Dodaj do ulubionych

A viva pelo

IP: *.gl.digi.pl 02.11.13, 16:29
"Jesteś zwykłym Polakiem. Ciężko pracujesz, uczciwie płacisz państwu podatki. Może z trudem, ale starcza od pierwszego do pierwszego. No to teraz uważaj: skoro masz pracę i pensję, to według rządu jesteś bogaczem, którego stać na to, by posłać dzieci do prywatnego przedszkola! I słono za nie płacić.

Ministerstwo Edukacji Narodowej forsuje przepisy, które przewidują, że pierwszeństwo w przyjmowaniu do państwowych placówek będą mieć bezrobotni, którzy przecież siedzą w domu i sami mogą zapewnić swoim pociechom opiekę.

Do tej pory to samorządy same decydowały o tym, kto i na jakich zasadach może liczyć na miejsce w państwowym przedszkolu. Np. w Warszawie pierwszeństwo mieli samotni rodzice, a także osoby, które w stolicy płaciły podatki. Takie ograniczenia były konieczne, ponieważ w publicznych placówkach jest zbyt mało miejsc dla dzieci. W Warszawie w tym roku do przedszkoli nie dostało się około 3 tysięcy dzieci, w Krakowie – 2,5 tysiąca, w Gdańsku – niemal tysiąc....."
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Panstwowe-przedszkola-nie-dla-wszystkich,wid,16136487,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • Gość: ciol borzy Re: A viva i mtv-i mają się dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.13, 10:22

      A ile to peło wydało i wydaje na katastrofe zawinioną przez kurdupla ?
      y będzie tego ok.150.000.000 złociszy.
      Teraz widzisz dlaczego braknie na przedszkola.
      • Gość: y hm IP: *.gl.digi.pl 03.11.13, 17:31
        Alez oczywiscie. Skandalem jest blef profesora Rondy. Zadnym problem sa klamstwa rzadzacych i ich mediow wraz z najemnikami, wrzutki o : najpierw o wspanialym sledztwie, nagle potem o grozacej nam wojnie z Rosja, o 4 podejsciach samolotu do ladowania, o pilotach debesciakach, o tym ze jak nie wyladuja to ich zabije, o klotni Blasika z pilotem przed feralnym lotem, o Blasiku za sterami samolotu, o Kaczynskim wywierajacym straszna presje. Seria przemyslanych, celowych, zaplanowanych i zaklamanych wrzutek-blefow, za ktore nikt nigdy nie przeprosil! Zadnym skandalem nie jest zle zmierzona brzoza, pomylone ciala w trumnach, zakaz otwierania trumien, wykryty przez detektory trotyl na wraku samolotu co dla prokuratorow nie oznaczalo trotylu, zadnym problemem nie jest to ze nie dopuszczono do zadnej ekshumacji swiatowej slawy patomorfologa prof. Badena specjalisty w zakresie katastrof lotniczych i wybuchow ktory specjalnie przylecial w tym celu do Polski, zadnym skandalem nie jest to ze nie przekopano ziemi na 1 metr, ze serce Wassermana zaszyto w nodze. To sa drobnostki. Przeciez to wszystko jest OK. Prawda? To nic , ze rozwalano wrak, cieto przewody i wrak, wybijano okna, ze wyszorowano wrak, ze oddano sledztwo Rosjanom, ze wycieto las, zaorano teren katastrofy. Przeciez to tylko drobne niechlujstwa, to przciez nie jest absolutnie celowe zacieranie sladow wymagajace ogromnego i calkowicie przemyslanego wysilku. Prawda?
      • Gość: y hmmmm IP: *.gl.digi.pl 03.11.13, 17:32
        Wywiad z A.Gwiazda:
        Skąd pan wie, że Lech Kaczyński zginał w wyniku zamachu?

        Załóżmy, że był to wypadek. Na terenie obcego państwa ginie prezydent wraz z naczelnymi dowódcami wojska i elitą polityków. Podejrzenie o zamach jest nieuniknione. Rządy obu państw, aby oczyścić się z podejrzeń, oddają śledztwo w ręce specjalistów państw trzecich i instytucji międzynarodowych. Zabezpieczają teren katastrofy i wszelkie, nawet najdrobniejsze, ślady. Żadne państwo nie zgodzi się narażać swego prestiżu w obronie jakiegoś kontrolera lotów. W Smoleńsku teren katastrofy zaorano i zasypano piaskiem. Drzewa wokół wycięto, a szczątki samolotu trzymano pod gołym niebem tak długo, aby deszcze zmyły wszelkie ślady chemiczne. Na koniec wrak umyto! To tak, jakby w miejscu zwykłego morderstwa, przed śledztwem umyto podłogi, wypucowano klamki i inne miejsca gdzie mogłyby pozostać odciski palców, zagrabiono ścieżki i trawniki. Niszczenie dowodów przestępstwa wskazuje winnego.

        Ale wraku nie przykrywali Rosjanie, mimo wielokrotnych próśb strony polskiej.

        O tym słyszę pierwszy raz. Premier Tusk grożąc Polakom wojną z Rosją, jeśli będą się domagać prawdy, jednoznacznie oskarżał o zamach Rosję. Ale ślady zacierali nie tylko Rosjanie.

        A kto jeszcze?

        Trudno znaleźć przedstawiciela rządu, który nie kłamał, ale na czele kłamców jest minister Kopacz.

        Rosjanie wprowadzili w błąd panią minister, która poleciała do Rosji wspierać rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej.

        Gdyby minister Kopacz powiedziała: strona rosyjska zapewnia nas, że wszystko jest w porządku, a ja im wierzę bezgranicznie, nie byłoby kłamstwa, a tylko dowód głupoty i niekompetencji dyskwalifikujący awans na marszałka Sejmu. Kopacz wiedziała, że polscy patolodzy nie zostali dopuszczeni do sekcji zwłok. Ale kłamała nie we własnym, lecz w imieniu rządu.

        Chciał się pan dowiedzieć kto leży w trumnie Anny Walentynowicz. Kiedy już się pan dowiedział, to co pan pomyślał?

        Że zakaz otwierania trumien był celowy. Jeżeli rząd nie zdementował fałszywych tez lansowanych w mediach, tym samym wziął odpowiedzialność za te oszustwa. Janusz, syn Anny Walentynowicz powiedział mi: w Moskwie mama nie miała na twarzy obrażeń, wyglądała jakby spała. Rodzina pani Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej nie mogła zidentyfikować zwłok swej krewnej z powodu zmiażdżenia głowy, natomiast zwłoki p. Anny rozpoznała po rysach twarzy. Po ekshumacji w 2012 r. ciało Anny Walentynowicz miało tylko szczątki głowy, bez twarzy. Co wydarzyło się między kwietniem 2010 r. a wrześniem 2012 r.? Kto profanował zwłoki? Gdzie jest twarz Anny Walentynowicz?
        Autor:Jacek Nizinkiewicz,Źródło: Onet
      • Gość: y hmmmm IP: *.gl.digi.pl 03.11.13, 17:32
        Niesłychany atak na naukowców próbujących niezależnie od władzy ustalić prawdę o katastrofie smoleńskiej jeszcze raz przypomniał nam, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Po pierwsze, istniejące dowody wskazują na to, że 10 kwietnia 2010 r. doszło do zamachu, czyli morderstwa z premedytacją osób znajdujących się na pokładzie rządowego samolotu. Do dowodów, które mnie przekonują, zaliczam: brak krateru po uderzeniu w miękki grunt osiemdziesięciotonowego tupolewa, skala zniszczeń, jakich nie dokonałoby zderzenie z ziemią przy znanej prędkości, rozmieszczenie szczątków samolotu charakterystyczne dla wybuchu, a także wiele innych dowodów dużo bardziej szczegółowych przedstawionych przez naukowców.

        Przeciwko rządowej wersji świadczy przede wszystkim fakt sfałszowania zapisu ostatnich sekund lotu, ukrycie sygnału TAWS 38, konsekwentne pomawianie o spowodowanie tragedii bez jakichkolwiek podstaw merytorycznych prezydenta, gen. Błasika i pilotów, co świadczy o z góry przyjętej tezie.

        Kosmiczne historie z mierzeniem długości pancernej brzozy już dawno odebrały władzom jakąkolwiek wiarygodność. Jeżeli mamy pewność, że brzoza została złamana przed katastrofą, to wersja Anodiny–Millera po prostu nie istnieje.

        Skąd więc taka zajadłość w atakowaniu wszystkich i wszystkiego, co może podważyć raporty rządowe? Bo walka nie toczy się tylko o prawdę, ale dla wielu uwikłanych w smoleńskie kłamstwo także o kariery, wolność osobistą, a nawet życie. Jeżeli prezydent został zamordowany, to zaatakowano nasz kraj, państwo należące do NATO i wszyscy za to odpowiedzialni muszą ponieść daleko idące konsekwencje. Nie wierzę w to, żeby Rosjanie z powodu oskarżeń wobec Putina chcieli rozpętać awanturę w Europie.

        Słabnący watażka w takiej sytuacji zostanie natychmiast poświęcony na ołtarzu interesów otaczających go KGB-istów. Putin i Tusk, chociaż należą do przeciwstawnych bloków politycznych, w sprawie Smoleńska walczą po prostu o życie. Razem z nimi bronią się bandy najemnych propagandystów, sprzedajnych prokuratorów i polityków. Siedzą na jednej gałęzi, która trzeszczy, stąd strach i agresja.

        Pojawiły się dwa ważne filmy: „Polacy”, o ekspertach smoleńskich Majki Dłużewskiej, i „Niosła go Polska” Roberta Kaczmarka, poświęcony Lechowi Kaczyńskiemu. Pierwszy ma być dodany do tygodnika „wSieci”, drugi jest sprzedawany razem z tygodnikiem „Do Rzeczy”. Choć mamy dzisiaj bardzo silną konkurencję, cieszy to, że pracę rozpoczętą przez środowisko „Gazety Polskiej” podejmują dzisiaj inni. To odpowiedź na smoleńskie kłamstwa i małpi jazgot oszalałych ze strachu i nienawiści sługusów Moskwy.
        Autor: Tomasz Sakiewicz
        Żródło: Gazeta Polska
        • Gość: ciol borzy Re: hmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.13, 18:30
          Kolejne 25.000.000 zł to koszt ipn-u.

          Dołóż 6.000.000.000 zł. na utrzymanie pedofili w czerni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka