Dodaj do ulubionych

Umowy debiutantów

19.03.10, 16:12
Wielokrotnie przewijał się przez to forum wątek pewnych szczegółów w umowach
zawieranych przez debiutantów. Zwracaliśmy uwagę, na procenty od sprzedaży, na
ceny okładkowe i prawa autorskie. Moi Drodzy Debiutanci: z własnego
doświadczenia proponuję sprawdzić, co stoi w umowie w kwestii odstąpienia od
niej przez Wydawnictwo; czy po upłynięciu czasu w jakim Wyd. zobowiązuje się
do wydania książki umowa wygasa, czy też zostaje rozwiązana. Małe - a jakże
istotne.
Właśnie zostałam postawiona w punkcie wyjścia ze swoją książką. Wydawnictwo
zablokowało mnie na ponad pół roku, więc mogę zabawę zaczynać od początku. Co
do umowy - oczywiście, ze widziałam w niej paragrafy, które dawały wszelkie
prawa wydawcy, nie autorowi. Oczywiście, że mogłam tej umowy nie podpisywać.
Ale pokażcie mi debiutanta, który to zrobi...? :)))))
Obserwuj wątek
    • mutant12 Re: Umowy debiutantów 19.03.10, 18:28
      A jaka jest różnica między "wygasa" a "zostaje rozwiązana"?
    • gwiazdeczka-z-nieba Re: Umowy debiutantów 22.03.10, 10:19
      Też miałam taką sytuację: wydawnictwo zobowiązuje się do wydania książki w ciągu
      12 miesięcy od podpisania umowy. Gdy spytałam kiedy planują wydać, powiedzieli,
      że będzie w planie wydawniczym na nowy rok (to miał być 2009). gdy w 2009
      spytałam, jak ten plan wygląda (w kwestii mojej książki), podali jakiś tam
      kwiecień czy maj, że wtedy ruszą.
      Gdy nadszedł ten czas, po kolejnym moim mailu, dowiedziałam się, że kryzys, że
      zmiana planów, cięcia, i że może mam inne wydawnictwo, które by wydało, to oni
      nie mają nic przeciwko temu i rozwiążą umowę. Ale przecież po podpisaniu z nimi
      umowy przestałam szukać innego wydawnictwa, czyli straciłam mnóstwo czasu.
      a teraz dostałam propozycję umowy z innego wydawnictwa, w której jest, że
      wydadzą w ciągu 18 miesięcy. ale nie ma ani słowa, co będzie jak nie wydadzą.
      a przecież gdy podpiszę z nimi to nie mogę już z nikim innym, i będę musiała
      czekać. Czy po to aby w 17 miesiącu dowiedzieć się, że jednak nie?
      Niby mogę zaproponować (nie wiem czy przystaną na propozycję), aby ten zapis
      jakoś zmodyfikować, ale nawet nie wiem jak. Przecież nie zaproponuję im, żeby
      wpisali w tą umowę jakieś kary umowne czy coś w tym rodzaju.
      • nomina Re: Umowy debiutantów 22.03.10, 17:46
        Kochani, na to jest tylko jedna rada: 200 zł (+VAT) w łapkę i migiem do dobrego
        adwokata od prawa autorskiego. On doradzi, co i jak zmienić, na co naciskać, a
        co można odpuścić.
        • bloody_maryshka Re: Umowy debiutantów 22.03.10, 18:25
          Nomina - wiedziałam, co podpisywałam, pomimo sprzeciwów MOJEGO prawnika, który
          ostrzegał, że umowa nie jest korzystna dla autora i sytuacji, gdy wydawnictwo
          sie wycofa ( z jakiegokolwiek powodu) umowa gwarantuje mu możliwość załatwienia
          sprawy na zasadzie: "Sorry, odwidziało nam się i tyle".
          Podpisałam - choć na moje poprawki wydawnictwo odpowiedziało: " naszych umów się
          nie negocjuje".
          Podpisałam, bo bardzo mi zależało i liczyłam po cichu ( mea culpa), że wszystko
          pójdzie dobrze.
          Podpisałam, mimo, że od dłuższego czasu czytam to forum i posty nawołujące, by
          autorzy się szanowali, a debiutanci byli bardziej ostrożni :)))
          • neretbeauty Re: Umowy debiutantów 22.03.10, 19:17
            bo to taki wredny kraj: jak debiutant chce zostać wydany to musi się zgodzić na
            wszystko i trzymać dziób na kłódkę...mnie też to spotkało więc znam ten ból...ech...
            • skajstop Re: Umowy debiutantów 24.03.10, 10:45
              Z tego wynika, że te inne kraje, te oazy radości dla autorów, tylko czekają na
              debiutantów :)

              Strasznie nie lubię takich tekstów, jak Twój. Nie, żebym bronił polskich
              wydawców, raczej uważam, że debiutanci i autorzy, którzy nie produkują
              bestsellerów, wszędzie mają pod górkę. W razie wątpliwości polecam np. lekturę
              listów Faulknera, cudne są, jak on się użerał o swoje pieniądze... :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka