IP: *.gl.digi.pl 10.06.14, 21:35
wpolityce.pl/swiat/198321-agenci-w-togach-lektura-internetowych-stron-ipn-jest-bardzo-ciekawa
Obserwuj wątek
    • Gość: Y III RP IP: *.gl.digi.pl 10.06.14, 21:39
      www.youtube.com/channel/UCj4lhXwZ-_60NbAMaiyW3AA
      • Gość: y Willa magistra.. IP: *.gl.digi.pl 10.06.14, 21:43
        niezalezna.pl/56222-jak-kwasniewska-sprzedawala-buty-za-350-zl-ujawniamy-szczegoly-operacji-cba
        • Gość: y y Re: slumsy sukienkowych IP: *.zabrze.vectranet.pl 10.06.14, 23:00
          www.fakt.pl/luksusowe-zycie-polskich-duchownych-galeria,galeria,419583,1.html
          • Gość: Walne Re: slumsy sukienkowych IP: *.dynamic.vectranet.pl 11.06.14, 20:08
            Dlaczego na jawne zarzuty wobec jednej osoby odpowiadasz jako "kontrą" zarzutami wobec innych?Jesli Ciebie by ktoś okradł ,uważasz że tę kradzież usprawiedliwia inna kradzież?
            • Gość: wolny Re: slumsy sukienkowych IP: *.zabrze.vectranet.pl 11.06.14, 20:59
              Mnie się wydaje,że złodziej jest złodziejem, niezależnie czy w todze,czy sukience.
              • Gość: Walne Re: slumsy sukienkowych IP: *.dynamic.vectranet.pl 11.06.14, 21:45
                To dlaczego akurat tak napisało?
                • Gość: Y 3 RP IP: *.gl.digi.pl 29.06.14, 15:58
                  "Stan wojenny nie był dla mnie takim szokiem jak dla wielu kolegów. Od pierwszego momentu uznałem, że jak jest wojna, to trzeba się bić. Ponieważ znałem wiele osób z czasu, kiedy rejestrowałem Solidarność w MKZ Katowice, już w niedzielę 13 grudnia odbyłem pierwsze spotkania konspiracyjne. Powołaliśmy II Garnitur Delegatury Gliwickiej, a ja zdecydowałem, że schodzę do podziemia. Musiałem też porzucić pracę. Ukrywałem się do 1990 r. i nigdy w sposób formalny się nie ujawniłem.

                  Zostałem szefem II Garnituru. Już w grudniu przeprowadziliśmy dwie spektakularne akcje balonowe. Balony wypełnione gazem, z przywiązanymi ulotkami, które sami wydrukowaliśmy, zasypały Gliwice. Były skonstruowane „na papierosa”, który po jakimś czasie przepalał nitkę i ulotki rozsypywały się ok. kilkuset metrów od miejsca, z którego je wysłano. Zaczęliśmy wydawać gazetki, przygotowaliśmy kilka manifestacji w Gliwicach. Byłem wówczas drukarzem, kolporterem, szefem struktury. Pełniłem wszystkie te funkcje, praktycznie nie mając nadziei na zwycięstwo. Ale to, że musiałem tak robić, było dla mnie jasne. Dla Ojczyzny byłem gotów zginąć.
                  Z czasem związałem się z Solidarnością Walczącą i przeniosłem się z Gliwic do Wrocławia. Byłem blisko kierownictwa i uznałem, że możemy z komuną wygrać. Kiedy nadszedł Okrągły Stół, wiedziałem, że zostaliśmy oszukani, ale wierzyłem w solidarność – już nie przez duże „S”, ale w tę międzyludzką. Myślałem, że ludzie się otrząsną i wszyscy razem dobijemy czerwonego. Niestety stało się inaczej.

                  Z perspektywy czasu myślę, że gdyby to była prawdziwa wojna i zginąłbym w walce, to nigdy nie doznałbym takiej goryczy i upokorzenia, jakie przeżywam dzisiaj. Walczyłem o wolną Polskę, a dostałem III RP, za którą muszę się wstydzić. Moja emerytura – 720 zł – jest za duża, żeby umrzeć, a za mała, żeby żyć. Jednak mimo że obecnie bardziej szanowany jest Jaruzelski, który całe życie zniewalał Polaków, niż ci, którzy za Polskę walczyli i ginęli, wiem, że gdyby trzeba było jeszcze raz dokonać wyboru, to zrobiłbym to samo."
                  niezalezna.pl/56856-czekam-na-ojczyzne-moich-snow-wstrzasajaca-opowiesc-opozycjonisty
                  • Gość: Y "Kat Trójmiasta" prawomocnie uniewinniony. IP: *.gl.digi.pl 30.06.14, 16:11
                    "Stanisław Kociołek został prawomocnie uniewinniony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie ws. Grudnia ‘70. Sąd oddalił apelacje od wcześniejszego wyroku Sądu Okręgowego. Wtedy sąd uznał za "bezprawną i przestępczą" decyzję władz PRL o użyciu broni przeciw protestującym robotnikom sprzeciwiającym się drastycznym podwyżkom cen.

                    Po ogłoszeniu wyroku zebrana w sądzie publiczność krzyczała: Hańba, Skandal.

                    19 kwietnia 2013 r. – po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia – Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok uznający za "bezprawną i przestępczą" decyzję władz PRL o użyciu broni przeciw robotnikom protestującym przeciw podwyżkom cen. Prokurator żądał dla podsądnych kar po 8 lat więzienia. Obrońcy i oskarżeni wnieśli o uniewinnienie.

                    Sąd niejednogłośnie uniewinnił od zarzutu "sprawstwa kierowniczego" zabójstwa robotników b. wicepremiera PRL, 80-letniego Stanisława Kociołka. Był oskarżony o to, że 16 grudnia 1970 r. nakłaniał w telewizji strajkujących w Gdyni do powrotu do pracy, choć - zdaniem prokuratury - wiedział, że następnego dnia rano stocznia będzie zablokowana przez wojsko. Na stacji kolejki miejskiej przy stoczni zginęły osoby, które miały usłuchać apelu Kociołka.

                    Gdańska prokuratura chciała uchylenia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie wobec wszystkich trzech oskarżonych i przekazania ich sprawy do ponownego rozpoznania. Obrońcy uniewinnionego b. wicepremiera PRL Stanisława Kociołka i wojskowych skazanych na kary w zawieszeniu są za utrzymaniem wyroku. Według oficjalnych danych w Grudniu 1970 roku podczas robotniczych protestów na Wybrzeżu zginęło łącznie 45 osób, a 1165 zostało rannych. Przyczyna protestów, które miały najtragiczniejszy przebieg w Gdyni, była ogłoszona przez rząd PRL podwyżka cen. Władze wysłały przeciwko protestującym wojsko i milicje.

                    Więcej informacji o Grudniu’70 na specjalnym portalu edukacyjnym IPN: grudzien70.ipn.gov.pl"
                    niezalezna.pl/56877-kat-trojmiasta-prawomocnie-uniewinniony-w-sadzie-okrzyki-hanba
                    • Gość: e Re: "Kat Trójmiasta" prawomocnie uniewinniony. IP: *.zabrze.vectranet.pl 30.06.14, 17:45
                      spieprzaj moherze
                      • Gość: y "Kat Trójmiasta" IP: *.gl.digi.pl 01.07.14, 10:50
                        "Jako nastolatek, jechałem do pracy w Gdyni tą kolejką o 6:02, gdzie do wysiadających ludzi na peronie i po zejściu ze schodów wojsko otworzyło ogień. Pamiętam to przemówienie namawiające ludzi do pójścia do pracy no i poszedłem. Chyba do końca życia będę pamiętał tę Golgotę, którą przechodzili mieszkańcy i robotnicy w Gdyni. Widziałem zabitych i rannych, przeszedłem całą trasę ( Czerwonych Kosynierów – wówczas, 10- lutego i Świętojańską prawie pod UM w Gdyni), w pochodzie z zastrzelonym prawie moim rówieśnikiem niesionym na drzwiach Jankiem Wiśniewskim, prawdziwe nazwisko Godlewski.

                        Wyrok sądu III RP był wyraźnym sygnałem, dla rządzących, możecie robić z narodem wszystko co się wam żywnie podoba, my was obronimy, my was nie skarzemy.
                        Jakże mylił się Prezes Strzembosz wierząc w samooczyszczenie się środowiska sędziowskiego, mało tego, że się nie oczyściło to jeszcze zainfekowało młodszych. Brak lustracji spowodował gangrenę, przecież sędzia orzekająca w sprawie Kociołka nie miała więcej niż 50 lat.

                        Co ma myśleć moje pokolenie, a zwłaszcza Ci, którzy brali udział w tym buncie rozpaczy? Mówiąc za Tuskiem Polacy nic się nie stało. Dziesiątki zabitych i tysiące rannych. Wielu z nich, z tych co jeszcze żyją , żyje na skraju nędzy, ale co tam oni, ważne, żeby pan Kilian znajomy Tuska i jego przyjaciele dostali prawie 7 mln. zł odprawy.

                        To właśnie takiej III RP broni SLD, prorządowi dziennikarze i establiszment polityczny skupiony wokół rządu PDT. Oni boją się takiej Polski, w której politycy i wszyscy ci co złamali prawo będą odpowiadać za swoje czyny. Będą odpowiadać przed sądem, ale mam nadzieję nie takim , w którym będą sądzić Rysińscy, Tuleye, Chodkowscy, Milewscy czy im podobni."
                        naszeblogi.pl/47860-​w-1970-posluchalem-kociolka-ale-dzieki-bogu-zyje
                        • Gość: y 1956 Poznan IP: *.gl.digi.pl 02.07.14, 21:51
                          "W sobotę obchodziliśmy 58 rocznica Poznańskiego Czerwca ‘56. Poznaniacy o rocznicy nie zapomnieli. Zapomniał prezydent Bronisław Komorowski. Jeszcze niedawno pojawił się na pogrzebie zbrodniarza Wojciecha Jaruzelskiego. Pogrzebie, który odbył się z wszelkimi honorami państwowymi. Takiego pogrzebu nie mieli wolni Poznaniacy, których zabito na ulicach naszego miasta.

                          Wczesnym rankiem 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu rozpoczął się pierwszy strajk generalny w historii PRL. Robotnicy Zakładów im. Józefa Stalina – tak wówczas nazywał się, założony w 1846 roku przez Hipolita Cegielskiego, największy poznański zakład produkcyjny – nie przystąpili do pracy na pierwszej zmianie i wyruszyli spod bramy wydziału W3 na ulice miasta. Na transparentach widniały hasła: „Chcemy chleba", „Chcemy wolności”, „Chcemy religii w szkołach". Do protestujących robotników szybko dołączyli pracownicy innych zakładów i mieszkańcy miasta. Na Placu Stalina (obecnie Plac Adama Mickiewicza), do którego dotarł marsz, zebrało się około 100 tysięcy demonstrantów. Skala protestu była więc ogromna, zważywszy że Poznań w latach 50-tych liczył nieco ponad 300 tysięcy mieszkańców. Strajkujący opanowali między innymi Komitet Wojewódzki PZPR oraz areszt przy ul. Młyńskiej. We wspomnieniach uczestników strajku, dzień 28 czerwca często nazywany jest dniem wolności. Poczuliśmy, że Poznań zrzucił kajdany, a jego mieszkańcy stali się wreszcie gospodarzami miasta, relacjonują strajkujący.

                          Zaskoczone przebiegiem i masowością protestu władze, podjęły decyzję o pacyfikacji miasta. W stłumieniu strajku uczestniczyło ok. 10 tysięcy żołnierzy i milicjantów. Na ulice Poznania wysłano blisko 300 czołgów i pojazdów opancerzonych. Żołnierzom i funkcjonariuszom MO wydano rozkaz strzelania do manifestantów. Dowodzący jednostkami złożonymi z żołnierzy poborowych, przekonywali swoich podkomendnych, że protest mieszkańców Poznania ma proniemiecki charakter i zagraża trwałości granic odrodzonej ludowej ojczyzny. W toku działań milicji i wojska na ulicach Poznania zastrzelono 58 osób, a przeszło 500 raniono. Ówczesny premier PRL, Józef Cyrankiewicz w przemówieniu z dnia 29 czerwca powiedział: "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej". Po pacyfikacji zatrzymano około 700 osób. W sprawie 300 uczestników toczono śledztwa, w toku których zatrzymanych bito i torturowano. Akty oskarżenia skierowano przeciwko 21 uczestnikom strajku. Wszyscy oni zostali skazania na kary pozbawienia wolności...."
                          niezalezna.pl/56962-data-arcybolesnie-prosta
                          • Gość: fac Re: 1956 Poznan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.14, 22:09
                            www.polskatimes.pl/artykul/3488567,komorowski-poznanski-czerwiec-to-poczatek-drogi-do-wolnosci,id,t.html
                            • Gość: y yhmmmm IP: *.gl.digi.pl 03.07.14, 07:19
                              "...Ordery i odznaczenia nadaje prezydent, który musi posiadać zdolność honorową, a prezydent Bronisław Komorowski takiej cechy nie posiada. Dlatego też nie mógłbym przyjąć odznaczenia nadanego przez niego. Panie Dyrektorze nie chcę być gołosłowny i dlatego postaram się uzasadnić moje obiekcje i przedstawić szereg spraw, które go dyskwalifikują go jako człowieka honorowego.Otóż pan Bronisław Komorowski w 2001 roku będąc Ministrem Obrony Narodowej podczas konferencji prasowej złożył obietnicę odejścia z życia publicznego jeżeli wiceminister Romuald Szeremietiew fałszywie oskarżany przez Wojskowe Służby Informacyjne okaże się niewinny. Pan Komorowski powiedział wtedy, że jako człowiek honoru nie mógłby się inaczej zachować. Dziś już wiemy na pewno, że Romuald Szeremietiew był niewinny, co stwierdził Warszawski Sąd Okręgowy po 9 latach procesów. Pan Komorowski za nic ma swoje słowo i z urzędu prezydenta nie zamierza zrezygnować, bo widocznie uważa, że kłamstwo jest tak samo dobre jak prawda.Oczywiście nie mamy do czynienia tylko z tym jednym faktem, który i tak byłby wystarczający, ale z szeregiem decyzji niegodnych uczciwego człowieka. Jeszce w kwietniu 1982 r. będąc internowany w stanie wojennym podjął dialog operacyjny ze Służbą Bezpieczeństwa i wyraził chęć kontynuowania takich rozmów. Wszyscy, którzy byliśmy represjonowani w tamtych czasach wiemy dobrze, jacy ludzie podejmowali dialog operacyjny. Być może dlatego został zwolniony już w czerwcu, gdy inni byli więzieni prawie do końca 1982 r. Komorowski pełniąc funkcję wiceministra Obrony Narodowej w latach 1990-93 zawsze bronił przed lustracją i dekomunizacją agenturę sowiecką w Polsce, czyli wojskowe służby specjalne, składające się z ludzi szkolonych w Moskwie i służące Moskwie przez wszystkie lata PRL. To Komorowski w 2005 r. bronił zdrajcy i zbrodniarza komunistycznego Wojciecha Jaruzelskiego przed odebraniem mu stopnia generalskiego i wszystkich przywilejów komunistycznych. Obecnie już jako prezydent uczynił z tego największego żyjącego zbrodniarza swojego doradcę z którym wyjeżdżał na spotkania z Putinem w Moskwie. To Bronisław Komorowski jako jedyny poseł PO bronił do końca długiego ramienia Moskwy, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych i głosował przeciw ich likwidacji. Zresztą nawet teraz wychwala tych zdrajców. W swojej kancelarii zatrudnił też szereg byłych komunistów, i byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych. Rozpoczął swoją prezydenturę od walki z Krzyżem na Krakowskim przedmieściu i od popierania pełnego kłamstw rosyjskiego raportu Anodiny o katastrofie smoleńskiej, a potem podpisywał najgorsze dla Polski gnioty ustaw platformianych, bo widocznie dobro Polaków jest dla niego pustym słowem...."Krzysztof Bzdyl Kraków, 21.02.2014 r.
                              naszeblogi.pl/44519-odmowa-odznaczenia-od-szubrawcy
                            • Gość: y yhmmmmm IP: *.gl.digi.pl 03.07.14, 07:20
                              "Poniżej publikujemy treść oświadczenia Jacka Smagowicza:
                              Przed czerwcowymi tryumfalnymi rządowymi jublami, w kraju urzędowych kompromitacji i kłamstw, w upadlającym cieniu pomników armii czerwonej, w czasach haniebnego hołubienia sowieckich bandziorów W. Jaruzelskiego, Cz. Kiszczaka oraz przywracania agentury WSI – z rączek ich opiekuna B. Komorowskiego oświadczam, że:
                              NIE MOGĘ PRZYJĄĆ NALEŻNEGO MI USTAWOWO ODZNACZENIA PAŃSTWOWEGO „KRZYŻA WOLNOŚCI I SOLIDARNOŚCI”, O CO PO RAZ DRUGI WYSTĄPIŁ KRAKOWSKI IPN.
                              Jestem to winien śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, ofiarom zamachu nad Smoleńskiem i wszystkim wolnym od kłamstwa Polakom.
                              Jednocześnie krakowskiemu oddziałowi Instytutu Pamięci Narodowej serdecznie dziękuję za pamięć i uznanie.

                              Jacek Smagowicz
                              CZŁONEK KOMISJI KRAJOWEJ
                              NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”"
                              niezalezna.pl/54524-zasluzony-opozycjonista-nie-przyjmie-odznaczenia-z-rak-komorowskiego-padaja-mocne-slowa
                            • Gość: y o... IP: *.gl.digi.pl 03.07.14, 07:21
                              Hrabia Tobayski

                              Mój dziadek - gdy z okazji Swiąt zjeżdżała do naszego dworku liczna
                              rodzina - lubił opowiadać taką zabawną historyjkę:

                              Pewien młody hrabia podczas polowania zapędził sie do jednej ze swoich
                              WSI i przy kuźni ujrzał młodego kowala tak podobnego do niego samego,
                              że stanął jak wryty!
                              Zsiadł więc z konia i pyta kowala, czy przypadkiem jego matka nie
                              sługiwała we dworze?
                              A na to kowal odpowiedział, że matka co prawda nie sługiwała, ale
                              ojciec często był wzywany, żeby podkuć dworskie konie wierzchowe i
                              naprawić uprząż!
                              Młody hrabia z tępym wyrazem twarzy zmarszczył brwi, jakby o czymś
                              intensywnie myślał, po czym wsiadł na konia, pomachał w nie bardzo
                              skoordynowany sposób rękami, że o mało co nie wybił dwururką koniowi
                              oka, i jakoś tak pospiesznie odjechał!
                              A za nim niosło się donośne miarowe echo kowalskiego młota!

                              Podobno potem ten hrabia dojechal na swym koniu do innej WSI..

                              Ale tam nie było kuźni - tylko Kuźniar, co podkuwał Kozieja, chociaż
                              nogę podobno podstawiała żaba...

                              Ale to już oczywiscie całkiem inna historia...

                              Zresztą dziadek dawno nie żyje i o tej innej WSI chyba nawet nie
                              słyszał...
                            • Gość: Y po 89 staneli tam gdzie stalo...ZOMO IP: *.gl.digi.pl 03.07.14, 11:54
                              "...- Przez ubiegłe 25 lat byłem świadkiem kreowania fikcyjnych wydarzeń i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, a potem prób pożytkowania ich przez ludzi, którzy nie mieli nic, albo prawie nic wspólnego z założeniem KOR-u. Pokazywano ich, jako osoby niesłychanie zasłużone i ważne dla opozycji. Uzyskali nawet wsparcie usłużnych historyków oraz liberalnych mediów.

                              Wtedy, kiedy nasze działania wiązały się z największym ryzykiem i dotkliwymi represjami - utratą pracy, wyrzuceniem ze studiów, uwięzieniem - wielu dzisiejszych „twórców” Komitetu w ogóle nie działało jako opozycjoniści.

                              Historia opozycji niepodległościowej - a zwłaszcza historia KOR-u - systematycznie przedstawiana jest w fałszywym świetle. Wstyd mi, gdy nazwa i dorobek Komitetu służą do usprawiedliwiania polityki antyrobotniczej, antypolskiej i antyniepodległościowej. Nie po to zakładaliśmy KOR, aby po latach atakować "Solidarność", nazywać Jaruzelskiego i Kiszczaka ludźmi honoru, usprawiedliwiać zbrodnię smoleńską.


                              Ma Pan pretensje do niektórych byłych działaczy opozycji?

                              - Niektórzy uczestniczyli w pracach KOR-u tylko po to, aby zaraz po zwycięstwie przejść na drugą stronę. Przez ostatnie 25 lat systematycznie wspierali ludzi bezpieki i komunistycznego aparatu władzy chroniąc ich przed odpowiedzialnością i umożliwiając powrót na scenę polityczną.

                              Mówiąc krótko: zdarza się, że dawni opozycjoniści traktują obecnie swoje zasługi, jako uzasadnienie prawa do korzystania z przywilejów władzy. To niemoralne i niedopuszczalne. I nieuczciwością jest przedstawianie tych ludzi w mediach i podręcznikach historii jako reprezentantów KOR-u oraz polskiego ruchu niepodległościowego.

                              Ludzie, którzy zmienili wartości, którym służą z chwilą, gdy osiągnęli władzę, nie są - moim zdaniem - ludźmi opozycji niepodległościowej. Są tylko koniunkturalnymi beneficjentami zakrętów historii i pozostaną w pamięci narodu jako hochsztaplerzy polityczni bez względu na to, jakimi orderami będą nagradzani.


                              (RZ)"
                              wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/antoni-macierewicz-przyjmuje-decyzje-ambasadora-usa/grkzj
                              • Gość: mnm Re: po 89 staneli tam gdzie stalo...ZOMO IP: *.zabrze.vectranet.pl 04.07.14, 00:00
                                Macierewicz już był u władzy i dość szkody narobił, aż strach pomyśleć ile jeszcze szkody może narobić.
                                • Gość: Y KOR IP: *.gl.digi.pl 04.07.14, 21:33
                                  A prawda jest taka:
                                  "...„Założyciele” KOR-u...
                                  Ostatecznie wśród sygnatariuszy „Apelu do społeczeństwa...” – wysłanego 23 września 1976 r. do marszałka sejmu Stanisława Gucwy – znalazło się czternastu przedstawicieli różnych pokoleń, zawodów i nurtów ideowo-politycznych: Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Ludwik Cohn, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja i Wojciech Ziembiński. Jedynie Kuroń wywodził się ze środowiska rewizjonistycznego i związany był z grupą dawnych „komandosów”.
                                  Z akcją na rzecz prześladowanych i tworzeniem Komitetu nic wspólnego nie miał Adam Michnik. W sierpniu – po bezczynnym oczekiwaniu na paszport – na zaproszenie Jean-Paula Sartre'a udał się na Zachód. Mimo to dziennikarz „Gazety Wyborczej” Roman Daszczyński dowodził, że to Michnik „w 1976 roku z przyjaciółmi założył Komitet Obrony Robotników i zaangażował się w pomoc represjonowanym uczestnikom protestów w Ursusie i Radomiu” (Narodziny Solidarności. Kroniki sierpniowe, pod red. M. Drzewickiego i M. Ręczmina, [Gdańsk 2010], s. 244). W relacji z uroczystości wręczenia mu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego orderu Orła Białego Paweł Wroński napisał, że odznaczony był „współtwórcą KOR” („GW”, 12.11.2010).
                                  Edward Krzemień chciał, aby identyczny status przysługiwał Janowi Lityńskiemu („GW”, 23.09.1996).
                                  Anna Bikont i Joanna Szczęsna widziały w gronie założycielskim Bogdana Borusewicza („GW”, 16.06.2007).
                                  Według redakcji dziennika Lityński i Henryk Wujec „zakładali KOR” („GW”, 1.07.2011)...."
                                  naszeblogi.pl/47937-kor-niewazne-jak-bylo-ale-do-jakiej-nalezy-sie-partii
                                  • Gość: y Bezkarni kaci! IP: *.gl.digi.pl 05.07.14, 21:00
                                    "..Zdaniem oskarżającego prokuratora Bogdana Szegdy nie tylko Jaruzelski, ale każdy z wymienionej dwunastki miał pełną świadomość skutków użycia broni. Innymi słowy, zdawali sobie sprawę, że poleje się krew. Kontrolowali przebieg wydarzeń i w każdej chwili mogli zmienić wydane polecenia, ale tego nie zrobili.

                                    Oskarżeni chorują

                                    Wróćmy do mojego tekstu z 2001 r.: „Dziś przed warszawskim sądem okręgowym (proces przeniesiony z Gdańska, aby umożliwić dalsze prowadzenie sprawy) z dwunastki oskarżonych staje tylko ośmiu. Lekarze już wcześniej uznali, że Kazimierz Świtała i Karol Kubalica są na to zbyt chorzy. Na ostatniej rozprawie z tego samego powodu sąd wyłączył z procesu i zawiesił na czas nieokreślony sprawę gen. Kamińskiego. Nie pojawił się również gen. Łańcucki, gdyż lekarz z Zakładu Medycyny Sądowej skierował go na badania kardiologiczne”.

                                    Skąd my to znamy. Rok 1995, 2001 czy 2014 – zawsze to samo, resortowi sędziowie przy pomocy resortowych lekarzy nie chcą sądzić innych „resorciaków”, szczególnie tych wyższego szczebla, decydentów, przywódców partii i państwa.

                                    Odnośnie do szefa MON w 1970 r., czyli przyszłego przywódcy wojskowej junty, która 11 lat później wypowiedziała wojnę narodowi, napisałem: „Generał Jaruzelski też był chory, ale nie na tyle, aby przekonać o tym lekarzy i opinię publiczną. Gdyby siedział spokojnie w domu... a tak występował publicznie – spotykał się z kombatantami (ostatnio w sądzie jeden z nich w dowód wdzięczności wręczył generałowi pęk czerwono-białych goździków), uczestniczył w spotkaniach poświęconch dorobkowi PRL i jego przełomowym datom (w tym Grudzień ’70 r. i stan wojenny), udzielał wywiadów, głównie życzliwej mu »Gazecie Wyborczej«”.

                                    Hitler kogoś osobiście zabił?

                                    W wypadku Jaruzelskiego też niewiele się zmieniło. Aktywny politycznie i towarzysko był w 2001 r. i tak pozostało niemal do końca jego nikczemnego życia. Wiele lat przed śmiercią przekonał jednak sąd, że choroba nie pozwala mu przychodzić więcej na rozprawy. Przekonał również życzliwą mu „Gazetę Wyborczą”, a na pewno dziennikarza Adama Leszczyńskiego, który recenzując ostatnio moją najnowszą książkę, nie mógł się nadziwić, że jeden z biogramów „Listy oprawców” poświęciłem właśnie Jaruzelskiemu. Bo jaki z niego oprawca? – pytał Leszczyński. Bo przecież, tak jak Cyrankiewicz, „nikogo nie skazał ani nie torturował”. To samo dotyczy Kociołka. Żaden ceniący się historyk nie napisze: niewinny. Może to uczynić jedynie dziennikarz „GW”, powołując się przy tym na wyrok sądu. Tylko czy te same standardy kompetentni i racjonalni żurnaliści postępu stosują wobec drugiego morderczego totalitaryzmu – niemieckiego nazizmu? Bo czy Hitler kogoś osobiście zabił? Goering czy Goebbels z tych samych powodów nie mogliby się znaleźć nie tylko na mojej, ale na żadnej liście oprawców. To samo zresztą dotyczyłoby oberoprawcy Stalina."
                                    niezalezna.pl/57058-kociolek-niewinny-jak-jaruzelski
                                    • Gość: e e Re: Bezkarni kaci! IP: *.zabrze.vectranet.pl 05.07.14, 21:09
                                      do "y"
                                      opróżniłeś już swą okrężnicę,czy nadal korzystasz z pampersów ?
                                      • Gość: Mana Re: Bezkarni kaci! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.14, 22:06
                                        Czyli korzystanie z pampersów pozwala jakoś cudownie omijać okrężnicę,czy tylko jesteś idiotą?
                                      • Gość: Y III RP IP: *.gl.digi.pl 08.07.14, 21:36
                                        "Taśmy Giertycha pokazują, na czym polega technologia wywierania wpływu na sprawy publiczne w III RP. Pomysł założenia firmy specjalizującej się w zbieraniu haków na najbogatszych Polaków nie jest niczym innym, jak rozwinięciem metody budowania wpływów biznesowych przez esbeków. Do tej pory te mechanizmy znaliśmy bądź z filmów fabularnych, bądź z analiz naukowych, mecenas Giertych oraz jego współbiesiadnicy Jan Piński i Piotr Nisztor przyczynili się jednak do powstania materiału źródłowego, który potwierdza owe praktyki. Wbrew publicznie deklarowanym poglądom Giertych potwierdza, że najwięksi biznesmeni mają czego się bać, jeśli chodzi o wiedzę na temat ich związków ze służbami specjalnymi PRL-u, że wiedza ta jest na tyle kompromitująca, iż biznesmeni, by nie stała się powszechna, mogą być skłonni płacić za sześciocyfrowe kwoty, oraz że sprawy tego typu załatwia się przez podstawionych ludzi, niezwiązanych formalnie z osobami faktycznie pociągającymi za sznurki. Jednak co w tej sprawie wydaje się najważniejsze, to fakt, że dysponenci tajnej wiedzy nie kwapią się do publikowania kompromitujących informacji. Ich zdaniem „zwykli ludzie” nie powinni ich znać. Świetnie bowiem wiedzą, że komprmateriały mają moc tylko wtedy, jeśli pozostają ukryte."
                                        niezalezna.pl/57121-haki
                                      • Gość: Y III RP IP: *.gl.digi.pl 08.07.14, 22:21
                                        "Nie zmyślam - streszczam, proszę sprawdzić, że naprawdę wiernie, ogólny ton publicystyki "Gazety Wyborczej" i mediów przy niej afiliowanych. Z gorliwością neofitów - bo przecież do momentu ogłoszenia Planu Balcerowicza byli zajadłymi zwolennikami "sprawiedliwości społecznej" - uciszali oni wszystkich protestujących przeciwko uwłaszczeniu nomenklatury, opanowywaniu wielkiego biznesu przez służby i ich agentury, przekrętom i przeciwko rozmaitym niesprawiedliwościom, jakie się działy. I zawsze uciszali ich tym przećwiczonym w młodych zetempowskich latach argumentem historycznej nieuchronności. Trudno, trzeba zbudować kapitalizm, tylko prywatna własność i wolny rynek są skuteczne!........
                                        Aż tu nieoczekiwanie wiatr się zmienił. Pan Jan Krzysztof Bielecki, który jako premier rozpoczął masową wyprzedaż polskich banków w ręce "prywatne", czyli wielkich bankowych korporacji zachodnich - odkrył poniewczasie, że jednak dla gospodarki byłoby dobrze, gdyby Polska miała chociaż jeden duży, państwowy bank. I nawet uruchomił pewne starania o odkupienie jednego z wyprzedanych banków, jak przetrzeźwiały alkoholik starający się odzyskać jakąś pojedynczą łyżkę z przepuszczonych na wódkę rodzinnych sreber. Niestety, nie udało się.
                                        A potem już poszło. Emerytury? Żadne prywatne fundusze nie zagwarantują ich tak dobrze, jak państwo - oddawajcie, wredni prywaciarze, dziaćki, z powrotem do zusowskiej kasy!
                                        .......A III RP nie jest. III RP jest państwem bezradnym, bezsilnym, toczonym przez zmowy, sitwy i układy. Tak zostało zaprojektowane 25 lat temu, celowo, by nie mogło przeszkodzić silnym grupom interesów w realizacji ich gangsterskich celów. I przez te 25 lat podlegało stałej erozji, aż doszło do stanu, gdy niewiele się już da zeń wydoić metodą zamieniania państwowego w prywatne. Gdy kolejni kolesie, chcąc dorównać poprzednikom, muszą raczej odwrotnie - zwiększyć pulę państwową. Ale nie dlatego, że ich przyparła troska o wspólne dobro, tylko dlatego, że to państwo jest tak naprawdę ich własnością. Ich folwarkiem, na którym, dokładnie tak jak nomenklatura w PRL, robią co chcę i doją jak chcą. Bo państwo - to konkretne, III RP - to nie my, państwo to Oni."
                                        fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-panstwowe-czyli-nie-nasze,nId,1462610
                                        • Gość: Y III RP..HEHE IP: *.gl.digi.pl 08.07.14, 22:31
                                          "Okazja czyni złodzieja. W III RP, gdzie policjanci żyją z prowizji od "blacharzy" i "likwidatorów", służba zdrowia dorabia sobie powiadamianiem o świeżych "skórach" zakładów pogrzebowych, urzędnicy skarbówki - informowaniem o znajdujących się w finansowej potrzebie "firm oddłużających", a pracownicy banków, a nadzoru budowlanego... ileż by można taką wyliczankę ciągnąć - więc, w takiej właśnie "najlepszej od tysiąca lat" III RP dlaczegóż by nie miałby sobie kelner dorobić podłożeniem dyktafonu?......Okazja czyni złodzieja, powiadali nasi przodkowie. Szpiega również. Kelnerom zamiast zarzutów prokuratorskich należą się gratulację za skompromitowanie wysoko postawionych chytrusów, którzy służbowe sprawy zamiast w gabinetach woleli załatwiać w knajpach, bo w gabinecie nie mogliby się nażreć za pieniądze podatnika ośmiorniczek.
                                          Tylko, patrzcie państwo: śmiały się lemingi do rozpuku z "chytrej baby z Radomia" - a "chytry chłop z Chobielina" jakoś ich nie śmieszy. Tacy mądrzy byli komentatorzy, konstatując po tragedii w Smoleńsku oczywiste oczywistości, że 36 pułk lotniczy powinien być już dawno temu zlikwidowany, a wszystkie jego samoloty uziemione na kilka lat przed nieszczęściem - a teraz żaden nie zauważa, że nie byłoby całej sprawy, gdyby rządzący przestrzegali elementarnych reguł przyzwoitości i zdrowego rozsądku, nie mówiąc już o procedurach bezpieczeństwa?.....
                                          Wymagamy od osób publicznych, aby były uczciwe, a nie aby dobrze udawały. Propaganda "Wyborczej", "Polityki" i prorządowych stacji odwołuje się do przekonania, że prywatnie wszyscy są świniami, co więcej, że prywatnie wszyscy mają prawo być świniami, i wszelka uczciwość, przyzwoitość, rzetelność jest tylko zachowywaniem pozorów. I można tych pozorów wymagać jedynie na pokaz. Prywatnie wszyscy tarzają się w błocku, a jeśli ktoś jakieś świństwo podejrzy, to niech się wstydzi ten, kto widzi, a nie świnia.
                                          Fakt, iż ta linia propagandowa trafia do przekonania żelaznemu elektoratowi tej władzy, od pani Samanty Donicy z biura powiatowego, po panią Agnieszkę Holland z Hollywood, że obie one jednym głosem powtarzają suflowane im przez agit-prop frazesy o "przestępstwie" dowodzi, iż powszechne ześwinienie ogarnęło nie tylko elity władzy, ale także tzw. salony, czyli środowiska opiniotwórcze, i naśladujących je parweniuszy."
                                          fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-swinie-i-zlodzieje-ale-tylko-prywatnie,nId,1451814




                                          • Gość: y Haniebna III RP IP: *.gl.digi.pl 08.07.14, 22:40
                                            "Nic się nie stało, Polacy, nic się k... nie stało! Można już iść na wino i ośmiorniczki - minister stawia, podatnicy płacą. Chwała nam i naszym kolegom, śmierć frajerom, "ch... z Polską wschodnią", z całym tym "syfem i folklorem", jego "suwerennością - srennością i takimi tam pierdołami".
                                            Wszyscy rozsądni ludzie wiedzą przecież, o co biega i co tak naprawdę jest ważne. No, odstrzeli się Nowaka i może jeszcze paru, co się okazali za miętcy, ale ekipa ma się dobrze. A dla frajerów są zdawkowe przeprosiny "za styl" i chór najemnych propagandystów oraz tzw. autorytetów, powtarzających wyprodukowaną przez pijarowskie sztaby bajkę o ataku na rząd grupy przestępców i ruskich agentów.
                                            Bajka ma, trzeba przyznać, swoje słabości. Pierwsza: jest w oczywisty sposób sprzeczna z tym, co mamy na taśmach. Prezes Belka z ministrem Sienkiewiczem nie "troszczą się o państwo", jak wmawiają medialne lizusy, nie naradzają się nad tym, jak odsunąć widmo kryzysu budżetowego......Jeśli dodamy do tego wiedzę z innych rozmów - wymuszanie przez premiera na prezesie Orlenu wyborczej ceny benzyny, "ściąganie" przez Jurka Owsiaka "trzydziestu baniek" od spółek skarbu państwa na przedwyborcze igrzyska etc. - to można podsumować najkrócej wszystkie te pogaduszki jako spiskowanie przeciwko demokracji.
                                            Słychać, że choć po gardłodziurki nażarci na koszt podatnika frykasami i opici winem po cztery stówy za butelkę, choć odstawieni w Bossy i Zegny, wożący się limuzynami i mieszkający w apartamentach, choć mający całe państwo na swe posyłki, włącznie ze służbą dyplomatyczną stająca na głowie, żeby dostarczać im najlepsze możliwe cygara - ci ludzie mają jedną straszną troskę, jeden wielki strach: żeby ich tylko nie odstawiono od żłobu.
                                            Żeby "te oszołomy" nie wygrały wyborów, bo gdyby Partia "przepier..." głosowanie, gdyby tamci wygrali, to "zrobią kipisz" i powsadzają panów ministrów i prezesów tam, gdzie też wprawdzie karmią na koszt podatnika, ale nie ośmiorniczkami. Już sami panowie prezesi i ministrowie najlepiej wiedzą, że jest za co.
                                            I dla oddalenia tej przerażającej wizji, w której "oszołomy" mają 43 procent nie tylko w CBOS, ale i przy wyborczych urnach, rządząca banda gotowa jest zrobić wszystko, dopuścić się każdego świństwa, każdego nadużycia......
                                            Czy nie pamiętają, że sekundowali PO w nieudolnych próbach skompromitowania PiS sensacjami pani Gronkiewicz Waltz o zaproszeniu przez Lecha Kaczyńskiego jakiejś oficjalnej delegacji do restauracji na koszt miasta? Że z powagą przyjmowali rewelacje pani Pitery o kupieniu przez pisowca dorsza za 8,50 ze służbowej karty?
                                            A teraz nic im nie przeszkadza, że jaśnie państwo z PO wydaje ze służbowych funduszy po tysiąc, dwa tysiące na luksusowe obiadki, na których - jak zapewniają - toczą się rozmowy całkowicie prywatne? A skoro prywatne, to ich podsłuchanie było, powtarzają obłudne chóry, przestępstwem - choć nikt nie zająknął się o przestępstwie, gdy cały rządowy agit-prop brechtał się z podsłuchanego Hoffmana czy Kaczmarka?....I co? Czy te wszystkie załgane autorytety z TVN, TOK FM i wspierających je gazet nie zdają sobie sprawy, że demonstracyjnie prezentują w najczystszej formie mentalność Kalego - jak kto zabrać krowy mnie, to złodziej, jak ja ukradnę, to brawo dla mnie?...Ale, na szczęście, nic się nie stało. Władza przegłosowała większością głosów, że nadal sobie ufa. Ekipa zostaje i niczego się, póki co, nie obawia. Polska może gnić dalej. Tylko smród tego gnicia narasta coraz bardziej, ale, w końcu, jak kto nie chce chodzić z zatkanym nosem, to może wyjechać."

                                            fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-rzad-gnicia-narodowego,nId,1449242


                                            • Gość: y Re: Haniebna IV RP IP: *.zabrze.vectranet.pl 08.07.14, 23:25
                                              www.fakt.pl/wirujacy-seks-szczypinskiej,artykuly,51992,1,1,8.html
                                              • Gość: y ulubieniec WSI 24 i salonu IP: *.gl.digi.pl 09.07.14, 09:41
                                                "..."Mecenas opisuje, że najbogatszy Polak jest tchórzem, który zrobi wiele, by książka się nie ukazała. – Ja wiem, że Kulczyk za tym chodzi (by biografia się nie pojawiła się na rynku – red.) – przedstawia sprawę. Giertych nie kryje intencji: „Oczywiście ja to robię dla pieniędzy. (…) I chętnie bym dodał do pakietu groźbę książki, tak?”. Giertych opisuje w jaki sposób operacja ma być opłacona: „Spółka kupuje anonimowo. Oczywiście przez mojego człowieka. Mojego nazwiska nie będzie. Kupuje, płaci podatki, wszystko. Za robotę masz zapłacone pięć razy tyle, co dostaniesz w najlepszym wariancie mega bestsellerów. I zabieramy się za następnego gościa (miliardera – red.), tak? Bo dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię. Nie ukrywam (…). W tej chwili modus operandi, że se bierzemy następnego gościa, tak?”.

                                                W końcu Giertych przechodzi do rzeczy: „Piotrek, moja ostateczna propozycja: cztery stówy (400 tysięcy złotych – red.) i dziesięć pro (chodzi o procenty, od tego co uda się wyciągnąć od Kulczyka – red.).” Giertych roztacza perspektywy: „Bo możemy taki " way of life" zrobić. Ty będziesz pisał. A ja będę, słuchaj, sprzedawał to. Dawał ci support prawny”. Mecenas zapewnia, że wszystko będzie bezpiecznie. Giertych: „Bierzemy sobie następnego (miliardera – red.). Bezpieczeństwo całej operacji. Bierzemy to jak przez śluzę”. W tym kontekście pada nazwisko Zygmunta Solorza. Giertych pyta, czy „nie możemy napisać książki o Sołowowie (Michale – red.)?”. Po chwili mecenas proponuje: „O Czarneckim (Leszku – red.) można napisać trzecią książkę (…) No to słuchaj. Ja mam kogoś, kto do nich pójdzie. Rzucisz im pytania? Czy już rzuciłeś? (…) Zadasz mu (Sołowowowi – red.) pytanie, czy 1982 roku przewoził pan biżuterię w odbycie? Delikatnie. Dziewięć takich pytań”.

                                                Giertych stawia sprawę jasno, jak miałaby działać firma zbierająca na takim „biznesie”: „Masz materiał na następną książkę, to możemy zrobić firmę, tak? Ja daję opiekę prawną. Wszystko załatwię tak, żeby było koszerne. Ty zbierasz materiały, ty piszesz, zadajesz pytania”. Nisztor propozycji nie przyjmuje. Dlaczego nagranie pojawia się po blisko 3 latach? Nisztor uzasadnia, że miało być ono elementem książki, którą od dawna szykuje o Kulczyku. – Zdecydowałem się je ujawnić teraz, bo jestem zajadle atakowany. Posądza się mnie, że sprzedałem książkę o Kulczyku, co jest kłamstwem – tłumaczy. "
                                                www.wprost.pl/ar/455254/Propozycja-Giertycha/
        • Gość: y olo IP: *.gl.digi.pl 11.06.14, 21:40
          "Rosyjski Acron jest już w posiadaniu ponad 20 proc. akcji Grupy Azoty. Dążąc do zwiększenia kontroli nad udziałami w Azotach rosyjska spółka próbowała też wprowadzić do rady nadzorczej swojego przedstawiciela. 33 proc akcji Azotów ma nadal Ministerstwo Skarbu Państwa.

          Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że jak podawały w ubiegłym roku media, były prezydent Aleksander Kwaśniewski lobbował na rzecz rosyjskiego Acronu, który próbował wówczas przejąć kontrolę nad Zakładami Azotowymi Tarnów..."
          niezalezna.pl/56260-20-proc-akcji-grupy-azoty-kontroluje-juz-rosyjska-spolka-acron-lobbowal-kwasniewski
    • Gość: Y CBA IP: *.gl.digi.pl 11.06.14, 22:14
      "Czy jednak nie powinna nas zainteresować również postawa prokuratury, która odrzuciła taśmy z nagraniami Jolanty Kwaśniewskiej jako dowód i od lat zamiast ścigać parę prezydencką, wzięła się za tego który oszustwo zdemaskował? Czy nie powinna nas zainteresować postawa obecnego szefa CBA, Pawła Wojtunika który decyzją premiera Donalda Tuska zastąpił Mariusza Kamińskiego i natychmiast po objęciu stanowiska szefa CBA nakazał kontrolę śledztw poprzedniego kierownictwa? Człowieka, który gdy kontrola żadnych nieprawidłowości nie wykazała najpierw nakazał jednemu funkcjonariuszowi złożenie i tak zawiadomienia, a gdy ten odmówił, znalazł drugiego który wykonał skandaliczny rozkaz? Czy nie powinna nas zainteresować histeryczna reakcja Wojtunika, który gdy dowiedział się, że Kamiński będzie mógł otwarcie i ze szczegółami obciążać w Sejmie Kwaśniewskiego, poleciał do mediów ogłaszać, że należałoby mu tego zakazać? A mówimy o człowieku, który formalnie ma walczyć z korupcją, nie bronić władzy przed odpowiedzialnością.

      I na koniec, czy nie powinno nas zainteresować ile straciliśmy miliardów złotych jako państwo i jako podatnicy na wszystkich łapówkach i działaniach korupcyjnych? Działaniach, które nie zostały wykryte, tfu co ja mówię, nawet nie zostały podjęte, bo przecież wyrzucenie Kamińskiego, było czytelnym sygnałem czego robić nie wolno. Sygnałem jaki dał sam premier RP. Dlatego też, nie jako dziennikarz, ale jako obywatel chcę podziękować Mariuszowi Kamińskiemu i jego ekipie z CBA za to, że ryzykując naprawdę bardzo wiele, mieli odwagę bez kompromisów wziąć się za korupcję na najwyższych szczeblach. Za to, że dali wyraźny sygnał że w Polsce korupcji państwo nie akceptuje. Owszem nie trwało to długo (za co należałoby "podziękować" wszystkim odpowiedzialnym za powrót do patologii III RP), ale pokazali oni, że można..."
      niezalezna.pl/56259-mariusz-kaminski-na-szefa-cba
      niezalezna.pl/tagi/willa-w-kazimierzu
      • Gość: z Y, zanim wejdziesz na forum, wytrzyj gumofilce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 15:22
        z tego sakiewiczowego szamba.
        A najlepiej wracaj tam, do swoich, wolaku.
        • Gość: y o wyborach IP: *.gl.digi.pl 20.06.14, 11:21
          "...A 7 milionów polskich głosów nasze leśne dziadki z PKW liczyły, liczyły, liczyły... Ponad dobę!
          Czyż samo w sobie nie jest to kompromitacją? I dowodem na to, jak żałosne są te głoszone w prorządowych mediach z wymuszonym entuzjazmem zachwyty, jaki to awans cywilizacyjny, jacy jesteśmy ważni, jak fajnie jest i europejsko?
          Oczywiście, skoro PiS zupełnie otwarcie nie wierzy w uczciwość wyborów i domaga się ich kontrolowania, to prorządowe salony czują się w obowiązku bronić oczywistego dziadostwa do upadłego. Nawet gdy znienawidzony PiS przedstawi film, na którym czarno na białym widać, jak pracuje obwodowa komisja. Nawet kiedy sama PKW przyznać musi, że to, co na nim widać, to skandal i przestępstwo wyborcze, autorytety będą chóralnie gęgać, że to tylko "dowody", że Polacy nic się nie stało, a jeśli nawet się stało, to żadnego wpływu nie miało.
          Wiadomo, że jak Macierewicz powie, że Ziemia krąży wokół Słońca, to każdy głupek z pretensjami do bycia "fajnym" wydmie wargi i z pogardą oznajmi, że jest odwrotnie, i dla ludzi "na pewnym poziomie" jest to oczywiste.
          Tyle że wyspa ludzi "na pewnym poziomie" (we własnym przekonaniu) stale się kurczy, a jej wydymanie warg i lekceważące "no przecież" dla coraz większej liczby Polaków są nieprzekonującą, a nawet przeciwnie - są dowodem, że skoro "elity" tak mówią, to jest to taka sama, nazwijmy to delikatnie, "tischnerowska" prawda, jak to, że młody Wałęsa regularnie wygrywał w totolotka, albo że polscy zbrodniczy "sąsiedzi" z Jedwabnego pozostawili po sobie stosy karabinowych łusek.
          Nie wiem, czy wybory zostały sfałszowane, ale że jest to technicznie możliwe i łatwe - nie mam wątpliwości. Ponad 280 tysięcy głosów, czyli ponad 4 procent wszystkich, jakie oddano, uznano za nieważne. Czy naprawdę ponad ćwierć miliona Polaków jest tak głupia, że nie umie postawić krzyżyka we właściwej kratce? I jak to się dzieje, że odsetek głosów nieważnych wzrósł - z wyborów na wybory - wraz ze spadkiem frekwencji, choć spadek ten oznacza, że poszły tylko "żelazne" elektoraty? Ci, którzy wiedzieli, na kogo chcą zagłosować, i byli w tym zdeterminowani chyba właśnie powinni nieważnych głosów oddać mniej, prawda?
          PO, po długim, długim liczeniu wygrała dwudziestoma tysiącami głosów. Tych dwadzieścia tysięcy uratowało jej prestiż. A to mniej niż 10 procent kartek uznanych przez komisje wyborcze za nieważne.
          Do tego trzeba dodać coraz liczniejsze, składane pod imieniem i nazwiskiem oświadczenia w rodzaju: osobiście zagłosowałem na kandydata X, wiem na pewno, że zrobiło to ileś tam innych bliskich mi osób, a w wywieszonym przez komisję protokole napisano, że padło na niego 0 głosów.
          Do tego trzeba dodać, że te komisje wyborcze, które liczą nasze głosy, to często jeszcze ci sami ludzie, co zliczali głosy na Front Jedności Narodu i czuwali nad "referendum" Jaruzelskiego. Histerycznie nienawidzący prawicy i panicznie się bojący jej wyborczego zwycięstwa. A jeśli nawet nowi, młodsi, i nie tak oddani władzy, to ta sama, niezmieniona pozostaje struktura - i tajemnicze szkolenia PKW w Moskwie, same w sobie będące powodem, by do reszty stracić zaufanie do wyborów, raczej jej nie zmieniły na lepszą ani bardziej wiarygodną.
          Salony, które dzisiaj zanoszą się oburzeniem, jak można uczciwość wyborów kwestionować, same nic innego nie robiły w roku 2007, gdy panowało przekonanie, że PiS gładko uzyska większość i dokończy budowy znienawidzonej przez nie IV Rzeczpospolitej - proszę zerknąć sobie w ówczesne wydania "Gazety Wyborczej" czy "Polityki", porównać, co mówili dzisiejsi prominenci władzy, teraz zanoszący się oburzeniem na "podważanie zaufania do instytucji państwa".
          Przy tej skali histerycznej nienawiści do Kaczyńskiego i strachu przed zmianą władzy nie mam wątpliwości, że jeśli wybory wypadną nie po myśli elit, nie będą one miały najmniejszych skrupułów, by podważyć ich legalność. A dopóki głosy liczone są przez leśnych dziadków - jest to naprawdę szalenie łatwe."
          fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-noc-lesnych-dziadkow,nId,1434105
        • Gość: y o boleslawie IP: *.gl.digi.pl 20.06.14, 11:26
          "Wierzyć raportowi Anodiny, komisji Millera, zespołowi Laska i innym heroldom oficjalnej narracji - to moim zdaniem tak, jak wierzyć w to, że Lech Wałęsa nie był Tajnym Współpracownikiem SB o kryptonimie "Bolek". Że jako prezydent kazał sobie dostarczyć oryginały dokumentów pracy wspomnianego TW, niezbity dowód, że był to zupełnie kto inny, i ten niezbity dowód własnej niewinności zniszczył. Ba, jeszcze kazał smutnym panom wykraść wszystkie inne dokumenty, które jego niewinności dowodziły - archiwa w gminie, akta pracownicze ze stoczni, może nawet archiwum tej sławnej trójmiejskiej kolektury, w której przez tych parę lat, kiedy trwała ożywiona donosicielska działalność "Bolka", wygrywał regularnie drugą pensję...
          Można w to wierzyć? Osobiście miałbym się za idiotę. Ale liczni intelektualiści, wysocy urzędnicy państwowi i inni przedstawiciele elity wierzą święcie, a w każdym razie przekonująco udają, że wierzą. Demonstracyjnie wykpiwają tych, którzy ufają ustaleniom historyków i zdrowemu rozsądkowi, odżegnują od czci i wiary, bluzgają i powtarzają chórem, że oczywisty nonsens jest prawdą oczywistą i niepodważalną....
          "
          fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-nic-sie-nie-stalo-w-smolensku-nic-sie-nie-stalo,nId,1407950
    • Gość: b2 Re: III RP IP: *.home.otenet.gr 17.06.14, 17:45
      III RP , IV RP ... ale pracy niema
    • Gość: y Rewinland IP: *.gl.digi.pl 19.06.14, 14:56
      "..Przykład Michnika i Latkowskiego pokazuje jednak patologie państwa fasadowego, w którym dziennikarz może legalnie , bezkarnie szantażować premiera . Michnikowi chodziło o zmuszenie Milera do takiej zmiany ustawy, aby Agora mogła kupić Polsat .,a Latkowski na czyjeś zlecenie steruje miękkim zamachem stanu oraz związana tym rekonfiguracją personalną na szczytach władzy . W tej chwili zmusza się Tuska nie tylko do ustąpienia, ale też formy w jakiej ma to nastąpić, czasu , a do tego zmusić go do przekazania władzy w Platformie i państwie wskazanej przez szantażystów osobie .

      Bo zdajmy sobie sprawę ,że szantaż tak faktycznei nie dotyczy tylko Tuska, ale szantażowany jest układ który wykształcił się wokół Tuska
      Wszyscy wokół Tuska są w strachu . Nie wiedza , czy są nagrani , co na taśmach jest i co zostanie upublicznione . Będą tańczyć jak im szantażyści zagrają . Wielu prominentnych ludzi wiele decyzji politycznych podejmie w strachu , zgodnie z życzeniami szantażystów.


      Wyobraźmy teraz sobie że takimi taśmami dysponuj Fakt , czy jakaś inna niemiecka gazeta dal Polaków . Czy te zmogliby miesiącami, a może i latami trzymać materiały służące do szantażu i ich nie upubliczniać . Tylko dotąd można kogoś szantażować dopóki materiały są nieujawnione . A jedynie dziennikarze mają w Polsce prawo krzyczenia . Mam na ciebie haki, zebrane w przestępczy sposób , nie muszę ich ujawniać dokąd tylko zechcę . Michnik szantażował Miller sześć miesięcy . A sprawa Tuska jest o wiele poważniejsza . Dużo poważniejsza .

      Taśmy powinny być natychmiast opublikowane , gdyż zagrażają państwu . To że nie ma ani uregulowań prawnych , ani nie przewidziano szybkich procedur sądowych , które te sprawy by rozstrzygały świadczy o celowym , kolejnym strukturalnym osłabieniu państwa i jego ośrodków władzy

      Wszyscy wiedzieli ,że Michnik ma taśmy na Miller i że go szantażuje . I wszyscy , całe państwo polskie , wszyscy Polacy mogli mu naskoczyć . W sytuacji , gdy ktoś , poseł , członek rządu , kancelarii prezydenta, czy ktoś inny dowiaduje się , dochodzi do wniosku ,że mamy do czynienia szantażem jakiegoś dziennikarza, czy gazety w stosunku do władz czy to naczelnych , czy nawet samorządowych polegający informowaniu że posiada się na kogoś materiały, ale się ich nie publikuje powinien mieć prawo do zwrócenie się do sądu o ich natychmiastowe upublicznienie .

      W tej sytuacji, gdy publicznie szantażowany jest premier Polski i nic się nie dzieje poza bezprawnymi działaniami ABW ,że żaden sąd w trybie pilnym nie nakazał natychmiastowego opublikowania dziennikarskim szantażystom materiałów świadczy o tym ,że Polska jest krajem kolonialnym w którym obce wywiady, obce korporacje, czy obcy oligarchowie mogą przy użyciu słupa w postaci jakiejś gazety publicznie szantażować premiera i ...nic . Być może źródłem , które jest prawnie chronione w Polsce, dzieki choremu kolonialnemu prawu prasowemu jest ….wywiad rosyjski . I gazeta tego nie musi do czasu nakazu sądowego pokazać.

      Kaczyński po dojściu do władzy musi zmienić prawo prasowe i ustanowić szybkie procedury sadowe , bo na naszych oczach grupa szantażystów poprzez reglamentacje materiałów , tego co na nich jest, tego, kogo z polityków pokażą, steruje miękkim zamachem stanu .
      Oczywiście ujawnienie taśm jest dla Polski korzystne. Pokazuje jak funkcjonuje Republika Okrągłego Stołu opanowana prze sitwę . Co więcej wszyscy Polacy , a nie tylko dziennikarze powinni mieć prawo legalnego zbierania materiałów na polityków . I oczywiście obowiązek szybkiego ich upublicznienia ...."
      naszeblogi.pl/47534-michnik-szantazowal-millera-latkowski-szantazuje-tuska
      • Gość: Ługanczyk ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 15:18
        Boże broń Polskę przed czymś i kimś podobnym.
        • Gość: fac Re: ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 16:32
          W każdym temacie jedyna "odpowiedź" jaką znasz-"a Kaczyński ..........".
          :)


          • Gość: do glupiego faca Re: ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 16:42
            Slusznie prawi, bo to PiS jak Targowica chce obalic rzad rekami Rosjan.
            • Gość: fac Re: ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 16:47
              Zdajesz sobie sprawę że to odpowiedź zupełnie nie na temat?
              I zacznij używać polskich czcionek,nie jesteś u siebie.
              • Gość: do glupiego faca Re: ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 17:38
                Owszem, na temat, jak najbardziej.

                A co to, Wy bedziecie dawac certyfikaty polskosci?
                Pomarzyc, mila rzecz, wolaku.
                A pisze tak, jak mi wygodnie. Tobie nic do tego. Ty wprawdzie uzywasz polskich znakow, ale podbijasz bebenek propagandzie wiadomo czyjej:)

                EOT, glupi facu.
                • Gość: fac Re: ReFaszyzm ala Kaczyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 17:53
                  Przecież nie wiesz co to znaczy,bezpaństwowcu.
            • Gość: y Dwa zyciorysy.. IP: *.gl.digi.pl 19.06.14, 21:53
              "Grozili, że jeśli nie powie, kto mu dał ulotki, wypadnie z okna komendy. A oni ogłoszą, że to było samobójstwo. Przesłuchanie trwało cały dzień, bez jedzenia i picia. W końcu, po uderzeniu pałką w kark, 19-letni Kazik udał, że stracił przytomność. Wtedy przestali. Potem za odmowę przysięgi wojskowej na wierność Związkowi Sowieckiemu siedział w więzieniu w Rawiczu, w jednej celi z mordercami - pisze Piotr Lisiewicz w „Gazecie Polskiej”.

              „Przysięgam stać wiernie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką” – tak brzmiała przysięga wojskowa w latach 80. w PRL, państwie wedle propagandy niepodległym. – Bardzo niewielu stać było na to, by odmówić jej złożenia i iść dobrowolnie za kraty. Wśród tych nielicznych to Kazimierz Sokołowski stał się największą legendą. Może przez to, że trafił do najcięższego więzienia – wspomina Sławomir Wieczorek, działacz gorzowskiej Solidarności Walczącej.....
              O nastoletnim Tomaszu Lisie wiadomo, że był synem prominentnego działacza PZPR oraz dyrektora Stacji Hodowli Zwierząt oraz krewnym jednego z tajnych współpracowników Wojskowej Służby Wewnętrznej. Potem, w latach 80., odbywał praktyki studenckie w NRD na Uniwersytecie im. Karola Marksa w Lipsku...."
              niezalezna.pl/56540-tomasza-lisa-i-ojca-marysi-zyciorysy-rownolegle-prawdziwa-opowiesc-o-tacie-17-latki-z-gorzowa
              • Gość: abc Re: Dwa zyciorysy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 23:29
                Tak się składa, że wielu z tych lustratorów posiada życiorysy bardzo podobne do życiorysu Tomasza Lisa. A niektórzy jeszcze lepsze, taki Wolski np., albo sam wieszcz Rymkiewicz, o Kaczyńskim już nie wspominając.
                Przyzwoitość - pojęcie obce prawakom.
        • Gość: y hihi IP: *.gl.digi.pl 19.06.14, 21:54
          vod.gazetapolska.pl/7399-panie-donaldzie-idziemy-po-pana
          • Gość: abc wishful thinking, prawacka hołoto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 23:31
            bo inaczej Was nie można określić.
            • Gość: y czytaj, czytaj IP: *.gl.digi.pl 20.06.14, 11:07
              "Najazd prokuratora Gacka na redakcję "Wprost" najcelniej podsumował ktoś w internecie słowami: "Monty Python po białorusku". Z jednej strony - wschodnie, putinowskie lekceważenie władzy dla prawa i wolności słowa, arogancja i bezczelność w realizowaniu celów rządzącej sitwy. Z drugiej - nieznana tam pierdołowatość, prokurator bezsilnie domagający się od ignorujących go policjantów, by spałowali dziennikarzy, agenci ABW szarpiący się bezowocnie z redaktorem Latkowskim, a potem gubiący w rejteradzie walizkę........
              Cała akcja i jej żałosny przebieg wynika bowiem logicznie ze sposobu "sprawowania przywództwa" przez Tuska i logiki funkcjonowania tej mafii, jaką zbudował on na bazie dawnej Platformy Obywatelskiej.
              A więc, po pierwsze, po co? Moim zdaniem nie chodziło wcale o ustalenie, kto przekazał redakcji nagrania, co teoretycznie mogłyby ułatwić ślady na "nośnikach". W ogóle nie chodziło o to, co się dotychczas ukazało. Chodziło o uniemożliwienie publikacji kolejnych nagrań - tych z minister Bieńkowską, szefem NIK Kwiatkowskim i innych, o których huczy dziennikarska giełda. Można się domyślać, że Tusk i reszta panicznie się ich odpalenia boją i nie chcą czekać z założonymi rękami......
              Znakomitym przykładem takiego dobrego gangstera był Wojciech Jaruzelski. Pisałem wielokrotnie, że jego największą winą, z punktu widzenia sprawiedliwości i uczciwości, było to, że do końca osłaniał swoich ludzi. "Za wszystko biorę odpowiedzialność osobiście" - ucinał (co go zresztą wiele nie kosztowało, bo osobistą bezkarność miał zapewnioną w "prawach kardynalnych" założycielskiego dilu III RP) i w końcu prawdę o "nieznanych sprawcach", o przewałach wywiadu i kontrwywiadu, i wszystkich zbrodniach swych podwładnych, zabrał do grobu. Dlatego tak go oni uwielbiali i gotowi byli wskoczyć za nim... no, może nie w ogień, ale w każdą kolejną awanturę.......
              Sposób działania Tuska jest odmienny, jak tego trepa z "Krolla": "słuchajcie, albo my ich, albo oni was". Masz zrobić to i to, jak się uda, pochwalę i nagrodzę, jak nie - odetnę się i pozwolę cię zgnoić.
              Tak postąpił Tusk nawet ze swym skarbnikiem, Drzewieckim, tak potraktował wielu innych. I tak samo teraz traktuje Sienkiewicza, którego przecież - to jest oczywiste, jeśli się przeczyta zapis rozmowy - to on posłał do ubijania dilu z NBP. Masz czas do poniedziałku, ukręcisz sprawie łeb, przetrwasz. Polegniesz - pogonię jak Chlebowskiego czy Nowaka...
              A weźcie państwo pod uwagę, że styl "pierwszego" udziela się całej strukturze. Jak Tusk posłał Sienkiewicza, tak Sienkiewicz posłał zapewne ABW z prokuratorem. Z poczuciem każdego niższego szczeblem wykonawcy, że jak się nie uda, albo jak się potem coś zmieni - to nie ministra wydeboszują, nie jaśnie prokuratorów, tylko mnie, biednego misia!
              W ten sposób gang zaczyna na każdym szczeblu kierować się urzędniczą logiką "dupochronu". Grunt, to nie, żeby akcja się udała, ale żeby się potem móc wytłumaczyć - czy to zwierzchnikowi, dlaczego nie wyszło, czy sądowi, komu tam będzie trzeba...."
              fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-don-corleone-kiepski,nId,1445948#iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=38654&iwa_block=exclusive
        • Gość: y faszyzm, trubunal stanu, IP: *.gl.digi.pl 20.06.14, 11:34
          "Siedmiu lat, długich siedmiu lat potrzebowała rządząca sitwa, by się zorientować, dlaczego jej nic nie wychodzi. Wreszcie się zorientowała: prokuratura jest ciągle pisowska! Dopóki się jej nie obejmie rządową kontrolą i nie "odpisi", nie uda się rozliczyć zbrodni IV Rzeczypospolitej. A dopóki się nie rozliczy zbrodni IV RP, nie udadzą się ani autostrady, ani darmowe laptopy dla każdego ucznia, ani ściągnięcie z powrotem Polaków z Anglii i Irlandii, ani nawet wykastrowanie pedofilów.....
          Bo przed komisją ( lub Trybunalem) nie da się zrobić tak, żeby Macierewicz nie miał głosu, a wtedy usłyszą Polacy mnóstwo rzeczy o panu Komorowskim i innych prominentnych platformersach, których władza zdecydowanie nie chce, by usłyszeli. Cóż, siedem lat temu pewnie by się znalazł prokurator, skłonny zaryzykować i nagiąć przepisy. Przy obecnych słupkach i rokowaniach Tuska już takiego zabrakło...."
          fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-uklad-czyli-pis,nId,1106151
          • Gość: fac Re: Kryminaliste Latkowskiego.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.14, 21:57
            .....bronią kumple po fachu.

            gorzowianie.com.pl/502,Sylwester_Latkowski_i_tzw_sprawa_gorzowska.html
            I co na to KRYMINALISTA Latkowski?

            • Gość: FAC Re: Kryminaliste Latkowskiego.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.14, 22:00
              o tym samym kryminaliście
              wpolityce.pl/polityka/166521-ostry-spor-miedzy-latkowskim-naczelnym-wprost-a-kasprowem-i-gorzelinskim-wlascicielami-agencji-mdi-szokujace-informacje
              • Gość: los Latkowskiego Re: Kryminaliste Latkowskiego.... IP: *.zabrze.vectranet.pl 21.06.14, 00:27
                Coraz więcej ciekawych informacji wypływa o obrońcy tajemnicy dziennikarskiej- Latkowskim.
                ''W sieci'' są kolejne sensacje o Latkowskim , kolejny człowiek opowiada o Jego wyczynach.
                Włos na głowie się jeży, że taka gnida próbuje trząść państwem. Ten łajdak już siedział za bandyckie wyczyny, siedział i wyszedł, a teraz powinien być wsadzony do więzienia przynajmniej na 25 lat za przyczynianie się do destabilizacji państwa.

                Latkowski w 1989r zakładał pierwszy Komitet Obywatelski w dawnym województwie elbląskim. Z ramienia komitetu wyborczego do Senatu startował Jarosław Kaczyński. Latkowski prowadził kampanię wyborczą Porozumienia Centrum, pierwszej partii braci Kaczyńskich.
                • Gość: y hipokryzja IP: *.gl.digi.pl 21.06.14, 14:40
                  "Cóż takiego się stało, że jeszcze trzy lata temu prokuratura nie widziała niczego nagannego w nielegalnym nagrywaniu ministra i odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie ze względu na „brak znamion przestępstwa”, a teraz podsłuchiwanie wysokich urzędników uważa za „bardzo poważne przestępstwo”, które tropi z niezwykłym dla niej zacięciem (w odróżnieniu od kompromitujących bezprawnych działań, którymi chwalą się w nagraniach urzędnicy)? Kiedy w kwietniu 2010 r. w gabinecie ministra obrony doszło do tajnej narady, podczas której szef resortu Bogdan Klich rozważał kroki, jakie należy podjąć wobec Rosjan ws. Smoleńska, inny uczestnik narady – płk Edmund Klich, akredytowany przy rosyjskim MAK‑u – potajemnie nagrał spotkanie. W grudniu 2011 r. tę aferę opisała „GP”, a do prokuratury trafiły powiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Jednak choć wiele wskazuje na to, że Edmund Klich nagrywał potajemnie także inne rozmowy – w tym z Donaldem Tuskiem – a w dodatku nie można wykluczyć, że z nagraniami zapoznawali się Rosjanie, postępowanie umorzono. A więc podsłuchiwanie jest uznawane za nielegalne w zależności od tego, kto i dla kogo nagrywa?"
                  niezalezna.pl/56595-podsluchy-dla-wybranych
                  • Gość: fac Re: hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.14, 17:03
                    Czego przykładem jest "taśma Begerowej" .
                    Tam zastępca Naczelnego Idioty Polski, nijaki Lipiński dopiero dał czadu.
                    • Gość: fac Re: hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.14, 08:21
                      Znowu nie potrafisz bronić swojego premierka? Znowu nie masz nawet cząstki argumentu?
                      Są takie książki ,wśród ludzi zwane słownikami ,encyklopediami ,może gdzieś pożycz i poproś niech ci ktoś poczyta...?
                      • Gość: e e Re: kat z Vaticano IP: *.zabrze.vectranet.pl 30.06.14, 21:33
                        www.fakt.pl/polityka/podboje-arcybiskupa-jozefa-wesolowskiego,artykuly,471359.html
                        To koniec! Ten człowiek nie jest już hierarchą. Papież Franciszek oczyszcza Kościół i nie ma litości. Z hukiem wyrzucając arcybiskupa Józefa Wesołowskiego (66 l.) ze stanu duchownego, uznaje go za winnego wykorzystywania seksualnego dzieci. Oto nagrania zboczeńca, który na bulwarze w stolicy Dominikany wyłapywał swoje ofiary. Czy Dobry Bóg mu kiedyś wybaczy?!
                        • Gość: fac Re: kat z Vaticano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 06:45
                          Kościół słynie z litości wobec morderców .
                          Przykłady ?
                          Proszę bardzo
                          Nijaki B. Piecha MORDERCA setek nie narodzonych dzieci
                          Nijaki B.Chazan MORDERCA setek nie narodzonych dzieci

                          Ale ci dwaj MORDERCY jak i kościół dla kasy byli i są zdolni zrobić wszystko.
                          • Gość: kopiuj/wklej Re: konstytucja IV RP IP: *.zabrze.vectranet.pl 04.07.14, 21:23
                            ". Aby Polska rosła w siłę a księża żyli dostatniej! Idee Papieża wiecznie żywe! Ręce precz od Komisji Majątkowej! Więcej władzy dla Kościoła! Program Kościoła Programem Narodu! Kto godzi w abp. Hosera i Głódzia ten godzi w Kościół, religię i Pana Boga! Mówienie o pedofilia kleru jest atakiem na Kościół! Nie dla opodatkowania kleru! Wieczne tortury słuszną karą za grzechy! Młodzież mówi nie antykoncepcji! Seks jest wstrętny z wyjątkom seksu z ministrantem i gosposią! Bądź czujny wobec wrogów Kościoła! Niech żyje Plenum Episkopatu!! Dzielenie się budżetem z Watykanem pragnieniem prawdziwych Polaków! Całą władza w ręce Kleru! Biskup ma zawsze rację! Niech się święci Wielkanoc! Bijmy się o lepsze oceny z religii! Biskupi gwarancją nowoczesności Polski! A co Ty zrobiłeś dla walki o katolicką Polskę? Tylko grunty w rękach Kościoła rodzą najlepiej! Niech żyje odwieczna przyjaźń polsko - watykańska! Tysiąc nowych kościołów na nowe tysiąclecie katolickiej Polski! Kontrola alkomatem biskupa to obraza Boga! Konkordat wieczną gwarancją stabilności państwowej! Kościoły w każdej dzielnicy, kaplice na każdej ulicy! Maszerujmy na kolanach ku lepszemu jutru! Kościół przewodnią siłą Narodu! Ateista to dezerter z frontu walki o katolicką Polskę! Cały Naród buduje siłę Kościoła! Wcielamy w życie postanowienia konferencji Episkopatu"
                            /-/ wwwznalezionewnecie
                            • Gość: y hehe IP: *.gl.digi.pl 04.07.14, 21:31
                              Srodowisko koscielne nigdy nie poddalo sie lustracji! A komisja majatkowa? Poczytaj o tym dobrze!
                              • Gość: e Re: hehe IP: *.zabrze.vectranet.pl 08.07.14, 22:15
                                Ciekawe,kogo to długi Romek miał na myśli mówiąc o ministrze IV RP lubiącego inaczej.
                                www.niezaleznaodrozumu.pl.haki
                                • Gość: fac Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 08:46
                                  Stawiam na Naczelnego Idiotę Polski.
                                  On wszystko lubi inaczej
                                  • Gość: TKM Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 09:32
                                    Ledwie wszedł na mównice i już napaskudził.
                                    • Gość: fac Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 15:32
                                      Widzę że złodziejski piesek znowu daje głos....Herr Tusk wydał dyspozycję, kundle głupawe, mierne ale wierne ujadają, niektóre nawet w 3 minuty po rozpoczęciu przemówienia.

                                      Dawaj Reksiu....

                                      • Gość: fac Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 18:06
                                        Ale ten Naczelny Idiota Polski jeszcze nie zaczął , a już spartoczył.
                                        Syfiarze tak majOM.
                                        • Gość: bez picu Re: hehe IP: *.zabrze.vectranet.pl 09.07.14, 18:38
                                          Fac bawi się w złego i dobrego policjanta.
                                          Coś się gościowi pokróliczkowała, buhahahaha, ale jak się za dużo wsłuchuje w przemowy prezesapana, to się tak ma.
                                        • Gość: fac Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 18:51
                                          Złodzieju, nie ma takiego słowa "spartoczył".

                                          Stajesz się nudny, powtarzasz te same stwierdzenia, te same slogany. Może poczytaj jakąś książkę? Wiesz co to jest książka?

                                          No dobra, przesadziłem. Może coś łatwiejszego, zacznij od komiksów, albo ulotek reklamowych, tylko żeby ci ciśnienie nie skoczyło od wysiłku, drobny złodziejaszku.
                                          • Gość: TKM Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.14, 10:45
                                            W laniu wody Kaczor jest gut.
                                            • Gość: fac Re: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.14, 16:25
                                              Niezwykle merytoryczna wypowiedź, mniej więcej taka jak widzenie świata przez skarlałe lemingi. Jedyne co macie do powiedzenia to to że Kaczor potrącił szklankę.
                                              Tego że człowieczek pełniący obowiązki premiera RP odwraca uwagę od problemów ,łże jak pies, a jego przyboczne kundelki ujadają w każdym dostępnym im medium ,nie widzicie lub raczej nie macie zezwolenia na patrzenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka