zabiegu dostaje od
      nich statement, na ile dostali rachunek, ile zaplacili, ile bylo
      znizek, i co ja mam zaplacic. I poki co zawsze mi sie pokrywa z
      rachunkami od lekarzy, a czasami nawet nie dostaje juz od nich
      rachunkow na to co niby wg. ubezpieczalni jestem im winna, po prostu
      zadowalaja sie ubezpieczalnianymi pieniedzmi.

      cos albo doktorek, albo jego nadgorliwy ksiegowy kreci. Ale wiesz
      co - nie ma tak, zeby nie bylo specjalisty lepszego od niego, uwazam
      ze nie ma sie co bac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka