Dodaj do ulubionych

Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przywiezc?

17.09.08, 00:01
Przywiezc ze Stanow oczywiscie.
Czego nie bylo warto?
Znajomi stoja wlasnie przed takim dylematem. Wracaja do Polski po
paru latach, nagromadzili duzo rzeczy i nie wiedza, co sprzedac, co
zabrac, biorac m.in. pod uwage koszty wyslania.
Obserwuj wątek
    • samo Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 01:05
      rhodeisland napisała:

      > Przywiezc ze Stanow oczywiscie.

      Co warto? Dużo pieniędzy. Cierpliwość. Optymizm :-D

      > Czego nie bylo warto?

      Nie wiem czego nie warto. Ja przywiozlam ubrania, książki, materiały i duperele.
      Otwieracz swój ulubiony do puszek. Plakaty. Dywaniki. Co kto lubi i na co kogo
      stać. Nie warto przywozić rzeczy które wybuchną lub się zapalą po włączeniu do
      kontaktu :-D

      > Znajomi stoja wlasnie przed takim dylematem. Wracaja do Polski po
      > paru latach, nagromadzili duzo rzeczy i nie wiedza, co sprzedac, co
      > zabrac, biorac m.in. pod uwage koszty wyslania.

      Zabrać co się lubi. Naprawdę cię pytali o radę? A może sama wracasz? Powiedz im
      że jak nagromadzili tyle rzeczy to może lepiej niech tam zostaną skoro lubią
      gromadzić. Tu wszystko drogie jak cholera! Chyba że chcą zacząć nowe,inne życie,
      hihi.
    • samo Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 01:18
      Aha i jeszcze coś- nie przywieźliśmy naszego TV plazmowego bo to bylo 40+ cali i
      mimo iż przesyłka by się opłacała, to ani Doma ani Polamer nie gwarantowali, że
      będą mogli trzymać TV ciągle we właściwej pozycji, a podobno jakby np. stał w
      kontenerze do góry nogami to by mógl się zepsuć. A ubezpiecznyć można było tylko
      od wypadnięcia kontenera ze statku lub utonięcia tego ostatniego.

      Za to tu widziałam parę tygodni temu 60 cali za 99999 zl :o)))))) Gdybym akurat
      nie szła po waciki to bym nabyła.
      • bella41 Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 04:21
        samo napisała:
        > Za to tu widziałam parę tygodni temu 60 cali za 99999 zl :o)))))) Gdybym akurat
        > nie szła po waciki to bym nabyła.

        za tyle to by sie oplacalo skoczyc po plazme do nowego jorku, a jeszcze
        zostaloby na waciki:))))
        • samo Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 15:35
          bella41 napisała:
          > za tyle to by sie oplacalo skoczyc po plazme do nowego jorku, a jeszcze
          > zostaloby na waciki:))))

          Na kontener wacików i 10 plazm z NYC...

          Są też tansze telewizory plazmowe oczywiscie. Niestety nie mam pojęcia czym
          wyróżniał się ten za 99999 zl- nie było przy nim ani słonia ani fontanny :-D Ale
          można go było kupić na raty! :-D
      • artremi Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 05:33
        Samo, ciekawa jestem Twoich wrazen z powrotu do Polski i czy juz sie zadomowilas.
        Ciekawa tez jestem czy mozna grac amerykanskie DVDs na polskich odtwarzaczach i
        telewizorach. Niestety jestem troche technology-challenged i jest to dla mnie
        zagadka. Mam tu tone DVDs i zastanawiam sie czy bedzie je warto zabrac do Polski
        kiedy wreszcie zdecyduje sie wrocic.
        • fogito Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 06:33
          Nie wszystkie odtwarzacze DVD czytaja system amerykanski i np ja
          kupilam takie dawno temu, ktore nie czyta. Trzeba sie upewnic u
          zrodla, bo musi miec ono rozbudowany system odczytu - czyli poza PAL
          musi byc NTSC, jesli czegos nie pomylilam.
        • samo Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 15:33
          artremi napisała:

          > Samo, ciekawa jestem Twoich wrazen z powrotu do Polski i czy juz sie zadomowilas.

          O wrażeniach mogłabym pisać długo... Może później napiszę. Zaraz mam pociąg :o/

          > Ciekawa tez jestem czy mozna grac amerykanskie DVDs na polskich odtwarzaczach i
          > telewizorach.

          Nie można.

          Niestety jestem troche technology-challenged i jest to dla mnie
          > zagadka. Mam tu tone DVDs i zastanawiam sie czy bedzie je warto zabrac do
          Polski kiedy wreszcie zdecyduje sie wrocic.

          Możesz je zabrać i oglądać na komputerze, ale jak będziesz chciala na TV, to kup
          sobie jeszcze w USA dwusystemowy DVD player. Ja nie miałam zbyt duzo dvds bo
          używałam netflix, ale wiem że znajomi kupowali za $25 dvd players firmy Magnavox
          w Sears.
    • sylwek07 Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 07:56
      fogito nie dodalas do tego ze plyty maja tzw kody regionu i tak :

      płytki DVD wideo zawierają kod regionu, który definiuje ich
      pochodzenie. Dla przykładu 1 to Ameryka Północna, 2 - Europa, itd.
      Europejski odtwarzacz DVD (kod 2) zazwyczaj nie będzie pracował z
      amerykańskimi (kod 1) płytkami DVD,

      www.tomshardware.pl/consumer/20000907/
      pl.wikipedia.org/wiki/Region_DVD
      tak wiec na to nalezy zwrocic uwage przywozac plyty czy odtwarzacz
      moze czytac dany region.Sa takie ktore czytaja wszystkie
      • edytkus Re: Do tych co wrocili do PL: co warto bylo przyw 17.09.08, 15:58
        sylwek07 napisał:
        > Europejski odtwarzacz DVD (kod 2) zazwyczaj nie będzie pracował z
        > amerykańskimi (kod 1) płytkami DVD,

        bedzie jesli sie go rozkoduje, kody mozna znalezc w internecie, z
        przycisnieciem guziczkow na pilocie nawet laik sobie poradzi.
        Ogladac na komputerze nie radze, chyba ze PC sa region free, bo na
        Mac'u mozna "nieregionowe" DVD obejrzec tylko kilka razy i juz nigdy
        wiecej. Chyba ze ktos zna sposob jak to obejsc?
    • rhodeisland wielostystemowy sprzet mozna kupic tu 17.09.08, 19:42
      www.world-import.com
    • rhodeisland Mysle, ze na pewno oplaca sie 17.09.08, 19:45
      przywiezc do PL tzw. kosmetyki luksusowe, np. zwykly tusz do rzes
      np. Lancome, czy Estee Lauder, o kremach nie mowiac. Gdybym jechala
      na stale do Polski, to kupilabym najwiekszy albo sredni sloik Creme
      de la Mer. Wystarczylbym mi na rok lub wiecej (jest bardzo wydajny),
      a w Polsce musialabym za niego zaplacic ponad 2 razy wiecej.
      • samo Re: Mysle, ze na pewno oplaca sie 17.09.08, 22:33
        rhodeisland napisała:

        > przywiezc do PL tzw. kosmetyki luksusowe, np. zwykly tusz do rzes
        > np. Lancome, czy Estee Lauder, o kremach nie mowiac. Gdybym jechala
        > na stale do Polski, to kupilabym najwiekszy albo sredni sloik Creme
        > de la Mer. Wystarczylbym mi na rok lub wiecej (jest bardzo wydajny),
        > a w Polsce musialabym za niego zaplacic ponad 2 razy wiecej.

        Ja bym tych kosmetykow nie uzywala nawet gdyby mi zaplacono, wiec dlatego tego
        typu watki nie maja wiekszego sensu.
        • rhodeisland Re: Mysle, ze na pewno oplaca sie 18.09.08, 04:51
          A jakich uzywasz samo?
          • rhodeisland Samo, co do kosmetykow 20.09.08, 04:48
            To jesli uzywasz naturalnych, czy organicznych, to takiego wyboru
            jak w Stanach chyba nigdzie nie masz.
            Naturalne kosmetyki nie znaczy jednak w 100% bezpiecznie, mnie na
            przyklad potrafia bardzo uczulic, tzn. dostaje po nich wysypki.
            Creme de la Mer jest dla mnie naprawde cudowny. Wspaniale nawilza,
            lagodzi wszelkie podraznienia, nawet drobne ranki, czy oparzenia.
            Jak na swoja wydajnosc nie jest drogi i w koncu ma wieloletnia
            reputacje. Dopoki mnie na niego stac, bede go uzywac, a gdybym
            mieszkala w PL, to prawdopodobnie bylby dla mnie poza zasiegiem
            cenowym.
            Jakich kosmetykow uzywasz ciekawa jestem.
            • samo Re: Samo, co do kosmetykow 20.09.08, 15:57
              rhodeisland napisała:
              >W Stanach mialabys szanse na zycie tak, jak opisalas, ze chcesz zyc.

              Jakby tak było to bym nie wróciła :o)

              >Piszesz, ze nie czulas sie tu u siebie, w PL tez czujesz sie obco
              >(nie cytuje dokladnie), ale US sa tak zroznicowanym krajem, ze na
              >pewno znalazlabys tu swoj kat.

              Pod jakim względem zróżnicowanym? Krajobrazowo? Klimatycznie? Czy chodzi ci o
              biedne i bogate dzielnice?

              >Przeszkadza Ci brak komunkikacji
              >publicznej poza miastami w US. Wykluczasz posiadanie auta?

              >Miałam samochód. Tylko że nie chciałam i nie chcę być nań skazana.
              >Mysle ze
              >tu mozna mieszkac w najwiekszej dziurze i nie byc odcietym od swiata.

              Właśnie że można. Chyba że ma się samochód i duzo pieniędzy na benzynę.
              Mieszkanie na wsi w USA to skazanie się na jazdę samochodem wiele mil za każdym
              razem kiedy chce się zrobić zakupy gdzie indziej niż w Walmarcie czy na stacji
              benzynowej.

              >Mam nadzieje, ze spelnisz swoje plany i znajdziesz swoje miejsce.

              Nie mam za wiele planów. Mam dużo marzeń :o) Z tym "swoim miejscem" to nie wiem,
              będzie trudno :o) Musiałabym się najpierw zdecydować co chcę robić, a mam z tym
              problem od lat :o)

              >Jestes duzo mlodsza ode mnie i mozesz zaczynac praktycznie od zera
              >(finansowo) w jakimkolwiek kraju zechcesz mieszkac.

              Na szczęście nie muszę już zaczynać od zera, ale muszę się liczyć z wydatkami,
              żebyśmy pewnego dnia mogli zbudować ten wymarzony mały dom z wielkim ogrodem. I
              wolałabym mieć szansę w nim trochę pomieszkać, a nie wkrótce umrzeć :o)

              >Mnie juz sie nie chce stad ruszac.

              I o to się tu rozchodzi jak mawiaja starzy Polacy! Jednym się chce, innym nie.
              Jak się przeprowadzałam myślałam często o Aniutku, która przecież zrobiła to 2
              razy. Jednym sie chce, innym nie. Moja rodzina od lat mieszka w jednym mieście i
              nikt się nigdzie indziej nie ruszy, nawet gdyby zarabiali więcej, np. za
              granicą. Ale nie chcę o tym słyszeć. Inni ludzie raz wyemigrują i nie chce im
              się wykorzeniać drugi raz, bo pamiętają jak to jest. Inni zaś ciągle wędrują.

              > To jesli uzywasz naturalnych, czy organicznych, to takiego wyboru
              > jak w Stanach chyba nigdzie nie masz.

              Nie potrzebuję wielkiego wyboru! Jako osoba mająca problem z małymi wyborami
              uważam że akurat mniejszy wybór wychodzi mi na dobre. Poza tym składniki wiele
              się nie różnią, tak samo jak w konwencjonalnych produktach. Następnym razem
              porównaj skład szamponów i zobaczysz że wszystkie konwencjonalne szampony
              skladają się głównie z Sodium lauryn/laureth sulfate. Czy nazywają się Pantene
              czy fructis nie ma znaczenia. Podobnie jest z kosmetykami naturalnymi, które
              zamiast oleju mineralnego maja np. olej kokosowy, a zamiast sztucznych zapachów
              olejki eteryczne.

              > Naturalne kosmetyki nie znaczy jednak w 100% bezpiecznie, mnie na
              > przyklad potrafia bardzo uczulic, tzn. dostaje po nich wysypki.

              Nie są bezpieczne jeśli masz na niektóre składniki uczulenie- to chyba normalne.
              Problem z konwencjonalnymi kosmetykami jest taki, że one nie sa bezpieczne nawet
              jeśli nie dostajesz po nich wysypki.

              > Creme de la Mer jest dla mnie naprawde cudowny. Wspaniale nawilza,
              > lagodzi wszelkie podraznienia, nawet drobne ranki, czy oparzenia.
              > Jak na swoja wydajnosc nie jest drogi i w koncu ma wieloletnia
              > reputacje.

              Kolejna ofiara hype? Przeczytaj liste składników tego kremu i porównaj z innymi,
              o wiele tańszymi. Mineral Oil, Petrolatum, Glycerin?

              >Dopoki mnie na niego stac, bede go uzywac, a gdybym
              > mieszkala w PL, to prawdopodobnie bylby dla mnie poza zasiegiem
              > cenowym.Jakich kosmetykow uzywasz ciekawa jestem.

              Zależy co bys robiła. Wczoraj koleżanka mi mówiła o swojej znajomej która od
              powrotu z UK powtarza że nie może znieść tego, że nie stać ją już na kosmetyki
              Clinique (wróciła 3 tyg. temu i od niedawna szuka pracy :o)))Nigdy na mnie nie
              działały reklamy kosmetyków. Zanim dowiedziałam się dużo o szkodliwości tanich
              składników jak wspomniane już SLS i mineral oil/parabens, używałam jednego
              balsamu do ciała i do twarzy- Nivea. Teraz też mam jeden balsam, 32 oz. z pompką
              Avalon Organics Lavender Hand&Body Lotion. Używam też ich szamponu. Używam tez
              produktów Dr. Bronner.
              avalonorganics.com
              www.drbronner.com

              Moj facet używa tego samego szamponu i mydła, a dodatkowo to
              www.herbancowboy.com
              Nie jestem cosmetic-nazi i jak śpię u kogoś a nie wzięłam swojego szamponu to
              użyję cudzego i nie marudzę. Ale wolę naturalne/organiczne kosmetyki, wąchać
              essential oils niż V.O.C. i głosować swoimi pieniędzmi na poszanowanie
              środowiska, zwierząt i nas samych. Tak samo jak wolałam kupowac w natural foods
              coop niż w Walmart
              www.nytimes.com/2008/08/17/opinion/17sun2.html?_r=1oref=slogin
              jeździć na rowerze niż samochodem
              pociągiem niż samochodem/samolotem
              jeść warzywa zamiast mięsa
              whole foods zamiast processed

              Zapewne wydam się dziwna wielu ludziom, ale co mi tam! :-D
    • rhodeisland smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 05:20
      Dla mnie Polska nie jest krajem gdzie moglabym zyc.
      Ci znajomi chyba zbyt idealistycznie do niej podchodza, moze jak
      samo zanim tam wrocila.
      Polece im Jej blog, moze da im do myslenia.
      Po co wracac do Polski tylko po to by emigrowac do innego kraju
      Europy?
      Mysle, ze w Stanach kazdy moze znalezc miejsce dla siebie.
      Wracaj samo!
      A ogladajac zdjecia jedzenia przez Ciebie ugotowanego zrobilam sie
      glodna. Ide cos zjesc.
      • edytkus Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 16:46
        Samo (to Ty jestes Marta? :)) co sie stalo z planami otwarcia Bed
        and Breakfast?!!! Ale ten tort urodzinowy apetycznie wyglada...


        Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze nie spotkalam sie z wypowiedzia czy
        chociazby opowiescia o kims kto bylby zadowolony z powrotu do PL.
        Szara rzeczywistosc szybko ludzi zniecheca.
        • artremi Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 16:53
          Moja siostra z rodzina wrocila do PL. Wszystkie ich dzieci urodzily sie w
          Stanach. Jej i jej mezowi zajelo sporo czasu zeby sobie "ulozyc zycie" - tzn
          znalezc dobre prace itp. Dzieci zadomowily sie w PL po paru dniach. Teraz ich
          zycie wyglada super, zdecydowanie lepiej niz zyli w Stanach. Zapraszalam ich
          dzieci na wakacje do Stanow, ale tylko jeden wyrazil chec pojechania do Disney
          World, bo wola spedzac wakacje we Francji (w tym roku) i we Wloszech (rok temu).
        • samo Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 18:05
          edytkus napisała:

          > Samo (to Ty jestes Marta? :))

          Tak, a Ty jestes Edyta? ;o))


          >co sie stalo z planami otwarcia Bed and Breakfast?!!!

          Poczytaj tam...

          >Ale ten tort urodzinowy apetycznie wyglada...

          Prawda? Ale to z cukierni- tak jak juz wyjasnialam w komentarzach pod postem
          blogowym. Byl pyszny. Lekki czekoladowy biszkopt przekladany bita smietana i
          wisniami w alkoholu.

          > Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze nie spotkalam sie z wypowiedzia >czy chociazby
          opowiescia o kims kto bylby zadowolony z powrotu do >PL.

          Ja jestem zadowolona ze wrocilam, ze sie odwazylam. Wielu Polakow ktorych znam w
          USA nie ma odwagi. Nie dziwie im sie. Jest mi trudno sie do wielu rzeczy
          przyzwyczaic, wiele rzeczy mnie wkurza, to prawda. Zajmie nam troche czasu
          ulozenie zycia na nowo, kompromisy, aklimatyzacja. Ale wiele rzeczy mi sie tu
          podoba i co najwazniejsze jest tu cala moja rodzina i wielu przyjaciol z ktorymi
          mozna konie krasc.

          Co do opowiesci innych co wrocili do PL z USA, to nie mialam nawet okazji poznac
          nikogo takiego, wiec sie nie wypowiadam, ale znam mnostwo ludzi ktorzy mieszkali
          w UK/Irlandii i wrocili i sa zadowoleni z tej decyzji i nie zaluja. Mam tez
          oczywiscie takich znajomych co nie wrocili i tez nie zaluja :o) Sasiadka moja z
          dziecinstwa spotkana na spacerze z dzieckiem ktora przyjechala do PL na 3
          tygodnie pochwalic sie dzidziusiem na moje stwierdzenie ze myslimy o wyjezdzie
          do Szkocji popukala sie w glowe i powiedziala ze gdyby nie maz Anglik ona juz
          dawno bylaby w Polsce. Teraz o wiele wiecej ludzi ma za soba doswiadczenie
          emigracji i slysze mnostwo opowiesci na ten temat. Z drugiej strony jakis
          miesiac po powrocie przeczytalam artykul w Polityce o tym, ze wg psychlogow co
          trzeci polski imigrant wracajacy z zagranicy kwalifikuje sie do pomocy
          psychologicznej i nawet powstala grupa wsparcia w Wawie dla tych, co wrocili :o)
          Ale ja czuje z wlasnego doswiadczenia i slysze z opowiesci innych, ze owszem,
          szok kulturowy jest ogromny, a co za tym idzie ryzyko dola i poczucia ze sie
          jest w niewlasciwym kraju. Ale to mija. Tak samo czlowiek sie czuje jak
          emigruje. Ja mialam dola strasznego i szok kulturowy rowniez przez pierwszy rok
          w USA. Cos za cos :o) Troszke sie czuje czasami jakbym emigrowala do PL :o) Ale
          ja to nic, przeciez emigranta przywiozlam :o) On jednak lepiej to znosi niz ja,
          poza jednym problemem, ze mielismy robic B&B, a pewnie bedzie uczyl ang. dopoki
          nie opanuje polskiego, czym jako urodzony niesmialek nie jest zachwycony. Na
          szczescie robi duze postepy i juz gada z rodzicami moimi o prostych sprawach, a
          jak ostatnio byla impreza zakrapiana to i o bardziej skomplikowanych :-D


          > Szara rzeczywistosc szybko ludzi zniecheca.

          Nie zgodze sie ze rzeczywistosc w Polsce jest szara. Co mnie osobiscie zniecheca
          to ogromne koszty wynajmu mieszkan w porownaniu do USA :o( I ogolnie wysokie
          ceny. Natomiast ja mam porownanie, wiec narzekam znacznie wiecej niz np. moja
          mama, ktora nie mieszkala 4 lata w kraju-raju gdzie sie kupi jedzenia na miesiac
          za pare dniowek (jakiej jakosci bedzie to jedzenie to inna sprawa, but still).

          • fogito Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 18:33
            a propos tematu, to ja znam wielu Amerykanow, ktorzy wemigrowali do
            Polski lata temu i sa bardzo zadowoleni z zycia :) Znam tez Polakow,
            ktorzy po spedzeniu np. 10 lat w Stanach wracali do kraju z wlasnej
            woli :D

            www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=6679

            www.wprost.pl/ar/122428/Ameryka-w-Polsce/?I=1310
            • fogito Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 18:34
              sorki, ale moj komputer nie chce wstawic poprawnie linka :/
          • ania_2000 samo 18.09.08, 18:34
            Jak to mowia - podroze ksztalca:)
            Im wiecej ma sie w tym doswiadczenia, tym nasz swiatopoglad
            ciekawszy:)
            Wierze, ze sobie poradzisz wszedzie, obojetnie jaki to by byl kraj -
            obecna "emigracja" to nie to samo co jeszcze 20 lat temu. Teraz
            mlodzi ludzie sa bardziej swiatowi, nie wyrywaja sie zreszta zza
            zelaznej kurtyny, i tym samym jest to zupelnie inna bajka.
            Jedno jest tylko niezmienne - mozna jezdzic po calym swiecie dowoli
            wszerz i wzdluz, w zadnym mijescu nie zagrzac dlugo - tak dlugo
            dopoty nie masz dzieci ktore cie "uziemia":))
            Wiec korzystaj, poki jeszcze nie ciagniesz tej kotwicy ile sie da:))
            Pozniej wszystko robi sie bardziej skomplikowane.
            • samo Re: samo 19.09.08, 21:35
              ania_2000 napisała:

              > Jak to mowia - podroze ksztalca:)
              > Im wiecej ma sie w tym doswiadczenia, tym nasz swiatopoglad
              > ciekawszy:)
              > Wierze, ze sobie poradzisz wszedzie, obojetnie jaki to by byl kraj -
              > obecna "emigracja" to nie to samo co jeszcze 20 lat temu. Teraz
              > mlodzi ludzie sa bardziej swiatowi, nie wyrywaja sie zreszta zza
              > zelaznej kurtyny, i tym samym jest to zupelnie inna bajka.
              > Jedno jest tylko niezmienne - mozna jezdzic po calym swiecie dowoli
              > wszerz i wzdluz, w zadnym mijescu nie zagrzac dlugo - tak dlugo
              > dopoty nie masz dzieci ktore cie "uziemia":))
              > Wiec korzystaj, poki jeszcze nie ciagniesz tej kotwicy ile sie da:))
              > Pozniej wszystko robi sie bardziej skomplikowane.

              Dzięki Ania! Pozdrowienia z grzybowej krainy :o)
              • ania_2000 Re: samo 19.09.08, 23:24
                Samo, ty szczesciaro grzybowa:)
      • samo Re: smutno mi gdy czytam blog samo 18.09.08, 17:29
        rhodeisland napisała:

        >smutno mi gdy czytam blog samo

        Niech ci nie bedzie smutno. Nie wydaje mi sie zeby moj blog byl smutny.

        > Ci znajomi chyba zbyt idealistycznie do niej podchodza, moze jak
        > samo zanim tam wrocila.

        Moze. Ale ja tak samo idealistycznie podchodzilam do USA jak decydowalam sie
        mieszkac tam. Po prostu jestem idealistka, dostaje po nosie czesto. Taka juz
        jestem! Mama mi mowi zebym patrzyla bardziej "realistycznie" na zycie, a ja
        niestety (albi i stety) nie potrafie.

        > Po co wracac do Polski tylko po to by emigrowac do innego kraju
        > Europy?

        Plan byl inny. Niestety jak przeczytasz inne posty to zobaczysz co sie stalo. A
        do innego kraju pojedziemy tylko wtedy, kiedy moj BF stwierdzi ze faktycznie
        nienawidzi uczyc jezyka. Na razie moze sobie marudzic, jeszcze tego nie robil :-D

        > Mysle, ze w Stanach kazdy moze znalezc miejsce dla siebie.
        > Wracaj samo!

        O nie. Nie wyjechalam z USA bez powodu. To ze czasami jak mi ciezko mysle sobie
        po cholere zafundowalismy sobie klopoty z aklimatyzacja, nie znaczy jeszcze ze
        ktorekolwiek z nas chce wracac do Stanow. Znasz grass is always greener? Ja w
        takich momentach sobie przypominam.
        • rhodeisland samo 19.09.08, 00:24
          W Stanach mialabys szanse na zycie tak, jak opisalas, ze chcesz zyc.
          Piszesz, ze nie czulas sie tu u siebie, w PL tez czujesz sie obco
          (nie cytuje dokladnie), ale US sa tak zroznicowanym krajem, ze na
          pewno znalazlabys tu swoj kat. Przeszkadza Ci brak komunkikacji
          publicznej poza miastami w US. Wykluczasz posiadanie auta? Mysle ze
          tu mozna mieszkac w najwiekszej dziurze i nie byc odcietym od swiata.
          Mam nadzieje, ze spelnisz swoje plany i znajdziesz swoje miejsce.
          Jestes duzo mlodsza ode mnie i mozesz zaczynac praktycznie od zera
          (finansowo) w jakimkolwiek kraju zechcesz mieszkac.
          Mnie juz sie nie chce stad ruszac.
          • rhodeisland Re: samo 19.09.08, 00:28
            No ale ja przyjezdzajac tu nie odczulam szoku kulturowego. Poczulam
            sie niemal od razu jak u siebie.
    • alicjamiodek ku pokrzepieniu serc 18.09.08, 23:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=84783527
      • tamsin Re: ku pokrzepieniu serc 19.09.08, 01:08
        czytajac ten watek, wyciagam wnioski, ze jak "wracac" do PL to albo
        na emeryture i z workiem pieniedzy, albo jak sie jest mlodym i
        odwaznym i nie ma sie nic do stracenia i zachciewa sie wyprobowac
        swoich sil, cos w rodzaju zapisze sie do peace corps ;-) dobrze, ze
        granice nie sa zamkniete i zawsze mozna znowu wyjechac,
        niekoniecznie do UK ;-)
        • ania_2000 Re: ku pokrzepieniu serc 19.09.08, 23:23
          Troche zalamujace jak to sie czyta..
          Wszedzie zle i wszedzie niedobrze.
          Dla mnie wkurzajace jest to, ze w sumie ta syutacja emigracyjna
          ciagle sie nie zmienia, ciagle trwa - ja jak wyjzdzalam z Polski 20
          lat temu, to po tych pozniejszych zmianach w PL - myslalam, ze
          jestem ostatnim pokoleniem, ktore to robi.
          A tu ciagle w kolko to samo. Nic sie nie zmienilo.
          • tamsin Re: ku pokrzepieniu serc 20.09.08, 02:33
            wciagnelo mnie to forum "praca", wlasnie zaczelam ten watek "praca
            na kasie..", to dopiero zalamka :-( wyjazd do UK dla bezrobotnego to
            tez nie takie proste: trzeba uzbierac na bilet a to kosztuje pare
            tysiecy a jak to uzbierac z zasilku.
            • ania_2000 Re: ku pokrzepieniu serc 20.09.08, 04:50
              Jeszcze to ..
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=83648671
              z emigracji na terapie.
              matko...
        • majenkir Re: ku pokrzepieniu serc 20.09.08, 13:51
          tamsin napisała:
          > czytajac ten watek, wyciagam wnioski, ze jak "wracac" do PL to
          albo na emeryture

          I korzystac z polskiej sluzby zdrowia??? Dziekuje bardzo!
    • aniutek Samo 20.09.08, 02:49
      takie znajome co piszesz ( i ladne i cieple) o Polsce i Twoim
      oswajaniu sie. Ja zawsze, bardzo chcialam moc mieszkac znowu w PL,
      ale my obie ( POlska i ja) bardzo sie zmienilysmy i juz nie
      moglabym. Bardzo Ciebie rozumiem, lece czytac dalej, trzymajcie sie
      razem a bedzie dobrze, z calego serca Ci zycze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka