Dodaj do ulubionych

cudze chwalicie - swego nie znacie

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 03:07
z uporem godnym lepszej sprawy czekam na zabrzan zainteresowanym swoim miastem
jest tu trochę pięknych miejsc jeśli się dobrze popatrzy - na przykład magiczny
kościół św. Józefa
Obserwuj wątek
    • Gość: MIrek Re: cudze chwalicie - swego nie znacie - do Meg. IP: *.bellglobal.com 31.05.01, 04:05
      Potrzebuje Ciebie w Gliwicach. Potrzebuje kogos z kim mozna przprowadzic
      inteligetna wymiane zdan. Nie jestem w stanie sam walczyc z malolatami, ktorzy
      nie maja pojecia o dyskusji na poziomie. Rozmawialem z Andrzejem - wlasnie
      kupil dom i jak tylko go podlacza do sieci to bedzie z nami. Probuje tez
      zwerbowac kilku znajomych z innych czesci swiata. To juz nie chodzi o Gliwice
      jako takie - to chodzi o nasza mlodosc, mazenia, oczekiwania i rozczarowania.
      Nie bylem w Gliwicach 15 lat i na prawde nie wiem gdzie taraz jest najlepsze
      piwo czy kawa, ale wiem ze zaczelo brakowac mi tego piwa brakowac. Moge zaczac
      rozmowe na innym forum, ale tam walcza z zydami lub inna cholera - a ja chce
      tylko piwa! Chece byc zrozumiany ze jak powiem ze sikalem do Neptuna i za to
      znalazlemsie w "zlobku" ktos bedzie wiedzial ze mowie o fontanniwe na rynku i o
      izbie wytrzezwien. Jest to moj pierszwy i ostatni wpis w Zabrzu. Czekam na
      odpowiedz gdzies w Gliwicach. Pozdrawiam - Mirek

      PS. Wlodzimierz Lubanski jest Gliwic! W 1985 bylem zaproszony do jego domu pod
      kapieliskiem Gliwickim - prawie zamienilem mieszkanie z jego rodzicami -
      dotykalem legede!
    • Gość: yorg Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.digi.pl 14.06.01, 14:55
      Trzeba rzeczywiście oderwać wzrok od dziury w chodniku aby zobaczyć wiele
      bardzo ładnych starych domów nie będę ich wymieniał bo i po co, ale czasami
      stwierdzam, że po Zabrzu trzeba tak chodzić jak po Krakowie nie podnosząc
      wzroku powyżej parteru. Parter zrobiony i to czasami ładnie a piętro i wyżej
      pamięta czasy Adolfa. Wspomnienie Chorzowa w którymś Re. jest na miejscu tam
      ulica Wolności jest zrobiona naprawdę ładnie bo i domy powyżej parteru są
      ładnie odnowione. A propos będzie w Zabrzu ładniej jak każdy z nas zacznie dbać
      o coś więcej niż swoje mieszkanie i leżącą przed nim wycieraczkę.
      pzdr.
    • klakier1 Re: cudze chwalicie - swego nie znacie 15.06.01, 13:02
      Propozycje dla Zabrzan, do których przyjadą goście i
      chcą zobaczyć coś interesującego:
      1. Odwiedzić największy na Górnym Śląsku, bardzo
      dobrze zadbany Ogród Botaniczny, w niedziele
      koncertuje w nim orkiestra górnicza Henryka Mandrysza.
      2. Wybrać się do jedynego w Polsce Muzeum Górnictwa
      Węglowego - na mnie zrobiło ogromne wrażenie.
      3. Jakby było mało przeżyć górniczych, to należy
      wybrać się do sztolni kopalni "Królowa Luiza"
      (niedługo otworzą tam podobno knajpę) - mieści się
      przy ul. Sienkiewicza, skręcić za III LO.
      4. Muzeum Miejskie też jest nieźle prowadzone.
      Zachęcam do odwiedzin.
      5. Na romantyczne spacery (choć nie gwarantuję, że są
      to najbezpieczniejsze obszary Zabrza) zaprosić można
      na Borsigwerk do Biskupic, na Zandkę w centrum czy do
      osiedla Ballestremów (chyba) w Rokitnicy.
      To tyle propozycji na magiczne miejsca w Zabrzu.
      A dla mnie najbardziej magicznym zabrzańskim
      wspomnieniem jest jak jeździłem na ryby na stawy
      makoszowskie. Miałem 12,13 lat, siedziało się o 4 nad
      ranem przy nasypie kolejowym, a z tyłu rozjaśniały się
      i przygasały na przemian ognie koksowni. Od koksowni
      dobiegało nieustanne buczenie, ryby raczej nie brały,
      a jak wzięły to pachniały fenolem, my kurzyliśmy z
      kolegami cigarety i chyba byliśmy szczęśliwi.
      • Gość: hahor Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.01, 00:43
        Gość portalu: meg napisał(a):

        > zabrzanie - obudźcie się

        A ten park obok kosciola sw. Kamillusa - zalozony jako "Skagerrak Park" - jest
        jeszcze ? Sa tam jeszcze te kamienne lwy ? A pomnik z gwiazda radziecka ?
        Chodzilismy tam czasem w niedziele rano zamiast na msze dla dzieci (pokurzyc
        cygarety i tego...)Drzewa w tym parku juz 45 lat temu byly imponujacej wielkosci.
        A sam kosciol Kamillusa - sala teatralna w zalozeniu - imponujace moca dzwieku
        organy - wneka oltarza , jasna , biala , i napis pod sufitem : NON DILIGAMUS
        VERBA LINGUE SED OPERA ET VERITATES - i nic pozatym. To byl kiedys moj kosciol
        parafialny. (bylem tam ostatnio w 1991 roku - zmieniono wneke oltarza - troche na
        wschodni guscik odpustu w kieleckiem...no coz...)

        • Gość: meg Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 16:03
          Gość portalu: hahor napisał(a):

          > Gość portalu: meg napisał(a):
          >
          > > zabrzanie - obudźcie się

          a właśnie miałam napisać na gliwickim forum - my tu gadu, gadu, a w Zabrzu pustki
          >
          > A ten park obok kosciola sw. Kamillusa - zalozony jako "Skagerrak Park" - jest
          > jeszcze ? Sa tam jeszcze te kamienne lwy ? A pomnik z gwiazda radziecka ?
          > Chodzilismy tam czasem w niedziele rano zamiast na msze dla dzieci (pokurzyc
          > cygarety i tego...)Drzewa w tym parku juz 45 lat temu byly imponujacej wielkosc
          > i.

          Park jest nadal i miałby się nadal świetnie, ale niedługo środkiem przemknie
          droga łącząca centrum z osiedlem bodajże Kopernika, niby na estakadzie, ale
          nastrój pryska

          > A sam kosciol Kamillusa - sala teatralna w zalozeniu - imponujace moca dzwieku
          > organy - wneka oltarza , jasna , biala , i napis pod sufitem : NON DILIGAMUS
          > VERBA LINGUE SED OPERA ET VERITATES - i nic pozatym. To byl kiedys moj kosciol
          > parafialny.

          no to jesteśmy parafianie, bo ja tam byłam chrzczona i mój syn też (po drodze
          brałam ślub już przed nowym ołtarzem)

          > (bylem tam ostatnio w 1991 roku - zmieniono wneke oltarza - troche
          > na wschodni guscik odpustu w kieleckiem...no coz...)

          wypraszam sobie, moja rodzina jest z kieleckiego, a tak poważnie mnie się akurat
          podoba, (może dlatego) a poza tym długie lata pracowałam z autorem tego nowego

          szkoda,że nie zrealizowano projektu właściwego kościoła przy tym placu

            • Gość: meg Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 20:19
              Gość portalu: klakier napisał(a):

              > kościół św. Kamila wcale nie był w zamiarze teatrem, czy operą, to jest jak
              > najbardziej budowany jako świątynia budynek!!!

              polecam lekturę miesięcznika "Nasze Zabrze samorządowe"

              07-08/97 "Tajemnice Św.Kamila" - Tomasz Wagner
              ...3 lipca 1927 roku położono kamień węgielny pod budowę katolickiego domu
              związkowego. ... budynek miał posiadać wysoką suterenę i dwie kondygnacje, z
              których parterowa mieściła hall-foyer, salę i pomieszczenia klasztorne, na
              piętrze natomiast powstać miała wielka sala ze sceną i rozbudowaną strefą
              balkonową. Ta część, do czasu budowy właściwej świątyni, miała pełnić funkcję
              tymczasowego kościoła. W zachowanej w archiwum budowlanym Urzędu Miejskiego
              dokumentacji projektowej jest on określany jako kościół prowizoryczny...

              12/96 - "Dominikus Boehm" - Tomasz Wagner

              ...Na obliczu Zabrza ogromne piętno wycisnęła twórczość znakomitego architekta -
              Dominika Boehma. Zasłynął on głównie jako jeden z twórców nowoczesnego wyrazu
              sztuki sakralnej... Wielkim, lecz nie dokończonym przedsięwzięciem była zabudowa
              placu Traugutta (Kamillianerplatz) z niezrealizowanym projektem monumentalnego
              kościoła św.Kamila...

              11/96 - "Kościół Św. Kamila" - Tomasz Wagner

              ..zaadaptowana na potrzeby świątyni sala audytorium do dziś pełni tę funkcję.
              Parafianie zżyli się z "Kamilusem". Tym ciepłym w odbiorze, dziwnym kościołem,
              który /.../jako chyba jedyny na świecie posiada kasę biletową....

              w tym też artykule, jak również w numerze 3/2000 - świetny opis niezrealizowanego
              kościoła wraz z jego projektowanym widokiem

              Tomasz Wagner - architekt - tematem jego pracy dyplomowej była architektura
              sakralna Dominika Boehma na Górnym Śląsku

              3/95 - historia parafii Św. Kamila

              uff, ale odrobiłam lekcje

              Pozdrowienia
    • Gość: Emma Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.01, 21:10
      Hallo Meg! Przez przypadek przyszlam na ta strone i przeczytalam Twoja krotka
      wypowiedz na temat "magicznosci" kosciola sw. Jozefa. Masz racje, juz przeszlo 10
      lat nie bylam w tym kosciele, ale nadal czuje chlod, zapach i atmosfere panujace
      w nim. Przypominam sobie te godziny, ktore czasami z wieksza albo i mniejsza
      ochota spedzilam tam i musze przyznac, ze po przeczytaniu Twojej krotkiej
      notatki, przyszla mi ogromna ochota znowu usiasc gdzies w ciemnym kacie, przy
      jednym z bocznych oltarzy (ulubiony sw. Judy-Thadeusa) i troche czasu spedzic
      tylko sama z soba.

      • Gość: meg Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 13:18
        Gość portalu: Emma napisał(a):

        > ... juz przeszlo 10 lat nie bylam w tym kosciele, ale nadal czuje chlod, zapach
        > i atmosfere panujace w nim. Przypominam sobie te godziny, ktore czasami z
        > wieksza albo i mniejsza
        > ochota spedzilam tam i musze przyznac, ze po przeczytaniu Twojej krotkiej
        > notatki, przyszla mi ogromna ochota znowu usiasc gdzies w ciemnym kacie, przy
        > jednym z bocznych oltarzy (ulubiony sw. Judy-Thadeusa) i troche czasu spedzic
        > tylko sama z soba.

        architektury kościołów nie powinno się oceniać wg panującej mody czy też
        "widzimisię" komisji kurialnej, wiem,że na podstawie samego projektu trudno to
        ocenić, ale kościół musi mieć to "coś" co pozwala na oderwanie się od
        teraźniejszości i znalezienie się choć przez chwilę bliżej Boga
        niestety, weryfikowane są dopiero kościoły już wybudowane i chyba dlatego wśród
        tych nowych tak niewiele posiada tę atmosferę
        • Gość: Emma Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.01, 00:57
          "Atmosfera"- nie jest to to, czego szukamy i za czym w zasadzie tesknimy, jezeli
          mowimy o "mlodych latach", albo wogole o minionych czasach, sytuacjach,
          wydarzeniach. W "zyciu doroslym" i szybkosci dni mijanych moze rzeczywiscie
          zapominamy, jaki urok mialy te godziny spedzone np: na wagarach "pod gronem" przy
          jednej herbatce (bo na wiecej nas nie bylo stac), gdzie czlowiek tylko siedzial i
          czekal, zeby godziny minely. Mozna wtedy bylo bez konca prowadzic dyskusje na
          temat... o to wlasnie chodzi, na rozne tematy, bo wszystkie byly wazne, a nie
          tylko, co robic jutro na obiad, albo gdzie jest taniej? W zasadzie nie jestem
          melancholijnym typem i to co bylo umie swietnie odlozyc do lamusa i patrzec tylko
          na dzien dzisiejszy, najdalej jutrzejszy. Przy ostatnim spojrzeniu jednak
          na "galerie zdjec" z Zabrza, zobaczylam tam jedno zdjecie Placu Wolnosci w nocy.
          Ani te budynki mnie nie "wziely" (przeciez je znam), ani te reklamy swietlne
          (ktorych juz niestety nie znam). "Wziela" mnie tylko jedna latarnia, a w zasadzie
          swiatlo tej latarni. Jak juz pisalam, zdjecie jest zrobione w nocy i mozna
          zobaczyc w swietle tej latarni, jak pada snieg (napewno z deszczem). I w tym
          momencie zrobilo u mnie -pick! Nie widzialam tego sniegu, za ktorym troche
          tesknie, nie myslalam o tym blocie, ktore przychodzilo zaraz po sniegu, myslalam
          tylko o swietle tej latarni, gdzie wieczorami (chodzac na spacer) i patrzac na
          takie swiatlo, mozna sobie bylo wyobrazic wszystko, wszystko, co sie chcialo. To
          jest wlasnie "magia" i atmosfera tego swiatla, ktore niesie z soba wspomnienia,
          marzenia, wyobrazenia...
              • Gość: Hanys Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: 141.91.240.* 25.07.01, 11:32
                Chcialbym wyrazic swoje glebokie oburzenie forsowana tutaj przez niektore
                nieodpowiedzialne Wspoldyskutantki i nieodpowiedzialnych Wspoldyskutantow
                wyrafinowana demoralizacja mlodziezy... Uwazam za gleboko niemoralne opowiesci,
                jak to cudownie bylo na wagarach... i to jeszcze w lokalach, ktore przez
                mlodziez z dobrych domow powinny byc unikane jak ogien... Czy Szanowne
                Wspoldyskutantki aby przemyslaly swe jakaz to perwersja tchnace wypowiedzi? Czy
                aby sie zastanowily, jakiegoz sputoszenia moralnego moga te nieodpowiedzialne
                posty dokonac wsrod wlasnie sie ksztaltujacych charakterow? Czy depczac z
                premedytacja ow niemal przyslowiowy na Slasku etos pracy chcialy Szanowne
                Wspoldyskutantki pokazac mlodziezy, iz ciezka praca, ktora przeciez zaczyna sie
                w szkole, nic nie jest warta? Jak chca Szanowne Wspoldyskutantki wychowywac
                swoje potomstwo - czyzby opowiesciami o bezprzykladnym wprost oszukiwaniu grona
                nauczycielskiego i wlasnych rodzicow... Brakuje mi tchu, azeby wyrazic jak
                bardzo jestem zbulwersowany!!!
                • Gość: berta Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 17:48
                  Gość portalu: Hanys napisał(a):

                  > Chcialbym wyrazic swoje glebokie oburzenie forsowana tutaj przez niektore
                  > nieodpowiedzialne Wspoldyskutantki i nieodpowiedzialnych Wspoldyskutantow
                  > wyrafinowana demoralizacja mlodziezy... Uwazam za gleboko niemoralne opowiesci,
                  >
                  > jak to cudownie bylo na wagarach... i to jeszcze w lokalach, ktore przez
                  > mlodziez z dobrych domow powinny byc unikane jak ogien... Czy Szanowne
                  > Wspoldyskutantki aby przemyslaly swe jakaz to perwersja tchnace wypowiedzi? Czy
                  >
                  > aby sie zastanowily, jakiegoz sputoszenia moralnego moga te nieodpowiedzialne
                  > posty dokonac wsrod wlasnie sie ksztaltujacych charakterow? Czy depczac z
                  > premedytacja ow niemal przyslowiowy na Slasku etos pracy chcialy Szanowne
                  > Wspoldyskutantki pokazac mlodziezy, iz ciezka praca, ktora przeciez zaczyna sie
                  >
                  > w szkole, nic nie jest warta? Jak chca Szanowne Wspoldyskutantki wychowywac
                  > swoje potomstwo - czyzby opowiesciami o bezprzykladnym wprost oszukiwaniu grona
                  >
                  > nauczycielskiego i wlasnych rodzicow... Brakuje mi tchu, azeby wyrazic jak
                  > bardzo jestem zbulwersowany!!!


                  WOOOW
    • Gość: Emma Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.01, 13:51
      Hanys, Ty masz racje! Dopiero po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, zdalam sobie
      sprawe, jakie wielki straty i krzywdy moze dokonac slowo pisane. Jak moglam tak,
      bez odrobiny odpowiedzialnosci, przelac swoje odczucia na "papier"? Bez
      jakiegokolwiek zastanowienia oddalam sie nastrojowi, nie myslac o konsekwencjach,
      jakie to moze przyniesc dla przyszlych pokolen. Jako matka dorastajacych dzieci
      powinnam lepiej wiedziec, ze najlepsza metoda wychowania jest dobry przyklad.
      Wezmy np: Ciebie. Twoi rodzice byli dla Ciebie takimi idealami, ze do dzisiaj
      podziwiasz ich sposob myslenia i dzialania. Oni tez napewno sa bardzo dumni z
      syna, ktory zyje w zgodzie z soba i swiatem, ktorego slowo jest okrasa dla ucha i
      ktorego skromnosc i dobre maniery sa przykladem dla innych.

      • Gość: Hanys Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.lit.hamburg.de 25.07.01, 14:33
        Droga Emmo!
        Cieszy mnie to, iz moja skromna wypowiedz tak poteznym echem odbila sie w Twym
        wnetrzu. No coz - wszyscy czynimy w zyciu bledy, i to nie wstyd... Wstydem jest
        tylko, kiedy z upartoscia malego dziecka przy nich trwamy, bo nasza falszywa duma
        nie pozwala nam sie do nich przyznac! Napawa mnie wielka radoscia, iz dostrzeglas
        kolosalne niebezpieczenstwo dla Twojego i nie tylko Twojego potomstwa, ktore
        czytajac owe nieopacznie tutaj zamieszczone a nie do konca w ich mozliwych a
        przerazajacych wprost konsekwencjach przemyslane posty, mogloby zupelnie
        falszywie zrewidowac system swoich wartosci.
        Dzisiaj, po wielu latach, dostrzeglas w chwili gorzkiej refleksji, jakaz to
        krzywde uczynilas sobie a przede wszystkim innym, bedac w czasach szkolnych tak
        nieodpowiedzialna! Nawet nie wiesz, ile smutku i bolesnego rozczarowania moglas
        owym lekkomyslnym postepowaniem sprawic Twoim nauczycielom i Twoim Bliskim.
        Odczuwam radosna satysfakcje, iz aczkolwiek pozno, bylas w stanie w smakujacym
        piolunem rachunku sumienia uznac, ze tamto postepowanie bylo bledne i jakze nie
        na miejscu. Ale nie mozemy cofnac czasu - co sie stalo, stalo sie... Droga Emmo -
        nie jest to jednak powod do samobiczowania - to byly po prostu bledy dawno
        minionej mlodosci... Teraz, kiedy uzmyslowilas sobie ow blad, ktory swoim
        defetystycznym fatalizmem przesladowal Twa psyche do dzisaj, jestem pewien, iz
        Twoim dorastajacym dziecom bedziesz swietlistym przykladem cnot osobistych i
        obywatelskich!!!
        Dzieki bezprzykladnemu oddaniu Moich Rodzicow moge dzisiaj stwierdzic, iz gorzka
        czara podobnych doswiadczen nie stala sie moim udzialem. Droga Emmo - w glebokim
        przekonaniu, iz podobnie szczesliwy los spotka Twoje dorastajace dzieci,
        chcialbym Tobie zyczyc aby i Twoje pociechy jak i ja zyly w zgodzie ze soba i
        swiatem, zeby ich slowa podobnie jak moje byly okrasa dla ucha i aby ich
        skromnosc i dobre maniery byly chociaz w sladowych ilosciach podobne do moich.
        Pozdrawiam serdecznie



        Gość portalu: Emma napisał(a):

        > Hanys, Ty masz racje! Dopiero po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, zdalam sobie
        > sprawe, jakie wielki straty i krzywdy moze dokonac slowo pisane. Jak moglam tak
        > ,
        > bez odrobiny odpowiedzialnosci, przelac swoje odczucia na "papier"? Bez
        > jakiegokolwiek zastanowienia oddalam sie nastrojowi, nie myslac o konsekwencjac
        > h,
        > jakie to moze przyniesc dla przyszlych pokolen. Jako matka dorastajacych dzieci
        >
        > powinnam lepiej wiedziec, ze najlepsza metoda wychowania jest dobry przyklad.
        > Wezmy np: Ciebie. Twoi rodzice byli dla Ciebie takimi idealami, ze do dzisiaj
        > podziwiasz ich sposob myslenia i dzialania. Oni tez napewno sa bardzo dumni z
        > syna, ktory zyje w zgodzie z soba i swiatem, ktorego slowo jest okrasa dla ucha
        > i
        > ktorego skromnosc i dobre maniery sa przykladem dla innych.
        >

          • Gość: TikTak Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: 136.131.240.* 24.09.01, 13:12
            Zachod slonca na mikulczyckiej haldzie, gdy ostatnie promienie slonca
            odslaniaja na horyzoncie potezna bryle Beskidow. Gdy smukla wieza radiostacji
            gliwickiej ozywia marzenie, ze tuz, tuz za maciejowskim laskiem, zaczyna sie
            Paryz. Gdy przy dobrej pogodzie, hen daleko, az na skraju horyzontu, widac bylo
            Gore sw. Anny. Ach jakze czesto, ot tak sobie, deptalo sie na kole "na Ana
            i z powrotym" . Gdzie te czasy? Gdzie teraz rdzewieje moje ukochane kolo, gdzie
            zgubila sie mlodziencza wyrwa i kondycja, gdzie odeszlas niefrasobliwa mlodosci?
            Oj lza sie w oku kreci!!!
                • Gość: Kasztan Re: Magiczne miejsca w Zabrzu IP: 136.131.240.* 25.09.01, 13:00
                  Skoro juz jestesmy przy magicznych miejscach i Mikulczycach, to warto wspomniec
                  o rozciagajacym sie za mikulczyckim cmentarzem terenie zwanym Remiza.
                  To urocze miejsce; faliste wzgorza poprzecinane uroczymi dolinkami i parowami i
                  pokryte brzozowo-bukowymi laskami. Idealne miejsce na gre w "szukanie",
                  wieczorne "fojerki", wagary w cieple majowe dni i spacery "ze lipstom"
                  (szczegolnie polecane, krotko przed zapadnieciem zmroku). I to urocze miejsce
                  mialo takze swoja tajemnice; ukryty wsrod kepy olch wylot, lochu? chodnika?
                  sztolni? Najstarsi ludzie nie znali przeznaczenia tej tzw. "Rojberhily" i
                  opowiesci siegaly od schronu ludnosci pobliskich Grzybowic w latach wojny
                  trzydziestoletniej, gdy w okolicy szalala soldateska szwedzkiego generala
                  Mansfelda, poprzez sztolnie odwadniajaca dawnej kopalnii galwanu "Maria" w
                  Miechowicach, az do zapasowego wyjscia z lochow oddalonego o 6 km
                  miechowickiego zamku. Wszystkie te historie mialy jednak wspolny mianownik,
                  historie o rzekomych skarbach wmurowanych w sciane chodnika. Kiedys
                  zafascynowany tymi historiami, przy swietle "picnietej" dziadkowi karbidce,
                  probowalem z kolega spenetrowac te chodniki, ale po 20 metrach naniesione
                  galezie i celowo wysypany gruz zatarasowaly nam dalsza droge. Pod koniec lat
                  siedemdziesiatych zasypano calkowicie wylot i nie wiem czy dzisiaj istnieje
                  realna mozliosc odnalezienia tego "tajemniczego lochu i jego skarbow"?
                  • Gość: Kasztan Re: Magiczne miejsca w Zabrzu IP: 136.131.240.* 26.09.01, 13:13
                    Ciekawa legenda wiaze sie ze stojacym obok ogrodnictwa przy ulicy Lesnej w
                    Zabrzu-Mikulczycach kamiennym krzyzem.
                    Kiedy w 1241 roku hordy tatarskie wtargnely na Slask, jeden ze zagonow
                    mongolskich zakwaterowal sie w malej wiosce Mikulicze. Kiedy po paru dniach
                    Tatarzy pociagneli dalej w kierunku Legnicy, pozostawili w wiosce
                    kilkudziesieciu rannych mongolskich wojownikow. Tatarzy oczywiscie dlugo nie
                    pociagneli (warunki sanitarne w sredniowieczu s powszechnie znane) i ludnosc
                    miejscowa pochowala ich na skraju wioski, ustawiajec nad miejscem ich wiecznego
                    spoczynku kamienny krzyz. Niektorzy poddaja w watpliwosc prawdziwosc tej
                    historii argumentujac, ze Mikulczyce zostaly wymienione dopiero w 1311 roku,
                    czyli 70 lat pozniej. Moim zdaniem, jest o wiele bardziej prawdopodobne, ze
                    wioska istniala juz co najmniej wspomniane 70 lat, zanim zostala po raz
                    pierwszy pisemnie wspomniana. W kazdym razie historycznym faktem jest, obecnosc
                    Mongolow na calym Slasku w latach 1240-1242, jak rowniez wzmiankowany kamienny
                    krzyz, zwany prze okolicznych mieszkancow do dzisiaj "tatarskim krzyzem"
                      • Gość: Kasztan Re: Magiczne miejsca w Zabrzu IP: 136.131.240.* 27.09.01, 11:47
                        Rowerzysta lub piechur podazajacy droga laczaca zabrzanska dzielnice Os.
                        Helenka z Osiedlem Miechowice w Bytomiu, nie podejrzewa, ze tuz przed granica
                        zabrzansko-bytomska mija miejsce tragedii, ktora rozegrala sie w w tym miejscu
                        w latach trzydziestych. Kilkaset metrow za zabudowaniami Helenki, gdzie ulica
                        Stolarzowicka skreca w strone Bytomia, zarosnieta sciezynka prowadzi
                        kilkadziesiat metrow w las. Na koncu sciezki znajdziemy ulozony z kamieni
                        malenki obelisk, na ktorego szczycie brazowa tablica z nazwiskiem i data
                        smierci, informuje w jezyku niemieckim, ze stoimy na miejscu straszliwej
                        zbrodni. Tragedia wziela swoj poczatek w pewien wieczor gdy w miechowickiej
                        lesniczowce, miejscowy lesniczy z coraz wiekszym niepokojem oczekiwal powrotu
                        swej zony z zakupow w pobliskich Stolarzowicach. Kiedy zapadl zmrok,
                        zaniepokojony lesniczy wyruszyl w droge w poszukiwaniu zony. Niepokoj zamienil
                        sie w bolesna prawde, gdy mezczyzna znalazl lezaca w rowie kobialke z zakupami,
                        a polamane galezie i slady na ziemi zapowadzily go do miejsca, gdzie lezaly
                        obnazone zwloki uduszonej kobiety. Pomimo podjetej natychmiastowej oblawy i
                        wielomiesiecznego sledztwa policji w Bytomiu, sprawca nigdy nie odnaleziono i
                        postawiono w stan oskarzenie. I tylko napis na tablicy obeliska oskarza
                        bezlitosnego morderce!
                        • Gość: Kasztan Re: Magiczny kosciol sw. Jozefa IP: 136.131.240.* 27.09.01, 13:14
                          Za kazdym razem, gdy przechodzilem obok kosciola sw. Jozefa, pociagniety jakby
                          niewidzialna reka, musialem do niego wstapic! Szczegolnie chetnie zstepowalem
                          do krypty, aby przed oltarzem sw. Barbary co nieco pomedytowac. Aurze bijacej
                          od oltarza wykutego z jednej jedynej bryly wegla, chyba nikt nie mogl sie
                          oprzec. Szczegolnie, przejmujacego uczucia szacunku dla ciezkiej pracy gornika.
                          Miejsce zaiscie magiczne!
    • Gość: Irena Re: cudze chwalicie - swego nie znacie IP: *.cpe.quickclic.net 12.02.03, 12:02
      Wspomnien czar.

      Blakna nasze juz wspomnienia, Tak wiec drogi emigrancie.
      zolkna fotografie. coz ze wiecej masz pieniedzy.
      Zapomniane i upchane Wspomnien z wiekiem ci ubywa.
      gdzies w kaciku w szafie. To tak jak bys zyl w nedzy.

      Tylko wspomnien czas cudowny,
      przy zyciu chce trzymac.
      Jak to dobrze stare czasy,
      czasem powspominac.

      Przejsc znanymi ulicami
      wejsc w kazdy zakatek.
      Tu ci mignie twarz znajoma,
      tam tramwaj zadzwoni.

      Coraz mniej juz tych pamiatek
      co tesknimy do nich.
      Jak film dlugo nakrecany,
      gdzies sie w koncu konczy.
      Tyle nas, co naszych wspomnien -czar nas jeszcze laczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka