Gość: renata
IP: 188.33.51.*
27.08.10, 10:12
Wczoraj przed wieczorem dzwonek do drzwi. Facet w czarnej czapeczce -
kominiarz. Mówi, że kominy przyszedł sprawdzić. Ja mu na to, że go
nieznam i niech przyjdzie z kimś z administracji. Wtedy on mordę
wydarł, że karę zapłacę, że kartka na sieni wisiała, że mam
obowiązek go wpuścić, że sobie zapisze moje nazwisko, itd. Wkurzył
mnie okropnie i kazałam mu spadać na drzewo.
Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam. Czy faktycznie mogę ponieść
jakies konsekwencje? Doradźcie proszę co mam zrobić. Dodaję że
mieszkanie mam wykupione czyli własnościowe.