Dodaj do ulubionych

list do urzednika imigracyjnego na lotnisku

12.05.08, 19:31
mama przylatuje w niedziele ale z uwagi na to ze ona wcale nie mowi
po angielsku chce jej napisac list do urzednika imigracyjnego w
ktorym wyjasnie po co i na ile tutaj przylatuje, bo ona nawet nie
bedzie potrafila odpowiedziec jak sie ja zapytana na ile
przyleciala. No i pytanie jak go zatytylowac? "Dear Mr/Mrs
Immigration officer" tak wystarczy czy moze inaczej?

-
"Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
Obserwuj wątek
    • artremi Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 12.05.08, 19:37
      Dear Immigration Officer - bez Mr/Mrs

      Bardzo dobry pomysl. Mozesz jeszcze dopisac "moja corka czeka na mnie w arrivals
      hall, jesli sa jakies pytania to prosze do niej dzwonic na tel...." i podaj swoj
      nr komorkowy.
      • magdamajewski Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 12.05.08, 19:47
        aha pisac to jako ja czy jako mama?
        • artremi Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 12.05.08, 20:01
          W sumie moze lepiej napisz to w swoim imieniu, skoro bedzie oczywiste ze Mama
          nie mowi po angielsku. Napisz tak zeby nie bylo za dlugie, a zeby dokladnie bylo
          wiadome o co chodzi. Najlepiej zeby Mama wydrukowala, chyba ze planujesz wyslac
          listem.
    • artremi Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 12.05.08, 19:39
      Inna sprawa, to popros Mame zeby od razu przy wylocie porozmawiala z kims razem
      lecacym kto moze jej ewentualnie pomoc z jezykiem. Nie ma sie czego wstydzic, a
      nie bedzie sie denerwowala chociazby z szukaniem bagazu i wypelnianiem dokumentow.
      • gocharynka2 Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 01:22
        Magda wejdz na strone lotu.com i poszukaj tam wzoru papierow ktore
        trzeba wypelnic w samolocie tj deklaracja celna i I-94 Mama moze to
        sobie wydrukowac i zabrac ze soba aby w czasie drogi nie miala
        problemow z wypelnieniem.
    • reninka72 Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 02:56
      Magda,
      wzor listu, ktory ja zawsze daje rodzicom/mamie :

      To:
      United States Immigration Service
      O’Hare International Airport at Chicago


      Dear Immigration Officer,

      This letter is to confirm that I have invited my mother, (imie, nazwisko), to
      spend one month in (miejsce) with me and my family. My mother will stay with me,
      my husband, (imie, nazwisko), and my daughter (imie, nazwisko)(all U.S.
      citizens) in our (apartment/condominium/house) located at the above address.

      My mother is coming to visit and spend time with her granddaughter. She will be
      leaving the United States on (data), 2008. My mother previously visited the
      United States (one, two, three, four, czy ile tam) times: (tu wymieniasz
      okolicznosci). On all these occasions, her stay did not exceed (ile dni czy
      miesiecy, np. three weeks).

      During my mother’s visit in the United States, my husband and I will bear all
      responsibilities including, but not limited to, financial responsibilities, her
      return air ticket from Poland, other necessary travel expenses, housing and food.

      Should any question regarding my mother’s stay in the U.S. arise, please do not
      hesitate to contact me.


      Sincerely,
      • magdamajewski Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 04:22
        dziekuje bardzo
    • zosiunia53 Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 04:41
      Napisze cos, czego nie bedziecie lubialy - ale urzednik nawet nie
      zagladnie do listu. Jego to nie interesuje. Dlaczego tak pisze? W
      zeszly piatek przylecial moj ex w odwiedziny do dzieci. Corka
      czekala juz na lotnisku na Tatusia. Nie wychodzil 3 godziny.
      Dostawala szalu. Probowala porozmawiac z kims, nie dostala
      odpowiedzi. Maz mial ze soba corki numery telefonow. Nie dzwonil.
      Jak sie okazalo, urzednik wlozyl jego paszport i inne dokumenty do
      czerwonej teczki i wyslal go do osobnego pokoju na przesluchanie.
      Maz nie zna angielskiego. Na migi prosil o mozliwosc wykonania
      telefonu do corki, nie pozwolili. Byl wsciekly, bo nie wolno mu bylo
      nawet wstac z krzesla. Zaczal sie w sumie bac. Sciagneli tlumacza, i
      dopiero wtedy mial mozliwosc wytlumaczenia, ze dzieci sa juz
      obywatelami i w sumie przyjechal po raz ktorys tam i zawsze wracal
      po kilku tygodniach. Oddali paszport, dali wize na 6 miesiecy i
      nawet nie uslyszal slowa "przepraszam". Ja jak to uslyszalam, bardzo
      sie zdenerwowalam, poniewaz przypomnialam sobie o tym Polaku na
      lotnisku w Vancouver, ktory nie znal jezyka, matka czekala na
      poczekalni, a on zostal porazony pradem (zmarl). Teraz jest sprawa w
      sadzie i lotnisko tlumaczy sie tym, ze nie mogli sie z nim
      porozumiec i on wpadl w szal. Ktoras wspomniala o wspolpasarzeze
      znajacym angielski - to chyba najlepsze wyjscie.
      • alicjamiodek Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 04:57
        zosiunia,
        nie mowi sie LUBIALY
        mowi sie LUBILY
        i nie strasz takimi opowiesciami. Owszem, moze to i prawda i cos takiego sie
        zdarzylo, ale regula jest ze tysiace polakow przyjezdza w TYLKO W ODWIEDZINY i
        oprocz tego jednego chorego umyslowo w Vancuver (to jest poza tym Canada) -
        wiecej nikogo nie ustrzelili.
        Wiec bez dramatow zosiunia, bez dramatow.
        • alicjamiodek Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 05:00
          A twoj ex mial taki list? Zaloze sie ze nie:))) bo gdyby mial, toby nic takiego
          go nie spotkalo.
          • ladybug Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 13.05.08, 15:44
            Nawet jesli taki list mial, nie dano mu szansy na przedstawienie go
            urzednikowi- dokumenty wlozono do w/w czerwonej teczki, a facet nie
            mogl nawet wstac z krzesla. Wspolczuje takiego powitania w USA.
            Osobiscie nie wytrzymalabym 3 godzin w spokoju czekajac na rodzicow.
        • inletka Re: list do urzednika imigracyjnego na lotnisku 14.05.08, 04:21
          nie mowi sie LUBIALY
          > mowi sie LUBILY

          widocznie tam skad ona jest mowi sie LUBIALY.
          Zrozumialas o co chodzi to po co komentujesz?


          > oprocz tego jednego chorego umyslowo w Vancuver (to jest poza tym
          Canada) -
          > wiecej nikogo nie ustrzelili.

          Mysle ze on byl umyslowo podobny do ciebie.
          Moze jak ciebie kiedys wsadza do pomieszczenia na 10 godzin bez
          slowa wyjasnienia to zrozumiesz.
          • rhodeisland inletko 14.05.08, 04:45
            alicja czesto pisze niemile rzeczy, chyba wiele osob to zauwazylo.
            Mozna powiedziec, ze panoszy sie na tym forum, chociaz tak
            zachwalala forum Polacy w Stanach, bo (jak sadzi), tam mnie nie ma.
            A na tamtym forum pisze malo ludzi i alicji sie nudzi. Znalazla
            sobie hobby polegajace na komentowaniu moich postow na roznych
            forach.
            Tez znam osoby pochodzace z rejonow Polski gdzie mowi sie "lubialy".
            Nie moga sie pozbyc tego regionalizmu.
            Po co sie go zreszta czepiac, tak jak i bledow ortograficznych, co
            czesto ma miejsce na polskich forach.
            List po angielsku nie zaszkodzi.
            Komentarz alicji o "chorym umyslowo"... Szkoda slow. Jak daleko sie
            posunie?
            • alicjamiodek rondel 14.05.08, 05:30
              haha, rondel, tu cie boli:)
              no way, nigdy swojego trollowego nochala nie wetkniesz na tamto forum, a tak
              chcialabys zobaczyc co tam sie dzieje co?:))))
              chociaz bys nawet bardzo lubiaaaala to zrobic:)
              • rhodeisland Re: rondel 17.05.08, 04:35
                Alicjo, co kieruje Twoja obsesja moja osoba i tym, ze jestes taka
                niemila nie tylko wobec mnie? Sprobuj popracowac nad swoja toksyczna
                osobowoscia. Moze nie jestes szczesliwa? Przenosisz swoje frustracje
                na innych? Osoba szczesliwa, zrownowazona nie bedzie agresywna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka