Dodaj do ulubionych

do sobo niewierzacych lub innego wyznania

22.10.07, 05:38
traf chce ze przyklad bedzie dotyczyl religii katolickiej ale
ogolnie w tym momencie nie chodzi mi o zadna konkretna religie. Otoz
bylismy wczoraj na bierzmowaniu, wynudzilam sie na dwugodzinnej mszy
(Alexandra jeszcze bardziej)bo nie wypadalo nie pojechac a poza tym
nie chcialam sie jako jedyna wyrozniac, no i zreszta nie mialabym
jak dojechac gdybym nie chciala byc w kosciele. Anyways, jak sie
zachowujecie w takich wypadkach jesli nie znacie lub nie chcecie
obchodzic danych obrzedow, na mszy zegnacie sie i klekacie (itp.) ze
wszystkimi? Bo ja nie wiedzialam co mam ze soba w tych momentach
zrobic!


Ale mialam jazde wczoraj z tesciowa w drodze powrotnej.
Skrytykowalam cala impreze a moja tesciowa na to ze tez bede wkrotce
musiala zrobic przyjecie komunijne. A ja na to ze nic nie musze. No
jak to nie?! Kto to slyszal, musi byc i to nie byle jakie! No to jak
babcia chce nie byle jakie to moze bar mitzwe urzadzimy? Ale sie
obrazila :))) Co ludzie powiedza?!! No tak, bo cale przeslanie
Komunii Sw. sprowadza sie tylko do tego co ludzie powiedza :O Jak
wyjezdzala ta glupia panna co to u niej byla w wakacje zapytana
przez tesciowa odparlam ze absolutnie nie daje jej zadnego prezentu,
a moja tesciowa "takie z was Amerykany! samochody macie, dom chcecie
kupowac, w restauracjach jecie! a te pareset dolarow jej
szkodujecie?! przeciez to wstyd, co jej rodzina w Polsce powie?
Czipo! wstyd!" i wiecie co zrobila? dala tej pannie pieniadze ze to
niby od nas ale przyniosla do mnie zebym sama dala gdy przyjdzie sie
pozegnac. Ha ha, gdy wrocila z lotniska znalazla kopertke na swoim
stole :))) Oczywiscie sie obrazila :P Szkoda ze nie na dlugo :(
Obserwuj wątek
    • beatamc Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 05:57
      ja staje z boku i staram sie nie wzudzac sensacji, nie robic glupich
      min i nie dziwic sie jak glupia kura. Widzialm sporo obrzadkow
      roznych religii i czasmi mi bylo ciezko nie reagowac np usmiechem,
      ale da sie to ukryc lub najlepiej powstrzymac. Jezeli chodzi o
      dzieci, to nie wyobrazam sobie zebym pozwolila mojej corce na
      jakiekolwiek wyglupy w kosciele, nie wazne jakiego wyznania.
      Pamietam jak mnie rodzice uczyli szacunku do modlitwy w kosciele.
      Nie jest trudno wystac godzine w kosciele, a jak ktos nie moze to
      przeciez przed kosciolem jest miejsce...czsami i budka z lodami.
    • beatamc Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 06:04
      a jezeli chodzi o sakramenty... to jest Twoje dziecko, Twoja
      rodzina. Zrobisz jak bedziesz chciala. Nikt nie powinien nosa
      wsadzac. Corka jednak mozesz sie zapytac, czy chce przyjac komunie.
    • artremi Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 06:18
      Tu uwazam ze nie jest to sprawa religii, tylko znowu dobrego wychowania. Musisz
      sie nauczyc, ze na swiecie jest wiele religii oprocz katolickiej, sa rozne
      swiatopoglady inne niz Twoj.
      Ja mam z 1/2 swoich przyjaciol innych religi lub niewierzacych i jeszcze nie
      bylo nigdy problemu. Moj chlopak nie jest katolikiem a chodzi ze mna do kosciola
      i nawet byl na 800-km pielgrzymce.

      Sama obsolutnie bym nie chciala zeby moje dziecko przechodzilo jakis obrzadek z
      ktorym sie ideologicznie nie zgadzam. Nawet jesli by ktos mi mowil ze "wypada".
      Co do komuni to nie musisz sie martwic, bo dziecko musi byc najpierw ochrzczone.
      Mam nadzieje ze nie ochrzcisz dziecka z takim podejsciem do religii. Nie ma nic
      gorszego niz obluda.

      A prezenty, to uwazam, ze jesli idziesz na impreze, to powinnac dac prezent.
      Jesli sie z idea imprezy nie zgzdzasz, to nie idziesz i nie dajesz prezentu. My
      mielismy podobny "problem" niedawno. Nie poszlismy na slub kolezanki, gdyz
      rozbila ona malzenstwo swojej najlepszej kolezance. Uwazalismy ze tego nie
      popieramy i prezentu tez nie bylo.
    • edytkus Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 06:54
      Oj, nie zrozumialysmy sie. Jasne ze nie robilam zadnych sensacji,
      zadnego ostentacyjnego ziewania itp. a Alexandra wyjatkowo grzecznie
      przesiedziala w spokoju cala msze (tylko co 5 min. szeptala kiedy
      koniec). Po prostu jestem ciekawa jak sie zachowujecie w podobnych
      sytuacjach (zawsze sie mozna czegos na przyszlosc nauczyc).

      Co do prezentow to nie podzielam opinii ze jesli sie jakiejs okazji
      nie uznaje to juz nie powinno sie dawac prezentow, co innego gdy sie
      kogos bardzo nie znosi ;)

      Artremi, moja corka jest ochrzczona, ale to bylo dawno temu i wtedy
      jeszcze mialam troche inne poglady. Poza tym moj maz jest wierzacy
      dlatego m.in. zgadzam sie z Twoja opinia ze najlepiej aby corka
      mogla sama podjac decyzje, ale do tego musi sporo podrosnac i tez
      obracac sie w odpowiednim towarzystwie.
      • artremi Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 16:49
        No to faktycznie masz skomplikowany problem, jesli kiedys bylas wierzaca, Twoj
        maz jest nadal wierzacy, corka ochrzczona, tylko Tobie cos sie odmienilo. Musisz
        uwarzac, zeby Twojej corce sie w glowie nie pomieszalo i zeby wogole takie
        malzenstwo przetrwalo.
        Ja mam kilku chrzesniakow i nie wiem co bym sama zrobila, gdyby ktorys z
        rodzicow zrobil taki zwrot o 180 stopni... Trudna sytuacja...

        edytkus napisała:
        > Artremi, moja corka jest ochrzczona, ale to bylo dawno temu i wtedy
        > jeszcze mialam troche inne poglady. Poza tym moj maz jest wierzacy
      • beatamc Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 16:59
        nie jestem artremi ;)

        > dlatego m.in. zgadzam sie z Twoja opinia ze najlepiej aby corka
        > mogla sama podjac decyzje, ale do tego musi sporo podrosnac i tez
        > obracac sie w odpowiednim towarzystwie.
        • adriannna1 Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 19:44
          nie jestem tego taka pewna - moherem jedzie tak samo
          • beatamc Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 20:02
            wsadz nochala glebiej i sie upajaj
    • marekatlanta71 Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 15:45
      Ja sie poddalem, ale po roku walki. Co w sumie mialo dobre skutki, bo jak KK
      dorwal w swoje szpony moja corke, to od razu dali jej i komunie i bierzmowanie.
      I teraz mam spokoj.
    • reninka72 Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 19:10
      Ja w KK zwykle staram sie jako tako uczestniczyc (na ile pamietam). Zreszta o
      ile generalnie nie zgadzam sie z KK i nie uczeszczam od lat, sam rytual lubie. W
      przypadku nabozenstw innych religii, staje z boku lub z tylu, zaachowuje sie
      cicho i staram sie nie przeszkadzac. Chyba wiecej nie mozna zrobic.
      Z tesciowa masz problem, ale musisz pamietac, i ona takze, ze to TWOJE dziecko,
      a nie jej i ty podejmujesz decyzje wspolnie z mezem. Nie masz ZADNEGO obowiazku
      konsultacji z tesciowa. Mysle, ze twoj maz powinien wlaczyc sie w te dyskusje,
      wyrazic swoje stanowisko i jednoczesnie uswiadomic matce, ze postepuje bardzo
      nietaktownie wtracajac sie w nie swoje sprawy.
    • mrs.solis Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 22.10.07, 19:24
      Jesli nie moge ominac z jakichs powodow mszy,to robie to co wszyscy
      tylko sie nie modle. Klekam kiedy oni klekaja wstaje kiedy oni
      wstaja.
      Niedlugo bedzie czekala mnie przeprawa z chrztem. W polsce wymagaja
      spowiedzi od rodzicow dziecka,a ja do spowiedzi na pewno nie pojde.
      Tu gdzie mieszkam nie znam nikogo kto moglby zostac chrzestnym i
      jestem w kropce. Tak czy inaczej nie sadze zeby ktos mial odwage
      truc mi dupe z tego powodu,bo jestem na to odporna,a pod publiczke
      nic nie zamierzam robic,bo to co ludzie czy rodzina pomysli mnie nie
      obchodzi.
      • onthelake Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 23.10.07, 00:41
        A co myslicie o chrzczeniu w tajemnicy woda z kranu.Mojej znajomej,
        ktora nie chciala ochrzcic dzieciakow tesciowa tak je
        ochrzcila.Potem w klotni tej znajomej powiedziala,ze i tak dzieci sa
        ochrzczone.Moja znajoma tego nie respektuje ale podobno w swietle
        religii KK sa ochrzczone i sa katolikami.
        • beatamc Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 23.10.07, 02:43
          ale cyrk, ta tesciowa trzeba ochrzcic rozga.
        • majenkir Re: 23.10.07, 03:25
          Hehe, ale to chyba niewazny chrzest, skoro ksiadz doli nie dostal ;).
          P.S. Fajna tesciowa :P.
    • lucy58 Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 23.10.07, 05:40
      edytkus napisała:

      > traf chce ze przyklad bedzie dotyczyl religii katolickiej ale
      > ogolnie w tym momencie nie chodzi mi o zadna konkretna religie.
      Otoz
      > bylismy wczoraj na bierzmowaniu, wynudzilam sie na dwugodzinnej
      mszy
      > > nie chcialam sie jako jedyna wyrozniac, no i zreszta nie
      mialabym
      > jak dojechac gdybym nie chciala byc w kosciele. Anyways, jak sie
      > zachowujecie w takich wypadkach jesli nie znacie lub nie chcecie
      > obchodzic danych obrzedow, na mszy zegnacie sie i klekacie (itp.)
      ze
      > wszystkimi? Bo ja nie wiedzialam co mam ze soba w tych momentach
      > zrobic!
      >
      >
      Ale wiesz jak sie zeganc? Wiesz kiedy ukleknac? (jak wszyscy
      klekaja). Jest taka niepisana lub moze gdzies tam pisana zasada:
      szanuj wiare innych. Wchodzisz do ich swiatyn, zachowuj jch reguly.
      Jesli nie chcesz zachowac tych regul - nie wchodz. W wiekszosci
      religii wchodu trzeba zdjac buty przed wejsciem do swiatyni.
      Niezaleznie czy jestes akurat wierzacy czy turysta. Kobiety musza
      miec chustke czy symboliczny szaliczek na glowie. W kosciele
      katolickim musisz klekac i wstawac jak obrzadek nakazuje. I od czasu
      do czasu sie przezegnac. Nie musisz isc do spowiedzi i nie musisz
      przyjmowac komuni. Mozesz traktowac te przysiady i krzyzowanie rak
      jako gimnastyke. Lub mozesz traktowac to jako turystyczne
      widowisko. W jednym i drugim przypadku robisz tak jak guru albo
      wiekszosc braci robi. Cala ceremonie - jesli Cie nie interesuje pod
      wzgledem duchowym - potraktuj jako tradycjonalny obrzedek. Ot jak
      dozynki, albo cos w tym stylu. Sama bylam niedawno zaproszona na
      chrzest. Zaproszenie mowilo wyraznie; chrzest bedzie po mszy.
      Poszlam na msze. Godzine to trwalo. Jestem ateistka ale pamietalam
      wszelkie zdrowaski i Ojcze Nasz. Zegnalam sie kiedy trzeba bylo.
      Nie bylo w tym zadnego uczucia ani tzw. duchowej potrzeby. Ot po
      prostu: dla uswiecenia tradycji swiatynnej. Te ksiezowskie hosanny
      czy jak im tam nawet na inch mnie duchowo nie podniosly. A juz
      zwlaszcza jak uslyszalam ile to dozynkowe, parafialne party bedzie
      kosztowalo od lebka. Ale przesiedzialam, posluchalam, nawet raczki
      podalam sasiadom z lawki(LOL). Po mszy oczywiscie pojechalismy do
      knajpy.Na wlasciwe chrzciny. Bo taka juz tradycja. Najpierw msza -
      potem knajpa.
      Co do komuni corki. Na Twoim miejscu pisalabym sie na to. Im
      mniejsza, tym mniej bedzie pamietala z tych przedkomunijnych nauk.
      Lucy
      • edytkus Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 23.10.07, 15:35
        Z ta woda z kranu to ja widze moja tesciowa w takiej akcji, na 100%
        bylaby do tego zdolna :O
        • jaga_nj Edytkus 23.10.07, 19:38

        • jaga_nj Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 23.10.07, 19:40
          Ja widze tylko jedno wyjscie...wyprowadzic sie jak najdalej od
          tesciowej i to szybko.
          • edytkus Re: do sobo niewierzacych lub innego wyznania 24.10.07, 07:40
            jaga_nj napisała:

            > Ja widze tylko jedno wyjscie...wyprowadzic sie jak najdalej od
            > tesciowej i to szybko.


            to by chyba bylo rownoznaczne z rozwodem :(, moj maz nie chce sie
            stad ruszyc wiec nawet jak w koncu kupimy dom to tesciowa bedzie na
            wyciagniecie reki
            • jaga_nj w takim razie.... 24.10.07, 18:22
              ...zakupic arszenik;))))))
            • rhodeisland e. tesciowej nie zmienisz, a walczac z nia 25.10.07, 04:37
              stawiasz meza w glupiej sytuacji. Szkoda Twoich nerwow na walke,
              ktorej i tak nie wygrasz.
              • happy_woman Re: e. tesciowej nie zmienisz, a walczac z nia 27.10.07, 15:40
                MIeszkalismy z tesciami przez trzy lata i to w jednym domu:o MOja
                tesciowa jak wspomina ten czas to sama mowi ze malo co zesmy sie nie
                pozabijaly :).Teraz mieszkamy dosc daleko od tesciow ,w kazdym razie
                nie widzimy sie za czesto .Sytuacja po woli wrocila do normy i znow
                jest kochana tesciowa i kochana synowa. A wracajac do tematu
                obrzadkow religijnych. Na pewno nie jest to zle,ale trzeba pamietac
                ze Pana Boga sie nie oszuka .Mozna byc religijnym na zewnatrz a w
                sercu byc czlowiekiem dalekim od Boga i nienawidzacym blizniego. Pan
                Jezus chodzac po ziemi niejednokrotnie ganil taka postawe
                szczegolnie u faryzeuszy;

                "Biada Wam,uczeni w PIsmie i faryzeusze,obludnicy,ze podobni
                jestescie do grobow pobielanych,ktore na zewnatrz wygladaja
                pieknie,ale wewnatrz sa pelne trupich kosci i wszelakiej
                nieczystosci."

                Choc nie naleze do kosciola Katolickiego ze wzgledu na okolicznosci
                bylam uczestnikiem mszy kilka razy. Staralam sie dostosowac do
                obrzadkow i praw tam obowiazujacych. Korona mi z glowy nie spadla a
                i gimnastyki dla ciala nigdy nie za wiele:) Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka