Dodaj do ulubionych

Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i polskich

29.08.07, 23:49
mediow?
Bo ja tak, a wydaje mi sie, ze niektorym polskie jedzenie, filmy,
TV, slowo pisane potrzebne sa jak powietrze do zycia. Nie zrozumcie
mnie zle: ja sie z takich osob nie smieje, po prostu ich nie
rozumiem.
Najbardziej dziwi mnie to, gdy ktos mieszka tu latami, a nawet nie
sprobuje innych potraw, niz polskie.
Normalne jest przywiazanie do swoich korzeni, ale chyba nie
calkowite odrzucanie tego, co kraj, ktory w koncu sie wybralo do
zamieszkania ma do zaoferowania?
Obserwuj wątek
    • artremi Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 30.08.07, 00:08
      Ja mieszkalam w Chicago 5 lat i bylam w polskim sklepie moze 2-3 razy. Tak
      naprawde to jest niewiele polskich potraw za jakimi tesknie. Np. pierogi. Takze
      kiedys spotakalam sie w Paryzu z kolezanka z liceum i wspominalysmy wyjazdy na
      narty w PL. Przypomnialo nam sie jak jadlysmy kaszanke. Wiec po powrocie do
      Stanow pojechalam prosto do polskiego sklepu i kupilam kaszanke. Moze za duzo
      tego zjadlam, ale bardzo sie po tym czulam i juz nigdy nie wrocilam tam na zakupy.
      • artremi kaszanka 30.08.07, 00:14
        mialam na mysli, ze sie zle czulam
        Mysle ze nie bylo to jedzenie najlepszej jakosci....
        • lucy58 Re: kaszanka 30.08.07, 00:44
          Jak mieszkalam w Nowym Jorku - gdzie polskie sklepy sa na kazdym
          rogu - oczywiscie jadalam przewaznie polska wedline. Ale czesto
          zagladalam do pobliskiego chinczyka. Obiady robilam typowo polskie.
          Jak zreszta do tej pory. Ale kaszanke i salceson MUSZE od czasu do
          czasu kupic. Tak samo polskie grzybki marynowane. Czy rolmopsy.
          Bez polskiej TV i prasy obywam sie doskonale od ponad 17 lat.
          Wyjatkiem jest "Rozrywka" i "Rewia Rozrywki". Ale tych na Florydzie
          dostac niestety nie moge. Przywozi mi je kolega z Polski.
          Lucy
          • artremi Re: kaszanka 30.08.07, 00:47
            Znowu mam ochote na smazona kaszanke! Chyba zaczne szukac polskiego sklepu. :-)
    • rhodeisland Salceson kojarzy mi sie z wlosami (chyba pochodza 30.08.07, 00:48
      ze skory swinskiej).
    • rhodeisland Pare miesiecy temu bylam w sklepie gdzie 30.08.07, 00:52
      sprzedawano produkty chyba z calego swiata, w tym polskie. Bylam
      zafascynowana wyborem. Nie wyobrazam sobie ograniczania sie
      wylacznie do polskiego jedzenia.
    • agulus Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 30.08.07, 18:56
      Jestesmy z mezem w Stanach juz od pol roku. Wczesniej mieszkalismy w miejscach,
      gdzie nie bylo polskich sklepow i polskiego jedzenia. Bardzo lubie probowac inne
      potrawy niz typowo polskie. Wiec zaczelismy probowac to co amerykanskie i roznie
      nam to wychodzilo. Po okolo pol roku wyladowalismy kolo Chicago. Oczywiscie
      wybralismy sie do polskiego sklepu. Patrzac na nasze obecne zaopatrzenie lodowki
      widac, ze baaardzo nam brakowalo niektorych rzeczy. Przede wszystkim polski
      twarog, chleb, wedliny i zolty ser. No i jeszcze jogurty slodkie w sam raz. Nie
      jestem w stanie przelknac amerykanskich jogurtow, bo sa dla mnie koszmarnie slodkie.

      Pewnie za jakies pol roku znowu gdzies nas przerzuca, wiec juz sie smiejemy, ze
      wypozyczymy przyczepke na polskie zapasy. Przepis na twarog juz mam, na chleb
      tez, ale wedlin i polskiego sera to nam bedzie brakowalo :)
      • artremi polskie zolte sery 30.08.07, 19:25
        Ciekawa jestem co to jest za ser... Czy nie ma tutejszych odpowiednikow? Ja
        kupuje sery w Whole Foods i tam maja kilkadziesiat rodzajow, rowniez z Europy -
        Francji, Szwajcarii, itp. Zastanawiam sie, czy nie ma rownie dobrego sera
        wlasnie w Whole Foods w porownaniu do tego z Polski?
        • blum5 Re: polskie zolte sery 30.08.07, 20:04
          ja juz zyje bez polskiego jedzenia z rok, a moze wiecej. mieszkamy na totalnym
          zadupiu ameryki, gdzie najblizszy polski sklep jest 6 h stad, wiec tak naprawde
          nie chce nam sie jezdzic az tak daleko. jadamy wiec to co jest, i probujemy
          wszystkiego co sie da. a moje dzieci to w ogole nie maja pojecia o polskim
          jedzeniu,chyba ze pojedziemy do polski to wtedy 'spolszczaja'zoladki. czasami
          owszem brakuje mi polskich wedlin, bialego sera, zoltego sera, ale jak nam
          naprawde sie juz zachce czegos polskiego to zamawiamy na internecie. ostatnio
          zamowilam kabanosy,a nasi miedzynarodwoi znajomi po prostu sie zachwycali.
          • artremi Re: polskie zolte sery 30.08.07, 21:16
            intrygujaco brzmi tez "zolty" ser... :-)
            • tango45 Re: polskie zolte sery 13.09.07, 06:41
              artremi napisała:

              > intrygujaco brzmi tez "zolty" ser... :-)


              Ty sie nie smiej. Kiedys z Gomulki w sklepach byl jeden a moze
              najwyzej dwa /gdzies w stolicy/ gatunki ZOLTEGO sera i wszyscy tak
              to nazywali bo i tak wyboru nie bylo to wiadomo bylo o co chodzi.
              Ale jaki pyszny byl ten ser.
        • agulus Re: polskie zolte sery 30.08.07, 22:27
          Niestety nie wszedzie znajdziesz Whole Foods, a i stamtad probowalismy sery, co
          prawda nie wszystkie, ale zaden nie byl, jak polski ser "Krolewski" :)
          • artremi Re: polskie zolte sery 31.08.07, 18:41
            To mnie jeszcze bardziej zaintrygowalas ta nazwa. Moze znowu wyglada na to ze
            jest to sprawa polskiego mleka, ktore to jest najlepsze na swiecie. :-)
            Dobre sery mozna tez kupic w Costco. Ja bardzo lubie szwajcarski Gruyere.

            agulus napisała:
            zaden nie byl, jak polski ser "Krolewski" :)
            • agulus Re: polskie zolte sery 31.08.07, 21:06
              > To mnie jeszcze bardziej zaintrygowalas ta nazwa. Moze znowu
              > wyglada na to ze jest to sprawa polskiego mleka, ktore to jest
              > najlepsze na swiecie. :-)

              Mozesz miec racje. Ja juz przyzwyczailam sie do amerykanskiego mleka,
              ale przyznam, ze troche to trwalo. W Polsce kupowalismy na tydzien "zgrzewke"
              mleka, czyli 12 litrow i pilismy na okraglo. Tu w Chicago zauwazylam na polkach
              polskich sklepow mleko Laciate, ale jednak nie smakowalo, jak polskie, raczej
              jak amerykanskie.

              > Dobre sery mozna tez kupic w Costco. Ja bardzo lubie szwajcarski
              > Gruyere.

              Dzieki za podpowiedz :)
              • artremi Re: polskie zolte sery 31.08.07, 22:17
                Nie wiem co to jest zgrzewka, ale zdaje sie paczka kartonow 1-litrowych? I to
                mleko sie nie psuje i nie trzeba go trzymac w lodowce?
                Jesli tak, to mam watpliwosci do wartosci odzywczych takiego mleka, ktore moze
                stac wiecznie nie polce.
                Tez wydaje mi sie, ze mleko Laciate bylo sprowadzane z Polski, a nie produkowane
                tu. Wiec moze smak Ci sie zmienil? Kiedys pamietam wspominalismy z Tata jak
                wspaniale smakowal napoj "Ptys" w Polsce. Pojechalismy do polskiego sklepu i nie
                moglismy uwierzyc jakie to bylo niedobre. Znacznie lepsza jest wloska Orangina.

                agulus napisała:
                > W Polsce kupowalismy na tydzien "zgrzewke"
                • agulus Re: polskie zolte sery 31.08.07, 23:05
                  Na kartonie mleka Laciatego byl napis, ze rozlewane jest gdzies w Stanach.
                  Przypuszczam, ze przy rozlewaniu dodano jakichs tutejszych wymaganych dodatkow.

                  Co do mleka w kartonie to w Polsce mozna kupic dwa rodzaje. Jedno takie, ktore
                  ma waznosc baaaardzo dluga i drugie takie, ktore ma waznosc dosyc krotka. Nie
                  pamietam na czym polegala roznica.

                  Ty poddajesz w watpliwosc jakosc tego dlugoterminowego mleka, a ja nie moge sie
                  nadziwic, ze tutejsze organiczne mleko odkrecone 2 tygodnie temu nadal jest
                  dobre. Nasze kartonikowe po 2 dniach od otwarcia juz jest do wylania.
                  • speranzaa Re: polskie zolte sery 06.09.07, 01:52
                    Te LAciate exportowane z PL jest dobre, ale to rozlewane tu jest jak
                    amerykanskie,, bo cos tam dodaja, czort wie co.

                    Agulus, skoro jestes kolo Chicago sprobuj Oberweis, to jest jak
                    mleczarnia i ich mleko jest naprawde dobre jak na amerykanskie mleko.
                    W szklanych butlekac hmaja, czyli cos jak kiedys dawno temu w PL>
                  • tango45 Re: polskie zolte sery 14.09.07, 06:37
                    agulus napisała:

                    > Na kartonie mleka Laciatego byl napis, ze rozlewane jest gdzies w
                    Stanach.
                    > Przypuszczam, ze przy rozlewaniu dodano jakichs tutejszych
                    wymaganych dodatkow.
                    >
                    > Co do mleka w kartonie to w Polsce mozna kupic dwa rodzaje. Jedno
                    takie, ktore
                    > ma waznosc baaaardzo dluga i drugie takie, ktore ma waznosc dosyc
                    krotka. Nie
                    > pamietam na czym polegala roznica.
                    >
                    > Ty poddajesz w watpliwosc jakosc tego dlugoterminowego mleka, a ja
                    nie moge sie
                    > nadziwic, ze tutejsze organiczne mleko odkrecone 2 tygodnie temu
                    nadal jest
                    > dobre. Nasze kartonikowe po 2 dniach od otwarcia juz jest do
                    wylania.


                    Po krotkim czasie 3-4 dni amerykanskie mleko smierdzi kisem choc
                    smak jest pozornie ten sam.
                • tango45 Re: polskie zolte sery 14.09.07, 06:35
                  artremi napisała:

                  > Nie wiem co to jest zgrzewka, ale zdaje sie paczka kartonow 1-
                  litrowych? I to
                  > mleko sie nie psuje i nie trzeba go trzymac w lodowce?
                  > Jesli tak, to mam watpliwosci do wartosci odzywczych takiego
                  mleka, ktore moze
                  > stac wiecznie nie polce.
                  > Tez wydaje mi sie, ze mleko Laciate bylo sprowadzane z Polski, a
                  nie produkowan
                  > e
                  > tu. Wiec moze smak Ci sie zmienil? Kiedys pamietam wspominalismy z
                  Tata jak
                  > wspaniale smakowal napoj "Ptys" w Polsce. Pojechalismy do
                  polskiego sklepu i ni
                  > e
                  > moglismy uwierzyc jakie to bylo niedobre. Znacznie lepsza jest
                  wloska Orangina.
                  >
                  > agulus napisała:
                  > > W Polsce kupowalismy na tydzien "zgrzewke"



                  Co by nie mowic o amerykanskim jedzeniu to jednak nabial maja
                  doskonaly! Tak jest przynajmniej w Stanie NY. Zauwazylam jednak ze
                  tutaj ani amerykanskie ani polskie maslo nie pachnie maslem, wogole
                  jest bez zapachu.
                  • artremi Re: polskie zolte sery 14.09.07, 17:06
                    Ja nie uzywam masla, ale w Whole Foods sprzedaja maslo importowane z Holandii i
                    Irlandii.
                    tango45 napisała:
                    > Zauwazylam jednak ze
                    > tutaj ani amerykanskie ani polskie maslo nie pachnie maslem, wogole
                    > jest bez zapachu.
    • cyborgus Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 30.08.07, 20:40
      zyje bez polskiego jedzenia, bo nie mam go w okolicy, i to od lat.
      czasem ktos podrzuci moje ulubione batoniki Ikar i pierniczki
      torunskie. Tesknie za to za specjalnymi suszonymi kabanosami z Joe &
      Frank's w chicago, i ich wypiekami - lepsze niz domowe. czasem
      zjadlabym dobrego pasztetu. Kawe inke mam nabyta hurtowa.
      chleb mam dobry tu na miejscu, wiec nie tesknie. bez reszty sie
      obywam:)))
    • rhodeisland Zabawnie dla mnie brzmi opinia, ze 30.08.07, 20:41
      spadla ilosci polskich emigrantow w Chicago, bo mniej ludzi kupuje
      golabki. A moze robia je sami albo odkryli inne jedzenie?
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4377019.html
      • artremi Re: Zabawnie dla mnie brzmi opinia, ze 30.08.07, 21:10
        Galabki, pasztet i barszczyk - o tym zapomnialam i to bym z checia zjadla... :-)

        Zgadzam sie z tym atykulem, ze USA nie jest tak bardzo atrakcyjnym krajem.
        Trudno o wize, walcza z nielegalnymi imigrantami, podroz jest droga z Polski, a
        dolar coraz slabszy.
        A w Europie mozna leciec do Polski czesto za kilkadziesiat $$ tanimi liniami.
        Coraz wiecej krajow otwiera swoje rynki pracy. A takze w samej Polsce robi sie
        coraz lepiej. Kiedys widzialam program na BBC jak to niemieccy budowlancy jada
        do Polski do pracy, bo Polacy wyjechali na zachod.
        • tango45 Re: Zabawnie dla mnie brzmi opinia, ze 14.09.07, 06:42
          artremi napisała:

          > Galabki, pasztet i barszczyk - o tym zapomnialam i to bym z checia
          zjadla... :-
          > )
          >
          > Zgadzam sie z tym atykulem, ze USA nie jest tak bardzo atrakcyjnym
          krajem.
          > Trudno o wize, walcza z nielegalnymi imigrantami, podroz jest
          droga z Polski, a
          > dolar coraz slabszy.
          > A w Europie mozna leciec do Polski czesto za kilkadziesiat $$
          tanimi liniami.
          > Coraz wiecej krajow otwiera swoje rynki pracy. A takze w samej
          Polsce robi sie
          > coraz lepiej. Kiedys widzialam program na BBC jak to niemieccy
          budowlancy jada
          > do Polski do pracy, bo Polacy wyjechali na zachod.


          Barszczyk, golabki, pasztet, nie mozesz sobie ugotowac?
    • beatamc Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 30.08.07, 21:16
      siebie nie rozumiesz? Siedzisz przeciez tu codziennie :)


      rhodeisland napisała:

      > mediow?
      > Bo ja tak, a wydaje mi sie, ze niektorym polskie jedzenie, filmy,
      > TV, slowo pisane potrzebne sa jak powietrze do zycia. Nie
      zrozumcie
      > mnie zle: ja sie z takich osob nie smieje, po prostu ich nie
      > rozumiem.
    • kobraluca Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 30.08.07, 23:33
      Moge sie bez problemu obejsc bez polskiego jedzenia, lubie kupowac w
      sklepie polskim wedliny, bo wydaja mi sie swiezsze i smaczniejsze.
      Jestem zwolenniczka kuchni wloskiej, mieszkalam kolo Rzymu pare lat
      i uwielbiam kuchnie srodziemnomorska. Nigdy nie robie pierogow,
      golabkow itp. Jedyna okazja,ktorej nie wyobrazam sobie bez potraw
      polskich to Wigilia, barszczyk i uszka musza byc obowiazkowo.
      Ostatie Swieta przygotowalam po raz pierwszy i ostatni w zyciu sama,
      nigdy wiecej tego nie zrobie, nie mialam pojecia ze to jest tyle
      pracy. Co mi do glowy strzelilo? Sama nie wiem,przeciez w sklepach
      polskich mozna kupic przepyszne gotowe jedzonko
      • foxie777 Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 31.08.07, 18:07
        Pytanie powinno byc inne, bo zyc mozna bez wszystkiego.
        Ja lubie polskie smaki i czesto gotuje rozne "polskie" zupy,
        robie bigos, i czasami odwiedzam polski sklep, ale dosc rzadko.
        Polska kuchnia jest wysmienita, ale nie mozna jak to czesto
        sie zdarza wszystkiego upraszczac typu polska kielbasa, golabki
        i pierogi jakby to byla kwintesencja polskiej kuchni.
        Jest duzo wplywow europejskich i uwazam ze jest bardzo urozmaicona.
        Taki np sernik wiedenski, bryzol z poledwicy,karp po zydowsku,
        kolduny litewske , i tak dalej.Przykladow sa tysiace.
        Tak wiec zyc bym mogla,ale nie bede.

        pozdr







    • agulus A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Polsce? 31.08.07, 21:18
      Tym, ktorzy wychowali sie w Polsce i znaja smak polskiego jedzenia mysle, ze
      nawet, jezeli stwierdza, ze wspaniale przestawili sie na amerykanskie jedzenie,
      to jednak beda czasem cos wspominac i za czyms tesknic.

      Ciekawa jestem tez innej strony tego medalu, jak smakuje polskie jedzenie Waszym
      amerykanskim dzieciom i mezom? Ja znam skrajny i troche smieszny przyklad z
      kanadyjskiej strony rodziny meza. Maz bedac w Kanadzie byl zszokowany, kiedy
      zobaczyl, jak jego szwagier na sniadanie wsuwa Cola Flakes zalane Coca Cola, a
      popowrocie z pracy zajada sie lodami z wiaderka :) Na sama mysl o Coli na pusty
      zoladek zrobilo mu sie dziwnie. Natomiast szwagier zabral raz meza w miejsce
      gdzie bylo conieco z kuchni z roznych stron swiata. Obaj zjedli po porzadnym
      talerzu roznych specjalow (chyba przede wszystkim pierogow). I co powiedzial
      szwagier? "Pyszne jest to Wasze jedzenie, ale takie niezdrowe :DDD

      Wiem, ze to skrajnosc i nie mozna brac tego, jako standard, ale mam nadzieje, ze
      ktos sie usmiechnie czytajac te historyjke :)
      • artremi Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 31.08.07, 22:20
        Ja juz nie zachwycam sie tak polskim jedzeniem, chociaz generalnie lubie Polske
        i mam nadzieje tam wrocic na stale.
        Co do zywnosci, to wydaje mi sie ze jednak jest nizszej jakosci i mniej odzywcza
        niz na zachodzie. Czasami sie dziwie, ze polskie dzieci nadal wygladaja na
        niedozywione, mimo nawet ze sa otyle.
        • beatamc Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 31.08.07, 23:13
          mozesz to jakos inaczej ujac, bo nie rozumiem.

          artremi napisała:
          Czasami sie dziwie, ze polskie dzieci nadal wygladaja na
          > niedozywione, mimo nawet ze sa otyle.
          • artremi Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 31.08.07, 23:16
            Nie widzialas osoby z szara cera, podkrazonymi oczami, kiepskimi zebami, a
            jednoczesnie otyla? Otylosc nie swiadczy ze ktos je zdrowe jedzenie.
            • kobraluca Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 31.08.07, 23:36
              masz racje, oznacza to ze ktos odzywia sie niezdrowo. W Polsce
              problem otylosci zaczyna byc coraz bardziej powazny, powoli
              zaczynamy deptac Amerykanom po pietach. Tradycyjna kuchnia polska,
              niestety nie nalezy do najzdrowszych i miedzy innymi dlatego nie
              jestem jej fanka.Od czasu do czasu mam ochote na pierogi lub
              bigosik,ale staram sie unikac gotowania po polsku, moj maz nie
              narzeka, nie lubi ciezkiego jedzenia
              • maruda78 Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 01.09.07, 00:37
                Polskie jedzenie jest jakie bylo od pokolen i nie w tym problem. Schabowy,
                bigos, kluchy, ziemniaki to nic nowego w Polskiej kuchni.
                Problemem jest natomiast pogarszajaca sie jakosc jedzenia, mieso faszerowane
                hormonami, kurczaki myte proszkiem ixi, metody upraw na coraz szersza skale
                zamiast promowania biodynamicznych metod, postepujace zanieczyszczenie
                srodowiska, nawal wysoko prztworzonego zarcia, owe nieszczesne makdunaldy,
                czipsy i spolka. Schabowe jako takie tu nie maja tu az takiego znaczenia.


                kobraluca napisała:

                > masz racje, oznacza to ze ktos odzywia sie niezdrowo. W Polsce
                > problem otylosci zaczyna byc coraz bardziej powazny, powoli
                > zaczynamy deptac Amerykanom po pietach. Tradycyjna kuchnia polska,
                > niestety nie nalezy do najzdrowszych i miedzy innymi dlatego nie
                > jestem jej fanka.Od czasu do czasu mam ochote na pierogi lub
                > bigosik,ale staram sie unikac gotowania po polsku, moj maz nie
                > narzeka, nie lubi ciezkiego jedzenia
        • speranzaa Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 06.09.07, 01:57
          nizszej jakosci , bo mniej przetworzone, bo mniej ma chemii? co Ty
          opowiadasz Artremi:))))


          artremi napisała:

          > Ja juz nie zachwycam sie tak polskim jedzeniem, chociaz generalnie
          lubie Polske
          > i mam nadzieje tam wrocic na stale.
          > Co do zywnosci, to wydaje mi sie ze jednak jest nizszej jakosci i
          mniej odzywcz
          > a
          > niz na zachodzie. Czasami sie dziwie, ze polskie dzieci nadal
          wygladaja na
          > niedozywione, mimo nawet ze sa otyle.
      • lucy58 Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 01.09.07, 00:49
        agulus napisała:

        > zszokowany, kiedy
        > zobaczyl, jak jego szwagier na sniadanie wsuwa Cola Flakes zalane
        Coca Cola, a
        > popowrocie z pracy zajada sie lodami z wiaderka :) Na sama mysl o
        Coli na pusty
        > "Pyszne jest to Wasze jedzenie, ale takie niezdrowe :DDD
        >
        > Wiem, ze to skrajnosc i nie mozna brac tego, jako standard, ale
        mam nadzieje, z
        > e
        > ktos sie usmiechnie czytajac te historyjke :)

        Czasami robie galaretke z nozek. Kiedys maz mi sie zapytal z czego
        to jest. Jak mu powiedzialam, nigdy wiecej nie wzial do ust. Ale
        zywe ostrygi polyka bez zmruzenia oka. Na polskie flaczki ma jedno
        okreslenie - gumowy makaron. Tez nie je. Kopytka sa za rozlazle. A
        pierogi i nalesniki uwaza za wybryk natury. Jak mozna laczyc ciasto
        z miesem? Ale meksykanskie tortillas wcina bez zmruzenia oka. I wez
        to rozgryz chlopska logike? Kaszanke i salceson lubi - ale nie wie
        z czego sa robione.
        Lucy
      • tamsin Re: A jak waszym dzieciom smakuje jedzenie w Pols 01.09.07, 02:02
        jak zabralam meza do polskiej resturacji i podali pajdki chleba i do
        tego smalec, patrzyl sie na mnie gdy to jadlam, jak na jaskiniowca,
        po prostu traktuje to jako jakis atawizm. Poza tym nie jem polskiego
        jedzenia, ogorkow kiszonych i kapuchy nie jem, pierogow tez nie, a
        kotlet schabowy to w/g niego sznycel. Jedynie wedliny polskie od
        czasu do czasu kupuje, to bardzo lubi i polska musztarde.
    • maruda78 Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 31.08.07, 23:25
      Bez polskiego jedzenia - owszem.
      Smakowo, owszem nie mam absolutnie nic do jedzenia - czasem zakreci sie lezka w
      oku z zalu za biala kielbaska mojej mamy, pierogami, sekaczem czy nawet flaczkami.
      Niestety ze wzgledu na zdrowie moj jadlospis ulegl radykalnej zmianie - jestem
      wegetarianka, a wlasciwie weganka, unikam skrobi (zwlaszcza tych refined -
      zero), jem duzo na surowo, nic nie smaze - sila rzeczy zdecydowana wiekszosc
      polskich poraw odpada.
      No i niestety uwazam, ze jakosc polskiego jedzenia sie stopniowo pogorsza -
      tutaj jem o wiele lepiej niz moglabym w Polsce.

      Bez polskiej prasy i mediow moge sie obejsc (tym bardziej, ze polskie wiadomosci
      sa zazwyczaj kaczko-dolujace), ale nie bez forum - to moje okienko na kraj ;-)
      • natkos1 kobraluca 04.09.07, 18:02
        skoro nie polskie jedzeniei amerykanskie jest niezdrowe, to co zatem serwujesz
        rodzinie???
        Lucy, ty mu nie mow co to kaszanka i salceson hahaahah
      • speranzaa Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 06.09.07, 02:01
        Za sekaczem tez tesknie. Choc nie wszyscy wiedza co to jest.

        Ostatnio kumpel dal mi namairy,ze w Chgo gdzies robia te sekacze,a
        le jeszcze si enie wybralam tam.


        maruda78 napisała:

        > Bez polskiego jedzenia - owszem.
        > Smakowo, owszem nie mam absolutnie nic do jedzenia - czasem
        zakreci sie lezka w
        > oku z zalu za biala kielbaska mojej mamy, pierogami, sekaczem czy
        nawet flaczka
        > mi.
        > Niestety ze wzgledu na zdrowie moj jadlospis ulegl radykalnej
        zmianie - jestem
        > wegetarianka, a wlasciwie weganka, unikam skrobi (zwlaszcza tych
        refined -
        > zero), jem duzo na surowo, nic nie smaze - sila rzeczy zdecydowana
        wiekszosc
        > polskich poraw odpada.
        > No i niestety uwazam, ze jakosc polskiego jedzenia sie stopniowo
        pogorsza -
        > tutaj jem o wiele lepiej niz moglabym w Polsce.
        >
        > Bez polskiej prasy i mediow moge sie obejsc (tym bardziej, ze
        polskie wiadomosc
        > i
        > sa zazwyczaj kaczko-dolujace), ale nie bez forum - to moje okienko
        na kraj ;-)
    • marekatlanta71 Nie 04.09.07, 20:16
      Do tego stopnia nie, ze wracajac w piatek z Atlanty wiozlem cala walizke pelna
      polskiego zarcia z Delikatesow u Adama. Bo polskie sklepy w Orlando sa
      beznadziejne...
      • artremi Re: Nie 05.09.07, 01:12
        Co wiozles w tej walizce? :-)
        • marekatlanta71 Re: Nie 05.09.07, 04:15
          Slodycze w wielkich ilosciach, ser bialy, kabanosy, krakowska sucha, budynie,
          galaretki, dzemy, musztarde i wiele innych.
          • rhodeisland zauwazyles jak inaczej smakuja polskie galaletki 05.09.07, 04:34
            od amerykanskich, ze nie sa za slodkie i nie maja sztucznych
            barwnikow?
            Uwielbiam kisiel. Tego w Stanach nie znalazlam
            No i czy mozna znalezc w USA grzyby marynowane poza pieczarkami?
            • artremi Re: zauwazyles jak inaczej smakuja polskie galale 05.09.07, 04:59
              Mysle ze w Stanach mozna kupic wszystko co istnieje w innych krajach i na co tu
              jest zapotrzebowanie. Moze tylko za wyjatkiem niektorych zakazanych prawnie
              produktow.
              • rhodeisland ale kisielu (kislu?) i galaretek naturalnych nie 05.09.07, 05:58
                spotkalam. Polskie dzemy nisko slodzone sa tez rewelacyjne.
                Spotkalam tez grupe produktow, ktore sa chyba robione przez firmy
                polskie tylko na rynek amerykanski (np. bigos firmy Cracovia), bo
                znajomi z Polski nie mogli ich znalezc w sklepach w Polsce
              • marekatlanta71 Re: zauwazyles jak inaczej smakuja polskie galale 05.09.07, 13:41
                O ile sie nie myle to przez dlugi czas polska Zubrowka byla zakazana - chodzi o
                to ze w tej trawie jakies trucizny sa i w USA nie mozna tego do spozycia
                dopuscic. Podobno w koncu ominieto to przez uzycie innej trawy co powoduje ze
                Zubrowka w USA smakuje okropnie (nie probowalem, zawsze importuje z PL).
                • beatamc Re: zauwazyles jak inaczej smakuja polskie galale 18.09.07, 23:21
                  nie trucizny, tylko trawa byla zbierana na terenie bylego zwiazku
                  (juz nie pamietam czy to bialorus, czy ukraina) i byla
                  napromieniowana po czernobylu. bylam na wycieczce w polmosie
                  bialystkok, ale sie spilismy. najlepsza jednak byla wisniowka,
                  ktorej w polsce tez nie moglismy znalesc, bo tylko na export. Jakby
                  ktos tu mial na nia namiary, prosze dajcie znac.
            • marekatlanta71 Re: zauwazyles jak inaczej smakuja polskie galale 05.09.07, 13:38
              Polskie galaretki maja te same sztuczne barwniki, ale sie inaczej nazywaja (E
              costam zamiast Red 40 itp.).

              Grzyby marynowane - idz do Trader Joe's - za $2.99 duzy sloik grzybkow
              marynowanych - kurki, podgrzybki itp.

              Kisiel - rzeczywiscie tylko w polskich sklepach wystepuje.
              • rhodeisland Swietna jest ta cena z Trader Joe's w polskich 06.09.07, 03:35
                sklepach marynowane grzybki kosztuja wiecej.
    • bella1978 Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 13.09.07, 17:32
      Bez polskiej tv moge sie obejsc. Jak moja mama przyjechala w odwiedziny to
      specjalnie dla niej zamowilsmy Polonie ale nikt nie ogladal, czytam polska prase
      i wchodze na polskie strony internetowe bo nie chce sie odciac i lubie wiedziec
      co sie dzieje. Kupuje polski chleb - nie cierpie tego tostowego badziejstwa, i
      pierogi lub nalesniki.
      • rhodeisland Sa w Stanach pyszne chlepy z piekarni, czasem 14.09.07, 04:06
        sprzedawe w sklepach razem z tym chlebem, ktorego nie lubisz.
        Dla mnie juz nie istnieje mit polskiego chleba, w Stanach znalazlam
        duzo smaczniejsze.
        • beatamc Re: Sa w Stanach pyszne chlepy z piekarni, czasem 18.09.07, 23:27
          o, to moze wiesz gdzie mozna znalesc razory, tzw "metrowiec".
          pierwszy raz kupilam go pod warszawa, zdaje sie w Miedzeszynie, a
          potem trafialam na niego w roznych sklepach w Polsce.
        • beatamc Re: Sa w Stanach pyszne chlepy z piekarni, czasem 18.09.07, 23:27
          o, to moze wiesz gdzie mozna znalesc razory, tzw "metrowiec".
          pierwszy raz kupilam go pod warszawa, zdaje sie w Miedzeszynie, a
          potem trafialam na niego w roznych sklepach w Polsce.
          • artremi Re: Sa w Stanach pyszne chlepy z piekarni, czasem 18.09.07, 23:49
            Beata, to Ty jestes z Miedzeszyna? Ja spedzilam tam pierwsze 8 lat mojego zycia.
            Bardzo mile wspominam tamte okolice. :-)
            Apropos razowcow, to chyba jedyne rozwiazanie jest kupic chleb niemiecki w
            sklepie ze zdrowa zywnoscia. Ewentualnie samej zrobic lub pojechac do Paryza do
            zydowskiej dzielnicy. Ja chyba wiem o jaki Ci chodzi, ale nie jadlam razowca juz
            z 10 lat.
            • beatamc Re: Sa w Stanach pyszne chlepy z piekarni, czasem 19.09.07, 01:00
              w Radosci mialam bojfrenta, wiec znam te okolice :) Bardzo mi sie
              tam podobalo, bo w lesie a do cywilizacji blisko.
              Ten chleb rzeczywiscie zblizony jest wygladem do tego niemieckiego,
              ale smak inny i ten niemieski strasznie otluszczony jest.
      • lucy58 Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 14.09.07, 04:46
        bella1978 napisała:

        > Kupuje polski chleb - nie cierpie tego tostowego badziejstwa, i
        > pierogi lub nalesniki.
        Polskie pierogi z polskich sklepow - nie wiem kto tym produktem moze
        sie zachwycac? Ciasto twarde, farszu na zapalke. A juz zwlaszcza te
        z farszem ziemniaczanym. . Same ziemniaki, zadnego sera i zadnej
        cebuli. Jesz, i Ci wszystko w gardle stoi. Po prostu nie ma jak tego
        przelknac. Suche. Bez smaku. Jesli mam ochote na pierogi, robie je
        sama. Kiedys sprobowalam nalesnikow w polskiej jadlodajni na
        Greenpoincie(NY). Ciasto bylo na cal grube, farszu odrobinke, a
        wszystko smakowalo jak stara sloma.
        Prowadzilam w Polsce dwie restauracje i stolowke przyzakladowa.
        Nigdy nie zasnilo sie szefowej kuchni ani mnie wprowadzenia do menu
        pierogow czy nalesnikow.Wyjatkiem byly uszka do barszczu. Ale tylko
        wtedy , gdy pasztet piekarnia spieprzyla i cos trzeba bylo z tym
        dziadostwem zrobic.
        Lucy
        • ny.aga Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 14.09.07, 17:31
          Prawda ze wiekszosc pierogow i nalesnikow ze sklepow sa do niczego
          ale mozna tez znalesc dobre. Jest jedna deli na LI i maja swietna
          kucharke i robi pycha nalesniczki i pierogi tez dobrze nafarszowane
          i smakuja prawie jak domowe... zalezy od kucharki i jak chytrzy sa
          wlasciciele lokalu;-))
          • lucy58 Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 15.09.07, 03:05
            ny.aga napisała:

            > zalezy od kucharki i jak chytrzy sa
            > wlasciciele lokalu;-))
            Widzisz, kochana, to nie zalezy wcale od kucharki ani od wlascicieli
            lokalu. Zalezy od czasu, jakie pierogi spedzily w zamrazarce.
            Pierogi w restauracjach polsko-amerykanskich robione sa nie na
            zamowienie. Sa lepione, faszerowane, gotowane i potem zamrazane.
            Wyjmowany jest tylko powiedzmy polmisek na dzien na odmrozenie.
            Pierogi po takim lezakowaniu nie maja oczywiscie zadnego smaku.
            Niektore polskie jadlodajnie (restauracje) uzywaja duzo duszonej
            cebuli do poprawienia tego smaczku. Ale z ciastem nic nie moga
            zrobic. Dalej jest twarde. To samo z nalesnikami. Smaza placki
            nalesnikowe i potem je zamrazaja. Wyjmuja powiedzmy 10 i jak jest
            zamowienie - faszeruja, smaza i podaja. Farsz jest tez oczywiscie
            mrozony. Ale juz najlepszy numer z plackami ziemniaczanymi. Tra
            ziemniaki, i trzymaja ta utarte miazge, prawie czarna - w chlodni.
            Jak ktos zamowi - pomiachaja, doleja deczko mleka - i placki gotowe.
            Pracowalam w paru polskich nowojorskich jadlodajnio-restauracjach.
            Od tamtej pory wierze, ze polskie restauracje zatrudniaja nie
            prawdziwych kucharzy. Ot, po prostu. Kto potrafi ugotowac rosol z
            kury - ten ma prace.
            Lucy
            • ny.aga Re: Moglibyscie zyc bez polskiego jedzenia i pols 18.09.07, 17:50
              Widzisz, kochana, teraz bede musiala isc i sprawdzic czy mnie
              klamaly ze dopiero te nalesniki zrobili...;-))
              Ja tez mowie o sklepach nie restauracjach bo wiadomo nikt nie bedzie
              robil swiezych pierogow na kazde zamowienie.
              To jest business wszystko dla $$$ wiec trudno sie im dziwic ze
              probuja zaoszczedzic na wszystkim. Jak sie trafi na swieze to od
              razu to smakuje inaczej a czy prawde pani sprzedawczyni powie czy
              swieze czy nie to juz inna sprawa... Plackow ziemniaczanych nigdy
              dobrych nie spotkalam teraz wiem dlaczego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka