04.09.03, 17:28
Lubie czytac wasze forum. Czytam i czytam i widac, ze tutaj duzo wiedzy
jest... dlatego zwracam sie z uprzejma prosba o pomoc... i podzielenie sie
doswiadczeniami, bo moze ktoras/ktorys z was przeszedl taka sciezke. Mam
takze nadzieje, ze przyjmiecie mnie do swojego grona.

Historia:
Poznalam Amerykanina i przyjechalam tutaj na wizie turystycznej, zeby sie
troche lepiej poznac, bo jednak Internet i telefon to malo. Mieszkam tutaj
sobie jakis czas i wkrotce bedzie trzeba wyjechac, a decyzja juz jest
podjeta, ze sie pobieramy. Ze wzgledow sentymentalno-rodzinnych chcemy
pobrac sie w Polsce i zaraz po slubie przyjechac tutaj.

Pytania:
1. czy ktos przechodzil cos takiego?
2. czy od razu moge wjechac jako zona, czy po slubie trzeba bedzie cos
jeszcze zalatwiac w ambasadzie w Warszawie?
3. jak to jest wtedy z paszportem, bo paszport mam na nazwisko obecne, czyli
panienskie, a chce tylko dostawic jego nazwisko?
4. czy przyjazd ze statusem zony daje mi wiecej od razu i jakie?
Cos czuje,z e scielam tymi pytaniami tylko czubek gory lodowej i zaraz
pojawia sie nastepne.

Bede wdzieczna za pomoc i porade.
Kociak
Obserwuj wątek
    • lolyta Re: zapytanie 04.09.03, 18:33
      Procedura pt. slub z Amerykaninem w Polsce i wjazd tutaj zajmie Ci w Polsce
      pare miesiecy:

      Najpierw musisz sie wystarac w sadzie o zwolnienie z obowiazku przedlozenia
      zaswiadczenia o zdolnosci prawnej narzeczonego do zawarcia slubu, czyli glejtu
      ze on nie ma zony w USA - od zlozenia papierow do prawomocnego wyroku jakies
      3,5-4 miesiace, koszt - kolo 300 zl

      Potem mozesz sie starac o slub - teoretycznie prawo wymaga zeby to trwalo 2
      miesiace, tj. od zlozenia dokumentow w USC musi uplynac 2 miesiace do daty
      slubu (ale jak trafisz na mila ekipe to to mozesz przyspieszyc o jakis miesiac
      - i tylko tutaj uda Ci sie cos zalatwic szybciej), POWIEDZ NARZECZONEMU ZEBY W
      USA ZALATWIL SOBIE DRUGI AKT URODZENIA - w USA dostaje sie jeden i uzywa zawsze
      kopii, w Polsce zatrzymuja oryginal.

      Jesli slub koscielny a narzeczony nie-katolik to potrzebna dyspensa, ale to
      zalatwia kosciol, nie Wy.

      Po slubie idziesz zalatwiac wszystko w ambasadzie z aktem slubu w garsci -
      skladasz dokumenty (oni Ci powiedza jakie, od razu Ci powiem - zalatw sobie
      przed tym wszystkim ze trzy PELNE odpisy swojego aktu urodzenia, proszac o
      odpis aktu slubu tez popros o jeden PELNY ekstra), po ok. 2-2,5 miesiaca
      zapraszaja Ciebie i meza do ambasady na rozmowe i daja wize (w postaci grubej
      koperty ktorej nie wolno Ci otwierac i wreczasz ja panu w Immigration na
      lotnisku).

      Na ta rozmowe musisz miec specjalne badania (szczepienia, testy na HIVa i inne
      pierdoly, wszystko musi byc wykonane w autoryzowanych przez nich placowkach,
      zajmie Ci to prawdopodobnie troche czasu w zaleznosci od tego jake szczepienia
      potrzebujesz (a to zalezy od Twojego roku urodzenia) - sa szczepienia, ktorych
      nie wolno laczyc i trzeba miedzy nimi odczekac 6 tygodni.

      W tym czasie sobie zdazysz nowy paszport wyrobic 10 razy (jesli masz niebieski,
      to i tak warto od razu zmienic na nowy, czerwony. Jesli stary jest wazny i
      chodzi tylko o zmiane nazwiska to to kosztuje grosze)

      Calosc operacji kosztuje kolo 600$ - moze wyniesc troche mniej, my w tych 600 $
      mielismy i inne formalnosci ale nie wiem jak sie rozkladaly koszty.

      A teraz optymistycznie: na lotnisku biora Cie do Immigration, pobieraja odcisk
      palca, wbijaja od razu pieczatke w paszport ktora jest rownowazna z zielona
      karta i praktycznie na drugi dzien mozesz isc legalnie szukac pracy, zalatwiac
      numer SS itp - karte i numer Ci przysla poczta w ciagu kilku tygodni.
    • natalka22 Re: zapytanie 04.09.03, 19:03
      B. PROSZE ABYS WYSLALA MOJ LIST NA FORUM PRYWATNE ALBO NAPISALA MI JAK GO
      WYSLAC TEMAT I LIST JEST UMIESZCZONY POWYZEJN TO NOSTRYFIKACJA DYPLOMU
      STOMATOLOGA W STANACH
    • natalka22 Re: zapytanie 04.09.03, 19:05
      JA PRZECHODZILAM TO SAMO JAK EZMIESZ SLUB W POLSCE TO BEDZIESZ MUSIALA CZEKAC
      NA VWYJAZD NIE BEDZIESZ MOGLA ODRAZU WYJECHAC ZADZWON DO AMBASADY I SPYTAJ SIE
      JAK DLUGO SIE CZEKA JA CZEKALAM POL ROKU
    • oookay Re: zapytanie 05.09.03, 00:21
      A ja tez mam zapytanie-jak to w odwrotnym przypadku: jaki jest w Polsce proces
      legalizacji amerykanskiego malzenstwa(z obywatelem amerykanskim, zawartym w
      USA)? Takze polski paszport i dowod trzeba wymienic...czy e tam? (nowe
      podwojne nazwisko)Latwe to procedury czy dlugie i skomplikowane? Do
      przeprowadzenia w Ameryce czy trzeba sie fatygowac do Ojczyzny? Ktos wie
      konkretnie? Dziekuje i pozdrawiam.
      • abere8 Odwrotna sytuacja 05.09.03, 11:01
        Ja mam chyba najswiezsze informacje na ten temat - w lutym wyszlam za maz za
        Amerykanina w Bostonie. Potrzebny byl mi do tego tylko paszport, a cala
        procedura trwala ok. tygodnia. Do Stanow wjechalam na wizie turystycznej
        dziesiecioletniej, ktora mam od ok. trzech-czterech lat.

        Kazdy stan ma swoje przepisy - w Massachussetts trzeba zrobic sobie badanie
        krwi na syfilis i kobieta dodatkowo, czy miala rozyczke (bardzo romantycznie,
        wiem). Wszystko jest wytlumaczone w Interencie. Zapisalismy sie na slub,
        ceremonia potrwala z 15-20 minut i tyle. W papierkach, ktore wczesniej
        wypelnilismy, trzeba bylo wpisac, jakiego nazwiska bedzie sie uzywalo po
        slubie, wiec ja sobie zmienilam, zeby sie poczuc mezatka. Teraz sobie troche
        pluje w brode, bo musze wszystkie dokumenty zmieniac.

        Pare dni po slubie wrocilam do Polski (maz zostal w Bostonie), bo mialam prace
        magisterska do skonczenia i obrony. Poszlam do USC w miejscu zamieszkania z
        przetlumaczonym przysiegle aktem malzenstwa i za dwa dni mialam odpis aktu
        malzenstwa z polskiego urzedu. Z nim zlozylam wniosek o nowy dowod osobisty na
        nowe nazwisko i mialam go po moze miesiacu. Paszportu nie zdazylam zmienic, bo
        wyjechalam, wiec podrozuje na starym nazwisku.

        Nie jestem pewna, jak by to wygladalo, gdybym chciala zalatwiac cos
        korespondencyjnie z polskimi urzedami...

        Dwa dni temu dowiedzialam sie, ze dostalam residency - 6 czy 7 miesiecy po
        slubie. Rychlo w czas, chwilowo mieszkamy w Nowej Zelandii i chetnie tu
        zostaniemy, jesli nam sie uda - ani ja, ani Jon nie przepadamy za Bushlandia
        :-)

        A slub koscielny i tak chce wziac w Polsce, moze w przyszlym roku. Wtedy tez
        wyrobie sobie paszport z nowym nazwiskiem, bo mi sie waznosc konczy w czerwcu.
        Mam nadzieje, ze beda juz wydawac unijne paszporty.

        Przepraszam, ze sie tak rozpisalam i powodzenia w przepychankach prawnych!
        • oookay Re: Odwrotna sytuacja 05.09.03, 18:26
          Bardzo dziekuje za opis, wyglada na to ze w Polsce nie jest to jakas dluga i
          meczaca procedura by uznano amerykanski slub i wydano nowy dowod i paszport. A
          jak sie podrozuje na starym paszporcie? -Mam na mysli wszelkie dodatkowe
          amerykanskie dokumenty na nowe nazwisko - kolidujace ze starym (w paszporcie).
          Pozdrawiam.
          • abere8 Re: Odwrotna sytuacja 06.09.03, 03:05
            A jak sie podrozuje na starym paszporcie? -Mam na mysli wszelkie dodatkowe
            > amerykanskie dokumenty na nowe nazwisko - kolidujace ze starym (w
            paszporcie).

            Hmm, na razie nie mam jeszcze zadnych dokumentow amerykanskich, wiec nie mam
            problemu. Nawet z paszportem - nikt mnie nie pyta, czy jestem panna, czy
            mezatka, ale caly czas uzywalam na razie wizy turystycznej, wiec wyglada, jakby
            wszystko bylo po staremu. A ze na razie jestesmy w Nowej Zelandii, na co
            najmniej rok, to sie nie martwie. W pazdzierniku lecimy do Stanow w odwiedziny,
            ale chyba dalej bede uzywac wizy turystycznej. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Jesli
            sie pojawia jakies komplikacje, to dam znac. Na wszelki wypadek odpis aktu
            malzenstwa bedziemy miec przy sobie.

            Aha, karty kredytowe, doczepione do konta meza, sa na moje nazwisko, tylko
            dlatego ze on je tak podal. Jesli by mu sie tak spodobalo, to moglby nawet
            powiedziec, zeby je wystawili na nazwisko "Pszczolka Maja" i nikt by sie nawet
            nie zawahal :-)
            • oookay Re: Odwrotna sytuacja 07.09.03, 00:01
              Bardzo dziekuje za odpowiedz, daj znac koniecznie jak juz bedziesz podrozowac
              z amerykanskimi id+polski paszport, rozniace sie nazwiskiem.
              Swoja droga Nowa Zelandia...brzmi pieknie!!!
        • ciaobambina Re: Odwrotna sytuacja 05.09.03, 18:55
          Ja zrobilam tak samo.Ztym,ze zostawilam panienskie nazwisko,zeby bylo mniej
          zamieszania.Zadnych dokumentow w Polsce nie wymienialam,bo tam wciaz jestem
          panna.I tak pewnie zostanie dopoki nie skonczy mi sie waznosc 10 letniego
          paszportu.
          Na przyznanie statusu stalego rezydenta czekam juz rok.Moja kolezanka 2
          lata.Ale ona chyba odbywa kare za nielegalny pobyt.
    • kociak2003 Re: zapytanie 05.09.03, 00:39
      Bardzo wam wszystkim dziekuje za informacje. Czas trwania procedury jest
      rzeczywiscie dlugi... a ja nie mam ochoty zyc w zawieszeniu. Dobrze, ze teraz
      zadalam to pytanie, bo jest jeszcze troche czasu do wyjadu, wiec moge zmienic
      plany i jednak wyjsc najpierw zamaz tutaj, a pozniej powtorzyc to w Polsce.
      Moze to byc konieczne chocby z tego powodu, ze moj narzeczony nie mzoe
      pozostac w Polsce przez 2-3 miesiace. Tak jak napisalam na poczatku - scielam
      czubek gory lodowej it eraz wyplynal kolejny kawalek.... trzeba sie zastanowic.

      Jeszcze raz dziekuje
      Kociak
    • amelka75 Re: zapytanie 05.09.03, 00:47
      Ja przez to przechodzilam pare lat temu ale postaram sie podzielic moimi
      wrazeniami, mam nadzieje ze sie troche zdezaktualizowaly, bo wrazenia nie sa
      najlepsze.
      Tak jak Lolita napisala najpierw trzeba sie postarac o glejt w sadzie swojego
      rejonu (tam gdzie jestes zameldowana)ze twoj przyszly nie ma zony w stanach.
      Placisz kase (ok 300-400zl) i czekasz. Ja czekalam ponad szesc miesiecy. Nam
      sie znudzilo i pojechalismy do Danii. Ale jezeli koniecznie chcesz wziaz slub w
      POlsce masz mnostwo czasu na przygotowania do slubu. Po slubie zmien sobie
      dowod a potem paszport jak zmieniasz nazwisko. Jezeli zalezy ci na czasie tzn
      zeby szybko przyjechac do stanow to proponuje skorzystac z wizy turystycznej bo
      zabawa w ambasadzie trwa dlugo. W polsce to wyglada tak: po wypelnieniu
      formularzy o grubosci niezlej powiesci i uiszczeniu oplaty czekasz az cie
      wezwa. Najpierw wezwa cie na odciski palcow, potem cie wezwa po raz drugi bo
      piewsze sie nie udaly. A potem czekasz na interview. To wszytko trwa
      miesiacami, przynajmniej tak bylo w moim przypadu. Mi sie w tym momencie
      znudzilo czekac i przyjechalam na wizie turystycznej. PO przyjezdzie tutaj
      zlozylismy papiery w INS, po miesiacu mialam pozwolenie na prace a po osmiu
      miesiacach zielona karte (zajelo to tak dlugo czasu bo w miedzyczasie
      wyjezdzalam do POlski). W ten sposob nie masz od razu zielonej karty ale jestes
      tutaj legalnie i mozesz pracowac. Uogolniajac rada jest taka: im mniej bedziesz
      korzystac z polskich instancji tym szybciej bedziesz tutaj. A ponadto w
      ambasadzie w W-wie nie beda cie traktowac lepiej, bo jestes zona amerykanina a
      tutaj juz tak. Przynajmniej tak bylo w moim przypadku.
      pozdrawiam
      a
      • lolyta Re: zapytanie 05.09.03, 04:42
        Teraz jest troche szybciej niz pol roku. My po slubie poszlismy do konsulatu -
        powiedziano nam ze zaproszenie do ambasady dostaniemy za 3 miesiace, ale ze
        staraja sie przyspieszyc ta procedure (po 11 wrzesnia juz to bylo), trwalo 2
        miesiace (wlasciwie 2 i pol, ale termin przeniesiony na nasza prosbe a nie z
        ich winy) - i to jest akurat wystarczajacy czas zeby sie wyrobic z badaniami i
        wymiana dokumentow (i odwiedzic okuliste i dentyste tak na wszelki wypadek),
        odciski palcow biora dopiero w USA, a w ambasadzie traktowali nas bardzo milo,
        zwlaszcza jak na ichnie standardy. Nie przechodzilismy zadnego mitycznego
        interview w rodzaju "gdzie u panstwa stoi kosz na smieci, czy panska zona uzywa
        tamponow czy podpasek" ani zadnych tego typu bzdur. Cala ta procedura brzmi
        skomplikowanie, ale ja nie trafilam na kompletnie zadne przeszkody - jeden
        jedyby zgrzyt to czekanie na pania sedzine od glejtu ktora sie spoznila na
        rozprawe i o malo tlumaczka nam nie zwiala bo miala inne spotkanie.
        Nieporownanie milej wszystko sie da zalatwic w Polsce niz cokolwiek w
        tutejszych INS-ach czy jak sie to tam nazywa gdzie faktycznie jesli juz sie nie
        moga do czlowieka przyczepic to przynajmniej staraja sie go obrazic. Co do tej
        papierologii - no to jest ciekawe, bo ja mialam bardzo malo papierow do
        wypelniania, znaczy w sumie bylo tego duzo, ale skladala sie na to gruba
        koperta od lekarza czy zeznanie podatkowe sponsora za ostatnie dwa czy trzy
        lata, tego co ja wypelnialam z pewnoscia nie bylo wiecej niz trzy-cztery
        strony. Ale moja siostra, ktora za maz wyszla tutaj i niedawno wypelniala te
        gowna, miala z tym roboty na pare dni i kosztowalo ja to nieco wiecej kasy. Z
        tym ze oczywiscie kazdy przypadek moze wygladac inaczej i cholera wie, od czego
        to zalezy.
        • corn_flake Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspaniale 05.09.03, 05:04
          obcykane w prawach jak zalatwic pobyt w USA przez malzenstwo. Proponuje ustalic
          taryfe oplat za porady o tak wysokim poziomie uzytecznosci.
          • amelka75 Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 05.09.03, 07:17
            No jak by to bylo gdyby corn flake nie wtracil swoich trzech groszy.
            Mnie w Polsce bylo bardzo dobrze i chociaz tutaj tez nie jest mi zle to jednak
            tesknota dokucza i czasami chcialabym aby moj maz byl POlakiem, ale moze lepiej
            ze nie jest jakby mial byc tak ograniczony jak niektore polskie chlopaki..
          • lolyta Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 05.09.03, 14:55
            Ale w czym Twoj problem, Korn? Ja nie jestem obcykana w "zalatwianiu
            malzenstwa" bardziej niz ktokolwiek inny, kto RAZ przez to przechodzil. Tak sie
            zdarzylo, ze moj slubny to Amerykanin. Ktory przyjechal za mna do Polski i tam
            mieszkalismy kilka lat. A tu jestesmy tylko dlatego, ze mnie jako zonie wolno
            bez problemu podjac prace, korzystac z ubezpieczenia itp, a w Polsce jemu jako
            mezowi nawet nie przysluguje korzystanie z ubezpieczenia zdrowotnego jesli ja
            pracuje (bo biedaczek nie ma PESLA), ze o prawie do pracy ktorego zdobycie
            graniczy z cudem nie wspomne. I tyle. jesli komus sie moje doswiadczenie moze
            przyddac, to czemu mam sie nie podzielic?
            • jaga_nj Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 05.09.03, 17:08
              Dziewczyny po co sie flejkowi tlumaczycie?
              • lolyta Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 05.09.03, 23:19
                Zeby przynajmniej TUTAJ sie czul potrzebny...
                :-)))))))))
          • ciaobambina Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 05.09.03, 19:03
            Corn,dlaczego Ty sie ciagle czepiasz?Strasznie sie cieszymy ,ze wrociles.Troche
            Cie ostatnio nie bylo.Wszyscy sie martwili.Myslelismy,ze wrocisz z czyms
            nowym,swiezym ,a Ty jak ta stara zdarta plyta.Urlop Ci sie nie udal,czy co?
            • corn_flake Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 06.09.03, 14:29
              urlop jeszcze sie nie zaczal tylko przeprowadzka sie skonczyla... napisalem
              kolaca prawde bo jestescie mocno obcykane az milo czytac, tyle tylko ze nozyce
              sie odezwaly echem szeroko.

              Calkowicie sie zgadzam, ze malzenstwo z Polakiem nie ma sensu bo za dobrze
              znalby wasze tricki. Glos rozsadku jest jak glosny dzwon walacy w okna
              naprzeciwko wiezy: glos Boga wam przeszkadza?

              Moje nowe motto: Czy i ty jezdzisz malym czerwonym samochodem?
              • otago Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 07.09.03, 20:21
                corn_flake napisał:


                > Calkowicie sie zgadzam, ze malzenstwo z Polakiem nie ma sensu bo za dobrze
                > znalby wasze tricki.

                A czy niejako w odwrotna strone tez nie ma sensu? To znaczy, Polka od
                kilkunastu lat w Stanach czy Kanadzie, w ogole nie jezdzaca do Polski - ma
                sens szukac meza Polaka w Polsce? Ja uwazam ze nie, bo po co? Co ja tu z
                takim bede robic? Ani to jezyka dobrze nie zna, pracy porzadnej tez pewnie
                latwo nie znajdzie, a utrzymywac takowego plus jego calej rodzinki w Polsce
                nie mam jakos ochoty.
                • silaczka Re: Cieszy mnie ze polskie dziewczyny sa tak wspa 07.09.03, 22:31
                  Masz racje, Otago. Ale wiesz, ciezko znalezc kogos na zachodzie wiec ja szukam
                  w Polsce. Dziewczyny mnie ostrzegaja ale kto nie probuje ten nie wygra losu na
                  loterii:)).

                  A swoja droga to ten corny_flak to ma nastukane w glowie wiec na niego nie
                  zwazaj. Probowalam sie z nim dogadac przez internet i okazalo sie ze to wielki
                  cham i prostak i nic z tego nie wyszlo. Ech, szkoda gadac. Tylko klopot z tymi
                  chlopami. Papatki.
        • ciaobambina Re: zapytanie 05.09.03, 18:59
          My po slubie dostalismy zawiadomienie z INS ,ze interview bedzie za 18
          miesiecy,odciski wzieli po 9 miesiacach.Chyba bywa to roznie ,w roznych stanach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka